Marka IMT (Industrija Mašina i Traktora), znana z produkcji ciągników rolniczych, ma długą i burzliwą historię. Powstała w powojennej Jugosławii, rozkwitła w latach 80., by następnie zmierzyć się z upadkiem, a ostatecznie odrodzić się pod skrzydłami indyjskiego giganta TAFE.

Początki i Rozwój IMT w Jugosławii
Założenie i pierwsze lata
Firma IMT została założona w 1947 roku w Belgradzie, początkowo jako centralna odlewnia. Trzy lata później połączyła się z czterema innymi firmami z branży, tworząc Fabrykę Metali „Aleksandar Ranković”. W 1954 roku fabrykę przemianowano na zakład produkcji ciągników, którego zadaniem była produkcja traktorów na potrzeby jugosłowiańskich przedsiębiorstw rolniczych i samych rolników.

Współpraca licencyjna i rozwój
W Jugosławii fabryki często korzystały z licencji. Po dwóch latach testów porównawczych (w 1953 i 1954 roku) zorganizowanych w Instytucie Mechanizacji Rolnictwa w Zemun Polje, podjęto decyzję o zakupie licencji na ciągniki marki Massey Ferguson. W 1959 roku fabrykę przebudowano i powiększono do produkcji 4 tys. ciągników rocznie. W 1964 roku rozpoczęto produkcję ciągnika IMT 555, bazującego na poprzednich modelach Fergusona, ale unikalnego dla rynku jugosłowiańskiego.
Okres rozkwitu w latach 70. i 80.
Lata 70. przyniosły wielkie zmiany i powiększenie możliwości produkcyjnych. W 1970 roku zwiększono możliwości produkcyjne poprzez uruchomienie nowej linii ciągników IMT 575. W 1976 roku wprowadzono nową linię produkcyjną, wyposażoną w najnowocześniejsze maszyny, co zbiegło się z premierą nowej serii ciągników serii 500 o mocy od 35 do 220 KM. W tej serii pojazdów ciekawe były m.in. modele IMT-588 (od 80 KM), IMT-5160 (160 KM) oraz IMT-5200 (220 KM).
Pod koniec lat 80. IMT produkował nawet ponad 40 tys. ciągników rocznie i ponad 30 tys. maszyn rolniczych. W swoim najlepszym roku 1988 wyprodukowano 42 000 ciągników i 35 000 maszyn rolniczych. Wówczas w fabryce zatrudnionych było 9,8 tys. pracowników.
Obecność IMT na polskim rynku
Ciągniki IMT były szczególnie popularne w Europie Wschodniej, północnej Afryce i na Bałkanach. Starsi czytelnicy zapewne pamiętają te czerwone ciągniki, gdyż były one sprowadzane do Polski w latach 70. i 80. Sprzedawane były też inne modele, ale marka nie zrobiła kariery na polskim rynku, chociaż technicznie jej produkty jak na tamte czasy prezentowały się przyzwoicie.
Ciągnik IMT 579 - Przykład Niezawodności
Charakterystyka modelu IMT 579
Ciągnik IMT 579 o mocy 75 KM był produkowany przez jugosłowiańskie zakłady Industrija Mašina i Traktora zlokalizowane w Belgradzie. Według większości źródeł ciągnik IMT 579 posiada 75 KM, ale zdarzają się egzemplarze, które na tabliczce znamionowej mają wybite 79 KM.
Doświadczenia użytkowników
Opinie o ciekawej konstrukcji oraz wyposażeniu traktorów IMT potwierdza Tomasz Jelonek z Lubecka, który od kilku lat jest właścicielem ciągnika IMT 579. - Traktor jest z 1973 roku, a ja kupiłem go z ogłoszenia internetowego 5 lat temu i tak go remontuję własnymi siłami do teraz. Generalnie to tylko silnik był w nim sprawny, a hydraulika, wspomaganie i elektryka nie działały - nie było lamp. Poprzedni właściciel nic przy nim nie robił. Licznik zatrzymał się na 7593 mth. Nietuzinkowy, ale będący w stanie agonalnym ciągnik kosztował 5 tys. złotych, ale „wsadzone” jest w niego 4 razy tyle. Samo wspomaganie wyszło około 8 tys., bo trzeba było specjalnie pompę przerabiać, gdyż oryginalnie wspomaganie funkcjonowało na siłowniku na podkładkach filcowych.
Opisywany IMT 579 generalnie zachował się jednak w stanie wielce zbliżonym do fabrycznego - błotniki, maska, kabina i pulpit, tylny zaczep i podnośnik ma oryginalne. Pan Tomasz twierdzi, że przednie opony są jeszcze oryginalne. - Ciągniki te jak na swoje czasy były już dobrze wyposażone, miały bardziej rozbudowaną hydraulikę, instalację pneumatyczną do przyczep. Największym mankamentem tego ciągnika IMT 579 jest z kolei bardzo głośna skrzynia biegów. Białe lampy na błotnikach też zostały zamontowane w fabryce IMT.
