Rynek minikoparek oferuje szeroki wybór maszyn, a wśród nich coraz częściej pojawiają się modele marki Gunter Grossmann. Właściciele i potencjalni nabywcy dzielą się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami, tworząc złożony obraz tych chińskich maszyn. Dyskusja często dotyczy ich przydatności zarówno do zastosowań hobbystycznych, jak i profesjonalnych.

Pozytywne doświadczenia użytkowników
Model GG800 NX - wydajność i ekonomia
Jeden z użytkowników, mający doświadczenie z koparkami takimi jak Komatsu 2.7T (rok produkcji 2020, kabina itp.) oraz mniejszą, 460-kilogramową maszyną podobną do Springera, zdecydował się na zakup nowej minikoparki Gunter Grossmann GG800 NX. Wyraża on „MEGA zadowolenie z dzielności tego chucherka”. Maszyna waży około 850 kg (plus operatora), posiada rozsuwane gąsienice, skrętne ramię oraz - co podkreśla użytkownik - „zabójczo dla pozostałej konkurencji niskie zużycie paliwa” wynoszące zaledwie 5-6 litrów oleju napędowego (silnik KOOP 8,6kW) na 5 godzin pracy, co stanowi mniej niż pół zbiornika.
Koparka radzi sobie ze stromymi podjazdami o nachyleniu 30%-35%, choć raz zgasła z powodu zadziałania zabezpieczenia, które wymaga sprawdzenia. Użytkownik wspomina o przemieszczaniu palety okiennej z witryną o wymiarach 4x2,3m i wadze około 200kg, używając ramienia w poprzek obrotem, z lemieszem w glebie. Lemiesz jest poszerzany i składany z boków, podobnie jak w maszynach Komatsu. Minikoparka porusza się „dość szybko” na pełnym gazie, co prawda „może trochę wolniej niż Komatsu, ale nie jak ślimak”. Kluczowa cecha to precyzja, którą można regulować gazem: niższe obroty zapewniają „precyzję jak w Komatsu na joy'ach”, choć na wyższych obrotach maszyna staje się mocniejsza, pozwalając na kopanie nawet korzeni z pieniem o średnicy 20 cm, podnosząc przy tym tył maszyny.
Sterowanie jest ergonomiczne: skręt ramienia odbywa się przyciskiem w dźwigni, lemiesz kontroluje lewa stopa, a osprzęt dodatkowy prawa stopa, a nie w rękach. Dla zwiększenia stabilności przy cięższych wykopach czy pracy z korzeniami, można zamontować obciążenie na tył maszyny (około 150-200 kg). Przy rozłożonym całym ramieniu wzdłuż ziemi, maszyna podniesie 100 kg na łyżce bez podparcia lemieszem. Poza tym, dzięki szerokim na 20 cm rozsuwanym gąsienicom, jest zaskakująco stabilna. Użytkownik zauważył również, że na rynku wtórnym brakuje używanych egzemplarzy, co interpretuje jako dowód ich pracy i zadowolenia właścicieli.
Kwestie kosztów i opłacalności
Użytkownik GG800 NX podkreśla, że roczna obsługa maszyn markowych, takich jak Komatsu (po 1000h), jest znacznie droższa. W przypadku awarii silnika w Gunter Grossmann, nowy silnik na Allegro kosztuje około 3200 zł brutto z VAT, podczas gdy w markowych maszynach wymiana silnika to koszt rzędu 30 000 zł netto. Daje to argument za ekonomicznością maszyn Gunter Grossmann, szczególnie dla osób potrzebujących maszyny na około 100 godzin rocznie, co przekłada się na około 10 lat pracy, nawet z wymianą sworzni (45 zł/szt.) raz w roku i silnika co 5 lat (przy koszcie 3200 zł, z możliwością odliczenia 700 zł VAT i podatku). Inny komentujący dodaje, że dwukrotnie próbował kupić używaną maszynę, co wiązało się z inwestycją około 30 000 zł, a sprzęt pracował zaledwie rok.
Model N12 - doświadczenia z serwisem
Inny użytkownik kupił Gunter Grossmann N12 pod koniec 2020 roku i po ponad 600 motogodzinach pracy (wyłącznie na własne potrzeby) przeszedł trzy serwisy. W tym czasie wymieniono sworznie przy szybkozłączu, uszczelniono silnik jazdy oraz wymieniono gąsienicę, oprócz standardowych filtrów i olejów. Użytkownik twierdzi, że nie czekał długo na części, a serwis działał sprawnie, polemizując z opiniami o całkowitym braku części zamiennych i serwisu.

Krytyczne głosy i obawy
"Chińskie wydmuszki" i "zabawki do piasku"
Wielu komentujących wyraża sceptycyzm wobec minikoparek Gunter Grossmann, określając je jako „chińskie wydmuszki” lub „zabawki do grzebania w piasku, a nie maszyny budowlane”. Podkreślają, że wszystko, co do tej pory oglądali z tych „wynalazków”, nie nadaje się do poważnej pracy.
