Współczesna uprawa roślin stawia przed producentami maszyn do ochrony roślin coraz to nowe wyzwania. Jednym z nich jest potrzeba optymalizacji pracy poprzez możliwość prowadzenia zabiegu na dużych areałach przez jednego operatora, a drugim - uprawa roślin o znacznej wysokości. Jak zgodnie mówią przedstawiciele firm oferujących opryskiwacze samojezdne, zainteresowanie tego typu maszynami jest z roku na rok coraz większe. Wpływa na to m.in. intensyfikacja produkcji oraz potrzeba walki z nowymi szkodnikami.
Osiąganie wysokich plonów nie może obyć się bez prowadzenia zabiegów na roślinach w pełni wegetacji, które w przypadku rzepaku bądź kukurydzy mają wtedy znaczną wysokość. Rynek opryskiwaczy samojezdnych w Polsce w kolejnych latach będzie dynamicznie się rozwijał, co wynika wprost z tego, że na wsi zaczyna brakować rąk do pracy i rolnicy zaczynają inwestować w większy, bardziej wydajny sprzęt. - Obecnie rynek nowych samojezdnych opryskiwaczy w Polsce szacowany jest na kilkadziesiąt maszyn rocznie, ale w kolejnych latach będzie sukcesywnie się zwiększał - mówi Tomasz Żywiczka, dyrektor ds.

Opryskiwacz ciągany czy samojezdny? Porównanie rozwiązań
W dużym gospodarstwie oprysk rzadko oznacza spokojny przejazd po jednym polu za domem. Często liczy się okno pogodowe, dojazd na oddalone działki, szerokość belki, pojemność zbiornika, tempo napełniania i możliwość utrzymania równej dawki na całej powierzchni. Przy większym areale wybór między opryskiwaczem ciąganym a samojezdnym wpływa na organizację pracy w całym sezonie. Oba rozwiązania mają sens, ale odpowiadają na inne potrzeby, a decyzja nie powinna wynikać wyłącznie z ceny zakupu.
Opryskiwacz ciągany: Zalety i zastosowanie
Opryskiwacz ciągany daje dużą pojemność i pozwala wykorzystać posiadany ciągnik. Sprawdza się tam, gdzie gospodarstwo ma mocny ciągnik, sprawną logistykę napełniania i pola położone w rozsądnej odległości od bazy. Taka maszyna może mieć duży zbiornik, szeroką belkę i bogate wyposażenie do sterowania opryskiem, a jednocześnie nie wymaga zakupu kolejnego pojazdu z własnym napędem.
Dla wielu gospodarstw to rozsądny wybór przy ochronie zbóż, rzepaku, kukurydzy, buraków czy roślin strączkowych. Ciągnik obsługuje opryskiwacz w sezonie, a poza nim wykonuje inne prace. Dzięki temu rolnik nie zamraża kapitału w maszynie, która pracuje głównie w określonych terminach. W dużym areale warto patrzeć nie tylko na pojemność zbiornika. Znaczenie mają także stabilna belka, dokładne prowadzenie sekcji, możliwość pracy z komputerem sterującym i rozwiązania, które pomagają ograniczyć nakładki. Dobrze dobrane opryskiwacze ciągane pozwalają utrzymać wysoką wydajność bez przebudowy całego parku maszynowego.
Opryskiwacz samojezdny: Wydajność i niezależność
Maszyna samojezdna oferuje większą niezależność, wysoki prześwit i szybkie przemieszczanie między polami. Opryskiwacz samojezdny szczególnie dobrze radzi sobie w gospodarstwach, które pracują na dużym, często rozproszonym areale. Własny napęd, większa prędkość przejazdowa i konstrukcja przygotowana wyłącznie do oprysku skracają czas między kolejnymi zabiegami. Operator nie musi przepinać ciągnika ani planować innych zadań wokół dostępności jednego zestawu.
