W ostatnich latach rynek maszyn rolniczych odnotowa znaczące zmiany w preferencjach rolników. Jeszcze kilka lat temu na polskich łąkach dominowały niemal wyłącznie kosiarki bębnowe. Obecnie w sprzedaży większość stanowią maszyny dolnonapędowe, czyli kosiarki dyskowe. Kosiarki bębnowe są wypierane przez maszyny dolnonapędowe, których główną zaletą jest większa wydajność i niższe zapotrzebowanie na moc. Jednak i kosiarki bębnowe, takie jak modele MEWA, nadal mają swoich zwolenników, zwłaszcza w trudniejszych warunkach.
Kosiarki bębnowe MEWA - charakterystyka i przeznaczenie
Kosiarki rotacyjne MEWA, produkowane przez firmę Unia, były ekonomicznymi maszynami przeznaczonymi do ścinania wszelkiej roślinności niskołodygowej na siano oraz do dalszej obróbki. Charakteryzowały się wysoką wydajnością oraz niezawodnością. Były zawieszane na ciągniku i podczepiane pod wałek WOM.

Konstrukcja i funkcje
Kosiarki rotacyjne Unia MEWA były wyposażone w dwa bębny robocze, na których mocowano nożyki. Były dostępne w szerokościach roboczych od 1,65 do 2,10 m. Wśród modeli znajdowały się: 1,65, 1,85, 1,85K, 2,1 oraz 2,1K. Elementy składowe kosiarki powstawały pod czujnym okiem polskich inżynierów, co miało zapewnić ich trwałość i solidność. Stalowe kosiarki UNIA MEWA miały służyć na lata.
W ofercie MEWA dostępne były rozwiązania ułatwiające pracę, takie jak:
- Siłownik do ustawienia pozycji "do boku", który umożliwiał hydrauliczne składanie maszyny do transportu lub regulację przesunięcia.
- Możliwość regulacji intensywności spulchniacza.
- Wykorzystanie palców w kształcie litery "V" w wyposażeniu kondycjonera (spulchniacza pokosu).
Spulchniacz pokosu, oznaczony literą „K” w nazwie modelu, był bardzo przydatnym elementem, w który, zdaniem użytkowników, warto było zainwestować. Dzięki niemu trawa szybko przesychała, co pozwalało przystąpić do zbioru już następnego dnia po koszeniu. Kosiarka wyposażona w ten element była droższa od wersji podstawowej (np. o 4550 zł w przypadku Famarol Mewa 2.10 K).
Zapotrzebowanie na moc
Do współpracy z kosiarkami Unia MEWA potrzebny był ciągnik o mocy od 40 do 80 KM. Były to maszyny zawieszane na tylnym układzie trzypunktowym ciągnika oraz podłączane do wałka WOM. Pozycja transportowa była możliwa dzięki siłownikowi.
Doświadczenia użytkowników z kosiarkami bębnowymi
Rolnicy często decydowali się na kosiarki bębnowe ze względu na ich wytrzymałość i niższe koszty zakupu, szczególnie w przypadku użytkowania na nierównych i trudnych terenach.
Famarol Mewa 2.10 K w gospodarstwie Michała Lisowskiego
Michał Lisowski z Mazur użytkował kosiarkę bębnową Famarol Mewa 2.10 K. Jego łąki były bardzo nierówne, a znaczną część z nich dzierżawił krótkookresowo, co sprawiało, że nie opłacało mu się ich uprawiać i wyrównywać. Głównym powodem wyboru kosiarki górnonapędowej (bębnowej) była jej większa wytrzymałość w takich warunkach. Kosiarka posiadała dwa bębny, na których zamocowane były po 4 nożyki. Litera „K" w nazwie modelu oznaczała, że kosiarka była wyposażona w spulchniacz pokosu. Michał Lisowski uważał spulchniacz za bardzo przydatny, dzięki któremu trawa szybko przesychała. Do napędu tej maszyny konieczny był ciągnik o mocy minimum 80 KM; rolnik zawieszał ją na 95-konnym New Hollandzie. W ciągu dwóch sezonów użytkowania, na 27 ha łąk, nie zdarzyła się żadna awaria. Rolnik zdecydował się na najbogatszą wersję wyposażoną w układ hydraulicznego składania maszyny do transportu (dopłata 970 zł).
