Wprowadzenie: Dlaczego Warto Wybrać Używaną "Osiemdziesiątkę"?
Zakup używanego ciągnika to decyzja zwykle poprzedzona długimi rozważaniami i zbieraniem informacji. Nowy-stary nabytek będzie musiał na siebie zarobić, a najlepiej, żeby dołożył też coś do swojego następcy i oczywiście dla właściciela. W obecnych czasach pozbycie się jako tako działającej sześćdziesiątki nie do końca wydaje się trafną decyzją, choć ciągnik ten ma swoje niedociągnięcia i bolączki.
Jednocześnie jest to ostatni gwizdek, by w końcu upolować, jakby opisało go wielu, ostatni porządny ciągnik. Taki, który idealnie wpasuje się w gospodarstwo obrabiane dotychczas właśnie sześćdziesiątką i zapewne jakimś nieco większym (cięższym) Ursusem lub Zetorem. Wycelujemy zatem w segment bardzo lubiany i zarazem obfitujący w ciągniki, które dla wielu okazały się całkowitym i ostatecznym spełnieniem oczekiwań.
Obecnie będą to maszyny ćwierćwieczne, jednak ze względu na zastosowane w nich rozwiązania i naddatki często określane są mianem długowiecznych. Znów zabieramy się za przegląd rynku używanych ciągników, znów z przełomu wieków, lecz tym razem w segmencie mocy między 80 a 90 KM. Myli się jednak ten, kto odważyłby się stwierdzić, że poza tymi propozycjami nie ma już nic ciekawego, bowiem różnice w ilości sprowadzanych ciągników przez ostatnie lata były niewielkie.
Krajowe i Wschodnioeuropejskie Propozycje
Ursus C-385 i Jego Następcy
Solidna osiemdziesiątka, krajowa? Model Ursus 1134 nawet po latach kusi tym, że oferuje możliwie dużo klasycznego ciągnika z dobrze obeznaną mechaniką w cenach atrakcyjniejszych niż zachodnie propozycje. Choć wzrost zainteresowania ostatnio spowodował także wzrost cen nie tylko ciągników serii ciężkiej czy licencyjnych, ale także C360 czy C330. Ursus 1134 jest wyposażony w silnik DS Martin, znany także z Zetorów, co prawda o czterech cylindrach, choć w tym segmencie to żadna ujma, oraz przekładnię 16/9, miewającą swoje kaprysy.

Zetor - Czeska Solidność
Oprócz konstrukcji krajowych, w naszym zestawieniu nie może zabraknąć propozycji z Czech. To solidne niemal 6 ton czystej czeskiej roboty, którą wielu rolników ceni sobie po dziś dzień, a wielu chciałoby zacząć doceniać we własnym obejściu.
MTZ/Belarus Seria 820 - Konserwatywna Wytrzymałość
Innym przykładem ciągnika produkowanego po sąsiedzku jest oczywiście MTZ/Belarus z serią 820, którą można nazwać najbardziej konserwatywną, jeżeli chodzi o europejskie ciągniki. Wiele starych ciągników MTZ-82 jeszcze pracuje na naszych polach.

Próby czasu nie wytrzymała fabryka Fortschritt - ta zakończyła działalność w roku 1990. Za to rumuński UTB w 2000 roku wciąż mógł się pochwalić jakimś ciągnikiem i to wcale nie takim złym. Model UTB 833 wszedł do produkcji jako seria 3 w roku 1994 i zakończył karierę w 2004. Oferuje on 83 KM z zaledwie 3,8 litra pojemności i potwornie trudny dostęp do części oraz serwisu, chyba że ktoś ma znajomych lub rodzinę w Rumunii.
