Przegląd nowych małych i tanich kombajnów zbożowych

Sezon żniwny 2025 przynosi na rynek kombajnów zbożowych sporą dawkę innowacji. Producenci ścigają się w wyposażaniu maszyn w zaawansowane systemy elektroniczne, jednocześnie nie zapominając o podstawach, czyli wydajności i niezawodności.

W ostatnich latach rynek kombajnów zbożowych ewoluował w kierunku coraz większych i mocniejszych maszyn. Kombajny z segmentu powyżej sześciu słomy wyposażane są obecnie w silniki o mocy przekraczającej trzysta pięćdziesiąt koni mechanicznych. To skok o niemal trzydzieści procent w porównaniu z tym, co było normą jeszcze pięć lat temu. Ceny flagowych modeli przekroczyły poziom trzech milionów złotych i nadal rosną. John Deere X9 w pełnej konfiguracji z dwunastometrowym hederem i wszystkimi systemami elektronicznymi to wydatek zbliżony do trzech milionów pięciuset tysięcy złotych. Dla wielu gospodarstw to kwoty abstrakcyjne.

Dla młodych rolników do 40. roku życia, a także w małych i średnich gospodarstwach, odpowiedź na pytanie o miejsce małych kombajnów brzmi często tak. Rynek kombajnów używanych kwitnie, a producenci oferują coraz atrakcyjniejsze formy finansowania. Chińskie kombajny, które pod marką Aupax sprzedaje w naszym kraju firma Korbanek, są jednymi z najmniejszych i najtańszych nawet bez promocji, która obowiązywała do końca października. W ofercie dostępne są dwa modele tych maszyn: rotorowe i klawiszowe, na każdy z nich obowiązywała zniżka 40 tys. zł netto. Model Aupax GV100 (4-klawiszowy) to koszt 416 tys. zł netto, a rotorowy odpowiednik Aupax GM100 kosztuje 399 tys. zł netto. Obydwa modele mają silnik o mocy 190 KM i zbiorniki na ziarno o pojemności 6 tys. litrów.

infografika porównująca kombajny zbożowe

Nowe małe i tanie kombajny zbożowe na polskim rynku

Czy we współczesnym rolnictwie jest jeszcze miejsce na małe kombajny? Najmniejsze maszyny żniwne są dostępne na polskim rynku, ale jest ich coraz mniej. Poza tym użyte słowo „najmniejsze” oznacza co najmniej 170 KM mocy nominalnej. Ponadto ceny tych "niby" najmniejszych okrętów żniwnych oscylują wokół 700 tys. zł netto, co nie oznacza kwot łatwych do przełknięcia przez gospodarstwa rodzinne i małe firmy usługowe. Nowe lub kilkuletnie kombajny zbożowe to ogromny wydatek kilkuset tysięcy złotych albo ponad miliona. Segment średniej klasy oferuje rozsądny kompromis między wydajnością a ceną. Dlatego rynek kombajnów używanych kwitnie, a producenci oferują coraz atrakcyjniejsze formy finansowania.

New Holland TC4.90

Kombajny TC marki New Holland to dopracowane produkty, gdyż na prace badawczo-rozwojowe nad tą serią poświęcono ponad 20 lat. Od roku 1992, kiedy to fabrykę opuścił pierwszy kombajn tej serii, wyprodukowano ich już ponad 70 tys. sztuk. New Holland TC4.90 to najmniejszy model gamy TC, zdecydowanie najmniejszy w naszym zestawieniu i w ogóle najmniejszy dostępny jako nowy na naszym rynku. Maszynę napędza 4-cylindrowy silnik FPT z rodziny NEF (Stage V), który charakteryzuje się pojemnością 4,5 l oraz mocą nominalną 170 KM i maksymalną 175 KM.

