Biografia Simona Ammanna

Simon Ammann, szwajcarski skoczek narciarski, to postać, której kariera obfituje w spektakularne sukcesy i momenty próby. Urodzony 25 czerwca 1981 roku w Grabs, Ammann stał się ikoną skoków narciarskich, kojarzoną przede wszystkim z fantastycznymi występami na igrzyskach olimpijskich.

portret Simona Ammanna

Początki kariery i nieoczekiwany przełom

W Pucharze Świata Ammann zadebiutował w sezonie 1997/98, mając zaledwie 16 lat. Wówczas w Oberstdorfie zajął znakomite 15. miejsce, co zrobiło wrażenie na opinii publicznej. Kilka tygodni później zadebiutował na igrzyskach olimpijskich w Nagano, jednak bez sukcesów, zajmując miejsca w czwartej "10". Po tym obiecującym początku jego kariera na pewien czas wyhamowała. W ciągu trzech kolejnych edycji PŚ zdobył w sumie 46 punktów, a w sezonie przedolimpijskim 2000/01 wystąpił tylko w jednym konkursie PŚ, zajmując odległą 41. lokatę.

Prawdziwe "trzęsienie ziemi" w jego karierze nastąpiło w sezonie 2001/02. Choć początkowo Ammann prezentował się mało przekonująco, zdobywając jedynie punkt na inaugurację w Kuopio i trzykrotnie odpadając w kwalifikacjach, przełomowe okazały się zawody w ojczystym Engelbergu. W pierwszym konkursie w Szwajcarii zajął wysokie 7. miejsce, co było jego najlepszym rezultatem w karierze. Dzień później, 16 grudnia 2001 roku, po raz pierwszy stanął na pucharowym podium, obok zwycięskiego Adama Małysza. Lepszy od Ammanna okazał się wówczas jedynie Małysz, co z perspektywy czasu można uznać za symboliczne, gdyż w kolejnych latach ci dwaj zawodnicy często toczyli pojedynki o najważniejsze trofea.

Po udanym weekendzie w Engelbergu Ammann nabrał wiatru w żagle i w kolejnych trzech konkursach w Predazzo i Oberstdorfie nie schodził z podium. Na wysokim 6. miejscu zakończył Turniej Czterech Skoczni. Szwajcar wdarł się do ścisłej czołówki, ale wówczas wydarzył się groźny wypadek. Podczas treningu przed zawodami w Willingen popełnił błąd po wyjściu z progu i upadł, doznając wstrząśnienia mózgu, stłuczeń i zadrapań. Musiał opuścić kolejne konkursy PŚ i do rywalizacji na skoczni wrócił dopiero po miesiącu, podczas igrzysk olimpijskich w Salt Lake City. W takich okolicznościach niewielu dawało mu szanse na walkę o medale.

"Harry Potter" w Salt Lake City i Vancouver

Sensacja w Salt Lake City (2002)

Rywalizacja w USA miała przebiegać pod znakiem pojedynku lidera PŚ Adama Małysza ze zwycięzcą TCS Svenem Hannawaldem. Jednak w Salt Lake City ziściło się powiedzenie: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Na normalnej skoczni Simon Ammann, 20-letni reprezentant gospodarzy, który nigdy wcześniej nie stał na pucharowym podium, zaskoczył wszystkich. W pierwszej serii Małysz, mimo najdłuższego skoku, trafił na nierówność na zeskoku i miał problemy po lądowaniu, co zepchnęło go na trzecie miejsce. Na półmetku prowadził Ammann, drugi był Hannawald. W finałowej rundzie najdalej poszybował Niemiec, ale ostatecznie zwycięzcą okazał się Ammann. Była to prawdziwa sensacja, ponieważ choć Szwajcar dobrze prezentował się na treningach i w kwalifikacjach, nikt nie dopuszczał myśli, że może on pokrzyżować szyki gigantom.

Przed zawodami na dużej skoczni Ammann był już poważnym kandydatem do medalu. W pierwszej serii potwierdził kapitalną formę, znajdując się na prowadzeniu wspólnie z Hannawaldem, z niewielką stratą Małysza na trzecim miejscu. W drugim skoku Szwajcar wyraźnie odskoczył Polakowi, co oznaczało, że Małysz nie zdobędzie upragnionego złota. Hannawald nie zdołał przeskoczyć Ammanna, a mimo lądowania dalej od Małysza, podparł skok, co skutkowało utratą medalu. W szwajcarskim obozie zapanowała prawdziwa euforia.

