Opryskiwacze polowe: Historia, budowa, typy i eksploatacja

Chemiczna ochrona roślin upowszechniła się stosunkowo niedawno, jednak opryski zwalczające agrofagi mają grubo ponad 100 lat tradycji, choć wówczas zdecydowanie nie było to rozwiązanie popularne. Współczesny opryskiwacz polowy jest jednym z najważniejszych narzędzi stosowanych w gospodarstwach rolnych do chemicznej ochrony roślin. Dzięki niemu można bezpiecznie i precyzyjnie rozprowadzić środki chemiczne. Odpowiednio dobrany opryskiwacz nie tylko usprawnia pracę w gospodarstwie, ale również minimalizuje negatywny wpływ pestycydów na środowisko.

Ewolucja opryskiwaczy polowych

Początki ochrony roślin i pierwsze opryskiwacze

W powszechnym przekonaniu środki ochrony roślin to dość współczesny wynalazek, którego historia sięga może połowy XX wieku, jednak rzeczywistość jest nieco inna. Już około tysiąc lat przed naszą erą, a więc 3000 lat temu w Chinach upowszechniało się wspomaganie rozwoju pewnych gatunków mrówek w sadach, by te żywiły się atakującymi rośliny owadami. Dynamiczny rozwój nastąpił z kolei w czasach rewolucji przemysłowej. Od drugiej połowy XIX wieku rolnicy mieli już do dyspozycji fungicydy z prawdziwego zdarzenia w postaci wytwarzanych na skalę przemysłową związków rtęci, siarki i miedzi, na czele z cieczą bordowską (zawiesina wodna siarczanu miedzi i wapna gaszonego), a także fungicydy na bazie pochodnych kwasu karbaminowego (np. karbaryl oferowany jeszcze pod koniec XX wieku) czy chlorowanych węglowodorów.

Historia znanych nam dziś opryskiwaczy polowych zaczyna się w Wielkiej Brytanii około roku 1880. Pierwsze opryskiwacze, jako że był to jeszcze XIX wiek, ciągane były przez konie. Były to maszyny niszowe, drogie, dostępne dla nielicznych i wówczas raczej rzadko potrzebne. Zbiornik umieszczony był na ramie z metalowymi kołami, przed nim znajdowało się siedzenie dla woźnicy, z tyłu lanca o szerokości zaledwie kilku metrów, a napęd pompy realizowany był od kół za pomocą przekładni, tak jak np. w znanych doskonale kosiarkach konnych.

historyczny opryskiwacz konny z XIX wieku

Rozwój w dwudziestoleciu międzywojennym i później

W dwudziestoleciu międzywojennym w Polsce pewną popularność zdobył opryskiwacz Drescher Ideal. Miał on belkę roboczą o szerokości 6 metrów, dwie pompy tłoczkowe napędzane przez koła i wydajność szacowaną przez producenta na 4-10 hektarów dziennie. Do napędu niezbędna była para koni.

Kiedy wałki odbioru mocy nie były jeszcze powszechne, a wydajności musiały rosnąć, opryskiwacze ciągane przez konie czy prymitywne ciągniki zyskały silniki spalinowe, napędzające pompy. Na tej zasadzie działał choćby polski ORS-1 „Trojak”, wyposażony w 8-metrową lancę, 300-litrowy zbiornik i silnik znany z Dzika, napędzający pompę o wydajności 60 l/min.

Opryskiwacze polowe w Polsce na początku lat 70.

Przeglądając „Informator Agromy” z 1970 roku, sprawdzamy, jak wyglądał rynek opryskiwaczy polowych w Polsce na początku lat 70-tych. Wówczas oferowane były one przez Centralę Handlową Sprzętu Rolniczego „Agroma”.

ORC-900 „Ślęza 3”

W „Informatorze Agromy” z 1970 roku pierwszą pozycją po otwarciu rozdziału z maszynami do ochrony i pielęgnacji roślin jest opryskiwacz ciągany ORC-900 „Ślęza 3”, produkowany przez Zakłady Metalowe Pilmet Wrocław. Maszyny te występowały w dwóch wersjach - rolniczej i sadowniczej. Wersja rolnicza wyposażona była w belkę roboczą o szerokości 10 metrów, na której znajdowało się 20 dysz.

opryskiwacz Pilmet ORC-900 Ślęza 3

ORZ-300A „Termit”

