Koparko-ładowarki Terex: Od zmian w strukturze firmy do opinii użytkowników i problemów z elektroniką

Znana marka Terex oficjalnie zrezygnowała z działań w branży robót ziemnych. Firma sprzedaje swój oddział zajmujący się produkcją koparko-ładowarek oraz innych maszyn związanych z pracami "przy gruncie" francuskiemu producentowi Mecalac. To już trzecia poważna sprzedaż ze strony Terexa w tym roku. Dotychczas, w inne ręce oddano dział obróbki materiałów i rozwiązań portowych firmie Konecranes oraz dział maszyn kompaktowych firmie Yanmar. Marka odpuściła również produkcję ładowarek o sterowaniu burtowym i gąsienicowych, które teraz są w całości produkowane jako ASV.

W ofercie koparko-ładowarek Terex dostępne były modele z centralnym mocowaniem, takie jak TLB830, oraz z przesuwem, w tym TLB870, TLB880, TLB890 i TLB990.

Koparko-ładowarka Terex w akcji (zdjęcie tematyczne)

Elektronika w koparko-ładowarkach Terex/Fermec: Przedmiot kontrowersji

Maszyny marek Fermec i Terex, często postrzegane jako tożsame (np. "to samo co MF"), budzą skrajne emocje wśród użytkowników, szczególnie w kontekście zastosowanej w nich elektroniki.

Krytyka nadmiernej elektroniki i jej awaryjności

Jeden z użytkowników, odnosząc się do obecnych rozwiązań, stwierdza wręcz: "Matko jedyna, trzymaj się od tych wynalazków z daleka! Elektronika steruje tam wszystkim, hydrauliką, światłami, wycieraczką, nawet kogutem." Według części opinii, maszyny te są naszpikowane elektroniką, która "nie jest bezawaryjna". Naprawy są drogie, a maszyny stosunkowo tanie, co stanowi problem. Podkreśla się, że wszystkie przyciski są dotykowe, a większość (lub wszystkie) funkcji idzie przez komputer, włącznie ze sterowaniem szybkozłączem hydraulicznym.

Panel sterowania koparko-ładowarki Terex/Fermec

Problemy te mają być szczególnie widoczne w maszynach na równych kołach, takich jak CASE 595 SLE czy SLP lub ich odpowiedniki Fermec/Terex 970, gdzie duża ilość elektroniki sprawia kłopoty "do pierwszej awarii". Podkreśla się również, że to nie sama elektronika jest głównym problemem, lecz "brak konkretnego serwisu zdolnego do rozwiązania problemu". Operator jednej z maszyn (prawdopodobnie 860) z 4000 mth stwierdził, że maszyna "ciągle jest dla nich zagadką" i "wiecznie coś trzeba poprawiać". Wspomniał też o przetartym wężu w komorze silnika, co mogło być spowodowane tym, że "wszytko tak poupychane jest w komorze silnika". Zauważono również, że Terex oglądany na polcab.com miał "prostowane ramiona łyżki".

Pozytywne doświadczenia i obrona rozwiązań

Inni użytkownicy stanowczo bronią maszyn Terex/Fermec, pytając: "gdzie w fermecu albo terexie jest jakiś komputer?" i argumentując, że elektronika (np. do świateł czy koguta) jest obecna w każdej maszynie, także w JCB. Użytkownicy posiadający trzy koparko-ładowarki Terex/Fermec (dwie 760/860 z 2003 roku i jedną 860 z 1999 roku) zgłaszają brak problemów z elektroniką i ogólną niezawodność, argumentując, że w przeciwnym razie nie kupiliby kolejnych.

Maszyna Fermec 860 z 2000 roku, użytkowana przez pół roku, działała bez problemów, a jej zaletą było sterowanie "wszystko było sterowane na cięgna", co oznaczało brak skomplikowanej elektroniki. Ten model sprzedał się i "chodzi do dzisiaj bez większych problemów". Model Fermec 760 z 2003 roku był chwalony za elegancję, zwinność, sprytną i silną hydraulikę (na 1500 obrotów można było się tylną łyżką przeciągać), silnik Perkins, mosty Carraro i skrzynię Spicer. Wspomniano, że napędy te same mają Volvo, New Holland czy Case. Operatorzy nie narzekali na ten model poza drobiazgami, twierdząc, że "niewiele ustępuje 3CXowi". Jeden z użytkowników, który przesiadł się na 860SX z Case 580, nie żałuje decyzji ze względu na "części o niebo tańsze i rzadsze serwisy".

Hydraulika, bazująca na dwóch pompach zębatych pracujących w tandemie, jest oceniana jako ogólnie niezła. Maszyny te są również uważane za ekonomiczne w użytkowaniu. Jeden z użytkowników, posiadający maszynę w woj. lubelskim (gdzie jest ich ponoć 19 sztuk), jest ogólnie zadowolony, mimo że maszyna "ostro pracuje".

Generator hho a KOPARKO-ŁADOWARKA TEREX 860sx

Przypadek "spalonego komputera" w Fermec 865

Jednym z najbardziej dobitnych przykładów problemów z elektroniką jest incydent z Fermec 865, zakupionym w Gorzowie u Sołtysiaka. Maszyna, z przerobionymi 6500 mth, miała dobry stosunek ceny do rocznika, szybką hydraulikę i niedymiący silnik. Jedyny problem dotyczył komputera, który, jak ujawniono, "został on spalony przez idiotę który odpalał maszynę na 24V". Naprawa komputera wyniosła 3000 złotych, co w stosunku do motogodzin i jednorazowej awarii, nie jest uważane za majątek przez nabywcę. Po małych poprawkach kosmetycznych właściciel przewiduje, że maszyna "poleci ładnych parę lat".

Opinie o serwisie i eksploatacji

Użytkownik 860SX z 8614h na liczniku serwisuje maszynę w firmie Elmat, oceniając ich usługi jako nie najtańsze, ale dobre. W 2009 roku w maszynie wymieniono sworzeń na łyżce (na luźniejszy), a interwały serwisowe wynoszą co 500h. Niektórzy odradzają zakup używanych maszyn, cytując przykład Terex 880 zakupionego przez firmę Adabud Lublin, która na początku miała problemy, a "ramię się telepie jak w 30 letnim Ostrówku", choć silnik był zdrowy. Nowy nabywca Terex 860 SX za 200 tys. netto, kupujący jedną z ostatnich dwóch sztuk w Polsce, przeznaczoną do układania kostki brukowej (korytowanie, przewożenie palet i ziemi, rozwożenie kruszywa i piachu), po lekturze opinii wyraża wątpliwości, czy dobrze zrobił.

tags: #koparko #ladowarka #terex #spalona