Po zdobyciu dwóch złotych medali, Ammann stał się nową gwiazdą skoków narciarskich. Medale odbierał w płaszczu, a do tego zakładał okulary, co sprawiło, że dostrzeżono jego podobieństwo do filmowego Harry’ego Pottera. Od tej chwili Szwajcara nazywano „Harrym Potterem skoków narciarskich”. Zyskał dużą popularność i sympatię kibiców z całego świata. Wystąpił nawet w programie „Late show” Davida Lettermana w amerykańskiej telewizji CBS. Pod koniec sezonu wygrał w Oslo pierwszy w karierze konkurs PŚ, ale w kolejnych latach musiał zmagać się z kryzysem.

Ammann o zakończeniu kariery: po igrzyskach mam "mentalnego kaca"

Kryzys i powrót na szczyt

Następne cztery zimy Ammann kończył poza czołową „10” klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W tym okresie tylko trzykrotnie stawał na pucharowym podium, na drugim jego stopniu. Słabo spisał się również podczas IO w Turynie. Wielu wątpiło, że zawodnik pochodzący z Grabs kiedykolwiek jeszcze znajdzie się w czołówce. Jak sam Ammann tłumaczył kilka lat później: „Skoczek narciarski potrzebuje cierpliwości. Tego nauczyłem się tutaj od farmerów, którzy ze względu na swoją pracę muszą być cierpliwi. A gdy przychodzi pora żniw, zabierają się do wytężonej pracy. Przyglądanie się, jak to funkcjonuje z roku na rok, zrozumienie tej filozofii było dla mnie czymś wspaniałym, doskonałym początkiem.”

Do wielkiej gry powrócił w sezonie 2006/07. W grudniu, po blisko 57 miesiącach, wygrał drugi konkurs PŚ, znów w Norwegii, tym razem w Lillehammer. Przed mistrzostwami świata w Sapporo zajmował 5. pozycję w PŚ i był wymieniany w gronie kandydatów do medalu. Faworytem do złota, zwłaszcza po treningach i kwalifikacjach, był jednak Małysz. Tymczasem gdy przyszło do walki na dużej skoczni, Polakowi trafił się gorszy dzień. Ammann natomiast sięgnął po złoto, pokonując o 0,2 punktu, dzięki lepszym notom za styl, młodego Fina Harriego Ollego. To był wielki powrót Szwajcara na salony. Na skoczni normalnej dorzucił kolejny medal. Tym razem to Małysz okazał się od niego lepszy. Ammann pokazał jednak gigantyczną klasę. Wspólnie z brązowym medalistą Thomasem Morgensternem nieśli Polaka na ramionach po jego finałowym skoku. Gest spotkał się z dużym uznaniem w naszym kraju, a PKOl wyróżnił obu skoczków nagrodą Fair Play za „Gest roku 2007”.

Dominacja w Vancouver (2010) i Kryształowa Kula

Po Sapporo Ammann utrzymał się w czołówce na lata, a w życiowej dyspozycji znalazł się w olimpijskim sezonie 2009/10. Do Vancouver poleciał w roli lidera PŚ i faworyta do złota. Jego głównym rywalem miał być młody i utalentowany Gregor Schlierenzauer. Polscy kibice znów liczyli na Adama Małysza, który w klasyfikacji był 5., ale zanotował zwyżkę formy tuż przed imprezą w Kanadzie.

To właśnie ta trójka wzięła udział w głównej rozgrywce o medale. W obu konkursach kolejność była ta sama: brąz dla Schlierenzauera, srebro dla Małysza, a ze złotem Simon Ammann. Szwajcar jako pierwszy w historii skoków wygrał cztery konkursy indywidualne igrzysk olimpijskich. Jego dominacja nie podlegała dyskusji; na obu obiektach wygrał z wyraźną przewagą. Jak sam opisywał: „W mojej formie dużo łatwiej być zrelaksowanym. Dla mnie tak naprawdę skok trwa do 40. metra. Później już tylko sobie lecę.” Dodał również: „To niesamowite. Po ośmiu latach wróciłem na miejsce, w którym tak naprawdę zaczęła się moja kariera. Znów jestem na szczycie świata. W Salt Lake City łatwiej było wygrać. Byłem nowicjuszem, nikt mnie nie znał. Dziś skaczę pod wielką presją. Mam jednak dużą pewność siebie i energię. Byłem gotowy, by sprostać wyzwaniu i udało się. Musiałem dorosnąć, dojrzeć. Teraz już inaczej postrzegam skoki, sport. Nabrałem doświadczenia.”