System omłotu tej maszyny może być dwubębnowy lub trójbębnowy (Multi-Thresh), gwarantując wysoką jakość ziarna i słomy - kiedy ta ostatnia po zbiorze jest prasowana z przeznaczeniem na paszę lub ściółkę, standardowy układ dwóch bębnów młócących dostarczy zaś prosty i niepołamany pokos. Dodatkowo zastosowana w tym systemie aktywna separacja w układzie młócącym zapewnia dziesięciokrotnie większą wydajność niż sam klawiszowy wytrząsacz słomy, zwłaszcza podczas pracy ze słomą wilgotną. Mimo iż jest niewielki, kąt opasania klepiska jego młocarni wynosi aż 111 stopni, zapewniając powierzchnię młócenia 0,67 m2 i wysoką wydajność pracy. Kabina małego New Hollanda jest dobrze wygłuszona (poziom hałasu w jej środku wynosi 74 dBA), zawieszona jest na wibroizolatorach i ma w standardzie drugi fotel, klimatyzację, przenośną lodówkę, zdalne sterowanie włączania hedera, młocarni i rozładunku. Cena żółtego kombajnu z hederem 4,5 m (z podbieraczami łanu i stołem do rzepaku z pionowymi kosami mechanicznymi) to około 630-650 tys. zł. New Holland CR8.90 z hederem dziewięciometrowym to około dwa miliony złotych.

New Holland TC4.90 podczas pracy na polu

Fendt Corus 518

Nieco większą mocą dysponuje Fendt Corus 518, gdyż jego 4-cylindrowy silnik AGCO Power (Stage V) - o pojemności skokowej 4,9 l - dostarcza 185 KM mocy maksymalnej. Fendt Corus ma nową, komfortową kabinę, która zapewnia wygodę podczas prac żniwnych, a w niej m.in. wielofunkcyjny joystick. Ponadto Corus jest już kombajnem 5-klawiszowym, ale z układem młócąco-separującym o klasycznej konstrukcji, chociaż udoskonalonej i zoptymalizowanej. Dodatkowo Corus 518 z dopiskiem MCS ma jeszcze separator Multi Crop rozluźniający masę słomy przed wytrząsaczami, dzięki czemu optymalizuje separację ziarna i zwiększa przepustowość, zwłaszcza w trudnych warunkach, takich jak wilgotna słoma. Jeśli chodzi o przyrządy żniwne, to dostępne są te o nazwie FreeFlow o szerokości od 4,80 m do 6,00 m oraz opcjonalne taśmowe PowerFlow o szerokości od 5,50 m do 6,20 m. Fendt Ideal 7 w podstawowej konfiguracji to wydatek rzędu miliona osiemset tysięcy złotych.

Claas Evion 410 Classic

Claas również odświeża swoją ofertę kombajnów, wprowadzając serię Evion, która zastępuje starsze modele Tucano i Avero. Jak wskazuje redakcja Profi, nowe maszyny przeznaczono dla średnich gospodarstw rolnych, bazujących na własnym parku maszynowym. Modele 410, 430 i 450, wyposażono w pięcioklawiszowy wytrząsacz, a ich zbiorniki mieszczą od 5 600 do 8 000 litrów ziarna. Claas Evion 410 Classic to kolejny kombajn z klasycznym systemem omłotu i z pięcioma wytrząsaczami. Za dostarczanie mocy odpowiada w nim 6-cylindrowa jednostka Cummins B6.7 (Stage V) o pojemności 6,7 l i mocy maksymalnej 205 KM. Model ten, podobnie jak wszystkie Eviony, wyposażony jest w mocny, 3-biegowy hydrostatyczny napęd jezdny, który można wygodnie włączać ręczną dźwignią zmiany biegów.

