Wybór odpowiedniego opryskiwacza polowego to kluczowa decyzja dla każdego rolnika, mająca wpływ na efektywność pracy, koszty oraz jakość ochrony roślin. Rynek oferuje szeroki wachlarz modeli, od prostych konstrukcji po zaawansowane technologicznie maszyny. Poniższy artykuł, oparty na opiniach użytkowników i analizie dostępnych produktów, ma na celu pomóc w podjęciu świadomej decyzji.
Wiodący producenci i popularne modele
Polscy producenci: Pilmet, Krukowiak, Bury, Mescomp, Agrola
Wśród polskich producentów opryskiwaczy polowych często wymienia się takie marki jak Pilmet, Krukowiak i Bury. Użytkownicy zwracają uwagę na różnice w jakości wykonania i cenie.
- Pilmet: Wielu rolników ocenia Pilmet jako dobrą opcję. Jeden z użytkowników stwierdził, że "Pilmet byłby dobry", wspominając o swoim poprzednim modelu 1200l z belką 18m, który "bardzo dobry był" i bez problemu rozlewał duże ilości RSMu przez lata. Podkreśla się, że Pilmet, podobnie jak inne tańsze marki, to "rzemiosło".
- Krukowiak: Opinie na temat Krukowiaka są zróżnicowane. Niektórzy uważają, że "Krukowiaki to takie sobie robią", wskazując na słabe belki. Inni, jak jeden z użytkowników, poleciliby Krukowiaka, choć zaznaczają, że "nie zmieścisz się w cenie". Pojawiają się również głosy, że "jeśli Pilmet to rzemiosło to Krukowiak to samo niestety", z ogólnym wrażeniem "słabego wykonania".
- Bury: Marka Bury jest również często wymieniana. Jeden z użytkowników oglądał model Bury w Ostródzie i ocenił go jako "całkiem fajnie wykonany". Bury produkuje nawet duże opryskiwacze ponad 6000l, co świadczy o ich kompetencjach w tej dziedzinie.
- Mescomp: Jest uznawany za "najlepszy" spośród polskich, choć zaznacza się, że "to nie ta półka cenowa".
- Agrola: Sugerowana jako alternatywa, wykorzystująca podzespoły znanych producentów, takich jak belka Bargam, pompa Annovi i reszta podzespołów Araga.
Generalnie, "za taką kasę to rewelacji nie ma" w przypadku tańszych polskich opryskiwaczy. Ważne jest, aby wybierać spośród znanych marek i zwracać uwagę na kluczowe elementy.
Opryskiwacze zachodnie i używane maszyny
Niektórzy użytkownicy chwalą zachodnie opryskiwacze za ich trwałość i niezawodność. Jeden z rolników posiada francuski opryskiwacz od nowości i jest zadowolony z belki, która "nie da się jej zużyć, zero luzów po 10ciu latach", a komputer "nigdy mnie nie zawiódł". Nawet w przypadku awarii, naprawa bywa prosta i tania, jak w przypadku silniczka od zaworu, który okazał się być silniczkiem od suszarki do włosów. Rozważając zakup opryskiwacza, warto rozważyć także rynek używanych maszyn. Jeden z użytkowników zadowolony jest ze swojego Blancharda z 2005 roku, który nadal jest "jak nowy" i ma większy zbiornik, a jego jakość "się nie równa ani nowy Pilmet ani Krukowiak czy Bury". Zaznacza jednak, że zakup używanego sprzętu wiąże się z ryzykiem: "na zdjęciach jest ok, cena atrakcyjna, tylko jechać i kupować, ale tak kolorowo nie jest niestety zazwyczaj". Często spotyka się "dziurawe i klejone na klej typu 'kropelka' beczki", "ramiona ledwo się trzymały" i pompy, które "praktycznie wszystkie nadawały się co najwyżej do wymiany". Dlatego zaleca się zakup nowego opryskiwacza lub "z pewnych rąk".
