Ciągnik TUR 10D: Historia, Konstrukcja i Informacje o Przekładni

Wielu uważa, że najmniejszy produkowany seryjnie polski ciągnik to Ursus C-330 i jego wcześniejsze wersje. Jednak w czasach PRL, około 40 lat temu, w Polsce produkowano udany ciągnik ogrodniczy, który pod względem koncepcji był zbliżony do współczesnych maszyn, takich jak Kubota. Koncepcja budowy małego, zwinnego ciągnika ogrodniczego czy sadowniczego była znana polskim inżynierom już wtedy. Mimo to, Ursus, będąc monopolistą, niechętnie podchodził do wdrożenia mniejszego ciągnika, uznając, że istniejąca "trzydziestka" jest wystarczająca dla państwowych kombinatów i prywatnych "badylarzy".

Dziś, w dobie otwartego rynku, takie podejście może dziwić, ale w czasach odgórnie sterowanej gospodarki było to "normalne" traktowanie konsumenta. Dodatkowo, zaprojektowanie i wdrożenie od nowa małego ciągnika wymagało sporych środków finansowych, o które w drugiej połowie lat 70. było trudno, zwłaszcza gdy Ursus koncentrował się na uruchomieniu produkcji licencyjnych MF-ów i spłacie zobowiązań.

Pochodzenie i Koncepcja Ciągnika TUR 10D

Pomimo braku zainteresowania ze strony Ursusa, pomysł na mały ciągnik nie został zapomniany. Projektu podjęli się inżynierowie z Wytwórni Urządzeń Komunalnych WUKO, znani z tworzenia beczkowozów, piaskarek, polewaczek i śmieciarek. I tak, na początku lat 80., w szczycie kryzysu w PRL, powstał polski ciągnik sadowniczy. Ludzie odpowiedzialni za projekt, choć nie mieli wcześniejszego doświadczenia w konstruowaniu ciągników, dysponowali wiedzą i chęciami, co okazało się wystarczające. Nazwa ciągnika, TUR, pochodziła od wymarłego 400 lat wcześniej gatunku dzikiego wołu, kojarzonego z siłą i wytrzymałością. Przyglądając się tej konstrukcji, można stwierdzić, że zespół z WUKO "zawstydził" gigantyczne biuro konstrukcyjne Ursusa.

Widok na miejsce kierowcy ciągnika TUR 10D

Charakterystyka Techniczna TUR 10D

Konstrukcję TUR 10D oparto na półramie rurowej, do której w poprzecznych kołyskach zamocowano silnik, oparty na gumowych poduszkach. Z tyłu rama zamontowana jest do zewnętrznej obudowy osłaniającej skrzynię biegów. Silnik nie stanowił konstrukcji nośnej. TUR 10D napędza wysokoprężny, jednocylindrowy, 4-suwowy silnik Andoria 1CA90/R1 o pojemności 573 cm³ i mocy 10 KM, chłodzony powietrzem. Silnik ten przekazuje moc do skrzyni biegów oferującej 3 przełożenia do przodu i bieg wsteczny. Ciągnik posiadał pełną instalację elektryczną i można go było uruchomić za pomocą rozrusznika.

Silnik Andoria 1CA90/R1 jednocylindrowy diesel o mocy 10 KM w ciągniku TUR 10D

Poza sterowanym hydraulicznie tylnym TUZ-em, ciągnik był wyposażony w górny zaczep transportowy, dolny rolniczy, belkę narzędziową oraz wałek odbioru mocy (WOM). TUR 10D swoim wyglądem przypominał młodszego brata Ursusa C-330. Wrażenie to potęgowała maska wykorzystana z "trzydziestki", która jednak okazała się za długa. Inżynierowie z WUKO wykazali się inwencją: maskę przycięto i dospawano pod kątem, tworząc coś na wzór deski rozdzielczej.

Maska przycięta i wspawana pod kątem, tworząca deskę rozdzielczą ciągnika TUR 10D

Ten mały, 10-konny ciągnik był przeznaczony do pracy w sadach, ogrodach oraz do lekkiego transportu. Jego szerokość wynosiła zaledwie 120 cm, co pozwalało na pracę w szklarniach czy tunelach foliowych. Wysoki na 138 cm i długi na zaledwie 255 cm, był niezwykle zwrotny, nawet w ciasnych pomieszczeniach. Produkcja tej konstrukcji odbywała się w zakładach WUKO w Stąporkowie w latach 1983-1985. Ciągnik TUR 10D jest przykładem polskiej myśli technicznej, dowodzącym, że wspaniałe konstrukcje maszyn nie muszą być zawsze związane z wielkimi fabrykami, takimi jak Ursus - wystarczy geniusz inżynierów i dobre chęci.

Tylny TUZ sterowany hydraulicznie, zaczep górny i dolny oraz WOM w ciągniku TUR 10D

Doświadczenia Użytkowników i Problemy Techniczne z Przekładnią

Wielu właścicieli TUR 10D, kupując ciągnik od pierwszego właściciela, zastaje go w zaniedbanym stanie. Brak wiedzy i umiejętności naprawczych prowadził do eksploatacji bez filtra powietrza czy oleju hydraulicznego, co często skutkowało zniszczeniem pompy podnośnika. Pomimo tych problemów, Tur zazwyczaj odpala i jeździ. Typowe naprawy, z jakimi borykają się właściciele, to:

  • Naprawa ciągnącego sprzęgła.
  • Usuwanie luzów w przekładni kierowniczej (często przekładnia od Syrenki, która mogła pracować na sucho z powodu braku oleju i uszkodzonych łożysk).
  • Remont skrzyni biegów, zwłaszcza problem z "wyskakującym" trzecim biegiem.
  • Wymiana lub naprawa pompy podnośnika.

