W ostatnich latach województwo świętokrzyskie, podobnie jak inne regiony Polski, było świadkiem wielu tragicznych wypadków z udziałem ciągników rolniczych, zwłaszcza podczas prac leśnych. Niestety, często kończą się one poważnymi obrażeniami lub śmiercią operatorów. Analiza tych zdarzeń pozwala zrozumieć przyczyny i wskazać kluczowe aspekty poprawy bezpieczeństwa.
Śmiertelne wypadki w lasach i na terenach wiejskich
Zwola, województwo świętokrzyskie: Śmiertelne przygniecenie przez traktor
Do jednego z tragicznych wypadków doszło we wtorkowe popołudnie w miejscowości Zwola w województwie świętokrzyskim. Ciągnik rolniczy przewrócił się, przygniatając traktorzystę. Na miejsce przyjechali strażacy, którzy próbowali ratować mężczyznę, używając poduszek powietrznych i sprzętu hydraulicznego, aby unieść maszynę i go oswobodzić. Niestety, kiedy w końcu się to udało, okazało się, że mężczyzna już nie żyje. Policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia, do którego doszło w lesie w Dzwonowej. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 46-latek kierując ciągnikiem rolniczym, stracił panowanie nad pojazdem. Traktor przewrócił się na prawy bok, przygniatając go. Czynności na miejscu wykonywała grupa dochodzeniowo-śledcza pod nadzorem prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Dębicy.
Wypadek - akcja ratunkowa
Jakubów, powiat jędrzejowski: Kolejny śmiertelny wypadek polowy
W miejscowości Jakubów w powiecie jędrzejowskim (świętokrzyskie) również doszło do śmiertelnego wypadku podczas prac polowych. Nie żyje mężczyzna przygnieciony przez ciągnik rolniczy - poinformował st. kpt. Ratownicy informację o wypadku w gminie Imielno otrzymali we wtorek po południu. "Kierowca został przygnieciony przez pojazd. Działania strażaków polegały na wydobyciu mężczyzny spod ciągnika. Obecni na miejscu ratownicy medyczni odstąpili od czynności, lekarz stwierdził zgon mężczyzny" - przekazał st. kpt. Jak poinformowała PAP sierż. szt. Anita Radgowska z jędrzejowskiej policji, w wypadku zginął 54-letni mężczyzna.
Wypadki z poważnymi obrażeniami
Starachowice: Ranny kierowca ciągnika
Wypadek miał miejsce również w lesie w Starachowicach, gdzie ranny został kierowca ciągnika rolniczego. Podczas prac maszyna przewróciła się na bok. W chwili zdarzenia mężczyzna znajdował się w kabinie ciągnika. Do zdarzenia doszło przy ulicy Ostrowieckiej. Zgłoszenie do służb wpłynęło około godziny 18.15 - informuje starszy kapitan Marcin Bajur, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach. Na miejsce skierowano trzy zastępy straży. Okazało się, że kierowca ciągnika doznał urazu stopy, która została przygnieciona przez maszynę. Był przytomny. Strażacy uwolnili mężczyznę, a następnie przekazali go załodze karetki pogotowia.
Łąkta Dolna: Przewrócony ciągnik podczas wycinki drzew
We wtorek po południu w Łąkcie Dolnej doszło do groźnego wypadku z udziałem ciągnika rolniczego. Pojazd przewrócił się podczas wycinki drzewa. Do zdarzenia doszło 14 kwietnia około godziny 17:30 w Łąkcie Dolnej w gminie Trzciana w powiecie bocheńskim. Podczas wycinki dużego drzewa przewrócił się ciągnik rolniczy. Do wypadku doszło na stoku. Pojazd, którym kierował 65-latek, zsunął się i przewrócił na bok. W działaniach brały udział zastępy z JRG Bochnia, OSP Łąkta Dolna, OSP Trzciana i OSP Leszczyna, a także zespół ratownictwa medycznego i policja. Gdy dotarła pomoc, mężczyzna był przytomny. Został przekazany ratownikom, którzy udzielili mu pierwszej pomocy. Na miejsce zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przewiózł rannego do szpitala. Strażacy zabezpieczyli teren, ustabilizowali przewrócony pojazd i przygotowali lądowisko dla LPR. Informacje o interwencji przekazał mediom oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Bochni st. kpt. Artur Sroka.