Kluczowe aspekty wyboru opryskiwacza

Niezależnie od marki, przy wyborze opryskiwacza warto zwrócić uwagę na kilka kluczowych elementów:
1. Zbiornik
Proste ściany zbiornika ułatwiają czyszczenie. Ważne jest, aby zbiornik był trwały i nie pękał. Napełnianie zbiornika może odbywać się za pomocą trzech wariantów. Standardem w większości opisywanych konstrukcji jest stosowanie plastikowych zbiorników na ciecz roboczą oraz dodatkowego zbiornika na czystą wodę (pojemność około 15 l), którą można wykorzystać do przemycia rąk, czy płukania pojemników po ŚOR. W ofercie firmy Krukowiak znajdziemy opryskiwacz Heros, który cechuje się polietylenowymi zbiornikami typu 3 w 1 (w jednej bryle zawierają się trzy zbiorniki - na ciecz roboczą, na wodę do płukania instalacji, na wodę do mycia rąk).
2. Pompa
Pompa to "serce opryskiwacza". Użytkownicy wskazują, że "najważniejsza pompa". Większość producentów montuje w swoich opryskiwaczach pompy membranowe własnej produkcji, choć zdarzają się również oferty z pompami tłokowymi. Standardem jest również 4-stopniowy system filtrowania cieczy (sito wlewowe, filtr ssawny, filtr samoczyszczący przy rozdzielaczu oraz filterki w oprawach rozpylaczy). W przypadku opryskiwacza Kwas P132/3 z pompą o wydatku 100 l/min. Opryskiwacz Biardzki jest wyposażony w pompę membranowo-tłokową Biardzki o wydatku 120 l/min. Opryskiwacz Tad-Len TL 412 w podstawowej wersji jest wyposażony w pompę wodzikową o wydajności 100 l/min. Za 200 zł można zakupić model z pompą tłokową (3 tłoki) o nazwie Zefirek (pompa o tej samej wydajności - 100 l/min). W opryskiwaczu Krukowiak Optimal w standardzie wyposażeniem maszyny jest włoska pompa o wydajności 105 l/min.
3. Belka polowa
Belka polowa powinna charakteryzować się przemyślaną przestrzenną konstrukcją i stabilizacją. Jest ona jednym z "najważniejszych" elementów. Zestawienie szerokości belek polowych oraz zalety systemu zmiennej geometrii belki są kluczowe. Kupując opryskiwacz z belką o szerokości roboczej 12 m, należy mieć świadomość, że ze względu na niewielką masę belki układ jej stabilizacji często nie będzie działał skutecznie. W opryskiwaczach Krukowiak zastosowano mechaniczną stabilizację belki (w belkach hydraulicznych stabilizacja jest wymuszona hydraulicznie). Na rynku polskich opryskiwaczy polowych o pojemności 400 l i szerokości pracy 12 m znajdziemy również maszyny z hydraulicznym układem rozkładania belki polowej oraz regulowania jej wysokości. Taką propozycję ma w swojej ofercie Unia Group w postaci modelu Lux.
4. Rozpylacze i końcówki
W przypadku opryskiwacza 400l z 12-metrową belką pojawia się pytanie, "z jakimi końcówkami go kupić, z pojedynczymi czy z potrójnymi". W standardowych konfiguracjach maszyn znajduje się z reguły rozwadniacz połączony z sitem wlewowym, pojedyncze głowice pryskające. Zastąpienie pojedynczych dysz rozmieszczonych na 12 metrowej belce opryskiwacza Sokół głowicami potrójnymi, to dodatkowy koszt 150 zł. W przypadku opryskiwacza Kwas P132/3 wymiana pojedynczych dysz na dysze potrójne (umożliwiające aplikowanie RSM) wiąże się z dodatkowym wydatkiem 200 zł. W tej samej kwocie w opryskiwaczu Biardzki dysze pojedyncze mogą być zastąpione elementami potrójnymi. W opryskiwaczu Krukowiak Optimal montowane standardowo dysze pojedyncze za dopłatą mogą być zastąpione głowicami z 5 dyszami. W zależności od wybranej wersji: dysze polimerowe lub ceramiczne, zapłacimy za nie odpowiednio 1,3 tys. zł lub 2,3 tys. zł (2 wybrane dysze). W kwocie około 1 tys. zł opryskiwacz Unia Lux może być doposażony w potrójne dysze.