Duży prześwit pomaga przy późniejszych zabiegach w wysokich uprawach. To ma znaczenie między innymi w kukurydzy, rzepaku czy zbożach w późniejszych fazach rozwoju. Maszyna samojezdna łatwiej wjeżdża w łan bez tak dużego ryzyka uszkodzenia roślin, jak zestaw ciągnik plus opryskiwacz. Takie rozwiązanie wymaga jednak większej inwestycji. Trzeba uwzględnić zakup, serwis, magazynowanie, ogumienie, ubezpieczenie i realną liczbę godzin pracy w sezonie. Samojezdny opryskiwacz najlepiej broni się wtedy, gdy jego wydajność faktycznie przekłada się na terminowe zabiegi i mniejsze ryzyko strat w uprawach.

Kluczowe parametry i technologie w opryskiwaczach samojezdnych
Pojemność zbiornika a efektywność pracy
Pojemność zbiornika nie rozwiązuje wszystkiego. W dużym gospodarstwie łatwo założyć, że większy zbiornik zawsze oznacza lepszą wydajność. To zbyt proste podejście. O tempie pracy decyduje cały łańcuch: przygotowanie cieczy, dojazd do pola, szerokość belki, prędkość robocza, czas płukania i organizacja dostaw wody. Opryskiwacz z dużym zbiornikiem może tracić przewagę, jeśli gospodarstwo nie ma sprawnego miejsca do napełniania. Podobnie szeroka belka nie da pełnego efektu, gdy pola są małe, nieregularne albo przecięte przeszkodami. Przy zakupie trzeba więc porównać maszynę z układem pól, a nie tylko z tabelą parametrów.
Sterowanie dawką i sekcjami: Minimalizacja strat
W nowoczesnej ochronie roślin liczy się powtarzalność. Opryskiwacz powinien utrzymywać zadaną dawkę, reagować na zmianę prędkości i ograniczać podwójne nakładanie cieczy. Przy dużych areałach różnica między prostym a zaawansowanym sterowaniem szybko przekłada się na zużycie środków ochrony roślin. Systemy kontroli sekcji pomagają przy klinach, uwrociach i polach o nieregularnym kształcie. Komputer sterujący wspiera operatora przy dawkowaniu, a stabilizacja belki ułatwia utrzymanie równej wysokości nad łanem. To ważne zarówno w opryskiwaczach ciąganych, jak i samojezdnych.
Rolnik powinien też zwrócić uwagę na dostęp do serwisu elektroniki, pomp, rozpylaczy i układu cieczowego. Nawet dobrze wyposażona maszyna wymaga kontroli, kalibracji i szybkiej reakcji na usterki. Dlatego wybór dostawcy ma podobne znaczenie jak wybór samego modelu.

Napęd i regulacja prześwitu
Większość producentów oferuje maszyny z napędem na 4 koła. Zazwyczaj wszystkie koła są skrętne, z trzema trybami pracy: tylko przód, skręt czterema kołami oraz "psi chód". Należy również pamiętać, że prześwit można regulować w niewielkim zakresie za pomocą wielkości obręczy kół oraz ogumienia. W dodatkowych opcjach wyposażenia znajdziemy również sterowanie sekcjami za pośrednictwem komputera z modułem GPS. Pozwala to na automatyczne wyłączanie sekcji, a nawet pojedynczych dysz, tak aby nie przeprowadzać dwukrotnego oprysku na tym samym obszarze.
Przegląd wybranych modeli opryskiwaczy samojezdnych na rynku
KFMR Krukowiak Herkules
W zestawieniu nie mogło zabraknąć maszyny produkowanej przez polskiego producenta - firmę KFMR Krukowiak. Ma ona w swojej ofercie opryskiwacz o nazwie Herkules. Prototypowy samojezdny opryskiwacz Herkules trzeciej generacji, zaprezentowany na targach Opolagra 2022, charakteryzuje się czterema kołami skrętnymi z różnymi trybami kierowania m.in. psim chodem, 1,2 metra prześwitu, zbiornikiem na 4000 litrów cieczy oraz wykonaną z aluminium 28-metrową belką polową. Celem testów jest ocena konstrukcji i zebranie opinii od rolników w kwestii mocy silnika, pojemności i wyposażenia.
