Przygody Boba Budowniczego: Błotne Kłopoty i Wielkie Mycie

W świecie Boba Budowniczego każdy dzień przynosi nowe wyzwania i przygody. Tym razem ekipa mierzy się ze skutkami deszczu, błotem i koniecznością utrzymania maszyn w czystości. Zapraszamy do poznania szczegółów tej pełnej wrażeń opowieści.

Na podwórku po deszczu: Nuda i problemy na farmie

Po intensywnych opadach deszczu, na podwórku Boba Budowniczego porobiły się liczne kałuże. Betoniarka, znudzona bezczynnością, męczyła Boba pytaniem: „Czy mogę wyjść i pobawić się trochę?”. Bob, troszcząc się o czystość maszyn, odparł: „Nie, moja droga, bo ubrudzisz się tak samo jak Koparka i Spychacz”. Jednak Spychacz miał na ten temat inne zdanie, entuzjastycznie wołając: „Ale przecież fajnie być brudnym!”.

W tym samym czasie Marta pracowała na farmie. Jej zadaniem była naprawa rynny na domu pana Farmera. Gospodarz z dołu pytał: „Jak idzie?”, na co Marta zrezygnowana odparła: „Nie jest dobrze. Ma pan nie tylko oberwaną rynnę, ale i dziurę w odpływie. Razem z Dźwigiem będziemy tu mieli mnóstwo roboty”.

Zabłocone maszyny budowlane po deszczu

Nieoczekiwane kłopoty z myciem maszyn

Bob postanowił zrobić porządek na podwórku. Założył nieprzemakalny fartuch i napełnił kubeł ciepłymi mydlinami. Zapytał: „No, kto pierwszy się kąpie?”, a Betoniarka, pełna zapału, wdzięczyła się: „Ja, ja!”. Bob z uśmiechem zauważył: „Przecież nawet nie zdążyłaś się pobrudzić. Zacznę od Koparki”.

Spychacz przysunął się do Walca, szepcząc: „Cieszę się, że nie na mnie wypadło. Nie lubię się myć, za to bardzo lubię błoto”. Walec zachichotał: „No pewnie, ciągle się w nim grzebiesz”.

Podczas mycia Koparki, Bob namydlił ją i przekręcił kurek, aby ją opłukać. Nie zauważył jednak, że stoi na wężu, blokując przepływ wody. „Ciekawe, co się zepsuło” - powiedział, zaglądając do pustego otworu. Kiedy przestąpił z nogi na nogę, uwolniony strumień wody bryznął mu prosto w twarz i oblał wszystkich na podwórku. Zaskoczony Bob jęknął: „Ojej!”.

W międzyczasie Strach schował się przed deszczem pod plandeką przyczepy Traktora. Kiedy przestało padać, wyskoczył z ukrycia, mówiąc: „Dzięki, Traktorze. Nie znoszę moknąć”. „Drobiazg” - rzekł Traktor, którego silnik zawarczał.

Muck's Machine Wash (Wielka Brytania)

Traktor ugrzęzł w błocie

Maszyna Traktora usiłowała ruszyć do przodu, ale bezskutecznie - koła Traktora ugrzęzły w gęstym błocie. Zmartwiony Traktor jęknął: „Nie wydostanę się stąd”. Strach od razu zawołał: „Spokojnie, skoczę po pana Farmera, on na pewno coś wymyśli”.

Akcja ratunkowa: Bob, Spychacz i Betoniarka wkraczają do akcji

Na podwórku Bob właśnie skończył opłukiwanie Koparki, której żółta blacha błyszczała teraz jak nowa. „Kolej na ciebie, Spychaczu” - powiedział Bob. Spychacz próbował się wykręcić: „A nie możesz najpierw umyć Walca?”. Bob, śmiejąc się, zapytał: „Chyba nie boisz się wody? Nie jesteś z cukru”. „Jasne, że nie” - niepewnym tonem odpowiedział Spychacz.

W tym właśnie momencie zadzwonił telefon w kieszeni Boba. „Musisz poczekać, Spychaczu” - powiedział Bob, a po skończonej rozmowie zwrócił się do maszyn: „To był pan Farmer. Podobno Traktor zakopał się w błocie”. Koparka ofiarowała się: „Wyciągniemy go”. Bob jednak obawiał się: „Obawiam się, że twoje koła też mogą się zaryć. Wolę użyć Spychacza. Jego gąsienice doskonale zdają egzamin na śliskiej nawierzchni”. Rozradowany Spychacz szepnął do Walca: „Ale mam szczęście! Nie będzie mnie myć!”. Betoniarka zapytała: „Czy mogę z wami pojechać?”, na co Bob zgodził się: „Dobrze”. Betoniarka krzyknęła: „Hura!”. Bob zapytał: „Pomożecie?”, a maszyny chórem zawołały: „Pomożemy!”.