5. Układ cieczowy i sterowanie
System cyrkulacji cieczy zapewnia natychmiastowe rozpoczęcie oprysku i równomierne ciśnienie we wszystkich rozpylaczach. Dzięki temu oprysk nigdy nie zalega nieruchomo w rurkach, a w przewodach nie wytrąca się osad. System EDS (Economy Dosing System) to najbardziej zaawansowana opcja, pozwalająca na automatyczne wyłączanie każdego rozpylacza nad obszarem już opryskanym i załączanie nad obszarem jeszcze nieopryskanym, wszystko na podstawie sygnału GPS. Sterowanie jest elektryczne, a za zamykanie/otwieranie przepływu cieczy roboczej do rozpylaczy odpowiada pneumatyka. Sterowanie sekcjami na podstawie sygnału GPS pozwala obniżyć koszty nakładów ŚOR dzięki znacznemu ograniczeniu nakładek i omijaków. W opryskiwaczu Krukowiak Optimal w standardzie jest 5-sekcyjny rozdzielacz Arag. W opryskiwaczach tej serii zastosowano również zawór cieczowy z kompensacją ciśnienia. Model Optimal i Heros mogą współpracować z różnymi komputerami sterującymi, które poprawiają komfort i dokładność wykonywania zabiegów ochronnych. Podstawowa wersja opryskiwacza Demarol posiada rozdzielacz 3-sekcyjny (sterowany mechanicznie), układ mechanicznej zmiany wysokości położenia belki (korba) oraz system mechanicznej stabilizacji belki polowej. W opryskiwaczu Unia Lux standardem jest rozdzielacz 5-sekcyjny, który za dopłatą 850 zł może być zastąpiony zaworem 5-sekcyjnym, ale stałociśnieniowym. Dodatkowo w kwocie 420 zł można doposażyć rozdzielacz w układ linek sterujących z dźwignią, które umożliwiają sterowanie zaworem (pryskanie/przelew).
6. Komputer i kalibracja
Użytkownicy często mają pytania dotyczące komputerów sterujących. Pojawiają się wątpliwości jak skalibrować komputer, gdy ścieżki są na 15m, a opryskiwacz ma belkę 21m. Belka jest rozsuwana, więc z ustawieniem szerokości nie ma problemu. Pytanie dotyczy tego, czy zapisana w komputerze dawka (np. 200l/ha) będzie odpowiednia do wydatku cieczy na hektar po skróceniu belki. Obsługa opryskiwaczy została ułatwiona dzięki połączeniu z systemem ISOBUS. Jego głównym zadaniem jest uproszczenie procesu kontroli maszyn współpracujących poprzez ich obsługę za pomocą tylko jednego wyświetlacza sterującego. Dzięki takiemu rozwiązaniu znacznie poprawia się komfort pracy operatora ciągnika.
7. Nocne opryski i oświetlenie
Nocne zabiegi ochrony roślin zyskują na popularności ze względu na korzystne warunki (odpowiednia siła wiatru, temperatura, wilgotność, brak oblotu pszczół). Nocne oświetlenie LED zapewnia pełną kontrolę oprysku podczas nocnych zabiegów, co przekłada się na wydajniejszą pracę w nocy i w warunkach słabej widoczności.
8. Transport i układ jezdny
Dobrze zaprojektowany system transportowy znacznie poprawia komfort jazdy oraz wydłuża żywotność opryskiwacza, redukując drgania przenoszone na konstrukcję. Dyszel skrętny (półautomatyczny lub automatyczny) prowadzony po śladach ciągnika, znacząco zmniejsza wygniatanie łanu podczas wjazdu i wyjazdu w ścieżki technologiczne. Kopiowanie śladu kół ciągnika odbywa się za pomocą czujnika żyroskopowego. Za działanie dyszla śledzącego odpowiadają czujniki indukcyjne zamocowane na ruchomym statywie. Elementy te są fabrycznie wyregulowane i nie wymagają regulacji podczas uruchomienia.
