Wśród używanych kombajnów zbożowych w cenie do 30 tys. zł na rynku polskim można znaleźć bardzo dużą ilość ofert sprzedaży maszyn marki Claas, w tym popularne modele takie jak Mercator, Protector i Senator. Te kombajny, wyprodukowane w latach 1966-1980, charakteryzują się zbliżoną konstrukcją i często napędzane są trwałymi 6-cylindrowymi silnikami Diesla marki Perkins (model 6.354) lub Mercedes-Benz, rzadziej Forda i Deutza. Egzemplarze wyposażone w silniki Perkinsa i Mercedesa są szczególnie polecane ze względu na łatwiejszy dostęp do części zamiennych w przystępnych cenach.
Popularność i dostępność części
Kombajny Claas, obok polskich Bizonów, należą do najpopularniejszych w swoim przedziale cenowym. Często okazują się mniej awaryjne od maszyn krajowych, ponieważ w przeszłości nie przepracowały tak wielu godzin w PGR-ach i kółkach rolniczych. Za wyborem tej marki spośród innych producentów zachodnich przemawia również stosunkowo dobry dostęp do nowych i używanych części zamiennych. Modele takie jak Mercator, Protector i Senator są cenione za swoją prostą konstrukcję, pozbawioną skomplikowanych układów hydraulicznych i elektrycznych. Dzięki temu większość rolników o podstawowych zdolnościach manualnych może samodzielnie przeprowadzać naprawy, co obniża koszty eksploatacji.

Aspekty zakupu i ocena stanu technicznego
Kombajny Claas w dobrym stanie technicznym mogą z łatwością wykosić kilkadziesiąt hektarów w sezonie. Należy jednak pamiętać, że maszyny, które nie wymagają inwestycji, rzadko trafiają do sprzedaży. Zazwyczaj dzieje się to w momencie, gdy dotychczasowy właściciel zdaje sobie sprawę, że dalsza eksploatacja będzie zbyt kosztowna. Dlatego, przy zakupie, cena jest pierwszą sugestią co do stanu technicznego. Nie należy łudzić się, że wśród ofert za 10-15 tys. zł znajdziemy Claasa, który nie wymaga dużego wkładu finansowego. Każdy wiekowy kombajn potrzebuje doinwestowania, aby mógł przepracować kolejny sezon. Oczywiście, wśród najdroższych ofert również można natknąć się na mocno zużyte egzemplarze, które po dokładnym umyciu i cofnięciu licznika motogodzin nieuczciwi sprzedawcy zachwalają jako wyjątkowo mało eksploatowane.
Pochodzenie kombajnu
Istotne jest, czy maszyna jest świeżo sprowadzona, czy już od kilku lat pracuje w Polsce. Niestety, egzemplarze z polskiego rynku są na ogół w gorszym stanie, ponieważ rolnicy obsługują je jak najmniejszym kosztem. W praktyce kupienie Claasa Mercatora, Protectora czy Senatora w dobrym stanie technicznym wymaga dużej cierpliwości, obejrzenia wielu egzemplarzy i przede wszystkim pomocy znajomych, którzy użytkują już podobne modele i doskonale znają ich słabe strony.
Diagnostyka silnika Perkinsa
Polecane są egzemplarze z silnikami Perkinsa i Mercedesa ze względu na dostępność części. Niestety, sprawdzenie kondycji silnika nie jest łatwe, ponieważ większość defektów ujawnia się dopiero podczas pracy pod obciążeniem. Najlepszym testem jest kontrola ciśnienia sprężania na każdym cylindrze, ale zazwyczaj nie jest to możliwe z powodu sprzeciwu dotychczasowego właściciela (wymaga wykręcenia wtryskiwaczy).
Pozostaje więc obserwacja pracy silnika, który powinien odpalić właściwie bez zwłoki i pracować idealnie równo. Z odmy nie powinno wydostawać się zbyt dużo spalin. Duża ilość spalin z odmy świadczy o zużyciu pierścieni tłokowych i nienajlepszej kompresji. Bez obciążenia i dłuższej pracy trudno jest odkryć, czy silnik się przegrzewa i zużywa olbrzymie ilości oleju.
Potencjalne wycieki z układu wydechowego, np. plama na tłumiku, mogą świadczyć o złej jakości paliwie, lejących wtryskach lub wodzie z zanieczyszczeniami z tłumika, zwłaszcza jeśli maszyna długo stała na dworze. Aby zabezpieczyć się przed kompleksowym remontem, którego koszt zazwyczaj waha się od 6 do 10 tys. zł (wraz z systemem wtryskowym), warto zażądać od sprzedawcy gwarancji rozruchowej, obejmującej przynajmniej kilka godzin pracy w polu.

