Ratrakowanie i warunki na stoku: Kompletny przewodnik

Wielokrotnie spotykamy się z opinią, że ratrakowanie powinno odbywać się jak najczęściej, by wszyscy w ośrodku mogli cieszyć się pięknym sztruksikiem przez cały dzień. Jednak w trakcie dnia, szczególnie przy niewielkich opadach śniegu (od ok. 10 do 15 cm świeżego puchu), przejazd ciężką maszyną, jaką niewątpliwie jest ratrak, może przynieść więcej szkody niż pożytku i pogorszyć warunki. Lepiej, by przy takich warunkach śnieg ułożył się poprzez jazdę na nartach czy snowboardzie.

Optymalne ratrakowanie: Nocna praca Snow Crew

Najważniejsze i najskuteczniejsze ratrakowanie odbywa się nocą, już po zamknięciu ośrodka narciarskiego. Dlaczego? Ponieważ dopiero wtedy Snow Crew, doświadczona ekipa od śniegu, dysponuje odpowiednią ilością czasu, by spokojnie i dokładnie przygotować stok, jeśli pozwalają na to warunki pogodowe. Śnieg po ratrakowaniu musi się zmrozić i związać, aby można było po nim bezpiecznie jeździć. Snow Crew, doświadczona ekipa od śniegu, codziennie przygotowuje stoki na Czarnej Górze i dba o jak najlepsze warunki, jednak efekty ich pracy uzależnione są od kaprysów górskiej pogody.

ratrakowanie stoku nocą z widocznymi światłami ratraka i śnieżnym sztruksem

Co zrobić w przypadku porannego, świeżego puchu?

Czy zdarzyło ci się kiedyś nastawić na wspaniały, poranny sztruks i potwornie rozczarować? Oto przyjeżdżasz na ośrodek wcześnie rano i zamiast sztruksu spotykasz świeży puch. Stoki ratrakowane są przez całą noc, jednak czasem nad ranem spadnie jeszcze kilka centymetrów śniegu. Jeżeli opady nie wyniosą więcej niż 5 cm, lepiej nie wjeżdżać ponownie ratrakiem - może to tylko pogorszyć warunki, a więc przynieść zupełnie odwrotny skutek. Lepiej, jeśli taka niewielka warstwa puchu zostanie naturalnie przemieszczona przez użytkowników i użytkowniczki stoku.

Marzec w Sudetach: Idealne warunki do szusowania

W większości polskich miast marzec nie jest już zimowym miesiącem. Plucha, deszcz ze śniegiem i szare niebo przeplata się z przebłyskami słońca i całkiem przyjemnymi temperaturami od czasu do czasu. Inaczej jest w górach! Marzec w Sudetach to świetny miesiąc na szusowanie. Śnieg, ten na grani i ten na stoku, buduje się przez cały sezon. Opady nie ustają i choć w niższych partiach gór puch ginie do zera na krótko po zetknięciu z ziemią, to w ośrodku jego warstwa wciąż się dobudowuje. Co więcej, w tym przekornym miesiącu, ruch w ośrodku narciarskim jest mniejszy, a dni dłuższe i przyjemnie słoneczne (dlatego warto pamiętać o kremie z filtrem UV!).

Wpływ dodatnich temperatur i mikroklimatu

Ale co z dodatnimi temperaturami? Czy nie wpływają na warunki na stoku? Otóż dzięki północnej wystawie Czarnej Góry śnieg jest niezagrożony. Co więcej, jest on sam dla siebie pewnego rodzaju lodówką. Tak więc podsumowując - jazdy w marcu to czysta przyjemność! Gwarancja śniegu, więcej luzu na stoku, dłuższe dni, dopingujące promienie słońca i wydzielane przez nie rozkoszne ciepło stwarzają warunki idealne.

Będziesz się wczesnym rankiem w hotelowym pokoju z myślą o całodziennym szusowaniu. Na szczęście, nie musisz od razu kompletnie zmieniać swoich planów i zakładać kostiumu kąpielowego zamiast bielizny termicznej. Dlaczego? Ponieważ Hotel Holimo oddalony jest od ośrodka narciarskiego o 7 kilometrów, a Czarna Góra Resort znajduje się na większej wysokości. Szczególny, górski mikroklimat ma to do siebie, że pogoda w dwóch miejscach, które położone są stosunkowo niedaleko siebie, może się ogromnie różnić! W zwykłej prognozie pogody, czy to w telewizji, czy w aplikacji na telefonie, nie znajdziesz szczegółowych danych dla konkretnych ośrodków narciarskich, a jedynie dla położonych w okolicy miejscowości. Przykładowo, dane dla Stronia Śląskiego nie będą adekwatne do tych z Czarnej Góry czy Śnieżnika. Najłatwiej i najszybciej będzie po prostu zapytać na recepcji hotelu Holimo! Jako że uwielbiamy sporty zimowe i funkcjonujemy w niewielkiej, lokalnej społeczności, zawsze jesteśmy na bieżąco z prognozą pogody i z radością udzielimy wszelkich niezbędnych informacji. Warto również obserwować media społecznościowe interesujących cię ośrodków. Wiele z nich codziennie publikuje informacje o panujących aktualnie warunkach.

