Opinie użytkowników o ładowaczach czołowych TUR dla ciągników Ursus

Wprowadzenie: Potrzeba wszechstronnego ładowacza czołowego w małym gospodarstwie

Dla wielu małych gospodarstw rolnych, takich jak to o powierzchni około 10 hektarów, z 7 krowami, 2 jałówkami i 2 cielakami, rozpoczęcie przygody z kiszonką z kukurydzy wiąże się z potrzebą nowego wyposażenia. Kluczowe staje się narzędzie, które można będzie zamontować na ładowaczu czołowym ciągnika, np. Ursus 4514, aby pobierać paszę z pryzmy i przenosić ją do obory.

Często pojawia się dylemat: czy inwestować w specjalistyczne maszyny, takie jak wycinak do kiszonki, czy postawić na bardziej uniwersalne rozwiązania. W przypadku mniejszych gospodarstw, wycinak do kiszonki bywa postrzegany jako "przerost formy nad treścią". Ciągnik, taki jak Ursus 4514, zazwyczaj jest na co dzień wykorzystywany do wielu zadań: podgarniania i rozwożenia obornika widłami, przewożenia balotów sianokiszonki/słomy, czy transportu innych materiałów, jak drzewka lub palety. Zestaw ciągnik z widłakiem jest zawsze w gotowości i do wszystkiego. Chwytak do balotów jest zakładany tylko przy prasowaniu i owijaniu sianokiszonki oraz precyzyjnych pracach związanych z ich ustawianiem. Idealny sprzęt powinien zatem pozwalać na wykonywanie dotychczasowych prac, a jednocześnie być w miarę przydatny do przewozu kiszonki z kukurydzy.

Ursus z ładowaczem czołowym wykonujący różnorodne prace w gospodarstwie

Doświadczenia z montażem i pierwszymi wrażeniami ładowacza TUR 2 WOL-MET

Jeden z użytkowników podzielił się swoimi doświadczeniami związanymi z zakupem i montażem dwusekcyjnego ładowacza TUR 2 WOL-MET na ciągniku Ursus 360. Urządzenie zostało zamówione wraz z montażem przez firmę AGRO-LEN, mimo że nie była to najtańsza opcja, w celu zaoszczędzenia czasu i uniknięcia potencjalnych problemów.

Problemy podczas dostawy i montażu

  • Brakujące elementy montażowe: Już po przyjeździe okazało się, że kierowca nie posiadał wszystkich śrub i elementów montażowych. Po odmowie zapłaty za samą maszynę bez montażu, brakujące części zostały ostatecznie odnalezione w aucie.
  • Szybki, ale niedokładny montaż: Montaż przebiegł dość szybko, bez większego udziału właściciela, jednak dokładniejsza inspekcja następnego dnia ujawniła szereg niedociągnięć.

Początkowe wrażenie użytkownika po przyjrzeniu się maszynie było negatywne. Pojawiły się pytania, czy to kwestia kiepskiej jakości powłok lakierniczych, złego zabezpieczenia podczas transportu, czy montażu wykonanego "byle szybciej". Liczne obtarcia i ślady brutalnego traktowania, choć prawdopodobnie do naprawienia puszką farby w sprayu, zrobiły złe wrażenie i świadczyły o braku należytej dbałości o wyrób.

Zdjęcie ładowacza TUR 2 WOL-MET z widocznymi otarciami i śladami montażu

Kwestie jakości i funkcjonalności

Użytkownik zwrócił uwagę na kilka szczegółów, które wymagałyby poprawy:

  1. Przewody pneumatyczne: Ładowacz miał przewidziane nowe miejsce dla siebie, jednak przewody pneumatyczne ciągnika okazały się za krótkie i nie pasowały. Brak informacji o tym przy zakupie oraz brak odpowiednich węży w ofercie firmy było problemem.
  2. Mocowanie siłownika łyżki: Przepięcie siłownika łyżki na sąsiedni (wyższy) punkt mocowania wymagało sporo wysiłku przy zdjęciu segera. Drugi koniec siłownika posiadał natomiast standardowy sworzeń z zatyczką, możliwy do szybkiego demontażu. Użytkownik zastanawiał się, dlaczego nie zastosowano jednolitego, łatwiejszego w obsłudze rozwiązania.
  3. Kły do balotów: W ramkę wideł obornikowych wspawane były dwie tuleje do montażu kłów do balotów, które niestety nie pasowały do tzw. kłów uniwersalnych z końcówką montażową stożkową. Rozwiązaniem było rozwiercenie sąsiednich otworów na zęby obornikowe do średnicy 22 mm.
  4. Podłączenie hydrauliki: Producent nie przewidział innej opcji podłączenia ładowacza niż do wyjść hydrauliki zewnętrznej, co dla popularnych ciągników, takich jak Ursus 360, mogłoby być ulepszone.
  5. Instrukcja obsługi: Instrukcja obsługi została sformułowana w sposób, który w prawie każdym przypadku zdejmuje z producenta odpowiedzialność. Niektóre sformułowania, jak np. "najpierw przeczytaj instrukcję ze zrozumieniem", były również irytujące dla użytkownika.

Zastosowanie i granice wytrzymałości ładowacza TUR w codziennej pracy

Wieloletnie użytkowanie Ursusa C335m z oryginalnym TUREM

Inny przykład to Ursus C335m (eksportowa wersja C330) wyposażony w oryginalny ładowacz TUR, który jest intensywnie eksploatowany w gospodarstwie z składem węgla. Ciągnik ten rocznie przerabia tysiące ton węgla, a także obornik i zboże. W zimie pracuje również ze spychaczem do śniegu, co jest bardzo wymagającym zadaniem. Mimo że wszystkie elementy ciągnika są oryginalne i nic nie było przerabiane, widać, że ciężka praca odciska na nim swoje piętno.

Obciążenia graniczne i ryzyko

Użytkowanie ładowacza TUR wiąże się z koniecznością przestrzegania limitów obciążenia. Przykłady przeciążeń to jednorazowe podniesienie pompy ważącej około 1000 kg, co było na granicy ryzyka, oraz regularny transport palet o wadze 600 kg. W takich przypadkach, choć na równym i utwardzonym terenie ciągnik radził sobie dobrze, ramiona ładowacza często ulegają wygięciu.

Wożenie dużych ładunków małym ciągnikiem, nawet jeśli teoretycznie jest możliwe, wiąże się z wieloma ryzykami:

  • Zapadanie się kół: Na mokrym polu przednie koła mogą się zapadać, uniemożliwiając samodzielny wyjazd ciągnika.
  • Awarie: Na awarie narażone są wszystkie części ładowacza oraz przednia oś.
  • Zużycie opon i układu kierowniczego: Przeniesienie dwóch balotów na ładowacz może spowodować uszkodzenie przednich opon, a kierownica będzie bardzo ciężko się kręcić, nawet z przeciwagą.

Na ładowaczu wyraźnie zaznaczona jest maksymalna dopuszczalna masa, do której jest przystosowany. Przekraczanie tych limitów nie jest dobrym pomysłem, choć ostateczna decyzja zawsze należy do użytkownika.

🚜 Ursus 8917 2026 – Moc, Komfort i Nowoczesność 💪🌾

tags: #ladowacz #czolowy #ursus #tur #6a #opinie