Maszyna jest wyposażona w 6-cylindrowy silnik Iveco o mocy 175 KM. Opryskiwacz w standardowej wersji charakteryzuje się prześwitem rzędu 150 cm, który może być opcjonalnie zwiększony do 180 cm. Podobnie jak w przypadku innych opryskiwaczy samojezdnych tu również za poruszanie się odpowiada hydrostatyczny napęd na 4 koła. Opryskiwacz z Brześcia Kujawskiego oferowany jest w najtańszej wersji z podwoziem o stałym rozstawie kół, do wyboru: 180, 200 oraz 225 cm. Istnieje też możliwość zamówienia Herkulesa ze zmienną szerokością śladu. Rozstaw kół zmienia się tutaj jednak w czasie postoju - maszynę trzeba podnieść i rozsunąć koła za pomocą siłowników hydraulicznych. Pojemność głównego zbiornika na ciecz roboczą wynosi 4 tys. l. Herkules może poruszać się po drodze z prędkością do 40 km/h, natomiast prędkość polowa wynosi maksymalnie 20 km/h. Opryskiwacz jest wyposażony w hamulce tarczowe montowane na przednich kołach. Komfort podczas poruszania się po drodze oraz pracy polowej zapewnia hydrauliczna amortyzacja podwozia. Dzięki zastosowaniu tańszych rozwiązań w zakresie konstrukcji podwozia Herkulesa można kupić już za 552 tys.
Amazone Pantera 4502
Amazone ma w swojej aktualnej ofercie opryskiwacz samojezdny Pantera 4502. Za napędzanie maszyny odpowiada silnik rozwijający moc 218 KM. Jednostka napędowa wyposażona jest w sterowanie w trybie Eco lub Power, które zdaniem producenta zapewnia efektywne wykorzystanie paliwa. W standardzie maszyna ma prześwit, wynoszący ok. 120 cm. Pantera 4502 w wersji "H" jest wyższa o 50 cm. W przypadku Pantery 4502 H, rozstaw kół jest zależny od wysokości prześwitu. Gdy maszyna znajduje się w pozycji podniesionej, rozstaw śladów można regulować hydraulicznie w zakresie od 210 do 260 cm. Przy prześwicie rzędu 120 cm, szerokość rozstawu może wynosić od 180 do 240 cm. Układ jezdny (wzdłużny) ma zawieszenie hydropneumatyczne. Zainstalowany w opryskiwaczu zbiornik na ciecz roboczą ma pojemność 4,5 tys. l. Szerokość roboczą belki polowej można wybrać w zakresie od 24 do 40 m.
Jak podaje producent, z opcjonalnym zaczepem można dołączyć do Pantery dwuosiowy beczkowóz o masie całkowitej do 16 t, dzięki czemu na pole nie musi jechać drugi pojazd z wodą. Ciekawym rozwiązaniem jest pneumatyczno-hydrauliczny układ hamulcowy, który przy hamowaniu pojazdu jednocześnie może aktywować pneumatyczny układ hamulcowy przyczepy. Amazone Pantera 4502 z belką o szerokość 28 m to wydatek rzędu 220 tys. euro netto. Opryskiwacz w wersji H jest droższy o ok. 23 tys.
John Deere R4040i
Opryskiwacz z logo jelenia, model R4040i, został wyposażony w jednostkę napędową PowerTech PVS o pojemności skokowej 6,8 l, generującą 240 KM. Moc może być zwiększona podczas ciężkiej pracy do 255 KM dzięki systemowi IPM, który zarządza pracą silnika. R4040i ma zbiornik na ciecz roboczą o pojemności 4000 l. Maszyna jest zdolna do poruszania się po drodze z prędkością 40 km/h. Układ jezdny wyposażono w pneumatyczne zawieszenie pojedynczych kół - XtraFlex. Dzięki temu zarówno podczas jazdy po drodze, jak i pracy na polu maszyna zachowuje się stabilnie. Rozstaw kół można regulować płynnie w zakresie od 187 cm do 286 cm. Opcjonalna, hydrauliczna regulacja szerokości śladu może odbywać się w czasie jazdy z prędkością od 1 do 10 km/h. Cena maszyny w podstawowej wersji wynosi na polskim rynku ok. 920 tys.
