Automatyczne roboty koszące stały się standardem w nowoczesnych ogrodach, a marka GARDENA od lat dostarcza sprawdzone rozwiązania, które ułatwiają dbanie o trawnik. Kosiarki z serii Gardena Sileno, takie jak Sileno City, Sileno Life, Sileno max czy Sileno free, zbierają pozytywne opinie użytkowników, choć początkowa instalacja może wymagać nieco zaangażowania.
Design i jakość wykonania
Robot Gardena Sileno City na pierwszy rzut oka przypomina futurystyczny pojazd do eksploracji kosmosu. Gardena postawiła na nowoczesny design: ergonomiczna obudowa w stonowanych kolorach jest nowoczesna, prosta i elegancka, a przede wszystkim gustownie zaprojektowana. Kosiarka sprawia wrażenie niewielkiej i delikatnej, zwłaszcza jeśli do tej pory używano tradycyjnych urządzeń spalinowych. Jednak solidna plastikowa obudowa jest wyjątkowo mocna i odporna na uszkodzenia. Urządzenie, które było testowane, było już wcześniej używane i nosiło ślady zarysowań, ale mimo to obudowa w żadnym miejscu nie była pęknięta.

Gardena Sileno Life wyglądem przypomina korpus tradycyjnego odkurzacza. Robot został zaprojektowany tak, żeby zbytnio nie rzucać się w oczy, a tylko pomarańczowy znak stop i turkusowe akcenty przełamują neutralną szarość obudowania i wyróżniają go z otoczenia. Waży 7,3 kg, więc dość łatwo ją przenieść czy obrócić przygotowując do czyszczenia. Na grzbiecie, schowany pod plastikową przykrywką, kryje się panel LCD. Jest matowy i na tyle jasny, że spokojnie można odczytać, co jest na nim wyświetlone nawet przy ostrym słońcu.
W kwestii jakości wykonania, produkty Gardena z serii Sileno są bardzo solidne. Widać i czuć, że zastosowano tworzywo wysokiej próby, do tego wszystkie elementy są dobrze i starannie dopasowane. Mało tego - strategiczne punkty robota są dodatkowo chronione np. warstwami plastiku bądź uszczelkami, co oczywiście ma znaczenie, gdy przyjdzie deszcz. Podczas testów robot pracował bez zarzutów nawet podczas niewielkich opadów. Po odwróceniu robota „do góry nogami” widać solidne elementy eksploatacyjne. Znajdujące się w centralnym punkcie noże tnąca są umieszczone na wykonanej ze stali nierdzewnej głowicy (osadzona jest już na elementach z tworzywa sztucznego). Tuż za nimi znajdują się mocne koła z napędem i charakterystycznym „bieżnikiem”.
Instalacja i pierwsze uruchomienie
Dobra rada! Nie należy zrażać się początkowymi trudnościami. Dzięki robotowi koszącemu można mieć piękny trawnik przy minimalnym nakładzie pracy, ale by działał jak najdłużej, a efekt koszenia był jak najlepszy, trzeba najpierw poświęcić trochę czasu (i sporo zaangażowania) na rozłożenie okablowania i jego instalację. Bardzo trudno, nie mając doświadczenia, rozłożyć prawidłowo kable i zaprogramować robota, tak by uniknąć wszystkich problemów. Najpewniej zajdzie potrzeba wprowadzenia kilku drobnych (lub większych) poprawek, a nawet zmiany obszaru roboczego i rozłożenia kabli od nowa. Warto poprawiać instalację, by czerpać z niej korzyści i zadowolenie przez długie lata.
Przygotowanie trawnika i okablowanie
Aby robot koszący zaczął dbać o trawnik, trzeba się trochę napracować. To nie tak, że podłączy się stację ładującą do gniazdka, włączy „start” i wszystko będzie działać. Chociaż Gardena Sileno City nie jest ogrodowym „dzikusem”, który śmiga jak szalony i odbija się od wszystkiego, co znajdzie się na jego drodze, to jednak w nawigowaniu po ogrodzie potrzebuje wsparcia.