Ilustracja Spychacza holującego Traktor z błota

Na farmie: Wyciąganie Traktora

Bob, Spychacz i Betoniarka zatrzymali się na farmie. „Alarm! BZZZYT! BZZZYT!” - Betoniarka udawała policyjną syrenę. Na polu okazało się, że Traktor na dobre utknął w błocie. „Nie martw się, stary” - pocieszył go Bob. „Raz-dwa cię uwolnimy!”

Bob przymocował jeden koniec linki holowniczej do haka Traktora, a drugi - do Spychacza. „Trzy, cztery! Ciągnij, Spychaczu!” - dał hasło. „UUUFF!” - stęknął z wysiłku Spychacz, a jego gąsienice zaczęły miesić błoto jak ciasto. „UUUFF! Dam radę!” - stęknął, a koła Traktora drgnęły. Oba silniki zagrały, błotna papka zaczęła bryzgać na wszystkie strony.

Kiedy Traktor mógł się już samodzielnie poruszać, pan Farmer podziękował Bobowi: „Zapraszam cię na szklaneczkę soku, przyjacielu”. „Pyszna myśl” - rzekł Bob. Obaj wskoczyli do przyczepy Traktora i pojechali do domu. Kawalkadę zamykali Spychacz i Betoniarka.

Błotna zabawa i finałowe mycie

Jechali właśnie przez łąkę, gdy zza drzewa wyłonił się Strach. W dłoni trzymał dużą bryłę błota. „Hej, Betoniarko!” - zawołał. Betoniarka obróciła się, a błotna kula trafiła ją prosto w maskę. PLASK! Błoto spłynęło, łaskocząc Betoniarkę, która zaczęła się śmiać. „Och, to lepkie jak dżem” - zachichotała. Strach ulepił drugą, jeszcze większą kulę i poczęstował nią Spychacza. „Bijemy się?” - zawołał wesoło Spychacz i przyłączył się do zabawy. Zupełnie zapomniał o Bobie i Traktorze.

Muck's Machine Wash (Wielka Brytania)

Niespodzianka od pana Farmera

Kiedy Bob przyjechał na farmę, zastał tam Martę, która przy pomocy Dźwigu kończyła naprawę rynny. „Jak ci idzie?” - zapytał z dołu. „Doskonale” - odparła Marta. „Widzę, że udało ci się wyciągnąć Traktor z błota”. „To zasługa Spychacza” - powiedział Bob i odwrócił się, by mu pogratulować. Ale Spychacza nie było. „Ciekawe, gdzie się podziali Spychacz i Betoniarka” - mruknął.

Spychacz bawił się w błocie jak dziecko. „Wiesz, Betoniarko” - zaczął opowieść - „gdy byłem taki mały jak ty, całymi dniami tarzałem się w tłustym, lepkim błocku”. „Ojej!” - pisnęła zachwycona Betoniarka.

Beztroski nastrój przerwało im wołanie Boba: „Spychaczu! Betoniarko! Gdzie jesteście?!”. „Hmm... my tylko... stawialiśmy babki z błota” - wymamrotał Spychacz. „A myśmy się o was martwili! Lepiej jedźcie szybko na farmę. Pan Farmer przygotował dla was niespodziankę”.

Gdy już wszyscy stali rzędem na podwórzu, Bob kazał im zamknąć oczy. „Chi, chi, mam nadzieję, że dostaniemy coś ekstra!” - pisnął Strach. „Gotowe?” - spytał Bob. „Gotowe!” - zawołali chórem Marta i pan Farmer, niosąc po wiadrze ciepłej wody z mydłem.

Marta zanurzyła szczotkę w wiadrze i zaczęła szorować zbiornik Betoniarki. „Cha, cha, ale łaskocze” - śmiała się maszyna. Spychacz miał wielką ochotę otworzyć oko, żeby zobaczyć, co ją tak bawi. „Tylko nie podglądaj, Spychaczu” - zawołała Marta. Gdy przyszła kolej Spychacza, ten otrząsnął się z obrzydzeniem. „WRRR!” - warknął, kiedy Marta zaczęła go myć. Ostatnim w kolejce do mycia był Strach.

tags: #bob #budowniczy #odcinek #250 #betoniarka #znajduje