Opryskiwacz jest jedną z podstawowych maszyn w gospodarstwie o produkcji roślinnej. Trzy czy cztery zabiegi ochrony roślin, a czasem także nawożenia azotowego, w ciągu roku na kilkusethektarowej plantacji wymagają wydajnej maszyny. W większych gospodarstwach rozpatruje się zatem opryskiwacze o pojemności zbiornika od 5000 litrów wzwyż.
Opryskiwacz samojezdny a przyczepiany: Kluczowe czynniki wyboru
Decydując się na wybór pomiędzy opryskiwaczem samojezdnym i przyczepianym, należy brać pod uwagę kilka czynników związanych z kosztami, funkcjonalnością, czy też wygodą i ergonomią pracy. Na ostateczny wybór ma wpływ wiele czynników. Zarówno aspekt finansowy, jak i ten związany z ergonomią pracy, ma ogromne znaczenie. Przy bardzo intensywnym wykorzystaniu opryskiwacza zakup maszyny samojezdnej staje się uzasadniony.
Koszty zakupu i eksploatacji
Jeżeli chodzi o koszty, przy zakupie decydująca będzie cena zakupu maszyny. Kwestia kalkulacji kosztów jest ściśle związana z warunkami danego gospodarstwa. Jeżeli opryskiwacz przyczepiany pozwoli lepiej wykorzystać ciągnik, który jest już w gospodarstwie, jego zakup wydaje się uzasadniony. Jeżeli natomiast miałoby to pociągać za sobą konieczność zakupu kolejnego ciągnika, warto rozważyć tę drugą opcję.
Ponadto ciągnik współpracujący z opryskiwaczem należy odpowiednio doposażyć, choćby w koła o odpowiedniej szerokości. Druga sprawa to koszty eksploatacji. Niepełne wykorzystanie takiej maszyny oznacza niepotrzebne koszty. Z kolei nowoczesne opryskiwacze przyczepiane oferują wysoki poziom ergonomii obsługi oraz funkcjonalność, przy zachowaniu znacznie niższych kosztów zakupu i eksploatacji.

Funkcjonalność i wydajność
O ile kwestia kosztów jest związana z warunkami danego gospodarstwa, o tyle w kwestii funkcjonalności da się zauważyć większe rozbieżności pomiędzy zestawem składającym się z ciągnika i opryskiwacza przyczepianego a opryskiwaczem samojezdnym.
Wysoki prześwit
Chodzi tu przede wszystkim o prześwit, który jest ważny zwłaszcza w przypadku wysokich upraw, takich jak kukurydza. Oprysk fungicydowy kukurydzy, czy też przeciw omacnicy prosowiance, wykonuje się nawet pod koniec lipca, a zatem w wysokim łanie. Żaden ciągnik rolniczy nie jest w stanie zagwarantować tak dużego prześwitu, aby nie niszczyć pryskanych roślin. Problem ten nie występuje natomiast w przypadku upraw rzepaku, zbóż czy roślin okopowych. Firmy świadczące usługi rolnicze również mogą wymagać maszyny wysoce wyspecjalizowanej, w celu świadczenia usług nie tylko najwyższej jakości, ale także na różnych plantacjach, niekoniecznie dostosowanych do określonego opryskiwacza przyczepianego, co obejmuje wysoki prześwit.

Manewrowość i dostosowanie do terenu
Cechą przemawiającą na korzyść opryskiwaczy samojezdnych jest ich manewrowość. Maszyna taka charakteryzuje się niewielkim promieniem skrętu dzięki skrętnym kołom obu osi. Ponadto łatwość manewrowania związana jest z jednolitą bryłą maszyny, łatwiejszą do opanowania niż zespół składający się z ciągnika oraz maszyny. Opryskiwacze samojezdne oferują również możliwość szybkiej zmiany rozstawu kół, co ułatwia dostosowanie maszyny do warunków danej plantacji. Możliwość regulacji rozstawu kół jest istotna. W przypadku opryskiwacza samojezdnego John Deere ta odległość od środka do środka opony wynosi 2,25 m, co w zestawieniu z zawieszeniem XtraFlex na poduszkach pneumatycznych powoduje, że maszyna automatycznie dostosowuje się do nierówności terenu (skok pionowy do aż 200 mm). To powiedzenie ma odzwierciedlenie również w rolnictwie.
Praca na wymagającym terenie wiąże się z niestandardowym torem poruszania się maszyny, także z potrzebą nawrotów. Opryskiwacze samojezdne to maszyny, które kierowane są do ciężkiej pracy przez niemal cały rok kalendarzowy, często na trudnych terenach. - Obok faktu, że tereny te są tak trudne, istotne jest też to, że w różnych częściach regionu mają one nieco inną charakterystykę. Przykładowo okolice Ełku cechują się wyboistą powierzchnią, często bywa tam mokro. Obszar Iławy i Nowego Miasta Lubawskiego to typowy lej polodowcowy, gdzie mamy spore fałdowanie zarówno w prawą, jak i lewą stronę. Z kolei w rejonie Nidzicy mamy typowo piaszczyste, pofałdowane tereny. Bardzo istotna jest możliwość rozstawu osi kół z szerokimi oponami, co powoduje, że maszyna lepiej trzyma się podłoża.
AGCO Challenger – Optymalizacja zawieszenia belki opryskiwacza o szerokości 36 metrów
Prędkość pracy i napełnianie
Sprawne poruszanie się maszyną, praca w odpowiednim tempie to klucz do rentowności biznesu. Opryskiwacz samojezdny John Deere w trakcie transportu może osiągać prędkość do 40 km/h, a w trakcie oprysku aż 30 km/h. W przypadku maszyn starszego typu sporo czasu traci się w trakcie napełniania zbiornika. W opryskiwaczu samojezdnym John Deere R4150i dzięki systemowi PowrSpray mamy możliwość napełniania cieczą w tempie 1200 l/min. Oznacza to, że w niespełna pięć minut napełnimy zbiornik o pojemności 5000 l bez wychodzenia z pojazdu.
Ergonomia i komfort pracy
W tym kontekście nie bez znaczenia jest widoczność, jaką oferuje kabina opryskiwacza samojezdnego umieszczona wysoko, w przedniej części pojazdu. Opryskiwacz samojezdny, jako maszyna przemyślana przede wszystkim do oprysku, zapewnia wysoce ergonomiczny układ elementów sterujących, co oznacza, że operator ma wszystkie najważniejsze elementy pod ręką.
Jednak nowoczesne ciągniki mają możliwość konfiguracji elementów sterujących, a komputery obsługujące opryskiwacz właściwie w pełni pozwalają obsługiwać wszystkie funkcje opryskiwacza - sekcje robocze, funkcje hydrauliczne, czy też automatyczne kierowanie i funkcje rolnictwa precyzyjnego. Przekładnie nowoczesnych ciągników również pozwalają w precyzyjny sposób dobierać prędkość jazdy, zwłaszcza jeżeli są to przekładnie bezstopniowe. - Zadecydowała płynne kopiowanie terenu przez belkę, komfort i ergonomia w kabinie. Bardzo wydajne pompy, dokładny oprysk dzięki nowemu systemowi ExactApply. Ważny jest też duży komfort pracy dzięki idealnemu filtrowaniu kabiny.
Wszystkie kluczowe informacje powinny znajdować się w jednym miejscu. W opryskiwaczu R4140i wyświetlacz uniwersalny 4640 podaje operatorowi wszystkie stosowne informacje w czytelny, logiczny sposób. Konsola CommandARM i dźwignia wielofunkcyjna umożliwiają regulację prędkości jazdy do przodu i do tyłu, oraz łatwe sterowanie hamulcem postojowym przez wciskanie i wyciąganie przycisku.