Poszukiwane są informacje na temat pompy podnośnika, wg instrukcji jest to pompa zębata PZ2K-4 o ciśnieniu roboczym 10MPa. Użytkownicy często zastanawiają się, w jakim innym pojeździe była stosowana ta pompa, ponieważ Tur jest "zlepieńcem" wielu polskich podzespołów, od Malucha po C-330. Wśród znalezionych części z innych pojazdów wymienia się:

  • Rozrusznik (na linkę) z Malucha.
  • Dźwignia ssania i rozrusznika z Malucha.
  • Dźwignia hamulca ręcznego z Malucha.
  • Przekładnia kierownicza z Żuka lub Poloneza (po modyfikacjach).
  • Kolumna kierownicy z Poloneza.
  • Drążek kierowniczy z Lublina.

W przypadku pompy hydraulicznej ważne jest jej kierunek obrotu - w Turze pompa jest prawoskrętna, co należy uwzględnić przy zakupie zamiennika.

Przekładnia w TUR 10D: Szczegóły i Wyzwania

Skrzynia biegów w TUR 10D często pochodzi z Dzika. Jest to konstrukcja prosta, ale jej wytrzymałość budzi dyskusje. W przeciwieństwie do Dzika, który fabrycznie miał koła o średnicy 16 cali, TUR 10D używał kół 20-calowych. Taka różnica w rozmiarze kół ma znaczący wpływ na obciążenie "trybów" przekładni, generując ogromny moment obrotowy, mimo że ciągnik nie rozwijał dużych prędkości. Może to prowadzić do przedwczesnego zużycia komponentów skrzyni biegów. Przekładnia z Dzika posiada również dźwignię, która pozwala przenosić napęd tylko na jedno koło (lewe lub prawe), co ułatwia "zacieśnianie" zakrętów.

Naprawa przekładni 16/16 Case IH i New Holland. Konstrukcja sprawdzona, ale też potrafi się zepsuć

Pojawiają się pytania o połączenie silnika (np. Andoria 1CA90, Ursus C325) ze skrzynią od Dzika. W oryginalnym Turze 10D silnik 1CA90 był połączony ze sprzęgłem (czasem od Fiata 125, czasem od Żuka), a następnie długi wał prowadził do skrzyni od Dzika. Ten wał wchodził do przekładni, która była "nasadzona" na wałek sprzęgłowy (jak w oryginalnej skrzyni Dzika). W dyskusjach pojawia się koncepcja, że mogła to być przekładnia łańcuchowa, ponieważ przekładnia zębata zmieniałaby kierunek obrotów. Ważne jest, by sprawdzić kierunek obrotów silnika (np. 1CA90 kręcił się w lewo, a dwusuw Dzika w prawo). Przełożenia w skrzyni biegów są prawdopodobnie identyczne jak w Dziku.

Kolejna kwestia dotyczy półosi. W Dziku półosie miały rowek na kliny, co umożliwiało regulację rozstawu kół. W Turze półosie są często ukryte w rurowych półpochwach, co budzi pytania, czy to oryginalne rozwiązanie, czy późniejsza modyfikacja. Na końcach pochew prawdopodobnie znajdowały się hamulce. Rozstaw tylnych kół regulowano poprzez odwrotne mocowanie felgi, która nie była symetryczna. Widziano również Tury z regulowaną przednią osią i obciążnikami (jak w C-330) oraz nieregulowane, bez obciążników (z felgami jak od Syreny) - co sugeruje istnienie dwóch wersji produkcyjnych.

Kontekst Polskich Miniciągników w PRL i Później

TUR 10D nie był jedynym polskim miniciągnikiem. Już pod koniec lat 60. w Poznaniu stworzono ciągnik Ogar, a w latach 80. w PFMŻ montowano jugosłowiańskie TV-521 (Tomo Vinković). W PRL powstawały również różne wariacje na temat Dzika (np. Dzik 4K, Jaromka), Mesko RJS-1 czy WUKO M1.

Na przełomie lat 80. i 90. XX wieku w Polsce pojawiło się co najmniej kilka małych ciągników hobbistycznych, wykorzystywanych w ogrodach, małych gospodarstwach warzywniczych i pracach komunalnych. Jednym z nich był Poldek z firmy Polpure, wzorowany na TUR 10D, który wszedł do produkcji seryjnej w 1988 lub 1989 roku. Początkowo używał silnika S-301D, później Andoria 1CA90 o mocy 10 KM. Elementy takie jak skrzynia biegów, tylny most i sprzęgło pochodziły z Żuka, a koła z FSC i Fiata 126p. Poldek, podobnie jak TUR, starał się wypełnić lukę rynkową między jednoosiowymi mikrociągnikami a najmniejszymi ciągnikami Ursusa. Innym projektem tego typu był Urwis 012, bazujący na rosyjskim KMZ-012.

Produkcja TUR 10D, choć krótka, pozostawiła po sobie ślad w polskim rolnictwie, świadcząc o innowacyjności i zaradności inżynierów, którzy potrafili stworzyć funkcjonalną maszynę w trudnych czasach, wykorzystując dostępne komponenty z różnych pojazdów.

tags: #ciagnik #tur #10 #przekladnia