Zestawy drogowe złożone z jednego ciągnika siodłowego ciągnącego dwie naczepy to widok budzący zdziwienie na polskich drogach, a zarazem stanowiący poważne naruszenie obowiązujących przepisów. Mimo to, w Europie Zachodniej takie konfiguracje są testowane lub już dopuszczone do ruchu, oferując znaczące korzyści ekonomiczne i ekologiczne dla transportu towarów. W niniejszej artykule przyjrzymy się statusowi prawnemu takich pojazdów w Polsce, incydentom związanym z ich nielegalnym wykorzystaniem oraz porównamy te praktyki z rozwiązaniami stosowanymi w innych krajach.

Definicja i zastosowanie ciągnika siodłowego
Ciągnik siodłowy to pojazd mechaniczny, który jest przygotowany do przemieszczania się z naczepą transportującą towary. Naczepy są pozbawione przednich kół i podpierają się na tak zwanym siodle, które znajduje się w tylnej części ciągnika. Siodło nie stanowi sztywnego połączenia pomiędzy ciągnikiem a naczepą, co pozwala naczepie skręcać się względem ciągnika w dowolny sposób. Zwiększa to pole zakrętu i ma niebagatelne znaczenie w ciasnych miejscach. Siodła w ciągnikach są uniwersalne i standaryzowane, co umożliwia podpięcie do pojazdu naczepy dowolnego typu i wyprodukowanej przez różnych producentów. Jest to korzystne pod względem ekonomicznym, ponieważ jeden pojazd może ciągnąć wiele typów naczep przystosowanych do przewozu różnorodnych ładunków, a proces zaczepiania i odczepiania naczepy jest nieskomplikowany i może go wykonać jedna osoba.
Transport drogowy z wykorzystaniem ciągników siodłowych z naczepami jest obecnie jednym z najefektywniejszych rozwiązań do przewozu dużej ilości ładunków. Dobrze rozwinięta sieć dróg w Europie oraz nowoczesne oprogramowanie telematyczne pozwalają na ustalanie optymalnych tras, czyniąc ten typ transportu jeszcze bardziej opłacalnym. Elastyczność związana z podmienianiem naczep sprawia, że flota przedsiębiorstwa przewozowego jest bardziej mobilna i może wykorzystać transport powrotny.
Wymagania i odpowiedzialność kierowcy
Kierowanie zespołem pojazdów wymaga spełnienia szeregu wymagań psychofizycznych i zdrowotnych. Kierowca powinien być okazem zdrowia i bardzo dobrze rozpoznawać odległość. Wymagana jest także dobra spostrzegawczość oraz wysokie umiejętności koncentracji uwagi. Praca ta jest często monotonna, dlatego kierowca musi być odporny emocjonalnie i odpowiednio reagować na zmieniające się warunki jazdy. Jest to ciężki pojazd, więc ważna jest również odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale także za innych uczestników ruchu drogowego.
Do prowadzenia ciągnika siodłowego z naczepą niezbędne są odpowiednie uprawnienia. Trzeba ukończyć kurs nauki jazdy z kategorią C+E. Kierowanie zespołem pojazdów o maksymalnej masie do 12 ton jest możliwe po zdobyciu prawa jazdy z kategorią C1+E.
Status prawny zestawów z dwiema naczepami w Polsce
Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, łączenie ciągnika siodłowego z dwiema naczepami jest zabronione. Dopuszcza się połączenie ciągnika tylko z jedną naczepą. Maksymalna dopuszczalna masa całkowita zestawu w standardowym transporcie wynosi 40 ton. Przepisy te mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa na drogach, a także ochronę infrastruktury drogowej przed nadmiernym obciążeniem. Istnieje odrębna regulacja, że ciągnik (np. rolniczy) może ciągnąć maksymalnie dwie przyczepy, jednak długość takiego zestawu nie może przekraczać 22 metrów, co wyraźnie odróżnia go od kontekstu ciągników siodłowych z naczepami.
Nielegalne transporty z dwiema naczepami w Polsce - Przykłady i konsekwencje
Mimo jasnych przepisów, polscy inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego (ITD) regularnie natrafiają na próby przewożenia towarów w zabronionych konfiguracjach z dwoma naczepami. Poniżej przedstawiono wybrane przypadki:
-
Gorzów Wielkopolski (15/16 października): Lubuscy inspektorzy ITD skontrolowali dwa jadące jeden za drugim, nietypowo wyglądające zestawy. W obydwu przypadkach jeden ciągnik siodłowy ciągnął dwie naczepy. Ciężarówki zostały zważone i zmierzone, okazując się za ciężkie, za długie i za wysokie. Jedna ważyła 85 ton, a druga 85,7 tony, mimo że limit to 40 ton. Długość każdej z nich została przekroczona o ponad dziewięć metrów, a obie były również za wysokie o prawie 30 cm. Kierowcy nie posiadali zezwoleń na przejazd takich pojazdów nienormatywnych, a transport nie był pilotowany. Zostali ukarani mandatami, a pojazdy usunięto na parking strzeżony.

