Ciągniki Belarus na Kredyt: Opinie i Kontrowersje

Ciągniki rolnicze MTZ Belarus są obecne na polskich polach i w gospodarstwach od wielu lat. Choć krajobraz polskiej wsi systematycznie się zmienia, a rodzime Ursusy i wschodnie Belarusy powoli ustępują miejsca markom zachodnim, to jednak nadal można spotkać wiele tych traktorów. Popularne MTZ-ty pracują głównie w małych i średnich gospodarstwach. W tych mniejszych są głównym ciągnikiem do wszystkich prac, w tych średnich często pełnią funkcje pomocnicze: pracują przy paszowozach, z ładowaczami czołowymi, w transporcie. Posiadacze deszczowni podkreślają, że zagregowanie Belarusa z pompą do jej zasilania jest najbardziej ekonomiczne, ponieważ MTZ-ty mało palą. Niska cena zakupu i tanie koszty eksploatacji to ich główne atuty.

Historia i Wyzwania Rynkowe

Przypomnijmy, że od kilku lat, a dokładnie od 2018 roku, ciągniki marki Belarus nie mogły być sprzedawane w Polsce jako nowe, ponieważ zamontowane w nich silniki MMZ nie spełniały rygorystycznych norm emisji spalin Stage IV, a następnie Stage V. Aby obejść te przepisy, krajowi sprzedawcy sprowadzali do Polski traktory zarejestrowane już w Białorusi. Nad Wisłą były to już modele używane, które teoretycznie nie musiały spełniać wymogów homologacyjnych, w tym norm emisji spalin, określonych w Rozporządzeniu UE nr 167/2013.

zdjęcie z wystawy rolniczej, gdzie prezentowane są ciągniki Belarus

Kontrowersje wokół Rejestracji

Decyzje o przyznaniu tablic rejestracyjnych i dokumentów, podejmowane przez urzędy komunikacji podległe starostom, miały zostać podjęte niezgodnie z przepisami, ponieważ ciągniki nie posiadały europejskiej homologacji wymaganej przy wprowadzaniu nowego pojazdu do obrotu na terenie Unii Europejskiej. Portal tygodnik-rolniczy.pl informuje, że sprawa niezgodnej z prawem rejestracji ciągników MTZ Belarus w ostatnich latach może dotyczyć około 7 tysięcy rolników w Polsce. Jednym z nich jest Marek Kowal, twórca profilu „Fani i posiadacze MTZ Belarus”, który zainicjował akcję #muremzabelarusem. Marek Kowal podkreśla, że w wielu gospodarstwach są to maszyny do najważniejszych zadań, a ich wycofanie może poskutkować paraliżem prac. Maria Chmal, absolwentka ogrodnictwa na Uniwersytecie Przyrodniczym, również zaznacza, że ciągnąca się od kilku lat sprawa sądowa będzie miała tragiczne konsekwencje dla wielu rolników.

Przypadek Rolnika z Mazowsza

Sprawa wycofania ciągników marki MTZ Belarus, zarejestrowanych po 2016 roku, uderza w wiele gospodarstw rolnych. Jeden z rolników wyjaśnia: "Kupiliśmy 3-letni ciągnik z 2017 roku, był zarejestrowany w Polsce na autoryzowanego dealera MTZ Belarus. Na traktor dostałem leasing, bez problemu zarejestrowaliśmy go w starostwie powiatowym. Żądali faktury zakupu, dowodu rejestracyjnego i faktury zakupu maszyny przez dealera. Nic więcej. To był nasz pierwszy ciągnik, jaki w życiu kupiliśmy." Dodaje, że nigdy wcześniej nie kupowali takiej maszyny i nie podejrzewali, że cokolwiek z nią może być nie tak. Zdecydowali się na niego, bo był tani, mogli kupić go na kredyt, bez dotacji. Zapłacili około 100 tys. zł, a i tak nie było łatwo. Niedawno otrzymali pismo, że muszą złożyć zeznania. Dzięki temu ciągnikowi mogli ruszyć z odziedziczonym gospodarstwem. "Bez tego traktora nie byłoby szans na uruchomienie gospodarstwa," tłumaczy rozżalony rolnik. "Spłacam raty regularnie, a teraz co? Będę spłacał, a w polu nie miał czym pracować?"