9. Hydralika i współpraca z ciągnikiem
W przypadku mniejszych opryskiwaczy, np. 400l z 12-metrową belką, i współpracy z ciągnikiem typu Zetor 7211, pojawia się problem z wyjściami hydraulicznymi. Ciągnik ma jedną parę wyjść hydraulicznych, a potrzeba dwóch. Można to rozwiązać dzielnikiem z elektrozaworem (jak do 3 sekcji przy turze), ale jest to ryzykowne. Lepszym rozwiązaniem jest poszukanie sposobu na "ominięcie" wolnego spływu przy korzystaniu z dzielnika, np. przez użycie zamka hydraulicznego na sekcji rozkładania.
Ceny i dostępne opcje
Rynek opryskiwaczy ze zbiornikiem 400 l i belką o szerokości 12 m jest pełen prostych konstrukcji opartych na polskich podzespołach, ale znajdziemy również maszyny wykorzystujące sprawdzone podzespoły renomowanych producentów. Ceny wahają się od 2,3 tys. zł do ponad 17 tys. zł. Poniżej przegląd przykładowych ofert:
- Demarol Sokół: Podstawowy model kosztuje blisko 2,3 tys. zł. Zastąpienie pojedynczych dysz głowicami potrójnymi to dodatkowy koszt 150 zł.
- Kwas P132/3: Z pompą o wydatku 100 l/min kosztuje 2,5 tys. zł. Siłownik hydrauliczny do poziomowania belki to dodatkowe 700 zł. Wymiana pojedynczych dysz na potrójne to dodatkowe 200 zł.
- Biardzki: W tej samej kwocie (2,5 tys. zł) możemy kupić również opryskiwacz firmy Biardzki. Za 200 zł dysze pojedyncze mogą być zastąpione potrójnymi, a za dodatkowe 600 zł może być zamontowany siłownik hydrauliczny do poziomowania belki.
- Tad-Len TL 412: Najtańsza wersja kosztuje 2,8 tys. zł. Za wersję z trapezowym układem stabilizacji belki zapłacimy ponad 3,4 tys. zł. Za dopłatą 200 zł można zakupić model z pompą tłokową.
- Krukowiak Optimal: Jedna z droższych propozycji, kosztuje obecnie ponad 7,5 tys. zł. W standardzie włoska pompa o wydajności 105 l/min oraz 5-sekcyjny rozdzielacz Arag. Dysze pojedyncze za dopłatą mogą być zastąpione głowicami z 5 dyszami (polimerowe lub ceramiczne za 1,3 tys. zł lub 2,3 tys. zł).
- Krukowiak Heros: Jego podstawowa cena przekracza 10 tys. zł, cechuje się bogatym wyposażeniem standardowym.
- Unia Group Lux: Podstawowa wersja to wydatek blisko 17,5 tys. zł. Oferuje hydrauliczny układ rozkładania belki polowej oraz regulowania jej wysokości. Opryskiwacz może być doposażony w potrójne dysze za około 1 tys. zł. Standardem jest rozdzielacz 5-sekcyjny, który za dopłatą 850 zł może być zastąpiony zaworem 5-sekcyjnym stałociśnieniowym. Dodatkowo w kwocie 420 zł można doposażyć rozdzielacz w układ linek sterujących z dźwignią.
Testy i pokazy polowe
Na targach Opolagra 2014 swoje opryskiwacze na torze przeszkód zaprezentowali producenci tacy jak Lemken, Hardi, Pilmet, John Deere i Berthoud. Wszystkie maszyny "nieźle poradziły sobie z przeszkodami". Warto zwrócić uwagę na szerokość belek i prędkość przejazdu. Im szersza belka polowa, tym większa amplituda wahnięć i gorzej o wypoziomowanie. Pilmet zasłużył na uznanie, startując jako jedyny polski producent, nie wypadł źle, a cenowo wypadł korzystnie w porównaniu do konkurentów.
tags: #opryskiwacz #kolowy #agronomika #testy