Naprawa IMT 579 2018 *** **** *** *** **
Upadek i Konsolidacja
Kryzys w latach 90. i XXI wieku
Niestety, Jugosławia doświadczyła strasznej wojny w latach 90., która zaprzepaściła rozwój nie tylko IMT, ale także innych podmiotów gospodarczych. Sytuacja odmieniła się po upadku rządów Miloszevicia, a przemiany własnościowe i rozwój (albo upadek) firm takich jak IMT nastąpił nieco później niż w Polsce. Po roku 2000 w Serbii przeprowadzano agresywne przemiany, nastąpiła prywatyzacja i wejście zachodnich koncernów.
W pierwszej dekadzie XXI wieku w IMT, z roku na rok, następował spadek produkcji. W efekcie z ponad 40 tys. ciągników pod koniec lat 80., produkcja spadła do kilkuset traktorów rocznie. Najgorszy był rok 2015, kiedy to wyprodukowano około stu pojazdów. W 2014 roku z 900 pracowników, aż 500 trafiło na bruk. Sierpień 2015 roku to data wstrzymania produkcji i postawienia zakładu w stan likwidacji. Trzy lata później produkcja IMT została całkowicie wstrzymana, a pozostałych 360 pracowników trafiło do urzędu pracy. W 2021 roku kompleks IMT w Zemun sprzedano spółce ABL Solvent za około 70 mln euro.
Przejęcie przez TAFE
W kwietniu 2018 roku poinformowano, że hinduska firma Tractors And Farm Equipment Limited (TAFE) zakupiła IMT. Za markę i logo IMT hinduski TAFE zapłacił 600 tys. euro, a za prawa do korzystania z marki i własności intelektualnej, w tym wzorów, znaków towarowych i praw autorskich fabryki IMT zapłacono 690 tys. euro. Podmiotem transakcji była marka, dokumenty, prawa do produkcji dotychczasowych modeli oraz wszelka własność intelektualna. Do tego dochodził teren w miejscowości Jarkovac, na którym mogła stanąć nowa fabryka (75 km od Belgradu). TAFE zapłaciło wówczas za markę IMT i prawo do jej używania oraz dokumentację techniczną około 550 tys. euro.
Dla IMT firma TAFE była przedsiębiorstwem bardzo dobrze znanym. Od początku lat 60. do 1992 roku na wzajemnych transakcjach zarobiono około 250 mln dolarów. Kiedy IMT wyprodukowało 40 tys. ciągników, TAFE wykonało ich 20 tys. Następnie przyszły wojny, sankcje i embargo.

TAFE - Nowy Właściciel IMT
Globalny gracz na rynku ciągników
TAFE to drugi gracz na rodzimym rynku indyjskim, ale także, po Mahindrze, drugi co do wielkości producent ciągników na świecie. Koncern generuje około 1 mld euro obrotu rocznego. Oprócz kompletnych traktorów i maszyn rolniczych, TAFE produkuje także silniki wysokoprężne, skrzynie biegów, pompy hydrauliczne, akumulatory i inne komponenty. Firma wytwarza ponad 150 tys. traktorów o mocy do 100 KM rocznie. Są one produkowane pod marką TAFE, jak również Massey-Ferguson i Eicher w zakładach w Indiach, Chinach i Turcji. TAFE podaje, że ma 25 procent udziału na indyjskim rynku ciągników.
TAFE jest w tej chwili znaczącym udziałowcem AGCO Corporation w USA (producent sprzętu marek Fendt, Valtra i Massey Ferguson). AGCO posiada obecnie 21 proc. akcji TAFE, natomiast Hindusi posiadają około 16 proc. akcji AGCO. Do niedawna TAFE mocno współpracowało z AGCO w zakresie produkcji podzespołów. W 2023 roku AGCO zakupiło od TAFE ciągniki i komponenty o wartości około 171,6 mln dolarów, zaś Hindusi zakupili części od AGCO za około 3,6 mln dolarów. Jednak z dniem 1 maja 2024 roku współpraca w tym zakresie się zakończyła. Problem wynika z tego, że firmie AGCO nie podoba się, że TAFE używa marki Massey Ferguson.
Plany TAFE dla IMT
Hindusi już ujawniają plany na przyszłość, z których wynika, że w ciągu kolejnych pięciu lat ma być wyprodukowanych 5000 ciągników IMT. W skali produkcji hinduskiej marki nie jest to dużo, wszak każdego roku firma wytwarza ponad 150 tys. traktorów o mocy do 100 KM. Nowe IMT nie są niczym niezwykłym, będą oferowane tylko w Serbii, są kopią hinduskich TAFE i nie widać na horyzoncie planów, by z IMT zrobić kolejną, znaną w całej Europie markę ciągników. Ale, co jest ważne z punktu widzenia Ursusa, fabryka działa, montuje i chyba się rozwija.