Podobnie jak w przypadku dużych kombajnów Claas, również w przypadku najmniejszej serii Evion wszystkie punkty konserwacji są logicznie rozmieszczone, w sposób widoczny oznakowane i łatwo dostępne. Jego młocarnia zapewnia wysoką wydajność omłotu i separacji przez cały czas trwania żniw, gdyż dzięki dużym siłom odśrodkowym udaje jej się oddzielić więcej ziarna na wszystkich powierzchniach klepisk. Bęben młócący o średnicy 600 mm (liczba obrotów 480-1150 z jednostopniową regulacją) i szerokości 1420 mm nadaje się ponadto do uniwersalnego stosowania, a przy tym traktuje słomę oraz ziarna w nadzwyczaj delikatny sposób, nawet przy wysokich przepustowościach. W komfortowej kabinie Evion 410 ma z kolei w standardzie dźwignię wielofunkcyjną cMotion oraz wyświetlacz Cemis 700, który gromadzi przejrzyście i w jednym miejscu najważniejsze parametry pracy i zbioru (za pomocą sylwetki maszyny), może być wygodnie obsługiwany dotykowo lub za pomocą pokrętła oraz umożliwia prezentację obrazów z maksymalnie dwóch kamer. Zintegrowano tutaj także zarządzanie maksymalnie 20 zleceniami oraz książkę roślin, która zawiera ustawienia podstawowe dla 24 rodzajów upraw. W opcji dostępny jest natomiast Cemis 1200, wydatnie wspierający zbiór każdego rodzaju roślin w zakresie precyzyjnego prowadzenia GPS po śladzie. System aktywnie ingeruje w hydraulikę roboczą, prowadząc operatora po polu zawsze we właściwym śladzie, bez nakładek i z pełną szerokością roboczej, niezależnie od warunków oświetleniowych czy przykładowo we mgle. Claas Evion 410 Classic z tradycyjnym przyrządem żniwnym C 490 (szerokość 4,93 m, 15 podnośników łanu) i wózkiem transportowym, z czujnikami kontroli strat (wyświetlanie w CIS), modułem komunikacyjnym LTE oraz 5-letnią licencją Machine Connect kosztuje 700 tys. zł.

Claas Evion 410 Classic w akcji

Deutz-Fahr C6305 TS

Deutz-Fahr nie zwalnia tempa i prezentuje udoskonaloną serię C6000, skierowaną do rodzinnych gospodarstw oraz niewielkich firm usługowych. Producent postawił na większy komfort pracy i intuicyjną obsługę. Maszyny z tej serii, obejmujące modele C6205, C6305, C6205 TS i C6305 TS, wyposażono w silniki Deutz AG o mocy 250 KM. Największą zmianą jest nowa kabina, zapewniająca lepszą widoczność i większą wygodę operatora. Ostatnią żniwną maszyną samobieżną w naszym zestawieniu jest 5-klawiszowy Deutz-Fahr C6305 TS. Nie jest on wprawdzie najmniejszym nowym kombajnem dostępnym na naszym rynku, ale znalazł się w naszym zestawieniu, ponieważ kosztuje podobnie (690 tys. zł).

Deutz-Fahr C6305 ma zbiornik ziarna o pojemności 7000 l, umożliwiający wielogodzinne koszenie bez zbędnych przestojów na rozładunek. Zamontowany w nim 6-cylindrowy silnik Deutz TCD 6.1 L6 (Stage 5) dostarcza bowiem moc znamionową wynoszącą 230 i maksymalną 250 KM. Układ omłotu natomiast to bęben młócący o średnicy 600 mm, prędkości obrotowej regulowanej w zakresie od 420 do 1250 obr./min, wyposażony w 8 cepów przykręconych w 5 punktach mocowania, co zapewnia jego dużą wytrzymałość, łatwą konserwację i wymianę. Kąt opasania klepiska wynosi 121 stopni, dzięki czemu zachowano bardzo dużą powierzchnię separacji. Standardowe jednoelementowe klepisko oferowane jest w trzech różnych wersjach z otworami o wielkości 14, 11 i 16 mm z przeznaczeniem do zbioru różnego rodzaju plonów. W oznaczeniu modelowym opisywanego kombajnu Deutz-Fahr widnieje dopisek TS, który oznacza turboseparator, a mówiąc prościej: drugi bęben młócący o średnicy 590 mm, wyposażony w 10 listew. Jego rdzeń może być regulowany w pięciu ustawieniach, co pozwala na regulację agresywności działania całego układu. Tak skonstruowany system omłotu pozwala zwiększyć wydajność pracy całego kombajnu o ok. 20%. Kombajn dostępny jest z hederami o szerokościach roboczych: 4,2, 4,8, 5,4 i 6,3 m. Posiadają one planetarny napęd kosy zapewniający 1220 cięć na minutę i system Schumacher Easy Cut II wyposażony w dodatkowe rolki prowadzące listwę, które zwiększają jakość i skuteczność cięcia. Dodatkowo istnieje możliwość doposażenia kombajnu w kosy boczne i stół do zbioru rzepaku oraz specjalny zestaw do zbioru słonecznika.