Robot Gardena pracuje w obszarze oznaczonym przez przewody ograniczające rozłożone wokół ogrodu. Aby ustawić obszar koszenia, trzeba na obrębie trawnika rozłożyć pętlę przewodów ograniczających - dołączonych do urządzenia. Im bardziej nieregularny, pofalowany układ rabat, tym więcej czasu zajmie ułożenie przewodów. Przewód ograniczający można zakopać pod ziemią, aby uniknąć ryzyka przecięcia, lub przymocować do trawnika szpilami. Ta druga opcja ma tę zaletę, że można potem trawnik głęboko wertykulować czy aerować bez strachu, że jakiś istotny kabel się przetnie. Przewodem ograniczającym trzeba ogrodzić cały obszar, po którym ma jeździć robot, a do tego wyznaczyć ewentualne strefy, w które wjeżdżać nie powinien - rabaty, oczka wodne, drzewa z wystającymi korzeniami (od zwykłych drzew robot się po prostu odbije, nie robiąc im ani sobie szkody). Przewodem doprowadzającym trzeba połączyć bazę z najdalszym miejscem w ogrodzie, tworząc ścieżkę, dzięki której robot będzie mógł szybciej wrócić do stacji ładującej, gdy zacznie mu się kończyć energia. Kabel ten pozwala również na wysłanie robota w zadane miejsce w ogrodzie, aby co jakiś czas tam rozpoczynał pracę.

Odległość od krawędzi trawnika lub przeszkody odmierza się przy pomocy dołączonej do zestawu linijki. Przewód ograniczający określa teren koszenia, a przewód doprowadzający pokazuje kosiarce drogę powrotną do stacji zasilającej. Nie należy martwić się, że zielona linka szpeci ogród. Jeśli granicę obszaru wyznacza wysoka przeszkoda (5 cm lub więcej) - np. obrzeże rabat lub ogrodzenie, przewód pętli ograniczającej należy ułożyć w odległości 30 cm od przeszkody. To zabezpieczy kosiarkę przed uderzaniem, jednak obszar około 20 cm od przeszkody nie będzie koszony - będzie trzeba zrobić to samemu, przy użyciu tradycyjnej kosiarki lub podkaszarki. W przypadku rabat, jeśli odległość od brzegu będzie mniejsza niż 20 cm, kosiarka wjedzie na kabel ograniczający i skosi trawę na krawędzi. Istnieje jednak ryzyko, że utknie na rabacie. Przy ścieżkach, które są równe z poziomem trawnika, wystarczy odległość 5 cm - wtedy robot wjedzie na ścieżkę, skosi trawę i zawróci. Jeśli na nierównym trawniku przewody nie będą dobrze przymocowane i „wiszą” w powietrzu, istnieje ryzyko przecięcia!
W kilku miejscach, w których przewód szedł prosto, testerzy popełnili błąd, myśląc, że wystarczy umieszczać haczyki co około 100-150 cm - to było za mało. Jeśli chce się uniknąć nieprzyjemnego rozczarowania, które spotkało autora jednego z testów po drugim uruchomieniu robota, nie należy skąpić haczyków podczas wbijania przewodów. Kiedy tworzy się wyspę, czyli okrąża jakiś obiekt, należy dołożyć starań, aby przewody się nie krzyżowały i ogólnie nie były zbyt blisko siebie. To może osłabić siłę sygnału. Wniosek jest w sumie jeden: podczas przygotowywania terenu dla robota koszącego warto dokładnie przestudiować instrukcję i podążać za nią krok po kroku.
W przypadku problemów z samodzielnym rozplanowaniem okablowania, Gardena wychodzi posiadaczom dziwacznie zaprojektowanych trawników z pomocą. Każdy klient może do firmy przesłać plan swojego ogrodu, a tam pracownicy za darmo rozrysują mu, gdzie należy położyć kable, gdzie zrobić ewentualne przesmyki i gdzie umieścić stację dokującą. Istnieje też opcja całkowicie bezwysiłkowa - można instalację od razu zamówić razem z robotem. Będzie to dodatkowy koszt, ale zaoszczędzi łamania sobie głowy nad instrukcją i kilku godzin rozkładania kabli w (dużym) ogrodzie. Jeśli jednak chce się zaoszczędzić lub tego typu prace po prostu bawią, to nic nie stoi na przeszkodzie zainstalowania robota samodzielnie. Instalacja jest w praktyce znacznie prostsza, niż instrukcja obsługi mogłaby to sugerować, przy dużym ogrodzie jest jednak czasochłonna.
