Rozwój autonomicznych ciągników rolniczych: perspektywa rosyjska i światowa

Robotyzacja rolnictwa to już nie pieśń przyszłości, tylko codzienność - przynajmniej na Zachodzie. Tam drony sieją, orzą, a autonomiczne traktory same wiedzą, kiedy skręcić, żeby nie przeorać granicy z sąsiadem. Rosyjskie rolnictwo, podobnie jak światowe, również zmierza w kierunku robotyzacji. W tym kontekście pojawiają się autonomiczne rozwiązania, choć ich rozwój i dostępność mogą być różne od zachodnich standardów.

Infografika przedstawiająca koncepcję autonomicznego rolnictwa

Rosyjskie inicjatywy w sektorze ciągników rolniczych

Rosja dąży do ograniczenia importu zagranicznych ciągników. Jednym z elementów tej strategii jest wznowienie produkcji we Włodzimierzu, mieście znanym z produkcji popularnych ciągników marki Władimirec. Rosyjski rząd zatwierdził inicjatywę przywrócenia produkcji w tamtejszych zakładach. Planowana jest produkcja ciągników o mocach od 70 do 260 KM.

Ciągniki produkowane we Włodzimierzu nie będą jednak konstrukcjami autorskimi. Fabryka będzie wytwarzać przede wszystkim maszyny z portfolio chińskiego koncernu Changfa. Planowane zakończenie inwestycji we Włodzimierzu przewidziane jest na rok 2033, z docelową produkcją 3,5 tysiąca sztuk rocznie.

Prototypowy ciągnik gąsienicowy DST-Ural FT-741

Rosyjski producent DST-Ural z Czelabińska, specjalizujący się w maszynach budowlanych, takich jak spychacze gąsienicowe i ładowarki kołowe, opracował prototypowy ciągnik gąsienicowy DST-Ural FT-741. Maszyna ta została zaprojektowana od podstaw jako ciągnik rolniczy i nie jest modyfikacją istniejącego spychacza.

Konstrukcyjnie, wizualnie i kolorystycznie, FT-741 czerpie inspiracje z ciągnika Fendt 1100 Vario MT, wykazując jednocześnie podobieństwa do najnowszych modeli Massey Fergusonów oraz rumuńskiego ciągnika Irum.

Specyfikacja techniczna DST-Ural FT-741

Ciągnik wyposażony jest w elektronicznie sterowaną, hydrostatyczną skrzynię biegów, umożliwiającą płynną regulację prędkości i zmianę kierunku jazdy. Konstrukcja nośna wózków wykonana jest ze stali o wysokiej wytrzymałości. Wózki posiadają rolki podporowe z bandażem poliuretanowym, amortyzację, taśmy o szerokości 762 mm wykonane z gumy wzmocnionej metalowym kordem oraz hydrauliczny system napinający gąsienice.

Maszyna dysponuje tylnym TUZ kategorii 4 z EHR oraz układem hydraulicznym z systemem Load Sensing i pompą o wydajności 280 litrów na minutę przy ciśnieniu 20 MPa. Dostępne są cztery lub sześć par wyjść hydraulicznych. Standardowe wyposażenie obejmuje nawigację satelitarną, tempomat oraz zewnętrzne przyciski do obsługi TUZ, natomiast wałek odbioru mocy jest opcją dodatkową.

Kabina ciągnika jest amortyzowana, czterofunkcyjna, wyposażona w klimatyzację, ogrzewanie, powiększony filtr kabinowy, wycieraczki i spryskiwacze szyb przedniej i tylnej, roletę przeciwsłoneczną oraz blokadę drzwi w pozycji otwartej. Wnętrze kabiny charakteryzuje się regulowaną kolumną kierowniczą i ergonomicznym podłokietnikiem zintegrowanym z fotelem.