Zachodnioeuropejskie Marki w Segmencie 80-90 KM
John Deere i Fendt - Liderzy Opinii
Seria John Deere 6010, czy jak nazywają ją w ojczyźnie 6000 TEN, to chyba najbardziej lubiana przez polskich rolników propozycja od zielonych. Tuż za propozycją Amerykanów czeka jednak Fendt z modelem Farmer 308C, czyli jeszcze sprzed zaprezentowania rewolucyjnego napędu, którym obecnie cała marka stoi. Podobno "mercedesem" wśród ciągników są pojazdy marki Fendt. Potwierdza to rynek wtórny, bowiem nawet wiekowe egzemplarze potrafią kosztować sporo pieniędzy. Ciągniki Fendt cieszą się świetną opinią użytkowników. Modele 307 i 308 z końcówki lat 90., w dobrym stanie, często osiągają ceny od 75 do nawet 100 tys. zł. Nowsze Fendty z przekładnią Vario pojawiają się w sprzedaży dość rzadko i trudno tu o uśrednioną cenę, zazwyczaj są o 20 proc. droższe.

Deutz-Fahr i New Holland
Pozostając wciąż w Europie, nie sposób nie wspomnieć także o Deutz i modelu Agrotron 90, czy też 85 Mk3, obecnie to jedne z popularniejszych i liczniejszych ciągników na portalach ogłoszeniowych. Nieco mniej liczny, ale też godny uwagi będzie New Holland TL80 i TL90. Ciągniki już pod nowym logo zyskały na poprawie jakości wykonania i są obecnie całkiem niezłymi propozycjami pod względem stosunku ilości ciągnika do ceny.
Renault i Claas - Francuska Wytrzymałość i Nowe Rozwiązania
Oczywiście mistrzem w tym stosunku była i jest firma Renault, choć nieistniejąca, to używane maszyny z rozłożonym lewarkiem trapezowym w logo kuszą jak mało która maszyna. Ciekawą alternatywą na rynku ciągników używanych są maszyny Renault oraz późniejsze Claasy. Ciągniki pochodzące z francuskiej fabryki w Le Mans w większości zostały sprowadzone do Polski już jako używane.
Modele 85-14, 80-34 i 90-34 z początku lat 90., wyposażone w dobrze u nas oceniane silniki MWM, to koszt około 35 - 50 tys. zł. Nieco nowsze modele Ceres (produkowane do 2001 r.) z silnikiem zbudowanym we współpracy z firmą John Deere (zdarzają się także traktory marki John Deere serii 3300 bazujące na Renault Ceres) zaczynają się od 50 tys. zł i kończą nawet przy pułapie 80 tys. zł. Renault Ceres to ciekawa propozycja z przełomu wieków, a użytkownicy przeważnie są zadowoleni.

Nowsze konstrukcje z Le Mans były sprzedawane już pod marką Claas i dla przykładu prawie 90-konny model Axos z 2011 roku to koszt rzędu 110 tys. zł. Jeszcze lepszą opcją wydają się ciągniki Renault oraz Claas Celtis z lat 2002 - 2008 wyposażone w czterocylindrowe silniki John Deere o mocach od 72 do 100 KM. Uśredniona cena tej serii to 80 - 100 tys. zł za ciągnik o bardzo dobrej mechanice, z wtryskiem na pompie rotacyjnej (zamiast common rail).
W wyposażeniu tej serii „Renówek” i Claasa można często znaleźć przedni TUZ, automatyczny zaczep transportowy oraz gniazda pneumatyki jedno- i dwuobwodowej. Niestety starsze modele, sprowadzane do nas z Francji, najczęściej układu pneumatycznego nie posiadają. Warto na to zwrócić uwagę, bo założenie pneumatyki może kosztować nas nawet 10 tys. zł. Użytkownicy starszych modeli Renault nie narzekają na zbytnią awaryjność pojazdów. Nie ma natomiast problemów ze znalezieniem części zamiennych, co jest sporym plusem tego, co by nie powiedzieć, dość nietypowego jak na polski krajobraz ciągnika. Firma Claas stara się zaspokoić zapotrzebowanie na akcesoria z czasów Renault.
Massey Ferguson - Komfort i Dostępność Części
Ciekawą opcją łączącą zachodnią jakość i komfort z niedrogimi oraz dostępnymi częściami jest Massey Ferguson. Najkorzystniej pod tym względem wyglądają pojazdy z przełomu XX i XXI wieku. Były to już maszyny dość komfortowe i dobrze wyposażone, a teraz są w miarę tanie, zarówno w zakupie, jak i eksploatacji. Nie wszystkie części są dostępne od ręki, ale wcześniej czy później dotrą do hurtowni, co jest ogromnym plusem tych ciągników.
