Widok rozstrzelony betoniarki na szlaku turystycznym

Wędrówki po górach to dla wielu osób nie tylko forma aktywności fizycznej, ale przede wszystkim sposób na zrozumienie relacji między cywilizacją a naturą. Zjawisko terytorialnego nakładania się tych dwóch światów jest nieuniknione, a przebyte kilometry w Beskidzie Śląskim uczą pewnego rodzaju akceptacji. Często maszerujemy ruchliwą asfaltową drogą, będąc jednocześnie de iure na szlaku turystycznym, a żywność do wyżej położonych schronisk dowożona jest samochodami. Choć logiczne myślenie podpowiada, że mieszkańcy i pracownicy gór nie mogą przesiadać się na furmanki, istnieje granica, której przekraczać nie wolno.

zdjęcie przedstawiające górzysty krajobraz z widoczną drogą leśną i fragmentem szlaku turystycznego

Konfrontacja z rzeczywistością na Karkoszczonce

Karkoszczonka, przełęcz leżąca pomiędzy Klimczokiem a Beskidem, od wieków stanowi najkrótszą trasę pomiędzy Brenną a Szczyrkiem. W odróżnieniu od innych przełęczy, zachowała swój pierwotny charakter - zwyczajnej leśnej drogi. Niestety, to właśnie tam, pośród zachwytów nad panoramą i naturą, można napotkać zjawisko, które psuje cały nastrój wypoczynku: obrzydliwą, wielką i głośną betoniarkę.

Pojazd ten przetacza się przez szlak co kilkanaście minut, wzbijając tumany kurzu i skutecznie uniemożliwiając turystom kontakt z przyrodą. W obliczu tego faktu rodzą się pytania: dlaczego, jakim prawem i za czyją zgodą odbywa się ten ruch? W celu wyjaśnienia sytuacji, 19 czerwca 2015 roku zwróciłem się do trzech instytucji: Urzędu Miasta Szczyrku, miejscowego oddziału PTTK oraz oddziału Lasów Państwowych w Katowicach.

schemat (infografika) przedstawiający przepływ informacji pomiędzy turystą a instytucjami odpowiedzialnymi za zarządzanie terenem

Analiza stanowisk urzędowych

Otrzymane odpowiedzi charakteryzują się intrygującym „rozstrzeleniem” interpretacji przepisów:

  • PTTK: Firma realizująca prace budowlane posiada zezwolenie na przejazdy w tym miejscu, stanowiąc wyjątek od reguły.
  • Lasy Państwowe: Droga jest traktowana jako normalny ciąg komunikacyjny (przedłużenie ulicy Pasterskiej).
  • Urząd Miasta Szczyrk: Trasa jest oficjalnie uznawana za drogę leśną.

Uderzający jest fakt, że żadna z instytucji nie odniosła się w sposób priorytetowy do faktu, że jest to szlak turystyczny. Odpowiedź prezesa PTTK ograniczyła się do sugestii „agitowania o wolniejszą jazdę”, co w oczach wędrowca jest niewystarczające. Należy walczyć o strefy całkowicie niedostępne dla pojazdów mechanicznych, wolne od zabudowy i ingerencji asfaltem.

zdjęcie znaku szlaku turystycznego w sąsiedztwie nawierzchni drogowej

Punkt krytyczny w Beskidzie Śląskim

Wymiana korespondencji z Urzędem Miasta Szczyrk, choć rzeczowa, trąci optymizmem, który trudno podzielić w obliczu trwającej budowy. Obietnice o czasowym charakterze dojazdu i przywróceniu trasy do stanu pierwotnego pozostają do weryfikacji. Najważniejszą kwestią pozostaje jednak przyszłość gór.

Istnieje punkt krytyczny, którego jesteśmy w wielu rejonach Beskidu Śląskiego bardzo blisko. Po jego przekroczeniu góry staną się jedynie przypadkową wolną przestrzenią pomiędzy punktami fast food, willami i hotelami, tracąc to, co w nich najważniejsze - swoją naturalną esencję. Spór o to, czy ważniejsi są turyści „hamburgerowi”, czy ci z plecakami, jest dyskusją o priorytetach: czy lepiej budować nowe atrakcje, czy ratować stan naturalny.

tags: #widok #rozstrzelony #betoniarka