Samasz Z 010/2 u Henryka Olejniczaka
Henryk Olejniczak z okolic Kętrzyna użytkował bębnową kosiarkę Samasz Z 010/2 na 17 ha łąk. Wybór modelu bębnowego uzasadniał przede wszystkim niższą ceną niż w przypadku kosiarek dolnonapędowych (dyskowych). Podkreślał również, że nie mógł kupić szerszej kosiarki ze względu na bardzo nierówne łąki. Kosiarka z Samaszu współpracowała z ciągnikiem Pronar 82 A i, zdaniem rolnika, spisywała się bez zarzutu. Na razie jedynymi czynnościami serwisowymi było smarowanie i wymiana noży. Rolnik zdecydował się na podstawowy model bez hydraulicznego składania (za które trzeba było dopłacić 1000 zł). Fabrycznie ustawiona wysokość koszenia była jego zdaniem odpowiednia.
Wybór kosiarki bębnowej - kluczowe aspekty dla ciągnika C-360 i trudnych warunków
Dla rolników posiadających ciągnik Ursus C-360 i użytkujących nieużytki z kamieniami i nierównościami, wybór odpowiedniej kosiarki bębnowej wymaga uwzględnienia kilku czynników. Kosiarki bębnowe, ze względu na swoją konstrukcję, często lepiej radzą sobie w trudnym terenie niż kosiarki dyskowe, są też zazwyczaj bardziej odporne na uderzenia w przeszkody.
Szerokość robocza (160 cm czy 180 cm?)
Producenci często twierdzą, że szersza kosiarka (np. 180 cm) jest lepsza, ponieważ ciągnik nie gniecie nieskoszonej trawy. Jednakże, przy 180 cm i gęstej trawie, ciągnik C-360 (o mocy około 45-52 KM) może mieć bardzo ciężko na wałku i wymagać będzie wolniejszej jazdy. Kosiarki MEWA wymagały od 40 do 80 KM, co oznacza, że C-360 znajdował się na dolnej granicy tego zakresu. Na powierzchni około 3 ha, gdzie występują nieużytki z kamieniami i nierównościami, szerokość 160 cm może być bardziej odpowiednia, aby nie obciążać nadmiernie ciągnika.
Hydrauliczny przesuw
Dopłacanie do hydraulicznego przesuwu jest często uzasadnione. Realnie rozwiązuje problem gniecenia trawy przez koła ciągnika, zwłaszcza przy mniejszej szerokości kosiarki. Pozwala na przesunięcie kosiarki poza obrys ciągnika, co jest szczególnie cenne na wąskich działkach, przy przeszkodach czy w celu lepszego formowania pokosu. Kosiarki MEWA były wyposażone w siłownik do ustawienia pozycji "do boku", co jest de facto hydraulicznym przesuwem.
Jak działa kosiarka bębnowa? Zobacz!
Typ elementów tnących: Noże a młotki bijakowe
Ważne jest rozróżnienie typów kosiarek. Kosiarki bębnowe MEWA są wyposażone w noże mocowane na bębnach roboczych. Są one skuteczne w ścinaniu trawy i radzeniu sobie z nierównościami. Natomiast "ciężkie młotki" to charakterystyczne elementy kosiarek bijakowych (rozdrabniających), które służą do rozdrabniania grubszej roślinności, krzaków i radzenia sobie z większymi przeszkodami, takimi jak kamienie. Jeśli teren jest faktycznie bardzo zarośnięty, z dużą ilością kamieni i zdrewniałych łodyg, kosiarka bijakowa z młotkami może być lepszym wyborem pod kątem wytrzymałości na uderzenia i skuteczności rozdrabniania. Należy jednak pamiętać, że MEWA to kosiarka bębnowa z nożami.
Rekomendowane marki w segmencie średniej półki
Poszukując kosiarki bębnowej z "rozsądnej średniej półki", warto zwrócić uwagę na firmy mające ugruntowaną pozycję na rynku. W kontekście kosiarek bębnowych, oprócz wspomnianej Unia MEWA (która, jak zostanie wspomniane, nie jest już produkowana), godne uwagi są również modele firmy Samasz, takie jak Samasz Z 010/2, chwalone za solidność i efektywność w warunkach polowych. Wybór kosiarki często zależy od dostępności serwisu, części zamiennych oraz lokalnych doświadczeń innych rolników.
Dostępność i przyszłość kosiarek MEWA
Ważną informacją dla potencjalnych nabywców jest fakt, że kosiarki Unia MEWA nie są już dłużej produkowane. Zostały one zastąpione przez nowoczesne maszyny zielonkowe firmy Samasz. Oznacza to, że ewentualny zakup kosiarki MEWA będzie dotyczył rynku wtórnego. W takim przypadku kluczowe jest dokładne sprawdzenie stanu technicznego maszyny oraz dostępności części zamiennych, co może być wyzwaniem w dłuższej perspektywie.