-
Małaszewicze (23 kwietnia): Inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie zatrzymali ciężarówkę przewożącą z Polski do Niemiec dwa kontenery. Zespół pojazdów składał się z ciągnika siodłowego i dwóch naczep, a jego rzeczywista masa całkowita przekroczyła 62 tony, co oznaczało przeciążenie o ponad 18 ton. Wobec polskiego przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne, za które grozi kara do 28 tys. zł.
-
Rzędziany (16 lutego): Na S8 podlascy inspektorzy ITD zatrzymali zespół pojazdów składający się z ciągnika siodłowego i dwóch naczep. Kontrola wykazała, że kierowca nie tylko prowadził zabroniony zestaw, ale również zdarzało mu się jeździć bez zalogowanej karty kierowcy, przekraczał dzienny czas prowadzenia pojazdu o ponad godzinę oraz maksymalny czas jazdy bez przerwy. Kierowca otrzymał mandaty na kwotę 2,4 tys. zł, a wobec przedsiębiorstwa transportowego toczy się postępowanie administracyjne zagrożone karą do 20 tys. zł.
-
Wysokie Mazowieckie: Funkcjonariusze ITD zatrzymali ładunek kontenerowy nabiału do portu w Gdańsku, również przewożony w konfiguracji z dwoma naczepami. Oprócz nieprawidłowej konfiguracji zestawu, jego dopuszczalna masa całkowita została przekroczona o prawie 4 tony. Na jaw wyszły również manipulacje z czasem jazdy, co doprowadziło do mandatu dla kierowcy w wysokości 2 tys. zł oraz zatrzymania jego prawa jazdy na okres 3 miesięcy. Przedsiębiorstwo transportowe czekało postępowanie administracyjne z groźbą kary do 27 tys. zł.
Źródła przepisów regulujących transport drogowy to m.in. Ustawa Prawo o ruchu drogowym oraz Ustawa o kierujących pojazdami.
Międzynarodowe rozwiązania: Zestawy dwunaczepowe w Europie
Podczas gdy w Polsce zestawy z jednym ciągnikiem siodłowym i dwiema naczepami są zabronione, w innych krajach europejskich takie "długie zestawy" są dopuszczone do ruchu lub przechodzą fazę testów. Są one obecne m.in. w Czechach, na niektórych drogach w Niemczech, w Holandii, Belgii, Finlandii, Szwecji oraz Hiszpanii.
Doświadczenia Hiszpanii i Niemiec
W Hiszpanii zestawy o długości dokładnie 31,7 metra są spotykane od sześciu lat, a niedawno zakończyły fazę testową, stając się stałymi uczestnikami ruchu. Jednym z największych zleceniodawców na takie transporty jest koncern Volkswagen. Współpracując z firmą Sesé, Volkswagen rozszerzył projekt na skalę międzynarodową.
W ramach nowego projektu, 31,7-metrowy zestaw, złożony z dwuosiowego ciągnika i dwóch pełnowymiarowych naczep, wyjeżdża z niemieckiej fabryki Volkswagena w Wolfsburgu. Stamtąd trafia do terminalu przeładunkowego w Lehrte pod Hanowerem, gdzie obie naczepy są przeładowywane na wagony, co świadczy o zastosowaniu w transporcie intermodalnym. Na czele takiego zestawu często jedzie dwuosiowy ciągnik MAN TGX, a naczepy typu mega są połączone dwuosiowym wózkiem dolly. Co istotne, pomimo zastosowania łącznie dziesięciu osi, niemieckie władze nie wydały zgody na podwyższenie dopuszczalnej masy całkowitej w transporcie intermodalnym, która nadal wynosi 44 tony.
Nadzór nad tym przedsięwzięciem sprawuje Verband der Automobilindustrie (Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego), które wiąże z 32-metrowymi zestawami ogromne nadzieje na potężne ograniczenie kosztów dla producentów aut. Na przykład, w Hiszpanii, gdzie tak długie konfiguracje mogą ważyć aż 70 ton, koszt pokonania jednego tonokilometra jest o nawet 30 procent niższy niż w zestawie z pojedynczą naczepą.