Ceny za 80-konnego Masseya Fergusona 6120 z końca lat 90., z napędem na cztery koła, dwoma parami wyjść hydraulicznych, klimatyzacją, mechanicznym rewersem i czasem z dodatkowym wyposażeniem jak ładowacz czołowy wynoszą ok. 65 - 75 tys. zł. Nieco starsze maszyny typu 3050 / 3065 w dobrym stanie kosztują od 30 do 50 tys. zł w zależności od rocznika i wyposażenia. Dla chcących podobny ciągnik, ale nowy, proponujemy zainteresować się ofertą tureckiej firmy Hattat, która cały czas produkuje MF-y w stylu lat 90.
Włoscy Producenci - Lamborghini Trattori
Wracając do Włoch, a będąc w trakcie poszukiwań ciągnika o mocy około 80 KM, można także śmiało spojrzeć w kierunku pozostałych włoskich producentów, gdyż w tym segmencie i tamtych czasach mieli oni sporo do powiedzenia. Marka Lamborghini była obecna na polskim rynku, ale trafić egzemplarz po pierwszym właścicielu, z polskiego salonu, to wielka sztuka, tym bardziej w przedziale mocy od 75 do 85 KM. Jeśli w Polsce ktoś kupował rolnicze „lambo”, to raczej był to ciągnik o większej mocy.
Od kilkudziesięciu lat Lamborghini Trattori należy do firmy Same i współdzieli z produktami włoskiej marki części (od lat 90. także z ciągnikami Deutz-Fahr). Ciągniki używane Lamborghini Trattori to wbrew pozorom całkiem rozsądna propozycja. Maszyny spod znaku byka współdzielą części z innymi pojazdami z koncernu SDF. W ofercie można znaleźć ciągniki z pierwszej dekady XXI wieku w cenach od 50 do 100 tys. zł. Trochę lepiej wyglądają starsze modele jak Lamborghini 6085 o mocy 85 KM z 1993 roku za prawie 50 tys. zł, zwłaszcza jeśli ciągnik jest w dobrym stanie, z nowym przeglądem technicznym i OC, użytkowany przez wiele lat przez jednego użytkownika w Polsce.

Rzadsze i Niszowe Opcje
Na koniec dwa rodzaje ciągników z krajów, w których kultura techniczna stała zawsze na wysokim poziomie i rzadko kiedy pozwalano sobie na kompromis - Japonia i Finlandia. Pytanie tylko jak z częściami? W końcu to dość leciwy i niezbyt popularny model.
MB Trac - Kolekcjonerska Ciekawostka
Dla "zajawkowiczów" w ogłoszeniach znaleźliśmy ciągnik MB Trac, czyli pamiątkę po czasach, gdy Mercedes Benz próbował swoich sił w branży maszyn rolniczych. Egzemplarz z 1980 roku to już u naszych zachodnich sąsiadów sprzęt raczej kolekcjonerski. U nas jest nieco inaczej. Cena 36 tys. zł.
Ford i David Brown - Dla Majsterkowiczów
Dla miłośników majsterkowania i szukania części po całym globie wymienimy jeszcze Forda 6640 z 1994 r. z uszkodzoną skrzynią biegów za 27 tys. zł, lub jeszcze bardziej nietypowe ciągniki marki David Brown, często sprowadzane do nas w stanie agonalnym. Ponoć sprawne, choć z widoczną rdzą angielskie ciągniki z lat 70. i 80. wystawiane są w cenach od 9 do 15 tys. zł. Są chętni?
Budżetowe Rozwiązania: MTZ/Belarus za Około 30 Tys. Zł
Szukając najtańszego używanego ciągnika o takiej mocy i z przednim napędem, nasz wybór będzie siłą rzeczy musiał ograniczyć się do produktów „Zdiełano w CCCP”, a konkretnie na Białorusi. Tym razem szukamy możliwie najtańszego, ale sprawnego, niewymagającego od razu po zakupie remontu, ciągnika, który dysponuje mocą około 80 KM i do tego posiada przedni napęd.
