Współczesne budownictwo oraz prace ziemne wymagają maszyn, które łączą wysoką wydajność, wszechstronność i mobilność. Jednym z przykładów takiego sprzętu jest ładowarka burtowa gąsienicowa John Deere 333P Compact Track Loader.
Charakterystyka ładowarek burtowych John Deere
Model John Deere 333P Compact Track Loader
Model John Deere 333P należy do nowej generacji ładowarek burtowych przeznaczonych do pracy w wymagających warunkach - od robót ziemnych i budowy dróg, po gospodarkę leśną czy prace komunalne. Jest to ładowarka burtowa wyposażona w podwozie gąsienicowe, które zapewnia lepszą przyczepność i stabilność na trudnym terenie. Ładowarka posiada konstrukcję z pionowym układem podnoszenia ramion, co zwiększa stabilność podczas podnoszenia ciężkich ładunków oraz poprawia wysokość załadunku. Kompaktowe wymiary maszyny umożliwiają pracę na ograniczonej przestrzeni.
Model John Deere 333P należy do jednych z najmocniejszych ładowarek w swojej klasie. Najważniejsze parametry techniczne obejmują:
- Moc silnika: około 108,5 KM (80,9 kW)
- Udźwig roboczy: około 1748 kg
- Masa operacyjna: około 5531 kg
- Siła odspajania łyżki: wysoka, zapewniająca efektywność

Jednym z najważniejszych elementów konstrukcyjnych ładowarki 333P jest nowy system hydrauliczny PCLS (Pressure Compensated Load Sensing). Dzięki temu rozwiązaniu uzyskano lepszą kontrolę nad pracą osprzętu, płynniejszą pracę podczas wykonywania kilku ruchów jednocześnie i nawet do 15 proc. większą wydajność. Dzięki wydajnej hydraulice możliwe jest sprawne obsługiwanie wielu typów osprzętu.

W nowej generacji ładowarek John Deere duży nacisk położono na komfort operatora. Wyposażenie kabiny obejmuje m.in. ergonomiczne sterowanie, komfortowy fotel i nowoczesny system klimatyzacji. Ładowarka burtowa na gąsienicach John Deere 333P jest przykładem nowoczesnej maszyny budowlanej łączącej wysoką moc, wszechstronność oraz komfort obsługi.
How to use John Deere 333G Skid Steer Self Leveling Bucket Feature
Historia ładowarek teleskopowych John Deere
Początki ładowarek teleskopowych
Podczas Opolagry firma Agro Efekt zorganizowała wystawę zabytkowych maszyn John Deere. Wśród dość wiekowych ciągników zaprezentowano ładowarkę z serii 3000 z roku 2000. Jej zestawienie wśród zabytków z lat 30 czy 50. wyglądało dziwnie, gdyż jest to sprzęt, którym nadal można w miarę komfortowo i wydajnie pracować. Ładowarka John Deere 3200 pojawiła się na wystawie zapewne nie przypadkowo. Organizator chciał pokazać nietuzinkowe maszyny amerykańskiej marki, a produkowane zaledwie przez kilka lat ładowarki serii 3000 z pewnością do takich należą.
Pierwsze ładowarki teleskopowe stosowano w budownictwie i były znane już na przełomie lat 60. i 70. Maszyny bardziej przypominające te pracujące dziś w rolnictwie to np. angielski Liner Giraffe z 1974 r. i nieco bardziej popularne JCB Loadall 520 z 1977 r. Merlo SM30 z 1981 r. to kolejny przykład ewolucji tych maszyn.

W 1981 r. angielski producent ładowarek przegubowych Matbro pokazał model Teleram, czyli pierwszą przegubową ładowarkę teleskopową. Na początku rolnictwo było marginesem sprzedaży, częstszym odbiorcą ładowarek były firmy budowlane, ale z czasem popularność tych maszyn na wsi rosła.
Współpraca John Deere z Matbro
Zauważyli to poszczególni producenci, którzy zaczęli projektować własne ładowarki teleskopowe. Jedną z takich firm było wspomniane wyżej brytyjskie przedsiębiorstwo o nazwie Matbro, początkowo specjalizujące się w wózkach widłowych. Założona w latach 60. firma braci Mathew (stąd nazwa) w latach 80. do bogatej oferty dołożyła ładowarki teleskopowe w charakterystycznym żółtym lakierze. Pod maską zazwyczaj pracowały silniki pochodzące od Forda i Perkinsa.
W pewnym momencie brak ładowarek teleskopowych w ofercie wielkich koncernów był sporą dziurą w katalogach. Najłatwiej było zlecić produkcję maszyn zewnętrznej firmie. Tak zrobił John Deere, który w 1995 r. zlecił firmie Matbro produkcję tych maszyn na potrzeby swoich europejskich oddziałów.
Popyt na ładowarki teleskopowe rósł w szybkim tempie i na początku 1995 r. wielka amerykańska firma John Deere zleciła firmie Matbro produkcję tych maszyn na potrzeby swoich europejskich oddziałów. W rezultacie produkcja i sprzedaż firmy Matbro wzrosły drastycznie z 4 mln funtów w 1992 r. do prawie 80 mln funtów pod koniec 1997 r. Wzrost obrotów nie sprawił jednak, że Matbro stało się potentatem na rynku i bogatą firmą. Maszyny niewielkiego brytyjskiego producenta nie spełniały wszystkich kryteriów marki John Deere. Zdarzały się reklamacje kończące się wymianą sprzętu na nowy i inne problemy.
Wreszcie w 1998 r. Powerscreeen International potwierdziło, że sprzedało swoją zrujnowaną długami spółkę zależną Matbro amerykańskiej grupie John Deere za 7 milionów funtów szterlingów. Amerykański koncern nie kupił fabryki, tylko całą resztę: projekty, również te rozpoczęte, prawa własności intelektualnej oraz określony sprzęt inżynieryjny. Amerykański producent miał w planie produkcję ładowarek teleskopowych Matbro w swoim zakładzie w Niemczech. Dalsze losy fabryki Matbro połączyły się także z Amerykanami, ale z firmy Terex. W 1999 r. New Terex, brytyjski oddział amerykańskiej grupy, przejął kontrolę nad północnoirlandzką grupą Powerscreen.
Produkcja John Deere serii 3000 w Niemczech
Wracając do John Deere, to tym zakładem, który przejął produkcję ładowarek, była fabryka w Zweibrücken w Niemczech, znana z produkcji kombajnów i sieczkarni. Maszyny serii 3000 z napisem „made in Germany” zadebiutowały w 2000 r.