Zdjęcie prototypowego ciągnika gąsienicowego DST-Ural FT-741

Rostselmash: walka o przetrwanie i ambitne projekty

Producent maszyn rolniczych Rostselmash znajduje się w trudnej sytuacji rynkowej i walczy o przetrwanie. Pomimo wyzwań, firma pracuje nad nowymi maszynami, mającymi umocnić jej pozycję na rynku. Rostselmash w swoim portfolio posiada także segment "agro", a w nim dużą ładowarkę kołową L430 czy ładowarkę teleskopową TL41-7, różniącą się od swojej przemysłowej wersji zaledwie kolorem. Taki ruch właściwie nie powinien dziwić. Obciążonej sankcjami rosyjskiej gospodarce potrzebne są przecież ciągniki, które obsłużą wielkoobszarowe gospodarstwa rolne. W tę koncepcję zdecydowanie wpisuje się nowy produkt.

Rostselmash 3580 - najmocniejszy rosyjski ciągnik

Rostselmash 3580 jest określany jako pierwszy rosyjski, energochłonny ciągnik dużej mocy przeznaczony do prac rolniczych. Jest to również pierwszy rosyjski ciągnik wyposażony w w pełni automatyczną skrzynię biegów własnej konstrukcji - Powershift. Prototyp posiada osie własnej produkcji, układ hydrauliczny o wydajności ponad 400 l/min oraz cyfrową platformę Agrotronic do monitorowania parametrów pracy i systemem prowadzenia RSM Agrotronic Pilot 1.0. Model 3580 jest największy z planowanej serii, która ma obejmować wersje o mocy od 440 KM.

Ciągnik napędzany jest silnikiem JaMZ-652, znanym z rosyjskich ciężarówek Ural. Układ jezdny oparty jest na konstrukcji z trzema rolkami i hydraulicznym napinaczem gąsienic. Powierzchnia styku gąsienic z podłożem wynosi około 4,25 m kw. Przekładnia hydrostatyczna z elektronicznym sterowaniem pozwala na osiągnięcie prędkości do 23 km/h. Układ przeniesienia napędu wymaga 90 litrów oleju.

Komfort operatora zapewnia klimatyzacja, mechaniczna amortyzacja kabiny (opcjonalna), podgrzewany fotel oraz zestaw 20 reflektorów roboczych. Opcjonalnie dostępny jest system rolnictwa precyzyjnego. Automatyczna skrzynia biegów powershift została opracowana wspólnie z Moskiewskim Uniwersytetem. Rostselmash deklaruje własną produkcję osi oraz układu hydraulicznego o wydajności do 400 l/min. Przestronna kabina została zaprojektowana z myślą o długich godzinach pracy, z uwzględnieniem miejsca dla pasażera.

Na początku powstały dwa prototypy Rostselmash 3580, które przejdą intensywne testy polowe w sezonach 2025 i 2026. Dopiero po zakończeniu testów możliwe będzie uruchomienie produkcji seryjnej. Producent kładzie nacisk na pełną niezależność konstrukcyjną.

Zdjęcie ciągnika Rostselmash 3580 pracującego w polu

Historia rozwoju ciągników Rostselmash

Produkcja ciągników w fabryce kombajnów Rostselmash rozpoczęła się po przejęciu kanadyjskiego producenta Versatile pod koniec 2007 roku. Kanadyjskie konstrukcje zaczęły powstawać w Rostowie nad Donem w 2016 roku. Pierwszy model, Rostselmash 2375 o mocy 375 KM, był kopią ciągnika Versatile 2375, napędzany silnikami Cummins. Montaż ciągnika ewoluował do produkcji od podstaw, obejmującej odlewy, blachy i silniki. W 2018 roku rozpoczęto produkcję modelu Rostselmash RSM 2400, a w 2019 roku modeli serii RSM 1000 i RSM 3000 DT.

Seria RSM 1000, obejmująca modele od RSM 1270 do RSM 1370, miała być wyposażona w silniki Cummins QSL9 o mocy od 270 do 366 KM i skrzynię biegów Powershift z 16 biegami do przodu i 9 do tyłu. Układ hydrauliczny oferował wydajność 280 l/min. Plany te zostały zakłócone przez inwazję Rosji na Ukrainę. W marcu 2022 roku Cummins zawiesił działalność w Rosji, a sankcje uderzyły w rosyjski przemysł maszynowy. Jednostki napędowe z USA były stosowane m.in. w samochodach GAZ Gazela NN, ciężarówkach Kamaz oraz ciągnikach Rostselmash serii 3000 DT.