GARDENA montaż robota koszącego
Instrukcja obsługi i materiały pomocnicze
Instrukcja obsługi jest często najsłabszą częścią zestawu i zamiast ułatwiać instalację, utrudnia ją. Na szczęście można sobie z nią poradzić na dwa sposoby. Znacznie lepiej przez proces instalacji przeprowadzą filmy na YouTubie publikowane przez oficjalny profil Gardena Poland. Na stronie producenta są także dostępne po angielsku filmy, które wszystko jasno wyjaśniają. Nieczytelną instrukcję lepiej więc traktować jako pomoc, a nie główne źródło informacji. Oficjalny kanał na YouTubie jest od niej lepszy - ot, taki znak czasów.
Stacja dokująca i ładowanie
Robot każdy cykl rozpoczyna i kończy w bazie (stacji dokującej), gdzie ładuje akumulatory. Nie musi być schowana w pomieszczeniu, ponieważ proces ładowania nie zostanie zakłócony przez pogodę! Stację dokującą najlepiej ustawić z tyłu domu. Warto pamiętać, by znajdowała się na otwartej przestrzeni, by robot miał dużo miejsca na swobodny dojazd. Może mieć trudności z wjechaniem, jeśli dojazd będzie wąski lub gdy przewód doprowadzający będzie zakręcał. Robot koszący jest zasilany akumulatorem i współpracuje ze stacją ładującą podłączoną do gniazda elektrycznego. W pełni naładowana kosiarka może pracować ponad godzinę. Jeśli wyładuje akumulatory i wjedzie na przewód, otrzyma sygnał, by wrócić po linii przewodu doprowadzającego do bazy. Gdy naładuje akumulatory, ponownie wyjedzie do pracy, chyba że zaprogramuje się ją inaczej. Jeśli robot się rozładuje, trzeba od nowa wprowadzać datę i harmonogram.
Dla robotów SILENO max i SILENO free dostępny jest garaż idealnie dopasowany do bazy ładowania, który wpina się bezpośrednio w konstrukcję, tworząc spójną, jednolitą bryłę.
Programowanie i sterowanie
Po rozłożeniu kabli i podpięciu instalacji do prądu przychodzi czas na zaprogramowanie urządzenia do samodzielnej pracy. Wygodny panel programowania z wyświetlaczem (dobrze widocznym nawet w jaskrawym świetle słońca) ma intuicyjne menu, a po wprowadzeniu wymiarów trawnika i preferowanego czasu koszenia samodzielnie opracowuje harmonogram przejazdów. Nie są potrzebne żadne skomplikowane obliczenia ani programowanie. Gotowy plan można nieco zmodyfikować lub dostosować do własnych potrzeb.
Robotem można sterować albo z poziomu panelu umieszczonego na jego grzbiecie, albo za pomocą aplikacji. Panel jest czytelny nawet w ostrym słońcu. Jedyną rzeczą, która trochę irytowała testera w ręcznej obsłudze robota, była konieczność wprowadzania PIN-u po każdym podniesieniu klapki. Choć ten sposób pozwala wykorzystać 100% potencjału robota, aplikacja jest po prostu wygodniejsza. Aby jednak sparować z nią robota, trzeba aktywować tzw. bramę, czyli nadajnik, który należy jeszcze połączyć z Internetem (najlepiej wybrać opcję przewodową).
Aplikacja mobilna
Jeśli chodzi o samą aplikację, jest ona superprzejrzysta i wygodna, a do tego bardzo przyjazna użytkownikowi. Można w niej wygodnie ustawić obszary robocze, czyli sekcje trawnika oddzielone od siebie wąskimi (od 60 do 150 cm) korytarzami. Można także zdalnie zahibernować robota, co wstrzyma jego pracę. Można uzależnić pracę robota od prognozy pogody, choć warto podkreślić, że może on pracować także w deszczu. Można także wygodnie zmienić harmonogram działania urządzenia, czyli ustalić, w jakich godzinach będzie jeździło i jakie dni zostawi sobie wolne. Przy czym producent ustawił na sztywno, że robot koszący ma jeździć zawsze co najmniej przez 5 dni w tygodniu i tego się zmniejszyć nie da, można tylko zwiększyć do 7 dni. Aplikacja nie tyle dodaje robotowi funkcji czy pozwala lepiej monitorować jego pracę, ile jest raczej przedłużeniem panelu sterowania. W aplikacji jest też „Biblioteka roślin”, bardzo wygodny przewodnik po najczęściej hodowanych w ogrodach okazach. Znajdzie się tam wszystkie najważniejsze informacje dotyczące uprawy i pielęgnacji. Co więcej - te, które się posiada, można zgrupować w zakładce „Moje rośliny”.