Sytuacja Prawna i Reakcja Samorządów Rolniczych

Kilka tysięcy ciągników marki Belarus, zarejestrowanych w Polsce po 2016 roku, mogą zostać skazane na złom z powodu braku wymaganej europejskiej homologacji. Traktory te, których zarejestrowano w Polsce ponad 7 tysięcy, zostały uznane przez prokuraturę za pojazdy, które nie spełniają wymagań unijnego prawa. Na skutek błędów w procesie rejestracyjnym, traktory nie posiadały europejskiej homologacji, co stanowi naruszenie przepisów dotyczących wprowadzania pojazdów spoza UE na rynek europejski.

Okazuje się, że winę ponoszą głównie starostwa powiatowe, które zarejestrowały traktory bez wymaganych certyfikatów. Współodpowiedzialność ponoszą również dystrybutorzy i importerzy, którzy nie dostarczyli odpowiednich dokumentów, w tym świadectwa zgodności WE. W odpowiedzi na tę sytuację, samorządy rolnicze głośno wyrażają sprzeciw wobec decyzji, które mogą doprowadzić do konieczności wyrejestrowania ciągników. Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza zwróciła się do Krajowej Rady Izb Rolniczych z apelem o pilną interwencję w sprawie wyrejestrowania ciągników MTZ Belarus wyprodukowanych po 1 stycznia 2016 roku. Władze rolnicze podkreślają, że rolnicy kupowali traktory w dobrej wierze, legalnie zarejestrowane w Polsce, i nie byli świadomi, że mogą nie spełniać wymogów unijnego prawa. W opinii Izby, wielu rolników traktuje te maszyny jako kluczowe narzędzie do codziennej pracy w gospodarstwie.

Dodatkowo, sytuacja staje się jeszcze bardziej dramatyczna, ponieważ wielu rolników kupiło ciągniki na kredyt. Teraz są zmuszeni do ich zezłomowania, a w zamian nie otrzymają żadnej rekompensaty ani odszkodowania. Samorząd rolniczy wzywa do jak najszybszej interwencji i ochrony poszkodowanych rolników. Izby rolnicze domagają się cofnięcia decyzji o wyrejestrowaniu ciągników i podjęcia działań, które pomogą złagodzić skutki tego problemu.

Ciągniki Belarus do utylizacji?

Opinie o Ciągnikach Belarus

Wielu rolników ocenia ciągniki Belarus jako dobre w stosunku ceny do jakości, jednak często podkreślają brak porządnego wyciszenia kabiny. Niektórzy właściciele narzekają na ten sam "złom", z którym męczą się od lat, natomiast inni posiadają już dwa ciągniki tej marki i bardzo sobie je cenią. Ciągniki Belarus są postrzegane jako maszyny wytrzymałe i bezawaryjne, szczególnie ich silniki. Z kolei sąsiad jednego z rolników, kupując 6-letniego Johna, w ciągu 2 miesięcy włożył w remont blisko 50 tysięcy złotych, co skłania do refleksji nad opłacalnością zakupu używanych maszyn zachodnich marek.

Niektórzy użytkownicy twierdzą, że "jak nie będziesz nim cudów wyprawiał, to będziesz miał" solidny sprzęt. Inni z kolei wspominają o problemach z mostami stożkowymi, sugerując, że warto wybrać model z mostem krzyżakowym (belkowym) Karrera, który w połączeniu ze wzmocnioną hydrauliką Boscha ma być bardzo niezawodny. Jest też opinia, że na każdy temat rolnicy są "najmądrzejsi", a później lamentują z powodu niskich cen i konieczności spłacania rat kredytów. Jeśli chodzi o kredyty na zakup, w zeszłym tygodniu dzwoniono w sprawie MR i okazuje się, że kredyty są, ale limitów z agencji brak.

