Dyskusje na forum dotyczące opryskiwaczy sadowniczych często koncentrują się na konkretnych modelach, ich wydajności, wadach i zaletach. Użytkownicy dzielą się swoimi doświadczeniami, poszukując najlepszych rozwiązań do ochrony swoich upraw.
Doświadczenia z Opryskiwaczami Rolniczymi
Niektórzy użytkownicy dzielą się swoimi doświadczeniami z opryskiwaczami, porównując je do modeli przeznaczonych do truskawek, sugerując, że podzespoły, takie jak pompa czy elektrozawory, mogą być podobne. Pojawia się pytanie o wersję opryskiwacza - łezka czy kolumna - w kontekście zastosowania do czereśni. Wskazuje się, że wersja łezka może być lepsza ze względu na zaokrąglone szczyty, umożliwiające bardziej pionowe skierowanie oprysku.
Zauważono pewne niedociągnięcia konstrukcyjne, takie jak wystająca stopka, która niepotrzebnie poszerza opryskiwacz i mogłaby być składana. Pojawiły się również problemy techniczne związane z pompą po wymianie membran. Po zalaniu ropą w celu przepłukania i przeprowadzonych pracach, pompa dawała ciśnienie, lecz po spuszczeniu ropy i wlaniu oleju (Turdus zamiast Hipola), zaczęła pracować nieprawidłowo - wydawała jeden bąbelek i zatrzymywała się. Odkręcenie korka spustowego powodowało wypływ płynu, lecz po zakręceniu pompa nadal nie działała. Użytkownik zastanawia się, czy w tej pompie znajduje się odpowietrznik i prosi o pomoc w rozwiązaniu problemu.

Waga i Ergonomia Opryskiwaczy Plecakowych
Pojawia się również kwestia wagi opryskiwaczy plecakowych. Użytkownik zauważa, że choć pomysł jest ciekawy i stanowi ułatwienie, znaczący ciężar może być problemem podczas pracy trwającej nawet pół godziny. Szacuje, że zbiornik z cieczą roboczą może ważyć 20 kg, a silnik i rama dodatkowe 20 kg lub więcej. Podkreśla, że przed zakupem warto zastanowić się nad tym aspektem, mimo iż jest to duże ułatwienie w porównaniu do konieczności ciągłego pompowania.
W odpowiedzi na te obawy, inny użytkownik zaznacza, że posiada 52 drzewka i jest w stanie poradzić sobie z ewentualnym ciężarem, dodając, że opryskiwacz zawsze można sprzedać. Inny rozmówca odradza narzekanie na wagę opryskiwacza.
Wybór Opryskiwacza do Malin i Współpraca z Ciągnikiem
Dyskusja przechodzi do wyboru opryskiwacza do malin. Użytkownik posiada około 80 arów malin i do tej pory korzystał z lanc, co wymagało zaangażowania dwóch osób. Uważa to za stratę czasu i zdrowia. Jest to jego pierwszy opryskiwacz z wentylatorem, więc nie ma doświadczenia w tym zakresie. Planuje współpracę z ciągnikiem Ursus C-330, sugerując, że nie powinno być problemów, choć przy 400-litrowym zbiorniku może być potrzebny obciążnik na przód. W okolicy trudno znaleźć interesujące modele, a Tad-Len nie cieszy się dobrą opinią. Nadzieja pokładana jest w zakupach w Sandomierzu.

Opinie o Opryskiwaczach Sadowniczych i ich Zastosowanie
Pojawia się pytanie o opinie na temat konkretnego opryskiwacza, jego zastosowanie w różnych typach sadów. Użytkownik uważa, że opryskiwacz jest "super" i nadaje się do każdego sadu, nie tylko karłowych, ale również do starych nasadzeń na silnie rosnących podkładkach. Największą zaletą jest przystawka z dwoma wentylatorami o przeciwnym kierunku obrotu, która zapewnia dokładne przewiewanie cieczy roboczej przez drzewa i równomierne rozłożenie po obu stronach rzędu.
W kontekście cen, użytkownicy porównują ceny z targów: Pilmet Duet około 33 tys. zł brutto, a Dragone z kwasówki nieco ponad 36 tys. zł brutto. Pojawia się zdziwienie, że ceny mogły tak wzrosnąć.
Ocena Marki Agrola i Modele Optimum, Vertical L, Turbo, Power, Octopus
Marka Agrola jest szeroko omawiana. Jeden z użytkowników używa od 6 lat Agroli z okrągłą przystawką wentylatorową, kupioną z myślą o sadach tradycyjnych. Rozważa zmianę na sprzęt lepszej firmy, skierowany na sady karłowe, ale zastanawia się, czy jest to uzasadnione, biorąc pod uwagę trudne warunki atmosferyczne w minionym sezonie. Pyta, czy różnica byłaby widoczna przy stosowaniu mniejszych dawek na podstawie metod np. TRV, czy też dawki z opakowań są tak duże, że wystarczy część oprysku pozostawionego na drzewie. Nie ma zastrzeżeń co do awaryjności sprzętu Agrola.