Kolejną pozycją w „Informatorze Agromy” z 1970 roku jest zawieszany ORZ-300A „Termit”, wyprodukowany w tych samych zakładach Pilmet we Wrocławiu. Również i on występował w wersji rolniczej i sadowniczej. Cena takiego opryskiwacza wynosiła 21 tysięcy złotych. W przypadku opryskiwacza Termit nie zostało podane zapotrzebowanie na moc, jednak opisany jest on jako „dostosowany do współpracy z ciągnikiem Ursus C-325, C-328, C-330”.

opryskiwacz Pilmet ORZ-300A Termit

OrKC1B „Olza 2”

Prymitywną, choć jednocześnie wyjątkowo ciekawą konstrukcją był opryskiwacz konno-ciągnikowy OrKC1B „Olza 2”, produkowany w Skoczowskich Zakładach Sprzętu Rolniczego i Ochronnego Przemysłu Terenowego. Jest to konstrukcja podobna do opisywanych wcześniej wczesnych opryskiwaczy. Na ramie osadzone były, patrząc od przodu: dyszel lub dyszle, do zaprzęgu jedno- lub dwukonnego, opcjonalnie na życzenie zaczep ciągnikowy, dalej siedzenie dla woźnicy, 300-litrowy zbiornik i belka robocza o szerokości 9 metrów. Producent określił wydajność do 2 ha/godz.

opryskiwacz konno-ciągnikowy OrKC1B Olza 2

Budowa i mechanizm działania opryskiwacza polowego

Opryskiwacze polowe to urządzenia przeznaczone do aplikacji herbicydów, pestycydów i nawozów na polach uprawnych i pastwiskach. Chociaż opryskiwacze mogą różnić się wydajnością, precyzją czy sposobem połączenia z ciągnikiem, ich podstawowa budowa i mechanizm działania są podobne. Ciecz robocza za pomocą pompy jest tłoczona w kierunku rozpylaczy, które rozbijają ją na krople o określonej średnicy, a następnie rozpylają w dane miejsce.

schemat budowy opryskiwacza polowego

Standardowe elementy opryskiwacza polowego

  • Zbiornik - gromadzi ciecz roboczą. Ma obły kształt i gładkie ścianki, najczęściej wyposażony jest we wskaźnik poziomu cieczy. W zależności od modelu opryskiwacza może mieć różną pojemność.
  • Pompa - odpowiada za tłoczenie cieczy ze zbiornika do dysz rozprowadzających. Może mieć formę tłokową, przeponową lub przeponowo-tłokową. Zapewnia natężenie wypływu cieczy niezbędne do uzyskania optymalnego ciśnienia roboczego przy działających wszystkich dyszach. Wydajność pompy musi być dostosowana do wielkości zbiornika z cieczą.
  • Mieszadło - zapobiega gromadzeniu się cieczy na dnie zbiornika i jej rozwarstwieniu. W opryskiwaczach stosuje się mieszadła hydrauliczne, które mogą mieć budowę rurową lub eżektorową. Pracę mieszadła może wspomagać przewód przelewowy znajdujący się na dnie zbiornika.
  • Filtry - oczyszczają ciecz z zanieczyszczeń mechanicznych i nie dopuszczają do ich przedostania się do dysz rozprowadzających. Układ filtracyjny składa się z sita wlewowego (zapobiega przedostawaniu się zanieczyszczeń podczas napełniania zbiornika), filtra ssawnego (filtruje zanieczyszczenia po stronie ssącej pompy), filtra ciśnieniowego (filtruje zanieczyszczenia po stronie tłocznej pompy) i indywidualnych filtrów umieszczonych w rozpylaczach.
  • Zawór sterujący (złożony z zaworu głównego, regulacyjnego i zaworów sekcyjnych) - ma za zadanie utrzymywać stałe ciśnienie robocze oraz zasilać cieczą belkę polową i inne elementy opryskiwacza. Zawór sterujący wpływa na precyzję dozowania środków chemicznych. Zawór główny odcina dopływ cieczy do zaworów roboczych i kieruje ją ponownie do zbiornika. Zawór regulacyjny reguluje wartość ciśnienia roboczego - w przypadku jego wzrostu ponad normę kieruje ciecz do zbiornika. Zawory sekcyjne kierują ciecz do sekcji opryskowych.
  • Belka polowa opryskiwacza - decyduje o szerokości roboczej opryskiwacza i zapewnia równomierną aplikację środków chemicznych. Składa się z kilku sekcji opryskowych, które są zasilane osobno.
  • Rozpylacze - zbudowane są z kanałów, którymi przepływa ciecz robocza. Odpowiadają za rozbicie cieczy na mniejsze krople. Wielkość kropli uzależniona jest od typu rozpylacza (m.in. wirowy, szczelinowy, uderzeniowy) i wartości ciśnienia roboczego (im wyższe ciśnienie, tym więcej małych kropli).
  • Dodatkowe wyposażenie (np. rozwadniacze, komputery sterujące) - zwiększają precyzję i bezpieczeństwo stosowania środków ochrony roślin.