Rostselmash rozpoczął poszukiwania alternatywnych silników i kontynuował inwestycje, m.in. w produkcję przekładni, co ma wzmocnić niezależność technologiczną firmy. W 2024 roku firma zakończyła budowę i uruchomiła nowy zakład produkcyjny w Rostowie nad Donem.

Nowy Rostselmash RSM 1370 z silnikiem Kamaza

Na międzynarodowej wystawie Agrosalon 2024 zaprezentowano najnowszą odsłonę ciągnika Rostselmash RSM 1370, wyposażoną w silnik Kamaza. Jednostka napędowa to rzędowa "szóstka", produkowana przez Kamaz, podobna do silników Cummins serii ISB. Dzięki technologii pozyskanej od Chińczyków, silniki te noszą nazwę Weichai-Kamaz 689 i w wersji przemysłowej mogą osiągać moc 360-370 KM, przy pojemności skokowej 8,9 litra.

Całkowita pojemność zbiorników paliwa wynosi 750 litrów, maksymalna prędkość transportowa to 40 km/h, a maksymalna masa eksploatacyjna to 15,9 tony. Ciągnik wyposażony jest w produkowaną w Rostowie skrzynię biegów Powershift 16/9. Dostępna jest opcjonalnie amortyzowana przednia oś. Tylny hydrauliczny układ zawieszenia ma udźwig 7,8 tony. Na zamówienie można zamontować przedni podnośnik o udźwigu do 5 ton oraz przedni WOM. Układ hydrauliczny ciągnika ma wydajność 284 l/min i sześć par złączy. Wyposażenie obejmuje klimatyzację, zintegrowany wielofunkcyjny podłokietnik, tempomat oraz 12-calowy kolorowy monitor dotykowy z kamerą cofania.

Nowy Rostselmash RSM 1370 jest atrakcyjnie zaprojektowany i konkuruje na rynku rosyjskim m.in. z MTZ Białoruś 3522, który wykorzystuje ten sam silnik, ale o mocy 10 KM niższej.

Dontech - rosyjski autonomiczny robot polowy

Dontech to autonomiczny robot polowy, który wyróżnia się nietypowym wyglądem, przypominającym kapsułę statku orbitalnego Sojuz, postawioną na czterech kołach. Maszyna dysponuje mocą 80 KM i hybrydowym układem napędowym, umożliwiającym pracę zarówno na prądzie, jak i na paliwie tradycyjnym. Na obecnym etapie rozwoju ten autonomiczny robot polowy może działać całe… 1 godzinę i 42 minuty. Niektórzy mogą kręcić nosem, ale przecież to ma swój urok. Na przykład taki system może mieć przewagę w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi. Projekt ten, określany jako "ludowy", jak zapewnia rektor DSTU, Besarion Meskhi, ma być dostępny nie tylko dla wielkich kołchozów, ale też dla zwykłych gospodarzy. Planowana produkcja wynosi 150 sztuk rocznie. Docelowo rosyjski autonomiczny ciągnik Dontech ma pracować do 12 godzin. Koszt zakupu robota to około 3 miliony rubli, czyli jakieś 140 tysięcy złotych (w zaokrągleniu i z przymrużeniem oka). To dość droga zabawka, jak na możliwości pracy w lekko ponad półtorej godziny.