Infrastruktura narciarska Czarnej Góry

Czarna Góra Resort to nie tylko Efka i Luxtorpeda. Szeroka Efka jest polecana wszystkim, szczególnie początkującym. Jednakże świetnie wyratrakowane są także mniej uczęszczane trasy - C i D, na które prowadzi kolej Żmija.

mapa tras narciarskich Czarnej Góry z wyróżnieniem poszczególnych stoków i wyciągów

Koleje linowe i ich ograniczenia

Luxtorpeda: Najdłuższa kolej linowa

Luxtorpeda to najdłuższa kolej linowa na Czarnej Górze (ta żółta kanapa!). Górna stacja Luxtorpedy znajduje się najwyżej na ośrodku, gdzie hulają bardzo silne wiatry, dlatego czasami kolej zostaje wyłączona ze względów bezpieczeństwa. Należy pamiętać, że różnica wzniesień na tej kanapie to 380 m, przez co piękna pogoda na dolnej stacji absolutnie nie gwarantuje takich samych warunków na górnej stacji. Nowoczesne koleje linowe (wyprzęgane) mają zainstalowane czujniki.

Wyciąg talerzykowy "Proca"

Proca to jeden z pięciu wyciągów talerzykowych na Czarnej Górze i wielka gwiazda ośrodka, która każe na siebie długo czekać! Dlaczego? Wyciągi talerzykowe służą do transportu jednej osoby i są zazwyczaj ustawione wzdłuż stoku. Aby Proca mogła ruszyć, muszą zaistnieć odpowiednie warunki do ratrakowania - musi skumulować się bardzo duża warstwa śniegu, od 50 do 60 cm. Inaczej ratrak nie będzie mógł spełnić swojej funkcji i tylko zredukuje śnieg do zera. 2 dni opadów nie wystarczą - muszą to być przynajmniej 3 doby (i to odpowiednio intensywnego opadu). Właśnie z tego względu Proca nie działa cały czas. Niestety, nie sposób ogłosić z wyprzedzeniem otwarcia tego wyciągu. Dla porównania, mimo coraz łagodniejszych zim w Polsce i szczególnych warunków, charakterystycznych dla mikroklimatu Sudetów Wschodnich, łatwiej już określić początek i koniec sezonu narciarskiego, niż otwarcie Procy. Podobno na dobre rzeczy w życiu warto poczekać i tak właśnie jest w przypadku naszej Procy!

Naśnieżanie: Klucz do udanego sezonu narciarskiego

Naśnieżanie to skomplikowany proces, który odbywa się na wielu poziomach, a ostatecznie i tak wszystko zależy od tego, na co my, ludzie, mamy znikomy wpływ, czyli pogody. Mróz jest jednym z czynników, które sprzyjają naśnieżaniu. Jednak co ważne, temperatura nie wszędzie jest taka sama. W Kotlinie Kłodzkiej występuje zjawisko zwane inwersją, co oznacza, że w niższych partiach gór temperatura jest niższa, niż na większej wysokości. Często termometr w mieście pokazuje niższą temperaturę niż termometr na ośrodku narciarskim. Stąd też błędne przekonanie o tym, że mróz był, choć w rzeczywistości okazuje się, że nie tam, gdzie powinien! Najodpowiedniejsze warunki do śnieżenia to właśnie mróz, ale również suche powietrze i umiarkowany wiatr. Warto podkreślić, że ekipa od śniegu, Snow Crew, dośnieża stoki przez cały sezon, a kończy dopiero wtedy, kiedy zbierze się odpowiedni magazyn.

Wciąż bez skipassu w Krynicy. Przygotowania do sezonu

Wyzwania związane z wodą i mikroklimatem

Może się też zdarzyć tak, że warunki do śnieżenia są odpowiednie, ale zabraknie wody. Ta przechowywana jest na terenie ośrodka w 4 zbiornikach o łącznej pojemności 32000 m³. W momencie, kiedy wykorzystamy wszystkie zasoby wodne, musimy poczekać na ponowne zapełnienie się zbiorników, co zwykle trwa od ok. 12 do 24 godzin. Podsumowując - warto pamiętać, że Snow Crew śnieży zawsze wtedy, kiedy tylko się da.