Mazzotti All Crop 3180 i MAF 4180
Mazzotti, pomimo swojego niemal 70-letniego doświadczenia w produkcji maszyn rolniczych (w tym prawie 30 lat konstruowania opryskiwaczy samojezdnych), jest jeszcze mało znaną firmą na polskim rynku. Włoski producent ma w ofercie kilkanaście modeli opryskiwaczy samojezdnych. Najbardziej wyróżnia się w nich All Crop 3180, który miał swoją premierę na ubiegłorocznych targach w Hanowerze. Model All Crop 3180 oferowany jest z jedną z dwóch jednostek napędowych do wyboru o mocach: 165 i 175 KM. Maksymalna prędkość drogowa opryskiwacza to 40 km/h. Rozstaw kół można płynnie regulować w zakresie 225-300 cm za pomocą układu hydraulicznego. Mazzotti All Crop 3180 ma imponujący prześwit maksymalny: 280 cm.
Kabina operatora może być regulowana na wysokości od 50 do 335 cm w stosunku do podłoża. Płynna zmiana wysokości położenia kabiny pozwala na dostosowanie jej do wysokości uprawy. Jak przystało na rekordzistę w kategorii wysokości, również maksymalna odległość pomiędzy podłożem a podstawą belki polowej robi wrażenie - jest to aż 480 cm. Pojemność zbiornika na ciecz roboczą wynosi 3,2 tys. l.
Kolejnym modelem tego producenta jest MAF 4180. To kompaktowy jak na maszynę samojezdne opryskiwacz z silnikami identycznymi jak All Crop 3180. MAF 4180 może być wyposażony w dwa rodzaje podwozia: węższe regulowane w rozstawie 180-225 cm oraz szersze z rozstawem 220-295 cm. Dostępna jest również wersja opryskiwacza MAF 4180 przeznaczona do gospodarstw specjalistycznych, charakteryzująca się prześwitem 120 cm i szerokościami śladu regulowanymi w zakresie od 150 do 170 cm. Opryskiwacz jest wyposażony w zbiornik na ciecz roboczą o pojemności 4 tys. l.
Challenger RoGator serii 600D
Opryskiwacze serii RoGator 600D napędzane są silnikami AGCO Power, o mocy od 170 do 227 KM. Maszyny nawet z pełnym zbiornikiem cieczy mogą poruszać się z prędkością 40 km/h. Operator może regulować prześwit opryskiwacza w dwóch poziomach: 75 oraz 120 cm. Bezobsługowy system Opti-Track pozwala zmienić rozstaw kół w zakresie od 1,8 m do 2,25 m. W modelach RoGator serii D do wyboru są zbiorniki o pojemności od 3,8 do 6 tys. l oraz belki polowe o szerokości roboczej od 24 do 36 m.
Dzięki temu, że firma Challenger należy do grupy AGCO, oprogramowanie opryskiwaczy serii RoGator 600D współgra z systemami innych maszyn tego koncernu. Opryskiwacze Challenger mają m.in. takie funkcje, jak: automatyczne prowadzenie równolegle, dokumentacja pracy, zmienne dawkowanie, które możemy spotkać w innych maszynach marek: Fendt, MF, Valtra. To wyróżnia opryskiwacze Challenger RoGator serii 600D na tle innych firm i oznacza, że mając opryskiwacz Challenger, można dane z pól (np. obrys granic) przenosić z i do systemu innych maszyn Grupy AGCO.
Hardi Alpha Evo
Firma Hardi proponuje model ALPHA Evo wyróżniający się wydajnością, widocznością, ergonomią i optymalizacją. Jego niewątpliwym atutem jest również doskonałe rozłożenie masy między przodem a tyłem maszyny, które zapewnia niski ciężar. Opryskiwacz samojezdny Alpha Evo może być wykorzystywany zarówno do niskich, jak i wysokich upraw. Podobnie jak inne opryskiwacze Hardi jest to maszyna wydajna i ekonomiczna.
