Ursus 1044 to ciężki ciągnik rolniczy klasy 1.4, produkowany przez Zakłady Mechaniczne Ursus. Ten model był odpowiedzią polskiego producenta na rosnące zapotrzebowanie na nowoczesne maszyny rolnicze w połowie lat 90. XX wieku.
Historia i Rozwój Marki Ursus
Historia ciągników marki Ursus rozpoczęła się w 1893 roku w Warszawie, kiedy to trzej inżynierowie - Ludwik Rossman, Kazimierz Matecki, Emil Schönfeld - oraz czterech przedsiębiorców założyli przedsiębiorstwo o nazwie Towarzystwo Udziałowe Specjalnej Fabryki Armatur. W 1902 roku, podczas rozbudowy zakładu, podjęto decyzję o wprowadzeniu do produkcji silników spalinowych. Zainspirowani popularnością powieści Henryka Sienkiewicza „Quo Vadis”, zmienili nazwę firmy na Ursus.
W 1910 roku fabryka przeniosła się na peryferie Warszawy, kontynuując produkcję armatury oraz wprowadzając do asortymentu silniki spalinowe. W czasie I wojny światowej, mimo zniszczeń i wywózek części maszyn przez armię rosyjską, Ursus odrodził się i kontynuował produkcję silników spalinowych. W okresie międzywojennym, w 1920 roku, przedsiębiorstwo przekształciło się w Fabrykę Silników i Traktorów „Ursus”, ale produkcja traktorów rozpoczęła się dopiero w 1922 roku. W latach 1923-1927 Ursus wyprodukował pierwsze polskie ciągniki rolnicze, wzorowane na amerykańskim modelu „Titan”.
W czasie II wojny światowej zakłady Ursus zostały wykorzystane przez Niemców do produkcji czołgów i pomp lotniczych. Po wojnie, w 1946 roku, władze państwowe zdecydowały o rozpoczęciu produkcji ciągników rolniczych w zakładach Ursus. W okresie powojennym, w 1971 roku, Ursus podjął decyzję o produkcji ciągników na licencji Massey-Ferguson, co doprowadziło do rozbudowy zakładów i zwiększenia produkcji. Lata 1980-1990 to okres intensywnego rozwoju polskiej myśli technicznej, co znalazło odzwierciedlenie w produkcji nowoczesnych ciągników Ursus. Po transformacji ustrojowej w Polsce w 1989 roku Ursus przeszedł restrukturyzację i prywatyzację. W 1991 roku doszło do podziału zrzeszenia, z którego powstały Zakłady Przemysłu Ciągnikowego „Ursus”.
Charakterystyka Techniczna Ursusa 1044
Ciągnik Ursus 1044 4WD Turbo wyposażono w postlicencyjny 4-cylindrowy silnik wysokoprężny Ursus 4390T z turbodoładowaniem o pojemności 3865 cm³. Silnik ten rozwija moc 90 KM przy 2200 obr./min i maksymalny moment obrotowy 338 Nm przy 1400 obr./min. Jednostkowe zużycie paliwa wynosiło 248 g/kWh.
PREZENTACJA CIĄGNIKA ROLNICZEGO MTZ 50 52 BELARUS #ciągniki #mtz50 #belarus #maszynyrolnicze
Układ Napędowy i Skrzynia Biegów
- Sprzęgło główne: cierne, jednostopniowe z samoczynną regulacją luzu, sterowane hydraulicznie.
- Skrzynia przekładniowa: mechaniczna, synchronizowana, z hydraulicznie sterowanym wzmacniaczem momentu.
- Liczba biegów: 16/8 (przód/tył).
- Tylny most: z blokadą mechaniczną.
- Przedni most napędowy: z blokadą hydrauliczną.
- Na specjalne zamówienie ciągnik mógł być wyposażony między innymi w skrzynię przekładniową o prędkościach 35 lub 25 km/h.
Układ Hydrauliczny i WOM
- Sprężarka: z pełną instalacją pneumatyczną.
- Wał odbioru mocy (WOM): niezależny, o prędkościach nominalnych 540 i 1000 obr./min, sterowany sprzęgłem hydraulicznym.
- Podnośnik hydrauliczny: z automatyczną regulacją (siłową, pozycyjną i mieszaną) o udźwigu 4125 kg.
- Wyjścia hydrauliczne: 5 szybkozłączy.
- TUZ: 2 kategoria według ISO.
Układ Elektryczny i Kierowniczy
- Akumulator: 12 V - 172 Ah.
- Alternator: 53 A.
- Układ kierowniczy: hydrostatyczny.
Kabina
- Ciągnik wyposażony jest w bezpieczną kabinę.
Sytuacja Rynku Ciągników Rolniczych w Polsce w Połowie Lat 90.
