Groźny upadek w Bischofshofen
Podczas finałowej serii konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen, 33-letni skoczek narciarski Simon Ammann doznał groźnego upadku. Po wylądowaniu na 136. metrze, jego narty rozjechały się, co spowodowało utratę kontroli nad ciałem. Skoczek wychylił się do przodu i uderzył głową o zmarznięty zeskok. Nieprzytomny i zakrwawiony Szwajcar został natychmiast przetransportowany do szpitala w Schwarzach.

Pierwsza diagnoza wskazywała na lekkie wstrząśnienie mózgu oraz złamanie obojczyka. Opiekę nad sportowcem sprawowały austriackie Siostry Miłosierdzia. Według doniesień medialnych, Ammann był w stanie stabilnym i poruszał kończynami. Austriacka telewizja ORF podała, że skoczek odzyskał przytomność już w karetce.
Choć upadek wyglądał bardzo poważnie, Simon Ammann zakończył rywalizację w Bischofshofen na 10. miejscu. Był to jego drugi upadek podczas Turnieju Czterech Skoczni w tym sezonie - wcześniej nie ustał pierwszego konkursowego skoku w Oberstdorfie.
Powrót po groźnym wypadku w Willingen (2002)
Warto przypomnieć, że nie był to pierwszy poważny wypadek w karierze Simona Ammanna. 11 stycznia 2002 roku, na skoczni w Willingen, podczas treningu przed zawodami Pucharu Świata, Szwajcar źle wyszedł z progu. W powietrzu stracił kontrolę nad lotem i uderzył twarzą o bulę, po czym zjechał na sam dół skoczni. Wypadek wyglądał makabrycznie, ale na szczęście obyło się bez złamań.

Ammann doznał licznych potłuczeń, pokiereszował twarz i lekko się wstrząsnął. Badania w szpitalu wykazały jedynie uszkodzenie kręgów szyjnych, spowodowane mocnym uderzeniem głową o ziemię. Mimo bólu głowy i stłuczonego ramienia, skoczek zapowiadał szybki powrót do sportu.
Po tym incydencie Simon Ammann opuścił m.in. Puchar Świata w Zakopanem. Jednakże, zgodnie z zapowiedziami, wrócił na skocznie w wielkim stylu. Zaledwie miesiąc później, podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Salt Lake City, zdobył dwa złote medale w konkursach indywidualnych - na skoczni dużej i normalnej. Ten sam wyczyn powtórzył osiem lat później, na igrzyskach w Vancouver.
Kariera i styl Simona Ammanna
Simon Ammann, czterokrotny mistrz olimpijski, jest postacią niezwykle cenioną w świecie skoków narciarskich. Jego kariera, choć naznaczona upadkami, jest dowodem determinacji i pasji do sportu.
Problemy z lądowaniem
Największą trudnością w karierze Ammanna było lądowanie. Mimo że w locie prezentował się znakomicie, z płasko wygiętymi nartami, często zarzucano mu, że telemark właściwie tylko markował, a on z trudem łapał nartami podłoże. Problemy z ustaniem lądowania były widoczne nie tylko podczas ostatniego upadku w Bischofshofen, ale także w innych momentach kariery, jak choćby podczas treningu w Pragelato w 2006 roku, kiedy po lądowaniu poślizgnął się i przewrócił na plecy.
Regularność i przygotowanie do zawodów
Pomimo trudności z lądowaniem, Ammann zapisał się w historii skoków narciarskich jako zawodnik niezwykle regularny, potrafiący doskonale przygotować się do najważniejszych imprez. Jego podejście do treningów i zawodów porównywano do działania szwajcarskiego zegarka.
Pierwsze sukcesy i nagła popularność
Przed igrzyskami olimpijskimi w Salt Lake City, Simon Ammann nie był szeroko rozpoznawalny, nawet w rodzimej Szwajcarii. Mimo skromnych prognoz, zdobył dwa złote medale, co wywołało ogromne poruszenie i sprawiło, że stał się bohaterem narodowym. Na lotnisku witały go tysiące kibiców, a jego sukces wywołał falę zainteresowania mediów i fanek z całego świata.

Styl bycia i wizerunek
Sympatyczne i spontaniczne reakcje Simona Ammanna zjednały mu kibiców. Mimo narastającej popularności, starał się zachować dystans i chronić swoją prywatność. Jego wizerunek, porównywany do Harry'ego Pottera ze względu na wzrost i okulary, przyciągał uwagę. Ammann chętnie przyjmował prezenty od sponsorów, nawet te nietypowe, jak chińska patelnia, którą wykorzystywał do przygotowywania dań kuchni Dalekiego Wschodu, regionu, który zawsze go fascynował.
Dalsza kariera i zakończenie
Po sukcesach w Salt Lake City, Ammann kontynuował karierę, choć nie zawsze z taką samą dominacją. W sezonie 2006/2007 odniósł kolejne sukcesy, zdobywając miejsca na podium w Pucharze Świata, Turnieju Czterech Skoczni oraz medale na mistrzostwach świata. W 2010 roku, po kolejnych dwóch złotych medalach olimpijskich w Vancouver, dorzucił do kolekcji triumf w Pucharze Świata i mistrzostwach świata w lotach narciarskich.
W kolejnych latach Ammann przebąkiwał o zakończeniu kariery, jednak decyzję odkładał. Wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Soczi w 2014 roku, ale nie trafił tam z formą. Mimo kolejnego upadku, nadal pozostawał aktywny w skokach narciarskich. Jego determinacja i pozytywne nastawienie mimo trudności budziły podziw.
Rehabilitacja i wyjście ze szpitala
Po upadku w Bischofshofen, Simon Ammann został wypisany ze szpitala w austriackim Schwarzach, gdzie dochodził do zdrowia po wstrząśnieniu mózgu, licznych potłuczeniach i zadrapaniach na twarzy. Kontynuował rehabilitację w domu, a kibice z niecierpliwością oczekiwali na jego powrót do formy.