Nakol, nieopodal Staszowa: Wypadek ciągnika z drewnem
We wsi Nakol nieopodal Staszowa w woj. świętokrzyskim opady śniegu i niska temperatura doprowadziły do groźnie wyglądającego zdarzenia. 67-letni kierowca ciągnika rolniczego przeżył, choć maszyna wylądowała w rowie do góry nogami. Ciągnik rolniczy z przyczepą wypełnioną drewnem zsunął się z oblodzonej jezdni i przewrócił - na szczęście kierowca wyszedł z tego bez poważnych obrażeń. Do zdarzenia doszło podczas zjazdu ze wzniesienia, w piątek 21 listopada tuż przed godziną 9:00 w Nakolu. Powodem utraty kontroli nad obciążonym pojazdem była oblodzona nawierzchnia - temperatury w noc poprzedzającą zdarzenie sięgały -5 st. Celsjusza. "Nasze ustalenia wskazują, że podczas zjazdu ze wzniesienia przyczepa pociągnęła ciągnik. W efekcie pojazd wpadł w poślizg, zjechał z drogi i wylądował w rowie do góry kołami" - relacjonowała w Echu Dnia st. aspirant Joanna Szczepaniak, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Staszowie. Mimo dramatycznego obrazu tego incydentu 67-letni traktorzysta uniknął poważnych obrażeń i wyszedł ze zmiażdżonego pojazdu. Policja po wykonaniu badań potwierdziła, że był trzeźwy. Może mówić o sporym szczęściu. Oblodzone drogi w połączeniu z nierównym podłożem mogą stać się pułapką.
Wypadki ciągników rolniczych: typowe przyczyny i statystyki
Czynniki ryzyka podczas prac leśnych i polowych
Tego typu zdarzenia nie należą do rzadkości. Szczególnie niebezpieczne są prace wykonywane w lesie, na nierównym albo pochyłym terenie, gdzie ciężki sprzęt łatwo może stracić stabilność. Wystarczy poślizg, złe ustawienie maszyny, nierówność podłoża albo błąd przy manewrze, by doszło do przewrócenia pojazdu. Tego typu roboty obejmują nie tylko sam przejazd po leśnych drogach, ale też wycinkę, zrywkę drewna czy wyciąganie karp, czyli czynności, w których margines błędu jest minimalny. Wniosek potwierdzają zarówno policyjne komunikaty o wypadkach podczas prac leśnych, jak i statystyki KRUS, pokazujące, że duża część zdarzeń wiąże się z maszynami, urządzeniami i złym stanem nawierzchni.
Statystyki KRUS: Malejąca liczba zgłoszeń, ale stałe ofiary śmiertelne
Z najnowszego rocznego komunikatu KRUS wynika, że w 2025 roku do oddziałów regionalnych i placówek terenowych Kasy zgłoszono 8631 wypadków przy pracy rolniczej. Za wypadki w rozumieniu ustawy uznano 8111 zdarzeń, a wypłacono 6881 jednorazowych odszkodowań z tytułu uszczerbku na zdrowiu lub śmierci. Jednocześnie KRUS odnotował 40 jednorazowych odszkodowań z tytułu wypadków śmiertelnych. To pokazuje, że choć ogólna liczba zgłoszeń spada, tragicznych finałów wciąż nie udaje się wyeliminować.
KRUS podaje też, że wskaźnik wypadkowości w rolnictwie indywidualnym wyniósł w 2025 roku 7,2 wypadku na 1000 ubezpieczonych. Najwięcej poszkodowanych było w grupie „upadek osób” - 3455, czyli 50,2 proc. wszystkich przypadków zakończonych wypłatą odszkodowań. Kolejne miejsca zajęły uderzenia, przygniecenia i pogryzienia przez zwierzęta oraz pochwycenia i uderzenia przez ruchome części maszyn i urządzeń. KRUS zwraca też uwagę na znaczenie złego stanu nawierzchni jako jednej z przyczyn wypadków. Jeśli chodzi o samą Małopolskę, w 2024 rok Małopolska miała wskaźnik 5,4 wypadku na 1000 ubezpieczonych, co należało do niższych wartości w kraju.