Kultura pracy i efektywność koszenia
Praca robota koszącego, choć z początku sprawia wrażenie chaotycznej, to podporządkowane jest zaprogramowanemu schematowi. Po zaprogramowaniu kosiarka wyjeżdża ze stacji dokującej, by swobodnie „paść” się na trawniku. Porusza się jedynie na obszarze ograniczonym przez rozłożone przewody. Robot wyposażony jest w czujniki, które wykrywają sygnały z bazy płynące po przewodach ograniczających rozmieszczonych na obrzeżach. Jeśli wjedzie na przewód, zatrzyma się, skręci i odjedzie w innym (przypadkowym) kierunku. Czujniki zamontowane z przodu i z tyłu kosiarki wykrywają bliskość kabla. Przód kosiarki zawsze przejeżdża na pewną odległość przez przewód, zanim urządzenie się odwróci.

Robot koszący nie jest kosiarką w tradycyjnym sensie. W instrukcji znajdzie się nawet informację, aby przed pierwszym uruchomieniem robota odpowiednio przygotować trawnik, tj. skosić go na pożądaną długość. Tę długość urządzenie będzie utrzymywać. Podczas koszenia robot przycina codziennie trawę o kilka milimetrów. Ścinki są tak drobne, że trudno je zauważyć i nie trzeba ich grabić! Pozostawione na trawniku szybko i bez śladu się rozłożą i zmienią w cenny nawóz. Kosiarka jest bardzo cicha! Wydaje z siebie szum, na poziomie głośności suszarki do włosów (58 decybeli). Jeśli trawa nie jest zbyt długa, robot jest niemalże niesłyszalny. Gardena Sileno Smart City nie porusza się z dużą prędkością, a kiedy zbliży się do jakiejś przeszkody, nie uderza w nią z wielką siłą. Duże koła z „bieżnikiem” świetnie sprawdzają się nawet na trawniku, w którym są zagłębienia.
GARDENA montaż robota koszącego
Na „grzbiecie” robota znajduje się dość duże, czerwone pokrętło. Służy ono do wyznaczania długości, na jakiej urządzenie ma przycinać trawę. Jeśli chce się zatrzymać robota, można skorzystać też ze sporego przycisku „stop”. Efekty pracy robota są widoczne dopiero po co najmniej paru dniach - kiedy trawa poza wyznaczonym obszarem rośnie jak szalona, a na terenie nadzorowanym przez ten sprzęt po prostu utrzymuje wyznaczoną długość. Maksymalny zakres długości trawy wynosi 5 cm. To może być problemem dla osób, które preferują bardzo wysokie koszenie, szczególnie na trawnikach narażonych na suszę.
Robot nie tworzy na bieżąco mapy wyznaczonego obszaru, nie rozpoznaje też przeszkód (dopóki do nich nie dojedzie). Nie porusza się więc w sposób z góry zaplanowany i uporządkowany, ale nie robi tego też chaotycznie. Widać, że ma momenty, w których „się zastanawia”, a potem tak dobiera kierunek, aby skosić jak największy obszar. Na większej powierzchni robot na pewno potrzebowałby nawet kilku godzin codziennej pracy więcej. Producent zapewnia, że dzięki systemowi SensorControl robot sam dostosowuje czas pracy do tempa wzrostu trawy, więc kosiarka nie jeździ bez sensu, jeśli nie musi.
Bezpieczeństwo i interakcje z przeszkodami
W Sileno ostrza nie wystają na tyle, by sięgnąć czegoś, na co wpadają, a jeśli na coś najadą, chowają się. Ma to swoje wady i zalety - robot nie jest w stanie kosić blisko przeszkód, bo ostrza są za daleko, ale za to łatwiej uniknąć wypadków lub uszkodzenia ostrzy. Jest to szczególnie ważne w przypadku dzieci i zwierząt domowych.