Opryskiwacz Alpha Evo napędzany jest przez silniki firmy Deutz, które można wybrać spośród dwóch propozycji: o mocy 175 oraz 210 KM. Prześwit samojezdnego opryskiwacza Hardi wynosi w standardzie 120 cm. Opcjonalnie można skonfigurować maszynę tak, aby w najniższym punkcie wysokość wynosiła 165 cm. Dostosowując szerokość śladów do własnych potrzeb, można zmieniać rozstaw kół w przedziale od 180 do 280 cm. Przy konfiguracji opryskiwacza można wybierać pomiędzy dwiema objętościami zbiorników na ciecz roboczą: 3,5 oraz 4,1 tys. l. Opryskiwacz Alpha Evo dostępny jest z belkami o szerokościach roboczych od 18 do 40 m. Wśród nich znajduje się m.in. Twin Force z pomocniczym strumieniem powietrza. Opryskiwacz Alpha Evo w standardowym wyposażeniu oferuje system EasyDrive. Koordynuje on pracę podzespołów maszyny, m.in. optymalizując prędkość jazdy w czasie pracy. System zarządza obrotami jednostki napędowej i pracą jezdnego układu hydrostatycznego podczas pracy. Przybliżona cena opryskiwacza Alpha Evo z 30-metrową belką polową to 240 tys.
Agrifac Condor
Opryskiwacz samojezdny Condor firmy Agrifac napędzany jest przez silnik Deutza o mocy 200 KM. Maszyna może poruszać się z prędkością do 50 km/h. Condor oferuje kilka modeli podwozi różniących się szerokością rozstawu kół oraz wysokością prześwitu. Szerokość śladu w wersji podstawowej wynosi od 150 do 225 cm i jest regulowana bezstopniowo. Ponadto wersję tę charakteryzuje prześwit na poziomie 110 cm. W wersji ClearancePlus prześwit można zależnie od potrzeb ustawiać dwustopniowo pomiędzy wysokością 140 a 200 cm. Opryskiwacz ma bezstopniowo regulowany rozstaw kół w zakresie od 190 do 265 cm. Wielkość zbiornika na ciecz roboczą możemy wybrać pomiędzy 3,4 oraz 4 tys. l, natomiast belki polowe mają szerokość od 27 do 48 m.
W wyposażeniu opcjonalnym opryskiwacz może mieć różnorakie systemy, takie jak: EcoTronicPlus (ułatwienie w zarządzaniu pracą maszyny), StabiloPlus (wahliwe podwozie), BalancePlus (aktywna regulacja wysokości belki), AirFlowPlus (system wspomagania oprysku powietrzem) oraz HighTechAirPlus. Ostatni z nich to unikalne rozwiązanie, które pozwala na bezstopniową regulację wielkości kropli, co umożliwia dopasowanie rozpylania cieczy do aktualnych warunków atmosferycznych. Cena bazowa opryskiwacza Condor to ok. 270 tys.
Agrio: 3-Rex, Dino i SAMec
Firma Agrio ma w ofercie trzy opryskiwacze samojezdne, które reprezentują całkowicie różne segmenty.
Agrio 3-Rex
Największym z nich jest 3-Rex napędzany silnikiem Deutza o mocy 340 KM. Maszyna oferuje 3-osiowe podwozie o prześwicie wynoszącym 110 cm. Maksymalna prędkość jazdy jednego z największych opryskiwaczy samojezdnych na rynku to 40 km/h. Pojemność zbiornika 3-Rex to imponujące 12 tys. l, a szerokość robocza belki polowej dostępnej z tym modelem waha się od 24 do 36 m. Natomiast rozstaw kół jest regulowany w zakresie od 190 do 225 cm. Cena podstawowej wersji modelu 3-Rex to ok. 300 tys.