Deutz-Fahr C6305 TS - szczegóły konstrukcji

Massey Ferguson Activa 7342

W przypadku tego producenta najmniejszą maszyną z portfolio kombajnowego będzie model Activa 7342. Kombajn ten wyposażono w silnik o mocy maksymalnej 185 KM oraz 5 wytrząsaczy i młocarnię o szerokości 1,34 m. Zbiornik na ziarno należy do jednych z mniejszych w tej klasie, gdyż jego pojemność to 5,2 tys. l. Kombajn z podstawowym hederem szerokości 4,8 m kosztuje około 650 tys. zł.

Sampo Comia C6

Fińskie kombajny nadal oferowane są w Polsce. Najmniejszym i zarazem najtańszym modelem w portfolio marki jest Comia C6. Kombajn napędza 185-konny, 4-cylindrowy silnik AGCO Power o mocy 185 KM. Jest to model 5-wytrząsaczowy z przyrządami żniwnymi o szerokościach od 3,9 do 6,3 m. Na pokładzie znajdziemy m.in. ekran dotykowy Comvision II. Zbiornik kombajnu ma pojemność 4,4 tys. l. Cena kombajnu w wersji podstawowej z hederem 3,9 m to ok. 721 tys. zł.

Nowoczesne technologie i automatyzacja w kombajnach

Precyzyjne rolnictwo przestało być gadżetem zarezerwowanym dla entuzjastów technologii. W 2025 roku nawet kombajny ze średniej półki oferują standardowo systemy automatycznego prowadzenia z dokładnością do dwóch centymetrów. John Deere kontynuuje rozwój inteligentnych technologii rolniczych i wprowadza do kombajnów serii S7 nowoczesne systemy automatyzujące zbiór. Sezon 2025 pokazuje, że producenci stawiają na większą automatyzację, precyzyjne systemy sterowania i bardziej komfortowe warunki pracy operatora.

  • Fendt Ideal 10 wyposaża system Fendt Guide Connect, który idzie o krok dalej. Kombajn automatycznie planuje optymalną trasę przejazdu, minimalizując puste dojazdy i zawracanie. System uwzględnia kształt pola, położenie bram oraz miejsce postoju przyczepy do rozładunku.
  • Massey Ferguson Ideal 10 wykorzystuje identyczną platformę co Fendt, ale producent położył większy nacisk na intuicyjność obsługi. Dwunastocalowy ekran dotykowy w kabinie przypomina bardziej tablet niż maszynę rolniczą. Ustawienia parametrów młócenia, kontrola systemów, nawet diagnostyka usterek, wszystko to dostępne jest przez przejrzysty interfejs.
  • Case IH Axial-Flow 9250 stawia na sprawdzone rozwiązania techniczne, ale również nie pozostaje w tyle pod względem elektroniki. System Advanced Farming zapewnia automatyczne sterowanie wszystkimi kluczowymi parametrami młocarni. Kombajn sam dostosowuje prędkość wałka młócącego, otwarcie sit i natężenie nawiewu w zależności od wilgotności i gęstości ziarna.
  • System Forward Looking Feedrate Radar firmy Case IH, dzięki czujnikom radarowym na wysięgnikach przed nagarniaczem, mierzy stan, wysokość i gęstość upraw oraz profil podłoża, co pozwala na optymalne dostosowanie pracy maszyny.
  • Predictive Ground Speed Automation dostępny w kombajnach John Deere serii S i X wykorzystuje dane z map biomasy i kamer, by przewidywać plon i optymalizować prędkość zbioru.
kabina nowoczesnego kombajnu zbożowego

Ewolucja systemów omłotu

Tradycyjne młocarnie bębnowe powoli ustępują miejsca systemom rotacyjnym, które łagodniej traktują ziarno. To szczególnie istotne przy zbiorze nasion siewnych, gdzie każde uszkodzenie obniża wartość plonu.

  • Claas w modelu Lexion wprowadził hybrydowy system APS Hybrid, łączący zalety obu rozwiązań. Przednia część to klasyczny bęben odrzucający, który agresywnie wydziela ziarno z kłosów. Tylna część to rotacyjna jednostka doczepiająca, która dokładnie wytrząsa resztki ziarna ze słomy.
  • John Deere w serii S8 zastosował młocarnię z dwoma rotorami, które pracują synchronicznie. Ziarno przepływa między nimi w kontrolowany sposób, co minimalizuje uszkodzenia mechaniczne. System sprawdza się znakomicie przy zbiorze wrażliwych gatunków jak jęczmień browarny czy rzepak.
  • Fendt Ideal wykorzystuje kombajn jednobębnowy o wydłużonej konstrukcji. Sam bęben ma prawie dwa metry długości, co daje więcej czasu na delikatne wydzielenie ziarna.