Zdjęcie autonomicznego robota polowego Dontech

Autonomiczne ciągniki w krajach blisko związanych z Rosją

MTZ Belarus 3523i - białoruski prototyp

Pierwszy białoruski bezzałogowy traktor MTZ Belarus 3523i już jeździ i pracuje. Autonomiczny prototyp MTZ Belarus 3523i bazuje na konwencjonalnym modelu MTZ Belarus 3523. Ciągnik MTZ Belarus 3523i wyposażony jest w wysokoprężną, amerykańską 6-cylindrową jednostkę Cummins o mocy silnika 350 KM. Współpracuje ona z bezstopniową skrzynią biegów, dzięki czemu, jak twierdzą konstruktorzy, możliwe jest mniejsze zużycie paliwa o co najmniej 7 proc. oraz ograniczenie emisji szkodliwych substancji o 10 proc.

Bezzałogowy MTZ Belarus 3523i może pracować w dwóch trybach: sterowanie satelitarne GPS lub na podstawie wgranego (np. z pamięci USB) zaplanowanego wcześniej zadania. Wykonanie tych czynności umożliwiają także różnego rodzaju czujniki, m.in. te od technologii Lidar. Według przedstawicieli MTZ maszyna autonomiczna może pracować w trybie bezzałogowym zarówno w dzień, jak i w nocy, co zwiększa jej efektywność. Mińska fabryka nie ogłosiła jeszcze, kiedy można spodziewać się wprowadzenia do produkcji seryjnej ciągnika MTZ Belarus 3523i i jaka będzie jego cena. Aktualnie trwają bowiem cały czas jego testy polowe w jednym z białoruskich gospodarstw.

Zdjęcie autonomicznego ciągnika MTZ Belarus 3523i podczas testów polowych

Globalny kontekst i porównanie

Chińskie autonomiczne ciągniki Honghu T70 i T200

Nagranie z pracującym autonomicznym chińskim ciągnikiem w zeszłym roku stało się viralem, a niezorientowani w rolnictwie komentatorzy pisali i mówili, że Europa znów przegrywa w wyścigu technologicznym. Mowa tu o ciągniku Honghu T70, który rzeczywiście istnieje i jest intensywnie testowany. W ostatnich dniach wiele światowych portali przypomniało sobie o tym projekcie. Podobno futurystyczny ciągnik ma być wkrótce szerzej oferowany na chińskim rynku i być może trafi do Europy. Mimo, że film wygląda jak wykreowany przez AI, to jest prawdziwy. Honghu T70 istnieje i był (jest) testowany na polach w okolicy Hubei, a dokładnie na Fuxi Farm, gdzie funkcjonuje zaawansowany projekt inteligentnego rolnictwa uruchomiony przez Chińską Akademię Nauk.

Na polach Fuxi Farm pracują nie tylko autonomiczne, napędzane elektrycznymi silnikami ciągniki Honghu T70 oraz większe T200. Swoje zadania wykonują tam także roboty do badania gleby. To nie koniec, bowiem ciągniki jeździły i pracowały także w Xiong'an New Area, czyli w eksperymentalnym mieście przyszłości. Nic dziwnego, że film z pracującymi bez ingerencji człowieka ciągnikami (które zresztą z wyglądu przypominają głowę Obcego, ósmego pasażera Nostromo) zdobył taką popularność. Robi to wrażenie.

Projekt autonomicznych ciągników Honghu jest prowadzony przez Shiyan Guoke Honghu Technology, którą założono w 2024 r. Głównym celem chińskiej firmy jest rozwój i budowa rozwiązań dla maszyn rolniczych. We wszystkim pomaga oczywiście Chińska Akademia Nauk. Honghu T70 wykorzystuje dwa niezależne silniki elektryczne - jeden do jazdy, a drugi do napędzania maszyn rolniczych za pośrednictwem WOM. Oprócz pełnienia funkcji nośnika narzędzi do różnorodnych zastosowań w otwartym polu, Honghu T70 pełni również funkcję centrum gromadzenia danych. Podczas pracy, dzięki czujnikom zainstalowanym na pojeździe, skanuje glebę i uprawy, gromadząc informacje o kondycji roślin, wilgotności i składnikach odżywczych gleby. Pozwala to operatorom na przeprowadzanie analiz agronomicznych w celu optymalizacji kolejnych przejazdów i ograniczenia zużycia nawozów lub wody.