Ekipy od śniegu, niezależnie od ośrodka, w jakim przyjdzie im pracować, muszą mierzyć się z kaprysami górskiej pogody. Każdy rejon ma charakterystyczny dla siebie klimat, od którego zależy cały system pracy. Dlaczego to istotne? Naśnieżanie stoków w Alpach rozpoczyna się przy temperaturze -5 stopni Celsjusza i wilgotności na poziomie 40-60%, podczas gdy w Sudetach ekipa od śniegu, ze względu na łagodniejsze i krótsze zimy, zaczyna śnieżyć już przy -3 stopniach Celsjusza i wilgotności nawet 95% (!). Ze względu na wysoką wilgotność, śnieg w Sudetach jest znacznie bardziej podatny na eksploatowanie i migrację, z każdym przejazdem zsuwa się coraz niżej.

Śnieg techniczny kontra naturalny

Należy zacząć od tego, że bez śniegu technicznego (potocznie zwanego sztucznym) w ogóle nie jesteśmy w stanie zacząć sezonu na Czarnej Górze - musimy na nim bazować. Dzieje się tak, ponieważ zimy w Polsce są coraz łagodniejsze, a opady śniegu mniej obfite i rzadsze niż kiedyś. Wprawne oko rozpozna świeży śnieg techniczny - jest bardzo zbity, nie spada w formie puchu, lecz kryształków lodu. Natomiast naturalny śnieg po pewnym czasie traci swoje "puszyste" właściwości i kiedy przestaje być białym puszkiem, wcale nie jest tak łatwo odróżnić jeden od drugiego. Dlaczego śnieg techniczny, a nie sztuczny? Ponieważ armatka do naśnieżania to po prostu nośnik wody, która wystrzeliwana w odpowiedniej temperaturze i pod odpowiednim ciśnieniem zmienia się w kryształki lodu. Na tym polega cała różnica - śnieg techniczny nie jest więc sztuczny, ponieważ nie zawiera żadnych sztucznych dodatków.

przekrój mikroskopowy śniegu technicznego i naturalnego dla porównania

Wyzwania i przyszłość narciarstwa w Polsce

Aktualnie polskie zimy, szczególnie w Sudetach, są krótsze, łagodniejsze, a z perspektywy osób przygotowujących sezon narciarski - znacznie bardziej wymagające niż zimy alpejskie. Jednakże ogromny entuzjazm, miłość do gór i sportów zimowych sprawiają, że mimo niesprzyjających warunków w Polsce udaje się stworzyć naprawdę dobry warun! Polacy szkolą się w "robieniu śniegu" od ponad dwóch dekad, a ekipa Snow Crew z Czarnej Góry to doskonały przykład ludzi, którzy wciąż poszerzają swoją wiedzę i rozwijają swoje umiejętności, by walczyć o fantastyczne stoki.

Wszystkim nam marzą się idealne warunki na stoku - nieprzerwanie działające ciągle kanapy, sztruksik i piękna pogoda. Nie zapominajmy, że góry to jednak góry, a te bywają nieprzewidywalne i mimo ogromnego doświadczenia i wypracowanych przez lata strategii nie jesteśmy w stanie zapanować całkowicie nad żywiołami.

Stacja narciarska jest "przedsiębiorstwem wielobranżowym". Zjazd na nartach jest tylko jednym z filarów, jakie podtrzymują budżet stacji. Narciarz, który przyjeżdża, kupuje karnet, jeździ góra-dół, wraca do domu, zawsze będzie generował straty. Co innego lokalne, małe wyciągi, bez rozbudowanej infrastruktury około narciarskiej, najczęściej nienaśnieżane i prowadzone przez pasjonatów. Tam jesteśmy główną siłą napędową... chyba, że piszesz to jako sarkazm. Czy jestem na stoku czy mnie tam nie ma, w zasadzie koszty ponoszone przez stację są jednakowe (pomijam znikomy wpływ mój na energię potrzebną do napędu wyciągu - jak jestem, to to 90 kg plus sprzęt trzeba wyciągnąć w górę). Więc narciarz jeżdżący "na okrągło" może przynieść co najwyżej mniejszy dochód, niż ten, który zajdzie kilka razy do baru....

tags: #na #nim #ratrak #ptok