Powietrznik - rola i kontrola

Ta kopuła z przykręconym doń wentylem nazywa się powietrznikiem, zaś tym zaworkiem reguluje się ciśnienie w nim. Powstająca podczas pracy pompy pulsacja ciśnienia wpływa niekorzystnie na trwałość układu cieczowego oraz równomierność dawkowania cieczy. Zapobiega temu powietrznik. Powietrznikiem jest specjalna komora, połączona z kolektorem tłocznym i podzielona elastyczną membraną na dwie części. W jednej z nich znajduje się ciecz użytkowa, a w drugiej - powietrze pod odpowiednim ciśnieniem (od 1/3 do 2/3 ciśnienia roboczego wskazywanego przez manometr). Zbyt wysokie ciśnienie w powietrzniku może uszkodzić membranę pompy, natomiast zbyt niskie nie zapewnia prawidłowego tłumienia pulsacji i zakłóca pracę manometru. Ciśnienie powietrza należy korygować po każdej zmianie parametrów opryskiwania (np. zmiany ciśnienia roboczego, wymiany rozpylaczy). Kontrolując ciśnienie w powietrzniku, sprawdź stan membrany. Sposób jest prosty: trzeba dopompować powietrza, a następnie wciskając iglicę zaworka stopniowo je upuszczać. Jeżeli zaworkiem wylatuje samo powietrze, to membrana jest nieuszkodzona, natomiast uchodząca zaworkiem mieszanina powietrza z wodą oznacza konieczność jej wymiany. Sprawdź także stan zaworków, sprężynek i uszczelek pod nimi.

Rodzaje opryskiwaczy polowych

W zależności od wielkości areału uprawnego, typu upraw i czynników środowiskowych w gospodarstwach rolnych wykorzystać można różne typy opryskiwaczy polowych:

  • Opryskiwacz ręczny/spalinowy - przenośny (naramienny lub plecakowy), napędzany silnikiem spalinowym lub ręcznie - poprzez naciśnięcie spustu. Charakteryzuje się małą pojemnością (zwykle kilka/kilkanaście litrów). Jest prosty w obsłudze i lekki, ale niezbyt precyzyjny. Znajduje zastosowanie głównie w uprawach warzyw, sadach i ogrodach.
  • Opryskiwacz polowy ciągany - posiada własny układ jezdny, przyczepia się go do ciągnika za pomocą zaczepu sztywnego lub skrętnego. Cechuje go duża pojemność zbiornika, dzięki czemu pozwala na długą i wydajną pracę w trybie ciągłym. Polecany przede wszystkim do dużych gospodarstw (o powierzchni powyżej 50 ha).
  • Opryskiwacz polowy zawieszany - nie posiada samodzielnego układu jezdnego, zawiesza się go na tylnej osi ciągnika. Wyróżnia się dużą zwrotnością. Można go podnieść na dużą wysokość, co umożliwia wykorzystanie go w pielęgnacji wysokich roślin. Opryskiwacz polowy zawieszany jest mniejszy niż opryskiwacz ciągany. Z tego powodu sprawdza się w małych gospodarstwach. Warto się na niego zdecydować również w przypadku pracy na trudnym terenie lub konieczności przejazdu wąskimi drogami.
  • Opryskiwacz polowy samojezdny - ma własny napęd i układ jezdny, dzięki czemu nie wymaga połączenia z ciągnikiem. Wyróżnia się dużą szerokością roboczą, wydajnością i szybkością pracy. Jest dobrym rozwiązaniem na dużych areałach i przy oprysku wysokich roślin (np. kukurydzy). Opryskiwacz polowy samojezdny często wyposażony jest w zaawansowane systemy technologiczne umożliwiające precyzyjne dozowanie środków chemicznych i kontrolowanie różnych parametrów podczas opryskiwania. Ten model jest polecany do pracy w wyspecjalizowanych gospodarstwach i w uprawach wrażliwych gatunków roślin.
różne typy opryskiwaczy polowych: zawieszany, ciągany, samojezdny