Przykłady Użytkowania

Jeden z rolników, 10 lat temu przejął około 19 ha ziemi. Dzięki 50 tysiącom złotych z programu MR kupił kilka maszyn. Z powodu braku możliwości dokupienia gruntów podjął inną pracę. Dopiero w zeszłym roku udało mu się dokupić prawie 10 ha. W międzyczasie kupił maszyny z PROW/MGR. Obecnie, z 30 ha upraw polowych nie ma wiele pieniędzy, zamiast zwierząt pracuje poza rolnictwem. Marzy mu się zwiększenie areału do 30-50 ha, do tego garaż, wiata i 2-3 maszyny. Gospodarstwo u niego zostaje. Ten przykład pokazuje, że zakup Belarusa na kredyt często jest kwestią budżetu i specyficznych potrzeb.

Wykorzystanie w Pracach Poza Polowych

Jeden z użytkowników poszukuje sprzętu do prac, które w 100% będą wykonywane na utwardzonym terenie. Potrzebuje ciągnika z turem o udźwigu 1600 kg do rozładowywania palet z tira, do odśnieżania placu, podłączenia solarki oraz obowiązkowo z napędem 4x4. Ma być używany do podłączenia zamiatarki do mycia drogi po budowie i może pociągnąć zwykłą przyczepę. Sprzęt ma być prosty i jak najmniej awaryjny, używany sporadycznie. Budżet początkowo zakładał 40 000 zł, ale rozważał też 70 000 zł, woląc jednak wydać mniej, ponieważ maszyna nie będzie zarabiać. W takich zastosowaniach ciągniki Belarus mogą okazać się atrakcyjną opcją ze względu na swoją prostotę i niskie koszty utrzymania.

zdjęcie ciągnika Belarus z ładowaczem czołowym podczas pracy

Szczegółowe Testy Modeli 1221.2 i 1221.3

Przeprowadzono testy dwóch modeli ciągników marki Belarus: 1221.2 i 1221.3 o mocy 136 KM. Importer tych maszyn, firma MTZ Belarus Traktor, za pośrednictwem swojego autoryzowanego dealera z woj. lubelskiego - firmy Agrotrade z Parczewa, dostarczył ciągniki na testy. Co ciekawe, ciągniki Belarus są niemal w całości produkowane z części pochodzących z własnej produkcji; około 95 proc. z nich pochodzi z Mińskiej Fabryki Traktorów (MTZ). Do nielicznych podzespołów produkowanych poza granicami Białorusi należą m.in. rozruszniki Mahle (Niemcy) i pompy Motorpal (Czechy).

Silnik

Obydwa ciągniki zostały wyposażone w te same 6-cylindrowe, turbodoładowane jednostki napędowe o pojemności 7,1 l. Jedyne różnice polegają na tym, że model 1221.2, w przeciwieństwie do modelu 1221.3, nie został wyposażony w chłodnicę powietrza doładowującego (intercooler), a pompa paliwowa nie ma dodatkowego modułu rozruchu. Oba silniki dysponują mocą 136 KM i maksymalnym momentem obrotowym na poziomie 500 Nm, osiąganym przy stosunkowo niskiej prędkości obrotowej silnika - 1400 obr./min. Trzeba przyznać, że silnik jest mocnym punktem ciągników. Zasilanie silnika paliwem realizowane jest przez wielotłoczkową pompę rzędową.

Skrzynia Biegów i Napęd

Przekładnia ciągników Belarus 1221.2 i 1221.3 oferuje 16 przełożeń do przodu i 8 do tyłu. Do jej obsługi służą dwie dźwignie: pierwsza - wysoka - służy do przełączania 4 zsynchronizowanych biegów głównych, drugą zaś steruje się grupami biegów i reduktorem. Do dyspozycji są 4 grupy biegów do przodu, a 2 grupy biegów wstecznych odpowiadają prędkością 1. i 2. grupie biegów do przodu. Podczas testu nie było większych zastrzeżeń do zestopniowania przekładni; liczba biegów wystarcza, aby znaleźć odpowiednie przełożenie praktycznie do każdego rodzaju wykonywanej pracy.