Agrio Dino i Dino GEKON
Kolejnym modelem firmy Agrio jest Dino. To wyglądający standardowo opryskiwacz samojezdny wyposażony w silnik Deutza o mocy 245 KM, który ma jednak nieprzeciętne parametry, na przykład standardowo już 140-centymetrowy prześwit. Samojezdny opryskiwacz Dino charakteryzuje się niskim środkiem ciężkości i doskonałą zdolnością pokonywania wzniesień. W bardzo pofalowanym terenie jego właściwości jezdne stają się nie do pokonania. Dzięki unikalnemu zawieszeniu osi oraz konstrukcji napędu hydraulicznego z blokadą Dino jest w stanie nie tylko podjechać pod dużą górkę, ale również przejechać przez mokry teren, który może stanowić pułapkę dla innych maszyn. Szerokość roboczą belki polowej można wybierać w zakresie od 24 do 36 m. Do wyboru mamy zbiorniki na ciecz roboczą mające objętość 6 oraz 7 tys. l. Cena Dino to ok. 250 tys.
W odpowiedzi na rozprzestrzenianie się omacnicy prosowianki i stonki kukurydzianej, oferta opryskiwaczy samojezdnych została poszerzona o nowy typ z hydraulicznie regulowanym prześwitem od 130 cm do 180 cm oraz ze zbiornikiem o pojemności 3.000 - 5.000 litrów. Nowy opryskiwacz samojezdny GEKON zostanie wyposażony w kabinę firmy Claas. Kabina ta posiada najwyższy poziom ochrony (Kat 4) - ciśnieniowa chemiczna filtracja gazu, lepsza izolacja akustyczna, ergonomiczna kierownica, lepsze resorowanie siedzenia skórzanego z odsysaniem powietrza czy też „przyjemniejszy“ układ klimatyzacyjny. Prześwit stały 130 cm, wariant z podnoszeniem 130 - 180 cm. Stały rozstaw kół minimum 200 cm, maximum 260 cm.
Agrio SAMec
Ciekawym modelem jest trzecia z maszyn oferowanych przez Agrio - to samojezdny opryskiwacz SAMec, który został zbudowany na podwoziu Zetor Fortera. Rozstaw podwozia został rozszerzony o 85 cm w porównaniu z normalnym ciągnikiem. Napęd mechaniczny umożliwia jedynie stały rozstaw kół wynoszący 225 cm. Opryskiwacz posiada silnik marki Zetor, o mocy 136 KM oraz prześwit rzędu 105 cm. Dużym atutem maszyny są niskie koszty serwisowe. Pojemność zbiornika na ciecz roboczą może wynosić 2,5, 3 bądź 3,5 tys. l, a szerokość belki polowej od 15 do 30 m. Cena modelu SAMec to ok. 160 tys.
Jak wybrać odpowiedni opryskiwacz samojezdny?
Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich gospodarstw. Najlepszy wybór wynika z areału, struktury pól, upraw, dostępnego ciągnika, budżetu i organizacji pracy. Przed wyborem warto sprawdzić: średnią wielkość działek, odległość pól od gospodarstwa, rodzaj upraw i typowe terminy zabiegów, dostępność ciągnika w sezonie, możliwości napełniania i płukania opryskiwacza, koszty serwisu oraz części.
Taka analiza często pokazuje, że gospodarstwo nie potrzebuje największej maszyny, lecz zestawu, który pozwoli wykonać zabieg w odpowiednim terminie i bez zbędnych przestojów. Opryskiwacz ciągany częściej sprawdzi się w gospodarstwie, które ma odpowiedni ciągnik, pola w umiarkowanej odległości i chce zwiększyć wydajność bez zakupu osobnej maszyny samojezdnej. To dobry kierunek także wtedy, gdy rolnik szuka dużego zbiornika, nowoczesnego sterowania i korzystnego stosunku ceny do możliwości.
Opryskiwacz samojezdny pasuje do gospodarstw, które walczą o czas przy bardzo dużym areale, mają oddalone pola i wykonują wiele zabiegów w krótkich oknach pogodowych. Wysoki prześwit, własny napęd i szybkie przemieszczanie dają największą przewagę tam, gdzie każdy dzień opóźnienia może pogorszyć skuteczność ochrony.
tags: #opryskiwacz #sombiezny #100 #l #hericydy