Konkursy maszyn rolniczych i skandal w skokach narciarskich z udziałem Norwegów

Międzynarodowe konkursy maszyn rolniczych - Farm Machine

Międzynarodowe konkursy na maszyny roku to wydarzenia, które często pojawiają się w branżowych dyskusjach. Jednym z takich prestiżowych konkursów jest Farm Machine, organizowany przez niemieckie wydawnictwo Deutscher Landwirtschaftsverlag, które jest wydawcą takich publikacji jak Agrar Heute i Traction.

Konkurs ten, znany wcześniej jako Machine of the Year (Maszyna Roku), istnieje od 1997 roku i nagradza najlepsze maszyny rolnicze. W naradach jury biorą udział przedstawiciele czołowych europejskich mediów branżowych. Wśród nich znajduje się także polski portal Farmer.pl, którego reprezentantem jest Michał Wołosowicz. Oprócz polskiego przedstawiciela, w konkursie uczestniczą dziennikarze z takich krajów jak:

  • Włochy (Omni Trattore)
  • Wielka Brytania (Farmers Guardian)
  • Szwecja (Jordbruks Aktuellt)
  • Szwajcaria (Die Grüne)
  • Bułgaria (Tractor.BG)
  • Norwegia (Norsk Landbruk)
  • Francja (Terrer-Net)

Redaktorzy specjalizujący się w technice rolniczej oceniają maszyny w kilkunastu kategoriach, obejmujących szeroki zakres sprzętu - od dużych i specjalistycznych ciągników, przez maszyny do uprawy gleby, aż po sprzęt do zbioru pasz i logistyki. Ich zadaniem jest wybór faworytów w każdej z tych kategorii.

W ostatniej edycji konkursu w najważniejszej kategorii zwyciężył nowy model Claas Xerion 12. W bieżącej edycji wśród nominowanych znajdują się również maszyny z różnych segmentów rynku. Szczególną uwagę zwraca kategoria „Nagroda Publiczności”, w której to rolnicy i entuzjaści techniki rolniczej mają decydujący głos w wyborze zwycięzcy.

Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród odbędzie się 11 listopada 2025 roku podczas targów w Hanowerze. Więcej szczegółów na ten temat można znaleźć w Przeglądzie Sportowym Onet.

Ilustracja przedstawiająca nowoczesny ciągnik rolniczy na polu

Skandal w norweskich skokach narciarskich

Niedawno świat sportu obiegła informacja o skandalu związanym z norweskimi skoczkami narciarskimi. Tuż po wybuchu afery i odebraniu medalu, przedstawiciele norweskiej drużyny początkowo próbowali zaprzeczać zarzutom.

Przedstawiciel mediów zapytał jednego z dyskwalifikowanych skoczków: "Twierdzą, że manipulowaliście przy strojach". Na co zawodnik odpowiedział krótko: "Nie, to nieprawda". Inny członek drużyny, Forfang, komentował wówczas: "Wyczuwam silną wściekłość. Zachowują się diabelnie niesportowo". Jednak z czasem stało się jasne, że taka linia obrony była bezpodstawna.

Zdjęcie przedstawiające norweskich skoczków narciarskich podczas zawodów

Przyznanie się do oszustwa

W niedzielę na specjalnej konferencji prasowej szef norweskich skoków, Jan-Erik Aalbu, przyznał, że reprezentacja oszukiwała. Choć nie wziął bezpośredniej odpowiedzialności za pomysł manipulacji, użyto sformułowania "personel pomocniczy". Aalbu stwierdził: "Nie wiedziałem, że te kombinezony są spreparowane. Dla mnie to szok, tak samo jak dla ciebie”.

Wieczorem zdyskwalifikowani zawodnicy wydali krótki komunikat prasowy. Marius Lindvik i Johann Andre Forfang przeprosili za brak odwagi w rozmowie z mediami po incydencie. Wyrazili swoje głębokie rozczarowanie i podkreślili, że żaden z nich nie skoczyłby w stroju, o którym wiedzieliby, że jest nieprawidłowy. Zaufanie do "personelu pomocniczego" było duże, a oni zawsze ciężko pracowali nad opracowaniem konkurencyjnego sprzętu - przekazano w komunikacie cytowanym przez Nettavisen.

Sportowcy dodali, że choć mają obowiązek dbać o właściwe dopasowanie stroju, brakowało im procedur monitorujących pracę personelu pomocniczego, w tym sprawdzania szwów. Podkreślili potrzebę wyciągnięcia wniosków i zapowiedzieli chęć pełnej przejrzystości w wyjaśnianiu sprawy oraz gotowość do rozmowy ze śledczymi FIS.

Te słowa były odpowiedzią na otwarte nazwanie sytuacji oszustwem przez szefa PŚ Sandro Pertile oraz na fakt, że FIS ogłosił utworzenie niezależnej komisji badawczej. Nadal nie wiadomo, czy Norwegowie poniosą dodatkowe kary.

Norweski dziennik "Dagladet" skontaktował się również z trenerem Magnusem Brevigiem, który wyraził głębokie ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji.

Wyjaśniono szokujące wyznanie norweskiego narciarza olimpijskiego dotyczące oszustwa

tags: #kamil #brona #norwegia