Do roku 2003 obie serie posiadały silniki John Deere JD4045TF (4 cylindry, poj. 4,5l) o mocy 100 KM. Jako przekładnię użyto skrzynię hydrostatyczną, mogącą napędzić pojazdy do 30 km/h (modele 3200/3400) oraz 40 km/h (model 3420). Maksymalna wysokość podnoszenia w przypadku modelu 3200 wynosiła 5,62 m, zaś maksymalne obciążenie graniczne to 2,8 t (przy środku ciężkości 500 mm).

Ładowarki serii 3000 mają całkiem dobrą opinię, znacznie lepszą od produktów wytwarzanych wcześniej przez firmę Matbro. Maszyny z Zweibrücken były znacznie bardziej dopracowane i nie należy się ich bać pod względem mechanicznym. Ładowarki tej serii wykorzystują 4-cylindrowe silniki znane z innych maszyn John Deere’a (np. z ciągników serii 6000 i 6010) i z typowo mechanicznymi częściami nie ma problemu. Oczywiście jak przy każdej ładowarce należy sprawdzić pompy, rozdzielacze oraz siłowniki. Uszczelniacze i elementy gumowe zawsze mogą wymagać wymiany. Ważnym elementem przy każdej używanej maszynie jest teleskop i jego elementy ruchome. W tym wypadku należy ocenić stan sworzni, tulei oraz ślizgów teleskopu, które są najbardziej narażone na zużycie.
How to use John Deere 333G Skid Steer Self Leveling Bucket Feature
Zakończenie produkcji i nowe sojusze
Produkcja opisywanych maszyn została nieoczekiwanie wstrzymana w 2006 r. Firma John Deere ogłosiła, że zaprzestanie produkcji ładowarek teleskopowych. Jednostki produkowane w fabryce firmy w Zweibrucken w Niemczech miały zostać wycofane z produkcji 31 października tego roku. Firma twierdzi, że decyzja o wycofaniu się z produkcji ładowarek teleskopowych jest następstwem szczegółowej oceny rynku światowego. Firma Deere poinformowała wówczas, że niemiecki zakład skupi się na kombajnach zbożowych serii 9000i i samojezdnych sieczkarniach serii 7000. Wykluczono także możliwość, że inny producent będzie produkował maszyny teleskopowe dla tej firmy.
W lipcu 2017 r. zawarto sojusz między firmami John Deere i Kramer Werke GmbH dotyczący dystrybucji różnego rodzaju ładowarek za pośrednictwem sieci dealerskiej John Deere.

Rynek wtórny i ceny ładowarek John Deere
Ładowarki serii 3000 nie są jakoś mocno popularne, ale zdarzają się w ogłoszeniach. Wielu handlarzy sprowadza je z Niemiec czy Francji i oferuje w Polsce. Ceny wahają się w zależności od rocznika, wersji i stanu: od 90 tys. zł do 125 tys. zł.

Na przykład dość ładna sprowadzona z zachodu ładowarka teleskopowa John Deere 3415 z 2005 r. z joystickiem, rewersem przy kierownicy i napędem 4x4 kosztuje 94,5 tys. zł. Wersja 3215 z tego samego roku, ale u innego sprzedawcy oferowana jest za 92 tys. zł. Są także droższe oferty, np. model 3400 z 2001 r., sprowadzony z Niemiec od pierwszego właściciela w 2022 r. (od tego momentu używana w jednym gospodarstwie), z przebiegiem 5240 mth, z oponami z 2022 r., w 100 proc. gotowy do pracy wystawiono za 121,7 tys. zł. Wersja 3415 z końcówki produkcji (2006 r.) jest wystawiona za 118 tys. zł.

Dla tych szukających nieco tańszych rozwiązań w Słupcy znajduje się model 4400 z 1996 r., czyli za czasów, gdy ładowarki były produkowane przez Matbro. Model z silnikiem JD4039TF o mocy 100 KM wystawiono za 64,9 tys. zł. Pojazd wygląda na niezniszczony.

tags: #miniladowarka #john #deere