Do końca sezonu Szwajcar dominował w konkursach PŚ i ostatecznie triumfował w klasyfikacji generalnej, zdobywając Kryształową Kulę. Zimę marzeń zwieńczył złotym medalem w Mistrzostwach Świata w lotach w Planicy.

Simon Ammann podczas lotu narciarskiego

Dalsza kariera i dziedzictwo

Simon Ammann w wywiadzie z 2010 roku dla „PS” mówił: „Skoki to moja wielka miłość. Nie muszę szukać dodatkowej motywacji, żeby wejść na skocznię i spróbować polecieć jak najdalej. Ja to kocham. Każdy medal, każdy puchar to osobna historia i każdy bardzo dużo dla mnie znaczy. Przyznam jednak, że dwa złote medale zdobyte w Whistler cenię sobie szczególnie. Przecież nikt nie wyobrażał sobie, że będę w stanie powtórzyć sukcesy sprzed ośmiu lat z Salt Lake City. Ja o tym marzyłem, ale nie potrafiłem sobie wyobrazić, że może mi się to udać. Dlatego te dwa medale są dla mnie absolutnie wyjątkowe.”

Życie w rodzinnych stronach nauczyło Ammanna cierpliwości, i między innymi dzięki temu wciąż jest czynnym zawodnikiem, chociaż od kilku lat nie liczy się w walce o najważniejsze trofea. W Soczi i Pjongczangu nie odegrał znaczącej roli, ale już sama obecność czterokrotnego mistrza nadawała zawodom dodatkowego blasku. W swoim dorobku ma cztery złote medale igrzysk olimpijskich, tytuły mistrza świata i mistrza świata w lotach, a także Kryształową Kulę za Puchar Świata. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie triumfu w Turnieju Czterech Skoczni. Kibicom już zawsze będzie się kojarzył przede wszystkim z fantastycznymi występami w Salt Lake City i Vancouver. Fani w Polsce często żartują po jego udanych próbach, że skoro Szwajcar łapie formę, to znak, że zbliżają się igrzyska. W październikowym wywiadzie dla bluenews.ch, 40-letni wówczas Ammann przyznał: „Cieszę się na myśl o nadchodzących igrzyskach. Nigdy nie sądziłem, że tak długo będę rywalizował.” Ewentualny start w Chinach ustanowiłby go samodzielnym rekordzistą Szwajcarii, ponieważ w Pekinie mógłby wystąpić na olimpijskich arenach już po raz siódmy.

Życie prywatne i statystyki

Simon Ammann ma dwie siostry, Stefanię i Magdalenę, oraz dwóch braci, Eliasa i Josiasa. Od 25 czerwca 2010 roku jest żonaty z Yaną Yanovskayą, z którą ma troje dzieci: syna Théodore’a (ur. 2014), córkę Charlotte (ur. 2017) i syna Aarona (ur. 2020).

Kategoria Informacje
Data urodzenia 25 czerwca 1981
Miejsce urodzenia Grabs, Szwajcaria
Wzrost 174 cm

Największe sukcesy Simona Ammanna:

  • 2002 r. - dwa złote medale Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City
  • 2007 r. - złoty i srebrny medal Mistrzostw Świata w Sapporo, trzecie miejsce w Pucharze Świata
  • 2009 r. - brązowy medal Mistrzostw Świata w Libercu, drugie miejsce w Pucharze Świata
  • 2010 r. - dwa złote medale Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver, Kryształowa Kula w Pucharze Świata, złoty medal Mistrzostw Świata w lotach narciarskich w Planicy
  • 2011 r. - brązowy medal Mistrzostw Świata w Oslo, drugie miejsce w Pucharze Świata

tags: #utworz #i #zapisz #wlasciwe #zdania #simon