Nieco gorzej może wyglądać sytuacja, kiedy np. w pracach polowych chce się zmienić bieg na wyższy i wymaga to zmiany grupy biegów; trudno liczyć na to, że czynność uda się wykonać bez zatrzymania ciągnika. Analogiczna sytuacja może zaistnieć w transporcie, kiedy rusza się z ciężkim ładunkiem. Trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do działania dźwigni biegów głównych. Te są synchronizowane, wchodzą łatwo i dość precyzyjnie, chociaż długa dźwignia przekładni wymaga ruchów operatora w dość szerokim zakresie. Nieco inaczej jest w przypadku zmiany grup biegów i zakresów reduktora. Tutaj w początkowej fazie jazd Belarusami były pewne problemy ze znalezieniem miejsca "wbicia" biegów. Te zresztą wchodzą dość ciężko i często z charakterystycznym zgrzytem. Z biegiem czasu sytuacja wyglądała coraz lepiej, co potwierdza obiegową opinię, że w ciągnikach z Mińska zmiany biegów trzeba się po prostu nauczyć.

Zastanowił brak przekładni nawrotnej. Jak dowiedziano się od importera, MTZ dysponuje taką przekładnią, jednak ciągniki w nią wyposażone pojawiają się na rynku sporadycznie. Tłumaczone jest to redukcją kosztów produkcji, a to przecież cena jest głównym orężem białoruskiej marki na rynku. Na plus zasługuje sposób załączania przedniego napędu i centralnej blokady mechanizmu różnicowego. Obydwie funkcje załączane są za pomocą przycisków ulokowanych na panelu po prawej stronie i realizowane są elektrohydraulicznie. Dostępne są trzy opcje: może być on wyłączony, włączony na stałe (blokada mechanizmu różnicowego) lub pracować w trybie automatycznym. Wówczas po przekroczeniu przez tylne koła poślizgu o około 5 proc. WOM ciągnika oferuje dwie prędkości: 540 i 1000 obr./min, ale zmiana tych zakresów jest dość skomplikowana. Nie da się jej wykonać z kabiny, tylko z lewej strony pod kabiną ciągnika, przestawiając nieporęczną dźwignię zabezpieczoną dodatkowo śrubą. Operator ma też możliwość wyboru obrotów zależnych od prędkości jazdy, a to włącza się już dźwignią umiejscowioną z lewej strony fotela kierowcy. Samo załączanie wałka odbioru mocy odbywa się hydraulicznie niewielką dźwignią znajdującą się na prawym panelu. Czynność nie wymaga żadnego wysiłku, WOM załącza się łatwo, choć przydałby się "miękki start". Brak takiej funkcji powoduje dość znaczne chwilowe przeciążenie podczas rozruchu maszyn.

schemat układu napędowego ciągnika Belarus

Układ Hydrauliczny i TUZ

Ciągniki wyposażono w pompę hydrauliczną dysponującą wydatkiem na poziomie 56 l/min. Taka wartość raczej nie robi wielkiego wrażenia, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę klasę mocy ciągnika. Warto jednak zaznaczyć, że wydatek ten jest w całości do dyspozycji maszyn towarzyszących; wspomaganie układu kierowniczego realizowane jest przez oddzielną pompę o wydatku 15 l/min. Trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do działania układu. Udźwig tylnego podnośnika nie robi piorunującego wrażenia - to 4,5 t. Sterowany jest mechanicznie za pośrednictwem dźwigni znajdujących się na panelu po prawej stronie. To, czego brakuje w ciągniku w kontekście wygodnej obsługi, to brak dźwigni, które pozwalałyby sterować podnośnikiem z pozycji podczepianej maszyny. Niemal za każdym razem do podczepienia osprzętu na trójpunktowym układzie zawieszenia potrzebna jest druga osoba. Na minus należy także zaliczyć brak haków; ramiona zakończone są zaczepami kulowymi. Nieco zastrzeżeń budzi też umiejscowienie wyjść hydraulicznych, które naszym zdaniem znajdują się zbyt blisko ramion tylnego TUZ. Szybkozłącza hydrauliczne są dostępne w 4 parach: po dwie z tyłu i po jednej z lewej i prawej strony ciągnika przed kabiną.