W tej chwili IMT tylko montuje pojazdy w Serbii. - W pracę w naszym zakładzie zaangażowanych jest kilkanaście osób, a my rocznie sprzedajemy od 350 do 400 traktorów, czyli oczywiście znacznie poniżej technicznych potrzeb naszego rolnictwa. Aby podnieść granicę wieku traktorów używanych w Serbii, należy sprzedawać co najmniej 10 tys. ciągników rocznie, a w ostatnich latach sprzedawano od 2,5 do 3,5 tys.

Nowe Modele i Perspektywy
Oferowane ciągniki IMT by TAFE
W tej chwili ciągniki IMT by TAFE posiadają około 13 proc. rynku. - W dużej części kraju są małe gospodarstwa, które nie potrzebują dużych ciągników. Są miejsca, np. w okolicy Wojwodiny, gdzie sprzedają się ciągniki o dużej mocy (od 300 do 400 KM), bo jak się ma tysiące hektarów, to takie maszyny są potrzebne. Oferowane do tej pory ciągniki IMT montowane z części przywiezionych z Indii odpowiadały starym modelom IMT oferowanym od lat na rynku serbskim. Istniały między nimi tylko minimalne różnice. - To samo, co dzisiaj od nich importujemy i montujemy w Serbii, TAFE sprzedawało pod marką IMT w Indiach, dopóki nie opracowali własnej marki.
W ofercie są trzy podstawowe modele: IMT 539 o mocy 47 KM, który wygląda jak poczciwy Massey Ferguson 35, IMT 549 o mocy 47 KM i IMT 565 o mocy 63 KM, przypominający MF z lat 70. i 80. oraz Ursusy 3514. Co ciekawe firma TAFE nie zamierza rozpocząć masowej produkcji na terenie Serbii. Powrotu do lat 80., kiedy to powstawało ponad 40 tys. ciągników z logo IMT, nikt nie prorokuje.
Premiera nowego ciągnika i przyszłość
Potwierdzeniem tego jest premiera nowego ciągnika na targach w Nowym Sadzie. Nowy IMT 549 M przypomina modele oferowane przez TAFE na innych rynkach - różnica polega na innym kolorze (zamiast pomarańczowego jest czerwony) oraz na napisach IMT. Pod maską znajduje się 3-cylindrowy silnik o mocy 47 KM. IMT przetrwało oferując podobne ciągniki do tych, które produkowano kilkanaście lat temu w fabryce w Zemun. Problem polega na tym, że jest to tylko montaż z części przysyłanych z Indii, a nowy inwestor nie zamierza budować w Serbii dużego zakładu, na miarę dawnych czasów. Taki powrót nie zadowala niektórych miłośników serbskiej marki.
O tym, że ciągniki IMT odpowiadały na zapotrzebowanie rynku, świadczy fakt, że na terenie byłej Jugosławii pracuje obecnie około 360 tys. ciągników IMT. Podczas 91. edycji targów w serbskim Nowym Sadzie, która odbywała się pod koniec maja, pokazano kombajn marki Lovol. Na łamach portalu Agroklub.rs pokazano wypowiedzi kilku rolników, którzy przyjechali na targi w poszukiwaniu ciągników. - Interesuje mnie IMT 565 z napędem na przednie koła. Nie chcę kupować chińskiego traktora. W zeszłym roku jego cena wynosiła 24,5 tys. euro. Teraz zobaczymy, co będzie w ofercie, interesuje mnie tylko nowy ciągnik - powiedział jeden ze spotkanych przez Agroklub.rs rolników.
Próby reaktywacji poza TAFE
W 2022 roku portale rolnicze w Serbii żyły informacją o ponownej produkcji ciągników podobnych do IMT. Plan Grbicia to tylko pewien koncept, który raczej się nie uda. Wszystko powstało na podstawie wielu sygnałów od rolników, którzy dzwonili do konstruktora z nadzieją wystartowania budowy nowej fabryki. - Najpierw musiałem skonsultować się z prawnikami, ponieważ TAFE kupiła zarówno nazwę, jak i logo IMT. Zobaczymy, jak nowa fabryka będzie wyglądać i jak będzie się nazywać, ale moja wnuczka i ja wymyśliliśmy logo bardzo podobne do IMT. Powodem takiej, a nie innej koncepcji był fakt, że według użytkowników stare ciągniki IMT są znacznie lepszej jakości niż dzisiejsze TAFE. Według Grbicia wszystko byłoby produkowane w Serbii, a jedynie silniki i może kilka podzespołów pochodziłoby z importu. Eksperci są raczej sceptycznie nastawieni do tego projektu. Twierdzą oni, że w Serbii można produkować opony, akumulatory czy obciążniki, ale takie elementy jak hydraulika czy przekładnie to zbyt duży kaliber i po prostu to się nie zepnie finansowo.