Serwis i dostępność części

Najnowocześniejsza maszyna niewiele jest warta, jeśli w środku żniw czeka się tydzień na część zamienną. Dlatego tak istotna jest dostępność i cena części zamiennych. W czasie żniw liczy się nie tylko sama maszyna, ale też to, czy można ją szybko naprawić. Dzięki temu, że serwis jest blisko, nie trzeba czekać tygodniami na części.

  • John Deere budował swoją sieć dealerską w Polsce przez dekady i obecnie dysponuje największą liczbą punktów serwisowych. W sezonie żniwnym firma uruchamia mobilne zespoły techniczne, które dojeżdżają na pole w ciągu kilku godzin od zgłoszenia.
  • Claas postawił na jakość zamiast ilości. Jego dealerzy przechodzą rygorystyczne szkolenia i dysponują profesjonalnym sprzętem diagnostycznym. Co istotne, większość kombajnów Claas oferuje zdalną diagnostykę.
  • New Holland i Case IH korzystają ze wspólnej sieci CNH Industrial. To daje im przewagę w postaci szerokiej bazy części wspólnych dla obu marek. Dealer obsługujący Case bez problemu poradzi sobie też z New Hollandem.
  • Fendt i Massey Ferguson, należące do koncernu AGCO, również współdzielą zasoby serwisowe. Ich atutem są pakiety serwisowe zawierane przy zakupie nowej maszyny. Za określoną opłatą roczną rolnik otrzymuje gwarancję naprawy w ciągu czterdziestu ośmiu godzin lub kombajn zastępczy, jeśli naprawa potrwa dłużej.
serwis mobilny kombajnu na polu

Kombajny Bizon - historia i współczesność

Kombajny marki Bizon to symbol polskiego rolnictwa drugiej połowy XX wieku. Popularność nie była przypadkowa. Konstrukcja była prosta, łatwa do naprawy i oparta na dostępnych częściach. Do dziś wiele egzemplarzy pracuje sezonowo. Najbardziej znane modele, jak Z056 Super czy Z058 Rekord, oferowały wydajność rzędu około 0,8 ha/godz (czyli 1 h 15 min na hektar). Silniki o mocy od około 100 do 120 KM oraz heder o szerokości około 4,2 metra były standardem. Warto też pamiętać o prostocie konstrukcji. Brak zaawansowanej elektroniki oznaczał mniejszą złożoność obsługi.

Dzisiejsze maszyny to zupełnie inna filozofia pracy. Nowoczesne modele potrafią zbierać kilka razy więcej hektarów na godzinę niż Bizon. Operator nie musi już stale kontrolować parametrów ręcznie. Największą przewagą Bizona pozostaje cena. Koszty eksploatacji także bywają niższe, szczególnie jeśli rolnik sam wykonuje naprawy. Z drugiej strony nowoczesne kombajny są bardziej wydajne paliwowo i pozwalają szybciej zebrać plony. Praca Bizonem to doświadczenie bardzo fizyczne. Nowoczesne maszyny oferują zupełnie inny standard. Kabiny są wyciszone, ergonomiczne i wyposażone w systemy wspomagające operatora. Na rynku wtórnym nie brakuje polskiego Bizona, jednak na nim wybór się nie kończy. Jedno z takich ogłoszeń pochodzi z województwa podkarpackiego. Bizon Z056 z roku 1987 z sieczkarnią można kupić za 11 tys. zł. Jego właściciel zapewnia, że maszyna jest sprawna, była używana podczas ostatnich żniw. Przyznaje jednak, że wymaga lekkiego remontu, ale silnik i skrzynia biegów są w dobrej kondycji. Ceny tego samego modelu mogą być bardzo zróżnicowane, nawet przy podobnym roczniku. Dużo zależy od stanu maszyny, poczynionych w nią inwestycji, zapotrzebowania na lokalnym rynku. Dla przykładu Bizon Super ZO56 z 1986 r. w ogłoszeniu z Małopolski właściciel chce sprzedać za 42 tys. zł. Wskazuje, że wymienił podajnik kłosowy, łańcuch w podajniku zbożowym, oś odrzutnika z łożyskami, łańcuch z listwami w gardzieli, sierpy.

