Koparko-ładowarki „Ostrówek”: Historia Produkcji i Rozwoju

Koparko-ładowarka, w tym popularna maszyna potocznie zwana „Ostrówek”, była przez dziesięciolecia kluczowym elementem polskiego budownictwa. Jej historia to przykład rozwoju rodzimej myśli technicznej i przemysłu maszynowego.

Początki i pionierska konstrukcja: KSH-45

Prekursorem koparko-ładowarek w Polsce była KSH-45, koparko-spycharka skonstruowana pod koniec lat 60. przez zespół inżynierów ze zjednoczenia ZREMB. Konstruktorzy zamontowali osprzęt na ciągniku Ursus C-4011, a następnie C-350, wyposażonym w silnik o mocy 42 KM, 5-stopniową przekładnię i reduktor. Maszyna wyróżniała się obszerną kabiną, w której mieściły się dwa fotele: z niższego przebiegało sterowanie jazdą i lemieszem, z wyższego koparką i podporami.

Z przodu maszyna otrzymała lemiesz spycharkowy, natomiast z tyłu, na specjalnej ramie, przesuwne ramię koparki z łyżką o pojemności podstawowej 0,18 m³. Wielkość łyżek zależała od zwięzłości gruntów, ale moduły osprzętu były dobrane do wymiarów typowych robót fundamentowych i kablowych. Przesuwne ramię ułatwiało wykonywanie wąskich rowów wzdłuż murów lub ogrodzeń. Tylne podpory wysuwały się hydraulicznie na zadaną wysokość i poziomowały koparkę nawet na zboczu o nachyleniu poprzecznym 10 stopni. Całkowity ciężar maszyny sięgał 4823 kg, z czego na osprzęt przypadało 1206 kg. Ta stosunkowo tania i łatwa w użytkowaniu hydrauliczna maszyna okazała się bardzo popularna.

zdjęcie koparko-spycharki KSH-45 przy pracy

Fabryka Maszyn Budowlanych Proma w Ostrówku Węgrowskim - centrum produkcji

Do produkcji koparko-spycharki władze wyznaczyły Fabrykę Maszyn Budowlanych Proma, przejętą w 1968 roku przez Zjednoczenie Bumar. Wcześniej, w Łochowie, w dwóch halach po 10 tys. m kw. każda, znajdowała się odlewnia żeliwa i montaż. W Ostrówku zakład produkował osprzęt do koparek Waryńskiego: łyżki, wysięgniki, ramiona żurawi. Władze podporządkowały w 1968 roku fabrykę przedsiębiorstwu wielozakładowemu Warszawskie Zakłady Maszyn Budowlanych im. L. W 1973 roku WZMB miały sześć zakładów i zatrudniały łącznie 5 tys. ludzi. Proma otrzymała oznaczenie Zakład nr 5, a jego pełna nazwa brzmiała: Fabryka Maszyn Budowlanych Bumar Proma w Ostrówku Węgrowskim. Był to największy zakład przemysłowy w okolicy, a jego tradycje sięgały 1863 roku, gdy przemysłowiec Perlis założył w pobliskich Baczkach tartak. Zięć Perlisa, Loewenstein, otworzył w Łochowie odlewnię żeliwa i fabrykę mebli metalowych „Morfeusz”. Obie fabryki korzystały z nieodległej linii kolejowej Warszawa-Petersburg i zaopatrywały rynek rosyjski.

Stanisław Reterski, jeden z pracowników Zakładu nr 5, wspominał, że hydraulikę Ostrówek otrzymywał ze znajdującego się w Warszawie Zakładu nr 2. Części i podzespoły spawane wytwarzał wydział konstrukcyjno-spawalniczy, zatrudniający około 530 spawaczy z uprawnieniami UDT. Wydział mechaniczny, liczący około 230 pracowników, wykonywał części toczone i frezowane, w tym sworznie do koparek Waryńskiego.

archiwalne zdjęcie Fabryki Maszyn Budowlanych Proma w Ostrówku Węgrowskim

Ewolucja modeli: Od KSH-45 do NK 0451B

W 1974 roku do produkcji weszła nowa wersja KSH-45 oznaczona K-161. Ciągnik bazowy pozostał ten sam, choć zmodernizowany, z mocą podniesioną do 45 KM. Z przodu, zamiast lemiesza spycharki, pojawiła się łyżka ładowarki o pojemności 0,4 m³. Ramię koparki wykonywało obrót o 180 stopni, podczas gdy w KSH-45 obracało się o 170 stopni. W dobrych latach Zakład nr 5 budował do 1200 koparko-ładowarek K-161 i K-162 rocznie. Różnice między nimi były niewielkie, obie wykorzystywały jako podwozie ciągnik C-360.

Ostatnią wersją koparko-ładowarki z Ostrówka była NK 0451B, montowana na ciągniku Ursus 3512, będącym konstrukcją licencyjną. Projektantami tej maszyny byli konstruktorzy Ostrówka, którzy dysponowali nie tylko własnym działem konstrukcyjnym, ale i prototypownią. Wczesne modele, takie jak 352B, były budowane na 3-cylindrowym silniku Perkinsa, który często oceniano jako za słaby. Kolejne, i najliczniejsze, modele NK 0451B wyposażono w 4-cylindrowy silnik Perkinsa, a także w wersje z napędem 4x4. Produkowano również wersje na podwoziu Zetor, które charakteryzowały się maską ze Zetora.