Jeden z rolników, użytkujący kilka sztuk tych ciągników w rozstawie drzew 3,3 i 3,5 m, odradza model ze zdjęcia w linku, wskazując na "idiotyczny tylni TUZ", który uniemożliwia pracę z opryskiwaczem czy kosiarką, ponieważ WOM będzie zaczepiał. Radzi wybrać model ze zwykłym TUZ-em i skrzynię z rewersem, która przydaje się czasami i jest synchronizowana. Ten na zdjęciach ma zwykłą skrzynię od starego Belarusa MTZ 82. Z opryskiwaczem Lisicki 2000 litrów, z dwoma wentylatorami, pali 10-11 litrów każdego "paliwa" na 4 hektary.

Komfort Pracy

Chociaż ciągniki nie zostały wyposażone w wiele elementów poprawiających komfort pracy, z jakimi mamy do czynienia w ciągnikach zachodnich producentów w tej klasie mocy, to praca nimi nie była specjalnie uciążliwa. Amortyzowany, welurowy fotel jest dość komfortowy i mimo braku pneumatycznej amortyzacji oraz sztywno zawieszonej kabiny (na silentblokach) całkiem nieźle radzi sobie z niwelowaniem wstrząsów powodowanych jazdą po nierównościach. Subiektywnie można stwierdzić, że poziom hałasu odbiega od osiągów ciągników zachodniej konkurencji, dlatego warto doposażyć ciągnik w opcjonalny układ klimatyzacji, aby unikać otwierania szyb czy drzwi.

Jeśli chodzi o umiejscowienie dźwigni służących do sterowania poszczególnymi funkcjami ciągników, to jest całkiem nieźle; większość z nich znajduje się z prawej strony fotela operatora. Jedynie dźwignie do obsługi hydrauliki zewnętrznej umiejscowione są po prawej stronie kolumny kierownicy, jednak nimi również steruje się całkiem wygodnie. Ponadto do dyspozycji operator ma m.in. dwubiegową wycieraczkę, radio, oświetlenie kabinowe i oświetlenie robocze na zewnątrz kabiny. Nieco zastrzeżeń można mieć do działania wspomagania układu kierowniczego - działa dość ciężko, chociaż precyzyjnie.

Testowane Belarusy nie oferują takiego komfortu pracy, jak maszyny zachodnich producentów. Z pewnością mile widziane byłyby w nich takie elementy, jak chociażby amortyzowana kabina czy przekładnia z rewersem. Sporo zastrzeżeń można mieć też do jakości i precyzji wykonania niektórych detali.

zdjęcie wnętrza kabiny ciągnika Belarus

Cena i Koszty Eksploatacji

Wszystkie wymienione wady bledną w obliczu największej zalety ciągników Belarus, a mianowicie ich ceny. Za model 1221.2 należy zapłacić 167 500 zł brutto, zaś za model 1221.3 - 175 000 zł brutto. Jest to bardzo dobry stosunek ceny do mocy. Do tego dochodzą niskie koszty eksploatacji; przykładowo koszt wszystkich filtrów to wydatek rzędu 100-150 zł. Tanie są też inne części zamienne, a ze względu na prostą konstrukcję większość napraw można przeprowadzić we własnym zakresie. Masywna konstrukcja, duży silnik o wysokiej kulturze pracy, sprawdzony, choć toporny układ przeniesienia napędu - to elementy, które rzutują na wysoką żywotność maszyn. Jeśli zatem ktoś potrzebuje mocnego ciągnika, przedkładając niską cenę zakupu i tanie koszty eksploatacji nad komfort, nie planując zbyt intensywnego wykorzystania ciągników i współpracy z mocno wymagającymi maszynami, to Belarus może być dobrym wyborem.

tags: #ciagnik #belarus #na #kredyt #opinie