Bizon (#1): Historia kombajnów, których miało nie być (odc.1 cz.1) | FARMER.PL

Chińskie kombajny na polskim rynku

Na polskim rynku pojawiły się również maszyny marek takich jak YTO, Lovol, czy Zoomlion. Czy to się zmienia? Powoli tak, ale nadal traktowane są jako rozwiązanie budżetowe - raczej do mniejszych gospodarstw lub jako zapasowy sprzęt. Chińskie kombajny, które pod marką Aupax sprzedaje w naszym kraju firma Korbanek są jednymi z najmniejszych i najtańszych nawet bez promocji, która obowiązywała do końca października. W ofercie dostępne są dwa modele tych maszyn; rotorowe i klawiszowe i na każdy z nich obowiązywała zniżka 40 tys. zł netto. Model Aupax GV100 (4-klawiszowy) to koszt 416 tys. zł netto, a rotorowy odpowiednik Aupax GM100 kosztuje 399 tys. zł netto. Obydwa modele mają silnik o mocy 190 KM i zbiorniki na ziarno o pojemności 6 tys. litrów.

Wybór kombajnu zbożowego - na co zwrócić uwagę?

Wybór kombajnu zbożowego to decyzja, którą podejmuje się zwykle raz na wiele lat. Dlatego warto dobrze się do niej przygotować, porównać różne modele, zapoznać się z opiniami innych rolników i wziąć pod uwagę kilka bardzo ważnych kwestii. Roczne koszty eksploatacji kombajnu zbożowego, włączając paliwo, części, serwis i amortyzację, wahają się od stu pięćdziesięciu do dwustu złotych na hektar. Przy intensywnym wykorzystaniu i świadczeniu usług kombajn potrafi się zwrócić w cztery do pięciu lat.

  • Powierzchnia gospodarstwa: Zastanów się nad liczbą hektarów, na których będziesz pracować kombajnem. Ma to wpływ na wielkość i moc maszyny.
  • Rodzaje upraw: Weź pod uwagę rodzaje zbóż i roślin, które będziesz młócić. Niektóre maszyny są lepiej przystosowane do konkretnych upraw.
  • Budżet: Ustal realistyczny budżet, uwzględniając cenę zakupu, koszty transportu, remontu i bieżącej eksploatacji.
  • Awaryjność: Bo żniwa to czas, gdy wszystko musi działać bez zarzutu.
  • Dostępność części zamiennych i serwisu: Im więcej danych, tym lepiej. Rejestracje pokazują, co naprawdę kupują gospodarstwa w Polsce. W czasie żniw liczy się nie tylko sama maszyna, ale też to, czy można ją szybko naprawić. Dzięki temu, że serwis jest blisko, nie trzeba czekać tygodniami na części. W przypadku leasingu warto wiedzieć, że autoryzowane punkty są zazwyczaj częścią pakietu.
  • Opinie użytkowników: Ostateczna decyzja często zapada po rozmowie z sąsiadem, znajomym z kółka rolniczego czy członkiem rodziny. Choć każda opinia to subiektywna ocena, zbieżność wskazań jest zbyt duża, by ją ignorować.
  • Możliwość finansowania: Jeśli zakup za gotówkę nie wchodzi w grę, warto rozważyć pożyczkę leasingową dla rolników, która pozwala rozłożyć koszty na wygodne raty. Jeszcze w tym roku ruszy nabór wniosków na inwestycje zwiększające konkurencyjność w rolnictwie, w którym maksymalna kwota dofinansowania wynosić będzie 300 tys. zł. To sprawia, że faktycznie kombajn do zboża za wspomniane w pieniądze jest osiągalny. Właśnie w ramach Obszaru D można będzie złożyć wniosek na kombajn zbożowy, ale będzie to musiała być grupa 3 rolników.

tags: #nowy #maly #i #tani #kombajn #zbozowy