Zalety stosowania opryskiwaczy polowych

Wykorzystanie opryskiwacza polowego w gospodarstwie niesie liczne korzyści zarówno dla samego rolnika, jak i środowiska. Dobry opryskiwacz polowy zawieszany czy ciągany znacznie przyspiesza pracę i ułatwia stosowanie środków ochrony roślin. Równomierna aplikacja pestycydów i herbicydów zwiększa efektywność ich działania, co z kolei wpływa na lepszą ochronę upraw przed chwastami, szkodnikami i chorobami oraz poprawia wydajność upraw. Opryskiwacz polowy pozwala również precyzyjnie dozować środki ochrony roślin, co umożliwia zastosowanie ich w mniejszych dawkach. W ten sposób ogranicza niekorzystny wpływ pestycydów i herbicydów na środowisko. Sprawny opryskiwacz i równe dawkowanie cieczy na całej szerokości belki to nie tylko dbałość o koszty produkcji, ale także o najwyższą jakość płodów rolnych.

Przygotowanie i kalibracja opryskiwacza do sezonu

Przed przystąpieniem do oprysku ciecz w opryskiwaczu powinna być wymieszana i jednorodna. Przygotowanie opryskiwacza należy rozpocząć od układu filtracji.

Jak prawidłowo skalibrować opryskiwacz? VLOG Pawła Twardowskiego

Kontrola układu filtracji

Najpierw kontrolujemy filtr ssawny. Gdy po zimie mamy pusty zbiornik, możemy swobodnie demontować filtr. Gdy w czasie sezonu chcemy zdemontować go z wypełnionym zbiornikiem, należy zamknąć zawór doprowadzający ciecz. Kolejny punkt to demontaż filtra ciśnieniowego. Z reguły są to filtry samooczyszczające. Dodatkowo, czasami opryskiwacze wyposażone są w dodatkowe filtry ciśnieniowe, umieszczone na końcach przewodów doprowadzających ciecz do poszczególnych sekcji. Te filtry nie są samooczyszczające, więc zalecana jest ich częstsza kontrola. Warto wiedzieć, że niektóre mieszadła cieczy w zbiorniku mogą być również wyposażone w dodatkowe filtry. Takie rozwiązania stosowane były m.in. w krajowych opryskiwaczach Pilmet.

Wymiana rozpylaczy i wyznaczenie prędkości

Przed rozpoczęciem kalibracji opryskiwacza zaleca się zamontować wszystkie nowe rozpylacze, np. o rozmiarze 03. Tylko z nowymi rozpylaczami mamy pewność, że praca nie pójdzie na marne. Kolejny krok to wyznaczenie dokładnej prędkości, z jaką będziemy wykonywać zabieg. W tym celu należy odmierzyć odcinek 100 m i zmierzyć czas jego przejazdu. Ważne jest, aby pracować z takim przełożeniem i obrotami silnika, jakie będziemy wykorzystywać w polu podczas zabiegu. Następnie stały współczynnik 360 dzielimy przez zmierzony czas przejazdu odcinka 100 m, np. 43 sekundy.

Określenie dawki cieczy i ciśnienia roboczego

Potem określamy dawkę cieczy, jaką chcemy aplikować na 1 ha. Najczęściej rolnicy kalibrują opryskiwacze dla dawki 200 l/ha. Następnie korzystając z karty charakterystyki rozpylaczy, którą łatwo pobrać z Internetu, sprawdzamy ciśnienie, z jakim będziemy pracować w polu, znając prędkość. Wartości te trzeba szukać dla odpowiedniej wielkości rozpylacza. Teraz przechodzimy do określenia jednostkowego wydatku cieczy z rozpylacza. Należy tutaj pomnożyć prędkość jazdy (np. 8,4 km/h) przez zakładaną dawkę cieczy (200 l/ha) oraz rozstaw rozpylaczy (najczęściej 50 cm). Rezultat mnożenia dzielimy przez stały współczynnik 60 000. Otrzymany wynik informuje, że w ciągu 1 minuty przy wyznaczonej prędkości i dawce cieczy obliczona ilość cieczy powinna być wypryskiwana przez każdy rozpylacz - np. 1,4 l/min. Wydatek cieczy jest ściśle powiązany z ciśnieniem, dlatego teraz musimy dokładnie wyznaczyć tę wartość na podstawie wyliczonego wydatku pojedynczego rozpylacza. Teraz ponownie musimy skorzystać z karty charakterystyki rozpylaczy. Zawierają one także informację o wydatku z pojedynczego rozpylacza przy danym ciśnieniu. Z obliczeń wynika, że podczas pracy z rozpylaczami 03 zakładana dawka 200 l/ha przy prędkości 8,4 km/h będzie wypryskiwana przy ciśnieniu ok. 15 barów (wartość przykładowa).