Chińskie autonomiczne ciągniki Honghu T70 i T200 w pracy

Ciągnik wykorzystuje system satelitarny Beidou (chiński GPS) oraz łączność 5G, co pozwala osiągnąć dokładność na poziomie ±2,5 cm. Pojazd może pracować nieprzerwanie przez ok. 6 godzin na jednym ładowaniu akumulatora litowego. Honghu podąża zaprogramowanymi trasami, a w wykrywaniu przeszkód pomagają czujniki LiDAR oraz kamery i informacje o pozycji narzędzi w czasie rzeczywistym. W zachodnich portalach napisano, że "na razie Honghu T70 działa tylko w kilku kluczowych regionach Chin, takich jak prowincja Hebei, gdzie służy do modernizacji dużych gospodarstw rolnych i ograniczania zależności od pracy ręcznej. Jednak te informacje to nic nowego. Sprawdziliśmy źródła w Chinach i Honghu T70 nadal jest testowany, zaś treści powielane przez zachodnich kolegów… pochodzą z maja 2025 r. Właśnie wtedy maszyna została zaprezentowana na szczycie Digital China Construction Summit 2025 na stoisku Chińskiej Akademii Nauk i z tej prezentacji pochodzą znane w sieci zdjęcia.

W dniach 27 - 28 października 2025 r. w Shiyan odbyły się krajowe targi poświęcone technologii inteligentnych maszyn rolniczych. oraz na Fuxi Farm, by sprawdzić jak przyszłość wygląda na żywo. Na miejscu widzieli jak bezzałogowe ciągniki elektryczne Honghu T70 i T200 pracowały „w pocie czoła” przy gnojowicy, uprawie pola i siewie. Czy to koniec tego festiwalu filmowego Sci-Fi na żywo? Oczywiście nie, bo były także drony, które stworzyły mapę gruntów rolnych. W Guoke Honghu goście zobaczyli pierwszy w Chinach zakład produkcji inteligentnych maszyn rolniczych, założony w 2024 r. - Celem jest zbudowanie pierwszej w Chinach bazy produkcyjnej i wytwórczej inteligentnych maszyn rolniczych trzeciej generacji. Obecnie roboty do badania gleby i kilka inteligentnych maszyn rolniczych z serii Honghu, takich jak T70, T200 i T400, są szeroko stosowane w różnych warunkach terenowych, w tym na terenach pagórkowatych i górskich oraz w regionach czarnoziemu, co stwarza szerokie perspektywy rynkowe - napisano w listopadzie 2025 r.

Gospodarka Chin opiera się na planach pięcioletnich, które dobrze znamy z przeszłości. Z tą jednak różnicą, że w Chinach rzeczywiście są one realizowane. Nowy, 15. Plan Pięcioletni, skupi się na wzmocnieniu odporności gospodarczej Chin, rozwoju technologicznym i innowacjach. Jak napisał Arends Hulde, redaktor China Brief, nowy pięcioletni plan skupi się na rozwoju technologii cyfrowych, unowocześnianiu tradycyjnych gałęzi przemysłu i rewitalizacji obszarów wiejskich. Na razie jednak w chińskich mediach nie ma konkretnych dat komercjalizacji tego pojazdu. Portal rządowy miasta Hubei wspominał o wspaniałym występie autonomicznych ciągników Honghu z okazji chińskiego nowego roku, ale oprócz propagandowego bełkotu nie znaleźliśmy konkretnych informacji.

John Deere - lider w autonomiczności

Europa jest gotowa na pełną autonomiczność traktorów od strony prawnej? Zanim unijne prawodawstwo upora się z tymi kwestiami warto pokazać nad czym pracują inżynierowie John Deere. Nowatorskie rozwiązania kształtują trzy podstawowe technologie: elektryfikacja, automatyzacja do autonomii i sztuczna inteligencja. Zacznijmy od elektryfikacji, to nie tylko korzystanie z akumulatorów jako źródła energii. Chodzi też o wykorzystanie napędów elektrycznych, które zastąpią silniki i hydraulikę.

