W Polsce obserwuje się jeden z najwyższych w Unii Europejskiej wskaźników śmiertelności na drogach w przeliczeniu na milion mieszkańców. Główne przyczyny tego stanu rzeczy to niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze oraz fatalna jakość polskich dróg. Choć na jakość nawierzchni kierowcy nie mają wpływu, na prędkość - już tak.
Próba stosowania się do przepisowych 50 km/h w terenie zabudowanym i 90 km/h poza nim stanowi wyzwanie w kontekście utrwalonych nawyków i presji społecznej. Standardowa prędkość polskiego kierowcy w terenie zabudowanym wynosi około 75-80 km/h. Wydaje się, że jedynie traktory poruszają się z przepisową prędkością 50 km/h, podczas gdy większość kierowców przekracza ją, jadąc krajowymi i wojewódzkimi drogami w okolicach 80 km/h. Ta tendencja jest głęboko zakorzeniona w wychowaniu i latach praktyki za kierownicą.
Autor artykułu dzieli się swoimi doświadczeniami z ostatnich dwóch tygodni, podczas których starał się utrzymywać prędkość 60-65 km/h. Wyniki były zaskakujące: był wyprzedzany nieustannie. W połączeniu z wiedzą o stanie polskich dróg, które często nie nadają się do bezpiecznego wyprzedzania, potwierdziło to jego przekonanie, że Polska jest krajem "wariatów na drogach".
Kluczowym słowem w tej dyskusji jest norma społeczna. Obecna norma w Polsce zakłada przekraczanie dopuszczalnych prędkości. Przyznanie się do jazdy z przepisową prędkością 50 km/h w terenie zabudowanym mogłoby spotkać się z drwinami ze strony współpracowników, zamiast z uznaniem za odpowiedzialność. Ta norma społeczna, jak każda inna, ma jednak potencjał do zmiany.

Autor wyraża nadzieję na pozytywną zmianę norm społecznych dotyczących prędkości na drogach i zamierza być w awangardzie tej zmiany, jeżdżąc wolniej, zanim stanie się to modne. Jako przykład pozytywnych zmian norm społecznych przytacza sytuację z paleniem papierosów. Jeszcze 25 lat temu palenie w miejscach pracy było powszechne, a dziś jest nie do pomyślenia w biurowcach, z wyjątkiem wyznaczonych palarni. Goście odwiedzający dom autora również nie palą, kierując się od razu na balkon.
Wspomniana jest również antologia polskiego reportażu XX wieku, zawierająca tekst Teodora Tomasza Jeża, który sto lat temu ostrzegał emigrujących do USA Polaków przed biciem żon, gdyż groziło to więzieniem. Porównuje tę sytuację do dzisiejszych odczuć polskiego kierowcy w Niemczech lub na Słowacji, gdzie obowiązują inne normy postępowania, podobnie jak kiedyś emigrant w USA mógł być zaskoczony brakiem możliwości stosowania znanych sobie praktyk.
Rikord Widjo #486 - Zachowania kierowców na polskich drogach
Podobnie jak w przypadku palenia papierosów czy przemocy domowej, normy dotyczące prędkości na drogach mogą ulec zmianie. Autor artykułu podkreśla, że choć wyprzedzanie go przez innych kierowców podczas jazdy z niższą prędkością było frustrujące, utwierdziło go to w przekonaniu o potrzebie zmiany i jego chęci do bycia jej częścią.