Nowoczesne rozwiązania w opryskiwaczach samojezdnych
Belka opryskująca w nowoczesnej maszynie powinna być tak skonstruowana, by aplikować dokładnie taką ilość cieczy, jaka jest niezbędna. Co więcej, ilość oprysku można regulować przez zmiany wielkości kropli i obliczenia związane np. z wiatrem. Rolnicy, którzy wcześniej korzystali z rozwiązań rolnictwa precyzyjnego, mają świadomość korzyści wynikających z jego zastosowania. Wysoka wydajność pompy opryskowej (dla modelu R4140i to aż 1000 l na oprysk) jest istotna, ale co kluczowe, liczy się czas reakcji i możliwość szybkiego wydatku, czego wymagają założenia rolnictwa precyzyjnego w oparciu o mapy nawozowe.
- Prowadzenie automatyczne, system oprysku z ExactApply, intuicyjną obsługę wewnętrznego i zewnętrznego panelu opryskiwacza oraz płynną pracę lekkiej karbonowej belki.
Przykłady i opinie użytkowników
W przypadku upraw wysokich, takich jak kukurydza, zakup maszyny samojezdnej jest uzasadniony. - Nasze gospodarstwo, które liczy w sumie około 1 000 ha oparte jest o działalność roślinną taką, jak: rzepak, pszenica, pszenżyto. Na ten sam aspekt zwrócił uwagę pan Paweł prowadzący gospodarstwo rodzinne nastawione na uprawę roślinną w okolicy Działdowa (buraki cukrowe, rzepak, pszenica, kukurydza).
Jeśli chodzi o koszty eksploatacyjne, okazało się, że obsługa serwisowa i części zamienne do nowego opryskiwacza John Deere są bardzo niskie. - Obsługa codzienna maszyny następuje co około 10 mtg, po 50 - kontrola szczelności układu cieczy, 100 mtg - silnik i następny co 250. Najczęściej są to kontrole, więc koszty eksploatacyjne nie są wysokie.
AGCO Challenger – Optymalizacja zawieszenia belki opryskiwacza o szerokości 36 metrów
Nowe projekty na rynku opryskiwaczy samojezdnych
W kwietniu zeszłego roku informowano, że firma Unia Group pracuje nad nowym polskim pojazdem. W planach jedna z najstarszych polskich firm maszynowych, we współpracy z niemieckim partnerem, ma produkować samojezdny opryskiwacz. Okazja do zapytania o opryskiwacz nadarzyła się podczas konferencji zorganizowanej przez Unię i Chemirol w Rulewie.
Marka Unia na konferencji przedstawiła opryskiwacz Heron 5024 oraz rozsiewacz RCW 120 Plus H. Przy okazji reprezentujący redakcję Farmera red. Prezes zarządu firmy Unia Group, Michał Lange, odpowiedział, że projekt idzie zgodnie z harmonogramem prac. - Czy to będzie finał? To pokażą testy. Tak jak mówiliśmy wcześniej, bazujemy na bardzo dużej wiedzy technologicznej, którą nabyliśmy od niemieckiego producenta, który te pierwsze prace rozwojowe, badawcze przeprowadził. Projekt nie jest łatwy - jest to spore przedsięwzięcie, które wymaga koordynacji wielu firm i podmiotów. Ostatnio dotarła do fabryki kabina, Unia współpracuje także z firmą Bosch, jeśli chodzi o hydraulikę, podnoszenie czy poszerzanie rozstawu kół. Z Siemensem Unia pracuje, jeśli chodzi o oprysk i sterowanie. - Idziemy zgodnie z harmonogramem. Zgodnie z zapowiedzią wiosną 2027 r. opryskiwacz ma już jeździć i wykonywać zabiegi.

tags: #opryskiwacz #samojezdny #ford