Bezpieczeństwo przede wszystkim: Jak zapobiegać wypadkom
Praktyczne wskazówki dla operatorów
Przy pracach leśnych i polowych podstawą bezpieczeństwa pozostają nie tylko stan maszyny i doświadczenie operatora, ale też proste zasady:
- Komunikacja z bliskimi: Przed wyjazdem w pole albo do lasu warto powiedzieć bliskim, gdzie dokładnie będą prowadzone prace i mniej więcej do której potrwają. To nie jest drobiazg - w razie wypadku skraca czas poszukiwań i ułatwia przekazanie służbom właściwej lokalizacji.
- Naładowany telefon z lokalizacją: Warto mieć przy sobie naładowany telefon, najlepiej z włączoną lokalizacją.
- Ostrożność na trudnym terenie: Na stokach, skarpach i w grząskim albo śliskim terenie trzeba zachować szczególną ostrożność. Teren po opadach, na pochyłościach albo przy pracach leśnych znacząco zwiększa ryzyko utraty stabilności przez maszynę. Rozsądek wskazuje, że warto rozważyć przeniesienie prac na inny termin. Sprawdzanie prognozy i dostosowanie działań do warunków, to przy śliskim stoku albo po deszczu odłożenie pracy jest po prostu dobrą praktyką bezpieczeństwa.
- Unikanie samotnej pracy: Nie warto pracować samotnie przy najtrudniejszych robotach, zwłaszcza przy wycince, zrywce drewna, wyciąganiu karp czy manewrowaniu ciężkim sprzętem w lesie. Poradnik Lasów Państwowych zaleca, by do lasu nie wybierać się w pojedynkę, a co najmniej zostawić informację o trasie i czasie powrotu. W realiach prac rolniczych i leśnych to można przełożyć na prostą zasadę: przy niebezpiecznych pracach dobrze, żeby ktoś był w pobliżu albo przynajmniej wiedział, gdzie dokładnie jesteśmy.
- Sprawne zabezpieczenia ciągnika: Ciągnik powinien mieć sprawne zabezpieczenia przed skutkami przewrócenia, czyli kabinę albo ramę ochronną. Państwowa Inspekcja Pracy przypomina też, że jeśli pojazd jest wyposażony w pasy bezpieczeństwa, trzeba je zapinać przed rozpoczęciem jazdy. To jedna z najważniejszych zasad przy ryzyku wywrócenia maszyny.
- Ocena podłoża i planowanie trasy: Przed rozpoczęciem pracy warto ocenić nie tylko samą maszynę, ale i podłoże. Jeśli grunt jest rozmokły, koła tracą przyczepność, a ciężar ciągnika lub osprzętu może „ściągnąć” pojazd ze stoku. Przy pracy w lesie dodatkowym zagrożeniem są korzenie, koleiny, karpy i nierówności, których z kabiny czasem nie widać od razu. Dobrą zasada powinno być dokładne sprawdzenie i zaplanowanie trasy, aby nie było niebezpiecznych niespodzianek.
- Brak pośpiechu i improwizacji: Nie należy się spieszyć ani improwizować. Lasy Państwowe wprost podkreślają, że bez potrzeby nie powinno się zmieniać trasy, a zawrócenie, gdy coś nas zaniepokoi, może być objawem zdrowego rozsądku. Jeśli coś budzi wątpliwość - teren, pogoda, stan maszyny, zmęczenie - lepiej przerwać prace niż ryzykować utratą zdrowia lub życia.
- Podstawowe wyposażenie i czas: Warto zadbać o podstawy: odpowiednie obuwie, latarkę, mapę lub nawigację, zapas czasu i pracę przed zmrokiem. To drobiazgi, które przy pracy w oddaleniu od zabudowań robią dużą różnicę. Lasy Państwowe oprócz już wspomnianych rzeczy zalecają również sprawdzenie, czy wystarczy nam czasu na bezpieczny powrót przed zmrokiem.
Wypadek w Łąkcie Dolnej skończył się interwencją ratowników i walką o zdrowie jednego człowieka. Tym razem nie ma informacji o ofierze śmiertelnej, ale podobne zdarzenia co roku kończą się w Polsce tragediami. Dlatego każdy kolejny przewrócony ciągnik podczas prac w polu, na skarpie czy w lesie powinien być traktowany nie jako „nieszczęśliwy przypadek”, lecz jako ostrzeżenie, jak niebezpieczna potrafi być codzienna praca przy ciężkim sprzęcie.