Niska jakość wykonania i archaiczne rozwiązania
Użytkownik określający się jako „mechanior” podnosi poważne zarzuty: silniki, nawet marki Kubota czy Yanmar, są małe i porównywalne z silnikami do kosiarek. Kwestionuje ogólną jakość wykonania, wskazując na napędy gąsienicowe o połowę mniejsze niż w porównywalnych maszynach markowych oraz archaiczne rozwiązania mechaniczne. Zarzuca również całkowity brak części zamiennych i serwisu, wbrew obietnicom sprzedawców, których nazywa „biznesmenami z internetu” sprzedającymi tanio kupione w Chinach maszyny. Stwierdza, że „NIKT kogo spotkałem nie jest zadowolony z tych maszyn”, a „jedyne pozytywne opinie w internecie to fałszywe konta handlarzy”.
Problem z dostępnością rzetelnych opinii
Obawy budzi również brak rzetelnych opinii w internecie. Użytkownicy zauważają, że Gunter Grossmann ma wyłączone opinie na kontach Google i Allegro. Istnieje przypuszczenie, że firma celowo ogranicza możliwość wyrażania negatywnych komentarzy, co budzi uzasadnione wątpliwości wśród potencjalnych nabywców. Jeden z użytkowników próbował obejrzeć filmik na YouTube, który miał wiele wyjaśniać, ale okazał się „prywatny” i niedostępny.
Wartość rezydualna i przeznaczenie maszyny
Użytkownik N12, mimo pozytywnego doświadczenia z serwisem, wyraża obawy o przyszłą sprzedaż maszyny, mówiąc: „Podejrzewam że jej nie sprzedam bo kto kupi? To jest zabawka nie maszyna.....”. Ta wypowiedź podkreśla problem z wartością rezydualną i przekonanie, że maszyny Gunter Grossmann nadają się „tylko dla Tadka i Franka, a nie do zarobkowania”.
Zastosowanie: hobby czy praca zarobkowa?
Dla hobbystów i małych prac
Wielu użytkowników wskazuje, że minikoparki Gunter Grossmann mogą być odpowiednie do użytku prywatnego lub sporadycznych, niewielkich prac. Jeden z nich kupił maszynę i przepracował nią 70 godzin w ciągu roku, głównie łyżką 20 cm, będąc zadowolonym ze sprzętu z silnikiem Kubota. Planuje ją modyfikować i pyta o możliwość pracy z wiertnicą, zaznaczając, że potrzebuje jej do ogrodzenia 300m i kilku wykopów, bez zamiaru zarobkowego. Podkreśla, że „czerpie z tego FAN”. Ogólnie panuje zgoda, że „każdy z nas wybierze najgorszego chińczyka niż kopanie ręczne szpadlem”.
Wymagania profesjonalistów
Jednakże, perspektywa zmienia się diametralnie w przypadku zastosowań zarobkowych. Użytkownicy pracujący na profesjonalnym sprzęcie zgodnie twierdzą, że „nikt kto pracował na profesjonalnym sprzęcie (pracował, a nie siedział 10minut) do pracy zarobkowej nie pomyśli nawet o chińczyku”. Właściciele małych firm, pracujący osobiście na maszynach, oczekują szybkości i niezawodności. Nie mają czasu na naprawy w godzinach pracy; planowy serwis odbywa się zazwyczaj raz w roku, zimą. Różnica między godziną pracy w minikoparce markowej a dwoma godzinami w „chińczyku” ma dla nich znaczenie, ponieważ „ta godzina już jest przeznaczona na inne zlecenie często innym sprzętem”. Wyrażają również, że nie mają ani jednej godziny przeznaczonej (wkalkulowanej w czas pracy) na naprawę.
Kluczowe pytania przed zakupem
Decyzja o zakupie minikoparki często sprowadza się do pytań: „ile godzin rocznie będę na tym pracował i drugie ile lat ma mi ten sprzęt służyć”. Kwota 40 tysięcy złotych za sprzęt nie jest postrzegana jako duża (wskazuje się, że kosiarka Stiga Park kosztuje więcej), co skłania do zastanowienia się nad opłacalnością zakupu tańszej maszyny do sporadycznych zadań.
Podsumowanie
Opinie na temat minikoparek Gunter Grossmann są podzielone. Z jednej strony, użytkownicy do zastosowań hobbystycznych i niewielkich prac domowych wyrażają zadowolenie, podkreślając niskie zużycie paliwa, stabilność i ekonomiczność w utrzymaniu, zwłaszcza dla niskiego rocznego przebiegu. Z drugiej strony, pojawiają się poważne zastrzeżenia dotyczące jakości wykonania, archaicznych rozwiązań technicznych, a przede wszystkim braku wsparcia serwisowego i części zamiennych. Silny sceptycyzm budzi również brak transparentności w kwestii opinii online, co prowadzi do wniosku, że maszyny te, choć mogą być opcją dla amatorów, nie spełniają oczekiwań profesjonalistów w pracy zarobkowej.
tags: #gunter #grossmann #minikoparka #opinie