Ten elektryczny ciągnik kompaktowy powstał na bazie modeli John Deere serii 1R. Kluczową cechą tej maszyny jest duża moc WOM, pozwalająca na skoszenie ponad 10 000 m² trawnika przy jednym ładowaniu akumulatora trwającym 4,5 godziny. Producent wskazuje, że oprócz wysokiej wydajności, użytkownicy zyskują na bardzo niskich kosztach utrzymania.

eAutoPowr to pierwsza przekładnia bezstopniowa z elektromechanicznym podziałem mocy. W porównaniu do konwencjonalnych rozwiązań przekładnie bezstopniowe są bardziej wydajne. Kolejną cechą jest możliwość dostarczenia do 100 kW mocy elektrycznej do użytku zewnętrznego. Aby to udowodnić, firmy John Deere i Joskin opracowały wóz asenizacyjny z dwiema osiami z napędem elektrycznym.

Duży dron opracowany wspólnie przez firmy John Deere i Volocopter ma średnicę 9,2 m i jest napędzany przez 18 wirników. Ma elektryczny napęd z wymiennymi bateriami litowo-jonowymi. Jedno ładowanie baterii pozwala na lot do 30 minut. VoloDrone może być sterowany zdalnie i automatycznie, po zaprogramowanej wcześniej trasie. Rama drona wyposażona jest w elastyczny, znormalizowany system mocowania ładunku. Oznacza to, że na ramie można zamontować różne urządzenia, w zależności od potrzeb. Do ochrony upraw duży dron ma dwa zbiorniki na ciecz, pompę i belkę opryskową.

Grafika przedstawiająca VoloDrone John Deere

Nowa koncepcja autonomicznego ciągnika firmy John Deere to bardzo kompaktowy elektryczny zespół napędowy ze zintegrowanym osprzętem. Całkowita moc ciągnika wynosi 500 kW, może być wyposażony w koła lub gąsienice. W zależności od zastosowania możliwe jest elastyczne balastowanie od 5 do 15 ton, co pomaga zmniejszyć zagęszczanie gleby. Dzięki napędowi elektrycznemu nie ma żadnych emisji podczas pracy, a poziom hałasu jest wyjątkowo niski. Ten ciągnik jeździ półautonomicznie i jest wyposażony w zintegrowany opryskiwacz. Dzięki wbudowanej kamerze możliwa jest praca w uprawach rzędowych - na przykład aplikacja środków ochrony roślin w sadach drzew owocowych. Napełnianie zbiornika opryskiwacza odbywa się w pełni automatycznie na stacji napełniania, dzięki czemu użytkownik nie jest narażony na kontakt z pestycydami.

Inny dron ma skaner chwastów i opryskiwacz. Dzięki temu chwasty mogą być skanowane z powietrza. Zbiornik o pojemności 10,6 litra jest napełniany automatycznie w stacji granicznej na polu, gdzie odbywa się również automatyczne ładowanie akumulatora. Czas lotu z w pełni naładowanym akumulatorem wynosi 30 minut. Główną zaletą tego drona jest precyzyjna aplikacja pestycydów, co znacznie zmniejsza ich ilości na danej powierzchni.

Podczas konferencji w Las Vegas na targach technologicznych CES 2022, John Deere po raz pierwszy zaprezentował w pełni autonomiczny ciągnik gotowy do produkcji na dużą skalę. Zgodnie z amerykańskimi wymogami, aby korzystać z ciągnika autonomicznego, rolnik musi jedynie przetransportować maszynę na pole i skonfigurować jej autonomiczną pracę. Korzystając z systemu John Deere Operations Center Mobile, użytkownik może uruchomić ciągnik zdalnie, przeciągając palcem z lewej do prawej na ekranie swojego telefonu komórkowego. System ten daje dostęp do zdjęć, filmów oraz danych w czasie rzeczywistym. Pozwala także rolnikowi dostosować prędkość, głębokość pracy i pozostałe parametry.

tags: #bezzalogowy #traktor #ciagnik #z #rosji