W dzisiejszych czasach rolnicy coraz częściej rozglądają się za alternatywami dla tradycyjnych rozwiązań, zwłaszcza w obliczu dynamicznych zmian na rynku maszyn rolniczych. Ciągnik to niemal najważniejsze narzędzie w gospodarstwie, a oferta budżetowych propozycji od czołowych producentów "zachodnich" jest dość ograniczona. Wielu wiodących producentów odpuściło sobie ten segment, pozostawiając na placu boju jedynie nieliczne serie, takie jak New Holland z serią "S" czy Deutz-Fahr z modelami linii 5 Keyline.
Ta sytuacja otworzyła szerokie pole do popisu dla firm z Azji, które w międzyczasie nadrobiły zaległości w temacie norm emisji spalin. Niemniej jednak, chińskie czy indyjskie ciągniki często bywają zbyt proste i mają za dużo braków. Pojawia się zatem pytanie, czy istnieje coś pomiędzy, oferującego dobrą jakość w przystępnej cenie?

Turcja jako centrum przemysłowe: Przykład marki Basak
Turcja to obecnie prawdziwe centrum przemysłowe, nie tylko w dziedzinie maszyn rolniczych, ale w ogóle w zakresie produkcji od podstaw. Wiele zachodnich koncernów chętnie korzysta z tureckich fabryk, aby obniżyć własne koszty, zachowując jednocześnie przyzwoity poziom jakości. Turcja ma również tę zaletę, że jest blisko Europy, co oznacza szybki transport towarów w razie potrzeby. Wśród tureckich producentów wyróżnia się Basak.
Basak 5115: Propozycja dla wymagających (powyżej budżetu)
Ciągnik Basak 5115 o mocy 120 KM, choć jego cena (od około 245 tys. zł netto do 286 tys. zł netto w zależności od kompletacji) przekracza zakładany budżet 200 tys. zł brutto, może zaskoczyć rolników nie tylko atrakcyjnym stosunkiem ceny do wyposażenia. Odświeżony model prezentuje się okazale, zarówno z przodu, jak i z profilu. Seria 5 jest od podstaw zaprojektowana jako ciągniki linii 90-130 KM, co potwierdzają parametry, takie jak masa własna 4,9-5,3 t (bez obciążników) oraz 4,5 t udźwigu na podnośniku - są to parametry godne zachodniej konkurencji.
Również w przypadku skrzyni biegów jest dobrze, zastosowano bowiem skrzynię Carraro o 24 przełożeniach (4 biegi, 3 zakresy) z dodatkowym półbiegiem załączanym z przycisku. Do tego dochodzi mechaniczny rewers, elektrohydraulicznie dopinany przedni napęd z LSD oraz pełna blokada z tyłu, również uruchamiana z przycisku. Może nie jest to najwyższa możliwa specyfikacja, jednak jest to całkowicie przyzwoity napęd, który odciąża operatora, a jednocześnie nie jest zbyt skomplikowany.
W zakresie hydrauliki pompa zapewnia 70 l/min wydatku, a ciągnik może mieć aż 4 pary wyjść z tyłu (w tym jedną sterowaną z przycisku). Dostępna jest też opcja podnośnika z przodu (2,2 tony + 2 sekcje) oraz ładowacza z dżojstikiem, choć brakuje wariantu high-flow. Przedni WOM pracuje z prędkością 1000 obr./min, natomiast tylny jest w specyfikacji 540-540E lub 540-1000.
Kabina ciągnika robi bardzo dobre wrażenie. Dźwignie od hydrauliki są ustawione równolegle do konsoli, a nie w poprzek, jak w większości ciągników. Mają one blokowane pozycje, co ułatwia sterowanie. Panel od EHR-u jest standardowy, czytelny. Poniżej znajdują się przyciski od blokad, pneumatyki i napędu oraz ręczny gaz w formie dźwigni.
Basak 5095: Opcja w zasięgu budżetu
Dla rolników szukających bardziej budżetowych rozwiązań, Basak 5095 z 102-konnym silnikiem Deutz AG, mechaniczną przekładnią 24 x 24 z rewersem i wzmacniaczem momentu to koszt 179 tys. zł netto. Jest to oferta, która mieści się w założonym budżecie.

Liderzy sprzedaży i popularne segmenty mocy
Analizując sprzedaż na rynku polskim, okazuje się, że najpopularniejsze segmenty to te od 70 do 100 KM oraz od 101 do 140 KM. W lutym odnotowano w nich sprzedaż ponad 200 ciągników (odpowiednio: 296 szt. i 223 szt.). W segmencie 70-100 KM liderem sprzedaży w lutym 2025 r. był New Holland, wyprzedzając Deutz-Fahr, Kubotę, Case IH i Zetora. Te przedziały mocy odnotowują największe rynkowe wzrosty, np. segment 101-140 KM zanotował wzrost o 45 proc., zaś 71-100 KM - 38 proc.
New Holland jest nie tylko liderem rynku, ale także mocno zdystansował konkurencję. Wynika to z dwóch głównych powodów: ceny i jakości maszyny oraz renomy marki. Jeśli rolnik w tej samej cenie ma do wyboru dobrze oceniane ciągniki wielkich koncernów i mało znane produkty z Azji czy Europy, zazwyczaj wybierze produkt znanej firmy.
Wybrane modele ciągników w budżecie do 200 tys. brutto (ceny netto)
New Holland T5.90S: Lider dostępności
Jednym z najsilniejszych kandydatów w budżetowym segmencie jest New Holland T5.90S. Obecnie 90-konny model jest objęty promocją i kosztuje 194,9 tys. zł netto. Dodatkowo kupujący może skorzystać z fabrycznego finansowania 0%. Model T5.90S był najbardziej popularnym modelem ciągnika w całym 2024 roku i utrzymuje tę pozycję również w 2025 r.