Układ napędowy i przeniesienie mocy
Napęd z silnika na koła przekazywany jest za pomocą dwóch przekładni pasowych i trzybiegowej mechanicznej skrzyni przekładniowej umieszczonej na osi kół jezdnych. Jest to rozwiązanie dość trwałe, jednak pod warunkiem, że stan kół pasowych jest dobry. Szczególną uwagę należy zwrócić na drugą przekładnię o zmiennym przełożeniu, przekazującą napęd bezpośrednio na sprzęgło - zdarza się, że żeliwne koła pękają od drgań, powodując stopniowe uszkodzenie dość kosztownego pasa (około 700 zł). Każdy postrzępiony pas to sygnał, że coś jest nie tak z daną przekładnią. Na ogół wymiana pasa klinowego (w całym kombajnie jest ich kilkanaście) jest bardzo szybka i nie zawsze droga - koszt ważniejszych pasów waha się od 80 do 400 zł. Problem pojawia się, gdy nowy pas spotyka ten sam los już po 2-3 godzinach pracy.
Pasy napędzające bęben młócący
Taka sytuacja często zdarza się w przypadku pasów napędzających bęben młócący. Pracują one w dwóch parach kół pasowych, które przesuwając się po swojej osi zmieniają przełożenie, a tym samym zwiększają lub zmniejszają obroty bębna. Każde z dwóch współpracujących ze sobą kół przesuwa się względem siebie po plastikowej tulei (około 80 zł). Jeśli ten element się zużyje, pojawia się luz, wibracje i przyspieszone zużycie bocznych powierzchni pasa klinowego. Luz najskuteczniej wykryjemy po zdjęciu pasów. Jeśli jest duży, trzeba liczyć się z tym, że zamontowanie nowej plastikowej tulei może już nie wystarczyć, ponieważ nastąpiło wytarcie piast kół. Jeśli kombajn ma jeszcze kilka tak mocno zużytych elementów, lepiej odstąpić od jego zakupu - naprawy będą zbyt kosztowne.
Wymiana pasów w KOMBAJNIE forschritt E-514. Przygotowania do żniw (part 3)
Kluczowe elementy: Bęben młócący i podajniki
Stan bębna młócącego
Bardzo ważne jest sprawdzenie stanu bębna młócącego. Jego kluczowe elementy to cepy i stół. W starych kombajnach ich kondycja jest na ogół bardzo zła - cepy są starte i pokrzywione, stół ma również mnóstwo odkształceń będących skutkiem uderzeń kamieni. W efekcie nie ma co liczyć na dokładne wymłacanie kłosów. Wyremontowanie zespołu młócącego to koszt około 1,5 do 2 tys. zł.
Podajniki łańcuchowe
Często ulegającymi awariom elementami kombajnów Claas Mercator, Protector i Senator są podajniki łańcuchowe umieszczone po prawej stronie. Nie jest to wina złej konstrukcji, tylko ich zużycia. Co gorsza, mało kto wymienia te podajniki w całości ze względu na duży koszt (około 2 tys. zł), naprawiając tylko ten fragment, który uległ przerwaniu. W efekcie za jakiś czas pęka następne ogniwo. To zespół, który można zdiagnozować przed zakupem.
Łożyska i przyrząd żniwny
Niestety, tak łatwej diagnozy nie można postawić w przypadku kilkudziesięciu łożysk, które znajdują się w każdym kombajnie. Są one przyczyną wielu częstszych awarii w ponad trzydziestoletnich Claasach. Na ogół ich wymiana nie jest ani droga, ani trudna - w większości przypadków są to elementy znormalizowane i zamontowane w sposób umożliwiający szybką wymianę. Wyjątki to np. bardzo pracochłonny demontaż łożysk wału bębna młócącego, wymagający użycia specjalistycznych urządzeń. Jeśli chodzi o przyrząd żniwny, to przede wszystkim warto sprawdzić łożyska targańca i to, czy prowadnica kosy nie jest skrzywiona i czy nie powoduje zwiększenia oporów ruchu.
Zużycie paliwa i diagnostyka silnika Perkins (np. 1006.6T)
Właściciele kombajnów Claas, w tym modeli takich jak Dominator wyposażonych w silnik Perkins 1006.6T o mocy około 160 KM, czasem zgłaszają problem zbyt wysokiego zużycia paliwa. Nawet po wykonaniu pełnego przeglądu przed sezonem, wymianie smarów, olejów i filtrów na nowe oryginalne części, oraz przy nienagannym utrzymaniu silnika (czysta klawiatura zaworowa, brak nagarów), problem może się pojawić.
Jedyną sytuacją, która może pomóc w ewentualnym zdiagnozowaniu problemu, są przypadki schodzenia z obrotów i dosłownie kilku sekundowej nierównej pracy silnika, po której wszystko wracało do normy. Te wahania obrotów były obserwowane na silniku bez obciążenia i można je było zaobserwować tylko z zewnątrz, gdyż w kabinie panowała cisza. Mimo to, moc silnika wydaje się być wystarczająca, co wskazuje na efektywność układu hydrostatycznego. Przykładowo, kombajn może wykosić około 1,20 ha pszenicy (około 8 ton) w godzinę, zużywając przy tym około 20 litrów ropy, bez użycia sieczkarni. Takie obserwacje mogą wskazywać na potrzebę dalszej diagnostyki układu paliwowego lub innych mniej oczywistych przyczyn wzrostu zużycia paliwa.