Najważniejszym ulepszeniem, jakie można dodać do robotów SILENO max i SILENO free, jest radar antykolizyjny. Wykrywa on dzieci i zwierzęta domowe, a także inne przeszkody. Kiedy radar wykryje obiekt, robot zwolni, ominie go i kontynuuje koszenie w innym miejscu. Jeśli radar napotka np. trampolinę lub piłkę, robot ominie przeszkodę, ale w kolejnych cyklach pracy sprawdzi, czy przedmiot nadal tam jest.
Robot jest w pełni wodoodporny, więc mycie robota jest bardzo łatwe i można go po prostu z bezpiecznej odległości potraktować szlauchem, jeśli wydarzy się już nieprzyjemna sytuacja (np. przejechanie po nieczystościach zwierząt).
Modele Gardena Sileno - porównanie
Gardena zastąpiła dotychczasową, bardzo szeroką gamę różnych robotów koszących dwoma całkowicie nowymi modelami: GARDENA SILENO max oraz GARDENA SILENO free.
GARDENA SILENO max
Seria SILENO max to klasyczne rozwiązanie dla osób, które cenią sobie precyzję i sprawdzone technologie. Robot działa w oparciu o przewód ograniczający, co oznacza, że raz wyznaczona granica koszenia pozostaje stała. Przewód ograniczający znajduje się w komplecie z robotem, wraz ze wszystkimi niezbędnymi elementami montażowymi.
- Precyzyjne cięcie: dzięki podwójnym dyskom tnącym - SILENO max posiada dwa niezależne dyski, każdy z trzema ostrzami, co zapewnia dokładne koszenie nawet przy krawędziach trawnika.
- Cicha praca: SILENO max jest jednym z najcichszych robotów koszących na rynku.
GARDENA SILENO free
SILENO free to model dla tych, którzy nie chcą bawić się w zakopywanie przewodu ograniczającego i wolą nowoczesne, inteligentne rozwiązania. Korzysta z GPS i systemu RTK (Real-Time Kinematic), co oznacza, że nie potrzebuje przewodu do wyznaczania obszaru pracy. Wszystko ustawiamy podobnie do odkurzacza domowego, bezpośrednio z aplikacji. To mądry ruch, bo trend robotów bezkablowych do samodzielnego montażu będzie w nadchodzących latach dominował. Coraz więcej osób szuka urządzeń, które są łatwe w konfiguracji, nie wymagają ingerencji w ogród i oferują pełną elastyczność zarządzania strefami koszenia.
- Możliwość zarządzania strefami koszenia: użytkownik może ustawić do 4 niezależnych stref lub wyłączyć niektóre obszary na mapie.
Warto podkreślić, że Gardena jako jedyna marka na rynku oferuje roboty z dwoma dyskami tnącymi, które dokaszają trawę aż do obrzeży. Ceny, które wywracają rynek do góry nogami - Gardena obecnie oferuje jedne z najtańszych robotów koszących na rynku, a jednocześnie pod względem funkcji i jakości nie ustępuje nikomu.
Podsumowanie i rekomendacje
Jeśli podobnie jak większość użytkowników nie lubicie kosić trawy, sprzęt Gardena Sileno jest właśnie dla Was. Wystarczy dobrze poprowadzić przewody, a uwolnicie się od tego przykrego wiosenno-letnio-jesiennego obowiązku. Gardena Smart Sileno City to po prostu dobrze skonstruowany i skuteczny robot koszący, który wzorowo wywiązuje się z powierzonych mu obowiązków. Robot koszący ma tę przewagę, że nie ma alergii, nie przeziębia się, nie poci i nie marudzi. Jest łatwy w obsłudze i czyszczeniu i wymaga minimalnej inwestycji czasowej w porównaniu ze zwykłą kosiarką. Trawnik utrzymuje się w dobrej formie właściwie sam, a zaoszczędzony czas można spędzić z rodziną.
Za zestaw Gardena Smart Sileno Life 1000, czyli model testowany, trzeba zapłacić ok. 5 600 zł, w wersji bez dodatku smart, czyli bez aplikacji, ok. 5 000 zł.
tags: #kosiarka #automatyczna #gardena #opinie