Pojawia się prośba o opinie na temat Agroli Vertical L. Użytkownik stoi przed wyborem nowego opryskiwacza i waha się między Agrolą Optimum a Vertical L, ponieważ Agrola zaoferowała najkrótszy czas oczekiwania. Prosi o opinie, wady i zalety tych modeli.
Jedna z opinii określa Agrolę Optimum jako "szrot", twierdząc, że "boi się wiatru" i pryska tylko jeden bok. Inny użytkownik twierdzi, że Agrola Turbo radzi sobie bez problemu w rozstawach 3,5-4 m i wysokości drzew do 3,5 m. Uznaje, że choć rozkład cieczy może nie być idealny jak w markach premium, stosunek ceny do jakości zabiegu jest rozsądny.
Kolejna opinia jest negatywna: "ja bym w ogóle agroli nie brał do ręki, miałem to i potrzebuje dużych obrotów żeby w ogóle pryskać". Kontrastuje to z doświadczeniem z opryskiwaczem Ślęza Duet, który działa dobrze przy niskich obrotach wałka.
Z drugiej strony, pojawiają się głosy broniące marki Agrola. Użytkownik posiadający Optimum określa go jako "rewelacja" i "solidną markę z częściami w rozsądnej cenie i bardzo dobrym serwisem". Twierdzi, że od 10 lat pryska opryskiwaczami Agrola i nigdy nie miał grzyba.
Pojawia się pytanie o opinię na temat Agroli Power. Użytkownik pyta również o różnicę między Agrola Octopus a Ribes, zauważając, że dane sugerują brak różnic, choć wygląd przystawki na zdjęciach jest nieco inny. Podaje, że koszt opryskiwacza około dwa lata temu wynosił około 40 tys. PLN. Sugeruje, że jeśli nie korzysta się z PROW, warto rozważyć mniejszych producentów, aby zaoszczędzić. Wskazuje, że najdroższym elementem jest włoska przystawka NOBILI, a wentylator, ramiona i rama stanowią gotowy element, który kosztował 18 tys. PLN, a całość z innymi elementami i robocizną zamknęła się w kwocie około 28 tys. PLN, co uważa za dobrą cenę, mimo "garażowego" składania.
Padają pytania o parametry opryskiwania modelami Kubota i Agrola Power. Jeden z użytkowników zakupił taki zestaw i jeszcze nie pryskał. Posiada opryskiwacz od zeszłego sezonu, który nadaje się zarówno do młodego, jak i starego nasadzenia. Podaje parametry: młode drzewa 5,5 km/h przy 12,5 atm. Ogólnie poleca, zadowolony z dobrego dopryskiwania w górę.
Inni użytkownicy podają prędkości opryskiwania: 5,0-5,5 km/h, co niektórzy uznają za nie imponujące, porównując do szybszego pryskania Ślężą 1014. Pojawiają się pozytywne opinie o Agroli Power, co potwierdza trafność wyboru dla niektórych użytkowników.
Padają pytania o koszt Agroli Power.
Cytowane są wyniki badań "Sadszwedo" z lat 2013, gdzie opryskiwanie sadu odbywało się z prędkością roboczą 9,5-10 km/h, a pozostałe zabiegi 11,5 km/h, z przyspieszeniem do 12 km/h pod koniec sezonu, przy użyciu opryskiwacza Agrola 2000V z kolumną Optimum, podzielonego na 4 sekcje.

Porównanie Opryskiwaczy: Dominiak, Ślęza, Wanner, Lochmann, Radbas
Użytkownik dziękuje za opinię i skłania się ku wyborowi opryskiwacza Dominiak, prosząc o więcej informacji na temat parametrów opryskiwania (prędkość, wydatek cieczy).
Pojawia się krytyczny komentarz dotyczący opryskiwacza Dominiak, określany jako "antyreklama", sugerujący wtórny analfabetyzm autora komentarza i potrzebę powrotu do czytania książek.
Inne pytanie dotyczy wyboru nowego opryskiwacza sadowniczego: jedno- czy dwuwentylatorowy, wysokość masztu/kolumny, na co zwrócić uwagę, czego unikać.
W odpowiedzi na takie pytanie, kluczowe stają się szczegóły: wiek nasadzeń, budżet i pracujący ciągnik. Użytkownik podaje budżet 70-75 tys. zł brutto, sad głównie w rozstawie rządków 3,5 m na 1-1,3 m między drzewami w rzędzie, drzewa na karłowych podkładkach.