Kontrola pompy

Pompa, z reguły membranowo-tłokowa, to pierwszy element każdego opryskiwacza. Jej kontrolę należy rozpocząć od sprawdzenia poziomu oleju smarującego obrotowe elementy pompy. Producenci zalecają uruchomienie pompy i kontrolę poziomu oleju w przezroczystym zbiorniku wyrównawczym. Jeśli poziom jest zbyt niski i obniża się po uzupełnieniu oleju, najczęstszą przyczyną jest uszkodzona membrana. Warto przyjrzeć się także kolorowi oleju w zbiorniku. Jeśli jest mętny, to świadczy o obecności wody, co może wskazywać na uszkodzoną membranę pompy lub powietrznika. Kolejny punkt kontroli pompy to pomiar ciśnienia w powietrzniku. Zaleca się, aby wynosiło ono od 1/3 do 2/3 ciśnienia roboczego w czasie oprysku.

Kontrola przewodów cieczowych i zawieszenia belki

Kolejny etap przygotowania to kontrola wszystkich przewodów cieczowych. Warto przyjrzeć się także elementom zawieszenia belki. Trzeba się tutaj skupić nie tylko na wahaniach belki w płaszczyźnie góra/dół, ale także przód/tył.

Sprawdzenie działania rozpylaczy i zaworów sekcyjnych

Sercem opryskiwacza w zasadzie nie jest pompa, a rozpylacze i zawory sekcyjne. Jeśli te podzespoły będą działać niepoprawnie, nie ma mowy o dokładnym oprysku. Dlatego warto sprawdzić działanie opryskiwacza na postoju. W pierwszej kolejności włączamy oprysk i ustawiamy takie obroty na WOM, aby manometr wskazywał ciśnienie, na jakim z reguły pracujemy w polu. Trzeba przyjrzeć się pracy wszystkich rozpylaczy, czy wydostający się strumień cieczy ma równy wachlarz i czy ciecz jest równomiernie rozpylana. Problemem najczęściej są tutaj zużyte rozpylacze. Jeśli praca pojedynczych rozpylaczy budzi zastrzeżenia, należy wymienić cały zestaw końcówek na belce. Następnie sprawdzamy działanie zaworów wyłączających wszystkie sekcje. W opryskiwaczach z komputerem są stosowane zawory z tzw. kompensacją ciśnienia. Coraz częściej zawory takie znajdziemy także w opryskiwaczach z ręcznym sterowaniem. Włączamy oprysk na wszystkie sekcje, ustawiamy stałe obroty WOM i dokładnie obserwujemy manometr. Następnie zamykamy sekcje od lewej do prawej. Zamykając sekcję obserwujemy, czy na manometrze nie zmieniło się ciśnienie, tak samo po ponownym włączeniu sekcji. Jeśli wskazówka zmienia położenie, trzeba wyregulować zawór pokrętłem w przedniej części aż do momentu, gdy zamknięcie sekcji nie będzie powodować zmiany ciśnienia na manometrze.

Dyskusja nad elementami opryskiwacza i ich modernizacja

Dobór pompy i wydajność mieszania

Wielu rolników zastanawia się nad doborem odpowiedniej pompy. Pytanie, czy pompa o wydajności 140 l/min jest za słaba, często się pojawia. Wydajność pompy podawana jest zazwyczaj przy 540 obrotach WOM. Podczas zabiegów te obroty są często niższe, np. około 60 procent, więc wydajność realna pompy wynosi również około 60%. Teoria mówi, że na mieszanie potrzeba minimum 5% objętości zbiornika. Jeśli pompa podaje niewiele więcej wody niż potrzeba na dysze i mieszadła, to przelewem niewiele się przelewa. W takiej sytuacji dwa mieszadła na dnie mieszają ciecz przy dnie zbiornika, jednak przy ciężkich substancjach może być problem z jednorodnością cieczy. Mieszadła umieszczone po dnie zbiornika i kierujące ciecz ku górze, mogą powodować efekt natychmiastowego wiru. Dobre mieszadło w kilka chwil poruszy całą ciecz w zbiorniku.