Alternatywy od innych marek:
- Case IH Farmall A100: Nowy model z rocznika 2023 z silnikiem FPT o mocy 101 KM znaleziono u jednego z dealerów za 189 tys. zł netto.
- Deutz-Fahr 5095 Keyline: Światowa premiera Agrotechu z zeszłego roku. Model 5095 z 95-konnym 4-cylindrowym motorem własnej konstrukcji kosztuje około 208 tys. zł netto. Z pakietem Smart Deutz-Fahr z Precision RTK i rolnictwo 4.0 cena tej maszyny wynosi 239 tys. zł netto.
- ArmaTrac: Dostępny ponownie w Polsce, w wersji z silnikiem Perkins 1104D-44T o mocy 102 KM. Cena takiego ciągnika to 179 tys. zł netto.
- LS Tractor MT7.101: Koreańska marka, która z roku na rok radzi sobie coraz lepiej. Model MT7.101 z silnikiem FPT o mocy 101 KM można kupić już za około 205 tys. zł netto.
- Kioti serii HX: Kolejna koreańska marka. Model Kioti HX9010 (moc silnika 90KM + boost do 99,9 KM) kosztuje 195 tys. zł netto. Kioti HX1001 (moc silnika 100KM + boost do 111,5 KM) jest wyceniany na 208 tys. zł netto.
- Lovol M904: Chiński ciągnik o mocy 100 KM, który kosztuje 177 tys. zł netto.
- Arbos 4090: 90-konny ciągnik oferowany w podobnej cenie do Lovola M904.
- Solis S90: Inny 90-konny ciągnik, w zależności od dealera, wyceniany jest na około 155 tys. zł netto.
- Farmtrac 9120DT V: Ciekawa alternatywa z nieco mocniejszym silnikiem Perkins 904J-E36TA (112KM). Jeden z dealerów oferuje taki ciągnik za 213 tys. zł netto.
- Lovol M1104: 117-konny model z 4-cylindrowym silnikiem Doosan. Cena to 195 tys. zł netto.
- Zetor Proxima CL100: Dostępne są nowe ciągniki z rocznika 2023 z silnikiem Deutz AG o mocy 95 KM za 209 tys. zł netto.

Inne propozycje i ich ceny (jako punkt odniesienia dla wyższego budżetu)
Warto również znać oferty nieco droższych, ale renomowanych maszyn, aby móc porównać wyposażenie i możliwości:
- Iruma Tagro 102: Rumuński ciągnik z silnikiem FPT o mocy 102 KM, dostępny za około 235 tys. zł netto.
- Massey Ferguson seria 5700M: Mocy od 95 do 135 KM, z 4-cylindrowymi silnikami AGCO Power i przekładnią Dyna-4. Ceny startują od 242,9 tys. zł netto.
- New Holland T5.100 Dual Command: Reprezentant segmentu utility medium, znakomicie wyposażony i dostosowany do rolnictwa 4.0. Sugerowana cena zakupu za model T5.100 Dual Command (Model Year 24) to około 250 tys. zł netto.
- Claas Axos 3.95: Model o mocy 92 KM, koszt u jednego z dealerów to 259 tys. zł netto. W promocji można zdobyć pakiet oświetlenia LED za 1 zł netto.
- John Deere 5105M: Oferowany przez dealerów w wyjściowej cenie 276 499 zł netto (możliwość negocjacji).
- Valtra G115 Active: Mocniejszy ciągnik, dostępny w promocji za 350 tys. zł netto, w tej cenie otrzymamy m.in. kolor metalik, pakiet Komfort (amortyzacja przedniej osi Aires+, amortyzowana kabina, fotel pneumatyczny+, klimatyzacja, oświetlenie LED).

Na co zwrócić uwagę przy wyborze: Homologacja i pochodzenie
Na rynku wciąż pojawiają się ciągniki o wątpliwym pochodzeniu, które za moce około 80-90 KM są wyceniane na niecałe 100 tys. zł. W takich przypadkach trzeba być bardzo czujnym - są to zazwyczaj marki chińskie lub pakistańskie, które z dużym prawdopodobieństwem nie mają homologacji, a to może prowadzić do poważnych problemów w przyszłości. Podobnie z nowymi lub prawie nowymi ciągnikami MTZ - zakup takiego sprzętu z nadzieją na przyszłą abolicję może okazać się ryzykowny.