Jeśli dysponujemy budżetem maksymalnie do okolic 30 tys. zł, można mieć o tych maszynach różne zdanie, ale jedno trzeba im przyznać: doskonale wpisują się w znane u nas powiedzonko, że są to ciągniki tzw. „do roboty”. Oczywiście, dysponując budżetem do kwoty około 30 tys. zł, nie kupimy najnowszych egzemplarzy, ale będą one i tak młodsze niż np. podobnej mocy Ursusy C-385 i na pewno od nich tańsze.
Przykłady z Rynku Wtórnego
- MTZ-82 (1987): Ten egzemplarz to zdecydowanie najtańszy z MTZ-ów, jaki udało nam się znaleźć, choć pewnym minusem może tu być jeszcze starszy typ kabiny. Jednakże, jak czytamy w ogłoszeniu, ten pochodzący z 1987 roku ciągnik jest zadbany i w ciągłej eksploatacji. Posiada wspomaganie, rozdzielacz, pompa i siłownik od hydrauliki są nowe, a podnośnik nie opada. Opony: przód roczne, a tył 70%. Blokada sprawna, nowa przystawka działa lekko. Właściciel wycenił ten ciągnik na 22 tys. zł.
- MTZ-82 (1984): Ten pochodzący z 1984 roku egzemplarz MTZ 82 posiada również kabinę starego typu, ale jak podkreśla sprzedający, ciągnik jest w jego gospodarstwie od nowości i posiada oryginalne lakierowanie. Maszyna oczywiście zarejestrowana i z ważnym przeglądem. Został wyceniony na 23 tys. zł.
- MTZ-82 (1989): Ten MTZ 82 został wyprodukowany w 1989 roku i według deklaracji sprzedającego na jego liczniku widnieje 4 tys. MTH. Dodatkowo, jak czytamy w ogłoszeniu, ciągnik jest w pełni sprawny i przeszedł niedawno kapitalny remont przedniego mostu. Oczywiście ciągnik jest zarejestrowany z ważnym przeglądem, a cena to 25,9 tys. zł.
- MTZ-82 (inny przykład): W ciągniku również została wymieniona na nową pompa hydrauliczna. Z kolei opony mają jeszcze około 80% bieżnika. Ciągnik zarejestrowany, a cena to 27,5 tys. zł.
- MTZ-82 (1993, niebieski): Pochodzący z 1993 roku egzemplarz ma nieco nietypowe dla białoruskich maszyn niebieskie malowanie, które nie gościło na tych maszynach zbyt długo. Jest to ciągnik, który idealnie mieści się w zakładanym budżecie, a jak podkreśla sprzedający, ciągnik przepracował od nowości tylko 2900 MTH i posiada jeszcze oryginalne opony, które są bardzo mało zużyte. Maszyna jest zarejestrowana i z ważnym przeglądem, a jej cena to 29,2 tys. zł.

Podsumowanie
Traktor kosztuje tyle, ile może wydać na niego kupujący. Temat jest szeroki i nie opisaliśmy wszystkich ważnych marek występujących na polskim rynku, jak Case IH, Landini, Kubota, Valtra czy Deutz-Fahr. Ceny maszyn o identycznej mocy i z tych samych roczników zazwyczaj pokrywają się w większości markach. Dla zdecydowanej większości farmerów praca w gospodarstwie to szara codzienność i sposób na życie. Dlatego nie warto eksperymentować, decydując się na ciągnik, który w głównej mierze ma na siebie zarobić bezawaryjną i wytrwałą pracą. Z drugiej strony zdarzają się rolnicy hobbiści, którzy nad zarobek przedkładają przyjemność z pracy. Czasem taką frajdę może dawać korzystanie ze starszych, nietypowych i dziwnych maszyn.
tags: #kupi #ciagnik #osiemdziesiatka