Problemy z pienieniem cieczy i rozwiązania w systemach mieszania

Mieszadła umieszczone na dnie zbiornika mogą powodować pienienie cieczy pod koniec zabiegu. Efektem tego jest piana, która powoduje skoki ciśnienia, a do wypryskania pozostaje jeszcze ciecz. Gdy lustro cieczy opadnie poniżej mieszadeł, ciśnienie stabilizuje się i wypryskuje cały płyn, jednak zostaje sporo piany, z której następnego dnia robi się około 10 l cieczy. Zaleca się rozprowadzenie przelewu wewnątrz opryskiwacza rurami, aby mieszał ciecz bez jej spieniania. W starych opryskiwaczach fabrycznie funkcję mieszadła pełnił wąż przelewowy przepuszczony przez zbiornik, zabezpieczony gumą i zakończony dyszą.

Niektórzy rozważają modernizację systemu mieszania poprzez wykorzystanie przelewu pompy do intensywnego mieszania poza tradycyjnymi mieszadłami, np. przez dwie rury z dziurami. Istnieją obawy, czy dziurki w rurach nie zapychają się proszkowymi opryskami. Problem zatykania dysz mieszadła hydraulicznego i filterków rozpylaczy może występować przy użyciu adiuwantów.

Węże do opryskiwaczy - wybór i trwałość

Dyskusja często dotyczy wyboru odpowiedniego węża do opryskiwacza polowego, zwłaszcza tych pracujących pod ciśnieniem około 20 barów. Fabrycznie montowane, przezroczyste węże techniczne z PCV (np. niemieckie Guttasyn ND) z czasem żółkną, twardnieją i pękają pod wpływem promieniowania UV oraz środków ochrony roślin (ŚOR). Lepszą trwałość wykazują węże z czarną powłoką (np. Guttasyn N), które są bardziej odporne na promieniowanie słoneczne i chemikalia. Polscy producenci, tacy jak Adaplast i Agroplast, oferują warianty żółte i czarne. Żółte węże Adaplast i Agroplast po kilku latach mogą stracić kolor, ale nadal zachowują elastyczność i nie twardnieją, natomiast czarne węże zdecydowanie lepiej wyglądają i są miękkie, choć niektóre wystawione na słońce lekko wypłowiały. Zaleca się stosowanie węży oznaczonych do środków ochrony roślin, najlepiej czarnych, z warstwą ochronną przed UV. Węże gumowe z oplotem (np. Fagumit) są bardziej wytrzymałe na uszkodzenia mechaniczne i chemiczne.

Wysokie ciśnienie robocze w opryskiwaczu (ok. 15-20 barów) wymaga stosowania węży i dysz odpornych na takie warunki; dysze szczelinowe zwykle pracują przy niższym ciśnieniu 3-4 barów. Wąż poliuretanowy może kosztować około 11 zł/mb, podczas gdy węże PVC są dostępne w cenach 3-4 zł/mb i 11-12 zł/mb. Niezależnie od ceny, na chemię powinny być odporne, natomiast mniej odporne będą na ultrafiolet. Wąż czarny (z czarną warstwą wewnętrzną) wydaje się bardziej elastyczny i łatwiejszy w montażu. Węże gumowe z dwiema warstwami gumy z oplotem wewnątrz, takie jak prod. Fagumit, również są dobrym wyborem.

Filtry ssące i ciśnieniowe

Połamane mocowania filtra ssącego (stary typ Pilmet, duży) to częsty problem. Warto rozważyć zakup filtra nowego typu (mały) Agroplast, zwłaszcza w wersji z zaworem odcinającym, który ułatwia spuszczanie wody. Zawór spustowy w nowym filtrze ssącym jest wygodny w eksploatacji.

Mocowania, złączki i dysze

Po roku stania opryskiwacza pod chmurką, z wężami może nic się nie dziać, ale problemem bywają króćce i opaski CLIC-R, które przeciekają pod ciśnieniem. Chcąc dokonać przeróbki związanej z połączeniem węży do głowic rozpylających, potrzebny jest trójnik np. w kształcie „lambda” (odnoga pod kątem 45° do linii przebiegającej prosto), ponieważ trójniki typu T lub Y często nie pasują. Nowe dysze, najlepiej ceramiczne, powinny przechodzić test równomierności rozpylenia. Dysze polimerowe należy zmieniać co 3 godziny pracy, co praktycznie czyni je jednorazowymi. Dysze wirowe nie spełniają testów równomierności rozpylenia, dlatego stosuje się płaskostrumieniowe.

tags: #opryskiwacz #polowy #stara #gora