Podobne pytanie dotyczy opryskiwacza do sadu wiśniowego w rozstawie 4x2,5 i 4x2, wysokość ok. 2,5-3 m, z możliwością użycia na plantacji porzeczki. Padają pytania o opinie i sprawdzone rozwiązania.
Zalecono opryskiwacz dwuwentylatorowy z odwróconym ciągiem dla tego typu nasadzeń, podkreślając lekkość pracy, idealne dopryskiwanie górnych partii drzew i możliwość wykonywania zabiegów z dużą prędkością. Użytkownik poleca opryskiwacz firmy Radbas, chwaląc dobre rozwiązania i cenę.
Debata na temat Wentylatorów i Konstrukcji Opryskiwaczy
Pojawia się dyskusja na temat argumentów przemawiających za Wannerem czy Lochmannem. Użytkownicy wyrażają zdziwienie wydawaniem 70 tys. zł na opryskiwacz.
Kontrowersyjna opinia głosi, że kolumna z dwoma wentylatorami jest zbędna, chyba że celem jest pryskanie drzew o wysokości 7-8 m. Dwa wentylatory, a nawet trzy, są montowane przez firmy, które mają problem z równomiernym rozłożeniem strumienia powietrza. Podkreśla się, że konstrukcja z podwójną osią może prowadzić do pękania ramy, a zapotrzebowanie na moc w opryskiwaczu dwuwentylatorowym jest większe niż w jednowentylatorowym. Zwrócono uwagę na fakt, że druga oś może rwać glebę na nawrotach, a wybór takiego opryskiwacza może wynikać z chęci zaimponowania sąsiadom.
Inne zdanie sugeruje, że dwa wentylatory pracują na połowę swojej wydajności, ale są silniejsze, ponieważ mają mniejszą drogę do pokonania. Podkreśla się, że fizyki nie da się oszukać, a droga do przebycia od dołu do góry wymaga energii i zawsze będą straty.
Zwrócono uwagę na opryskiwacz Dominiak, wskazując, że nie zawsze można nim wjechać pod sieci gradowe.
Porównano ceny: dwa tysiące za beczkę i komputer w Wannerze oraz ten sam Dominiak z komputerem, co daje oszczędność około 20 tys. zł. Podkreślono, że niezależnie od ceny opryskiwacza, kluczowe są umiejętności użytkownika i odpowiedni czas zabiegu, aby uniknąć chorób.
Wspomniano, że wielu znajomych w nowoczesnych sadach stosuje stare Pilmety i co roku mają dobrze opryskane uprawy. Ze starą Ślężą z nowymi łukami można zejść poniżej 500 l na hektar, a przy nowych nasadzeniach nie ma problemu z pokryciem drzew opryskiem.
Opryskiwacze do Wiśni i Porzeczek
Poszukiwany jest nowy opryskiwacz do wiśni, najlepiej typu Pilmet lub podobny. Zauważono, że niektóre modele wydają się identyczne jak dawna Ślęza, ale mają mniejsze i gęściej osadzone łopatki wentylatora. Padają pytania o modele z regulowanym kątem łopatek.
Analizując ofertę, zwrócono uwagę na opryskiwacz z tabelki, który jest sprzedawany jako "goły" 1000l bez ocynku, zaworu stałociśnieniowego, łuków oszczędnościowych z małą przystawką tradycyjną, na pompie 140l polskiej produkcji. Jest to technologia sprzed 30 lat. Zasugerowano, że jakość wykonania może być gorsza ze względu na dzisiejsze materiały. Poradzono, aby przy zakupie nowego sprzętu wybrać nowszą konstrukcję.
Pojawia się pytanie o możliwość dopryskania wysokich drzew i sugestia, że najlepszym rozwiązaniem byłoby kupienie starej Ślęzy i zrobienie jej "pod siebie", czyli remont, wymiana pompy na włoską, montaż zaworu ByMatic, łuków oszczędnościowych z głowicami dwupozycyjnymi. Uznano to za niezły sprzęt w przyzwoitych pieniądzach.
Wspomniano o używanych opryskiwaczach Ślęza z przekładnią 2-biegową, które wymagają mocniejszego ciągnika (minimum C-360). Użytkownik pracował na takim i był zadowolony.
Pojawia się pytanie, czy opryskiwacz z tej konfiguracji (razem z wałkiem homokinetycznym) będzie dopryskiwał wysokie drzewa, podając cenę ok. 29 tys. zł.
Opryskiwacze dwuwentylatorowe dla sadowników
tags: #opryskiwacz #sadowniczy #sp1500 #opinie