Historia Siedzisk Ciągnikowych

Siedzisko w ciągniku spełnia bardzo ważną rolę, będąc jednocześnie najmniej zauważalnym elementem maszyny, do momentu, gdy na nim zasiądziemy. Jego ewolucja jest ściśle związana z postępem technologicznym w rolnictwie i rosnącą świadomością dotyczącą komfortu pracy operatora.

Początki: Od maszyn konnych do lokomobil

Rola i wczesne formy

W początkach mechanizacji rolnictwa, siodełka posiadały jedynie niektóre konne maszyny, zwłaszcza te, których rozbudowana konstrukcja pozwalała na ich zainstalowanie. Takie rozwiązanie miało swoje zalety: przede wszystkim operator nie męczył się, idąc za maszyną. Jednocześnie usytuowanie miejsca sterowania na maszynie pozwalało na skupienie się na kierowaniu i załączaniu mechanizmów.

rysunek/zdjęcie wczesnej maszyny konnej z siodełkiem

Brak siedzeń w lokomobilach

Pierwsze maszyny samobieżne, czyli lokomobile, w większości były pozbawione elementu odciążenia pracy operatora. Maszynista cały czas jechał na stojąco, manipulując dźwigniami oraz dokładając paliwo do kotła, co sprawiało, że siedzisko było w tym przypadku wręcz niewskazane.

Era pierwszych traktorów spalinowych

Wprowadzenie siedzeń i ich ewolucja

Dopiero wraz z nadejściem pierwszych traktorów spalinowych, kierowcy prowadzili te pojazdy na siedząco. Początkowo nie dawało to oczywiście żadnego podparcia pleców czy bocznego, ale należy przyznać, że dość dobrze amortyzowało wstrząsy maszyny poruszającej się po drogach bitych. Przy ówczesnych prędkościach osiąganych przez ciągniki, takie rozwiązanie było wystarczające. Dlatego zasadnicza konstrukcja siedziska przetrwała w tej formie aż do końca lat pięćdziesiątych.

zdjęcie wczesnego ciągnika spalinowego z prostym siedzeniem

Postęp w amortyzacji i oparciach

Oczywiście już w latach dwudziestych pojawiły się drewniane oparcia pleców. Jak widać, siedzenia w latach czterdziestych tylko nieznacznie różniły się od tych z początków XX wieku. W latach pięćdziesiątych coraz powszechniej zakładano na misę siedzenia miękką poduszkę obciągniętą wodoodporną wykładziną. W pewnym sensie było to już dużo lepsze od przebywania na blaszanym, twardym siodełku, na które w zimie nie dało się usiąść. Jednakże już od lat czterdziestych produkowano niektóre modele traktorów z szerokim siedzeniem typu kanapowego.

zdjęcie ciągnika z lat 50. z siedzeniem kanapowym lub z poduszką

Rozwój w latach powojennych (Lata 50. i 60.)

Komfort i ergonomia w centrum uwagi

W latach sześćdziesiątych konstruktorzy ciągników zaczęli odchodzić od jednostronnego zainteresowania wyłącznie wytrzymałością i osiągami ciągnika, zwracając większą uwagę na zapewnienie w miarę optymalnych warunków pracy operatora. Problem ten nurtował nie tylko producentów światowych, bowiem już w 1965 roku komisja rolnicza RWPG ustaliła, jakim dokładnie parametrom powinno odpowiadać siodło.

Standardy RWPG dla siedzisk

Parametry RWPG mówiły także o tym, że siedzenie powinno mieć amortyzator podwójnego działania, a ugięcie całkowite powinno być większe o 2,5 raza od ugięcia statycznego siedzenia obciążonego 75 kg. Dopuszczone były też siedzenia typu fotelowego o wychyleniu oparcia w tył rzędu 3-65 stopni, jednak o niezmienionym kącie przy uginaniu. Częstotliwość drgań siodła nie mogła przekraczać 2 Hz.

infografika przedstawiająca ewolucję siedzeń ciągnikowych lub schemat budowy z uwzględnieniem parametrów RWPG

Polskie konstrukcje i międzynarodowe porównania

Siedziska w ciągnikach serii C-4011

Porównując ciągniki produkowane na całym świecie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych do krajowych, nie zauważa się zbyt dużych różnic w budowie siedzeń. Biorąc pod uwagę powyższe wymagania, w ciągnikach serii C-4011 zastosowano siedzenia z układem tłumienia opartym na układzie równoległoboku resorowanym sprężynami.

Komfort w Ursusie C-385 i badania IBMER

Całkowite podniesienie komfortu jazdy stanowiło siedzenie typu fotelowego SA50 zastosowane w ciągnikach Ursus C-385. Zapewniały one znaczne tłumienie drgań, dochodzące do 40%, regulację obciążenia, ustawienia wzdłużnego co 15 mm oraz regulację kątów pochylenia oparcia od -3° do +3°. Porównując komfort jazdy traktorem C-385 z innymi współczesnymi ciągnikami wiodących firm, można powiedzieć, że był na porównywalnym poziomie.

zdjęcie ciągnika Ursus C-385 z widocznym siedzeniem SA50

IBMER w Kłudzienku przeprowadził skomplikowane badania, szukając odpowiedzi na pytanie, czy produkowane w kraju siedzenia odpowiadają normom ergonomii.

Wprowadzenie licencji Grammer

W 1976 roku, wraz z modernizacją Ursusa C-355M, zakupiono licencję od czołowej firmy Grammer, specjalizującej się w budowie m.in. siedzeń traktorowych, na siedzisko typu SA serii 60. Zastosowano je później w Ursusach C-330, C-360 oraz kombajnach Bizon. Regulacja parametrów amortyzowania odbywała się bezstopniowo w zakresie od 60 do 120 kg.

logo lub schemat siedzenia Grammer SA serii 60

Nowoczesne podejście: lata 80. i później

Większe zwrócenie uwagi na komfort jazdy operatora nastąpiło w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Konstruktorzy potraktowali kabinę i siedzenie jako całość, która musi spełnić najostrzejsze normy. Dzięki temu siedzenia dawały jeszcze więcej możliwości dostosowania do indywidualnej fizjonomii operatora.

Historia ciągnika T-150K - Radzieckie ciągniki rolnicze #2

tags: #siedzisko #ciagnik #stare