Połowa lat 90. to niezwykle barwny okres w polskim życiu gospodarczym. Rynek ciągników nie był wówczas tak rozbudowany jak dziś, a wiodące światowe marki, takie jak Case IH, Claas czy John Deere były oferowane przez prywatnych, bezpośrednich importerów, a nie polskie oddziały zagranicznych korporacji. W 1995 roku istniały jeszcze cła na sprowadzane z zagranicy dobra, więc idealnym sposobem, by to ominąć, był montaż maszyn w Polsce. Gdy Ursus zaczął mieć kłopoty, na rynku zrobiła się pewna nisza, którą chciały wykorzystać inne firmy montujące w Polsce swoje ciągniki.
W 1995 roku rolnictwo polskie wymagało szybkich inwestycji, gdyż nadal sprzętowo tkwiło w latach 70. XX wieku. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego z 1995 roku, na 1,3 mln ciągników w kraju przypadało średnio 14,2 hektara, a w gospodarstwach indywidualnych - 12 hektarów. Ponad milion gospodarstw indywidualnych posiadało ciągnik, co stanowiło 51% wszystkich gospodarstw. Oznaczało to, że w co drugim gospodarstwie rolnym brakowało tej podstawowej maszyny rolniczej. Prawie 60% ciągników przypadało na gospodarstwa o powierzchni do 10 hektarów użytków rolnych. Inwestycje w rolnictwie były potrzebne, ale rolnicy nie mieli pieniędzy, co skutkowało tym, że nastroje na wsi były znacznie gorsze niż dziś.

Konkurencja na Rynku Polskim
W tych warunkach zaczęto montaż ciągników, które miały konkurować z Ursusem na polskim rynku. Na przykład, włoskie ciągniki Same powstawały w 70-80% z części (bez silnika) pochodzących od polskich kooperantów, zaś czeskie Zetory były w tym czasie niemal w 100% sprowadzane. Według ówczesnych redaktorów Farmera, największą nowością na rynku ciągników były produkowane w Polsce traktory Same | Lamborghini, które na jesieni 1995 roku wchodziły do sprzedaży, choć były już produkowane od ponad 2 lat, ale do tego momentu były tylko eksportowane.
Na polskim rynku znalazły się dwa typy włosko-polskich ciągników: czerwony Same Solaris i biały Lamborghini Runner. Obydwa modele były dostępne z silnikami o mocach 25, 35 i 45 KM, z czego w Polsce homologację uzyskały wersje 35-konne, trzycylindrowe, chłodzone powietrzem. Ciągniki te posiadały napęd na 4 koła, synchronizowaną skrzynię biegów o liczbie przełożeń 12/12 (przód/tył), WOM (z niezależnym sprzęgłem) o prędkościach 540 i 1000 obr./min, hydrostatyczny układ kierowniczy, wydatek pompy hydraulicznej 14 l/min (na życzenie 24 l), liczbę szybkozłączy od 1 do 4 oraz udźwig podnośnika 1200 kg. Cena obu ciągników w 1995 roku, wraz z ramą ochronną, wynosiła wówczas około 29 tys. zł, za kabinę należało dodać kolejne 2,2 tys. zł, a za przedni TUZ 1,6 tys. zł.
Równocześnie zapowiedziano kolejny ciągnik z fabryki 4 WD Tractors, czyli model Argon z trzycylindrowym silnikiem o mocy 60 KM (przy 2350 obr./min), również chłodzony powietrzem. Argon miał być wyposażony w synchronizowaną skrzynię biegów o przełożeniach 8/8 (przód/tył) lub inne z reduktorami i biegami pełzającymi (12/12; 16/8; 24/12; 24/24), hydrostatyczny układ kierowniczy, WOM o prędkościach 540/750 obr./min (na życzenie także 1000), podnośnik o udźwigu 2900 kg, 4 do 6 szybkozłączy hydrauliki zewnętrznej. Cenę Argona (ze skrzynią 24/24 i 6 gniazdami hydrauliki) skalkulowano na 42,7 tys. zł (z kabiną 45,7 tys. zł).
Rosyjskie ciągniki T25A, z racji niewygórowanej ceny, cieszyły się u nas zawsze sporym powodzeniem. Sprzedająca te traktory spółka Leda z Warszawy miała w tych maszynach również wkład własny, nieprzekraczający jednak 20-30%. Ciągnik T25A był napędzany dwucylindrowym, wysokoprężnym silnikiem o mocy 26,6 KM (przy 1800 obr./min). Wyposażony był w skrzynię biegów o przełożeniach 8/6 (przód/tył), zależny WOM 540 obr./min, podnośnik hydrauliczny o udźwigu 570-630 kg. Cena takiego ciągnika (z 10.11.95) wynosiła 14,5 tys. zł. Spółka Leda nie chciała jednak poprzestać na jednym, zwykłym modelu nawiązującym do dobrze znanego „Władka”. Pod maską modeli T30A80 znajdował się podobny, ale mocniejszy silnik, rozwijający moc 32 KM. Z innych różnic można wymienić jeszcze większą siłę uciągu, napęd na cztery koła, niezależny WOM i większą siłę tylnego podnośnika. Model ten kosztował wówczas 18,5 tys. zł. Ciągnik BT3-45AT o mocy 45 KM i znacznie większych możliwościach uciągowych kosztował 23 tys. zł.