Koparko-ładowarki Ostrówek, szczególnie starsze modele K-161 i K-162, znane były z pewnych wad konstrukcyjnych, takich jak pękające ramy, obudowy skrzyni biegów i półosie. Nowsze modele NK 0451B na ciągniku Ursus 3512 wprowadzały ulepszenia, takie jak mocniejsze tylne półosie, mokre hamulce i brak wyjących zwolnic. Jednakże, przednie półosie w tych modelach nadal bywały problematyczne, pękając prawdopodobnie z powodu szerokich kół. Przednia łyżka w NK 0451B była samopoziomująca, choć niektórzy użytkownicy preferowali pracę na K-161/162. Poprzeczka przednich ramion została zmieniona na mocne dwie rury, ale z kolei ramiona w tych konstrukcjach nie zawsze wytrzymywały. Rozmieszczenie tylnych dźwigni w niektórych modelach było krytykowane jako nieergonomiczne, choć istniały też wersje ze sterowaniem zbliżonym do Cat.

Mimo tych kwestii, koparko-ładowarki Ostrówek ceniono za tanie części zamienne i dobrą zdolność do pokonywania wzniesień dzięki brakowi zmiennika momentu obrotowego. Następna wersja koparko-ładowarki otrzymała jako nośnik ciągnik Ursus 5314 z 4-cylindrowym silnikiem i te zyskały lepszą ocenę użytkowników.

Ostrówek 30 letnia koparko ładowarka:)

Skala Produkcji i Znaczenie na Rynku

Komisja Planowania przy Radzie Ministrów przygotowywała rozdzielnik, i tylko według tego dokumentu fabryka mogła sprzedawać swoją produkcję. Pod koniec lat 80. zjednoczenie zezwoliło na sprzedaż do 3% produkcji poza planem. W maju 1983 roku z zakładu wyjechała 10-tysięczna koparko-ładowarka. Produkcja roczna dochodziła do 1300 maszyn i trwała do późnych lat 90. Gdzieś w 1996 lub 1997 roku miała miejsce uroczystość wyprodukowania 20-tysięcznej koparko-ładowarki K-161/162. W czasach PRL-u sprzęty te pracowały na każdej budowie, stając się symbolem ówczesnej mechanizacji.

Mimo upływu lat, ciągniki Ursus C-360, będące bazą dla wielu „Ostrówków”, nadal są popularne, co świadczy o jakości konstrukcji i wykonania. Części do maszyn Ostrówek są dostępne cały czas i po niskich cenach, niektóre kosztują 10% tego, co do zachodnich ciągników. Jeszcze kilka lat temu „Ostrówki” były jednymi z najbardziej poszukiwanych koparko-ładowarek na platformach ogłoszeniowych.

Wyzwania Transformacji Rynkowej i Upadek Fabryki

Wolnorynkowe przemiany w Polsce podkopały istnienie fabryki, choć konstrukcja była unowocześniana. Na początku transformacji inflacja sięgała kilkudziesięciu procent miesięcznie. W 1994 roku zakład był poważnie zadłużony, co wspomina dyrektor Ostrówka w latach 1994-1998, Krzysztof Rybicki. Nowy dyrektor przygotował przekształcenie firmy w spółkę prawa handlowego, w której udziały mieli otrzymać wierzyciele. Wszyscy przystali na to rozwiązanie.

W latach 90. zakład próbował ratować się, stawiając na współpracę z firmą Case z Francji, która miała podobny profil produkcji. Reprezentacja polskiego zakładu nawiązała również kontakt z niemiecką firmą Windhoff, producentem maszyn dla kolejnictwa, lotnictwa (rękawy lotniskowe, wózki lotniskowe) oraz ładowarek dla rolnictwa pod marką Gehl. Mimo początkowych trudności i wymagających negocjacji, fabryka zdobyła mały kontrakt. Współpraca rozwijała się pomyślnie, pozwalając zakładowi stanąć na nogi, a wartość zamówień ciągle rosła. Dyrektor Rybicki wspominał, że szef kontroli w niemieckiej fabryce twierdził, iż materiały z Ostrówka „bez kontroli idą od razu na montaż”, co świadczyło o wysokiej jakości polskich komponentów.

Jednakże, gdy bliski był koniec przekształceń własnościowych, wojewoda siedlecki odwołał dyrektora. Rada Pracownicza nie chciała zgodzić się na jego odwołanie, więc wojewoda powołał zarząd komisaryczny. W konsekwencji Windhoff wycofał się ze współpracy z Ostrówkiem. Zakład jako spółka z o.o. działał jeszcze przez dwa lata. Zanim spółka upadła, sprzedała Ostrówek i przeniosła się do Łochowa. Odlewnia została zlikwidowana.

Dziedzictwo i Współczesność

Dziś koparko-ładowarki Ostrówek stanowią relikt minionej epoki, jednak ich trwałość i dostępność części sprawiają, że nadal są używane. Firma Sinus, spadkobierca Fabryki Maszyn Budowlanych Bumar Proma w Ostrówku Węgrowskim, odnowiła makietę koparko-ładowarki, która powstała w lokalnej szkole zawodowej. Uroczystość wyprodukowania 20-tysięcznej koparko-ładowarki K-161/162, w której udział wzięły także władze miasta, podkreśliła znaczenie tych maszyn dla regionu i kraju.

zdjęcie odnowionej makiety koparko-ładowarki Ostrówek lub pomnika

tags: #koparko #ladowarka #ostrowek #gdzie #byl #produkowany