Seria ciągników rolniczych Renault "51-81" weszła do produkcji na początku lat 70., stanowiąc znaczący postęp dla francuskiego producenta. W 1970 roku Renault testowało prototypowe Ursusy serii U, z których Francuzi zamierzali wziąć silniki, a być może także całe ciągniki. Kontrakt ten jednak nie doszedł do skutku, a dwa lata później Renault zaprezentowało nowe modele, które zdaniem niektórych ekspertów, mogły nosić ślady polskiej myśli technicznej.

Początki współpracy polsko-francuskiej
Historia współpracy z Renault rozpoczęła się w 1970 roku. Polska delegacja, w skład której wchodzili dyrektor techniczny ZM Ursus Tadeusz Maliszewski, inż. ZDCR Henryk Szczygieł oraz dyrektor Zjednoczenia Przemysłu Ciągników i Maszyn Rolniczych Janusz Fudalej, udała się na paryskie targi SIMA (10-14 marca 1970 r.). Celem było znalezienie partnera do produkcji nowych ciągników serii U, których prototypy były już testowane w Polsce. Głównym kandydatem było Renault, które podobnie jak Ursus, borykało się z problemami unifikacji oferty ciągników, korzystając z różnych silników i technologii.
Tadeusz Maliszewski wspominał: „W marcu 1970 r. pojechałem ze Szczygłem na wystawę maszyn rolniczych w Paryżu. Zwiedzamy ją, pamiętając, że na liście ewentualnych ofertodawców został Renault. Ich ekspozycja wyjątkowo dobrze prezentowała się. Ale dostrzegliśmy brak ciągłości w pokazanych typach ciągników. I to, że silniki mieli z RFN, niezunifikowane.” Podczas wizyty w siedzibie Renault okazało się, że produkcja ciągników była dla francuskiej firmy „zupełnie bocznym torem”, ze względu na znacznie mniejszą skalę w porównaniu do produkcji samochodów. Renault miało jednak umowę z rządem na ich produkcję.
Rozmowy były bardzo szczere. Francuzi nie ukrywali braku środków na uruchomienie własnego bloku napędowego oraz tego, że umowa z RFN na dostawę silników wygasa w 1975 roku. Posiadali natomiast nowy zakład montażowy. Maliszewski od razu zaoferował współpracę, widząc w tym szansę dla polskiego przemysłu.

Niezrealizowane porozumienie
W efekcie największy producent traktorów znad Sekwany był zainteresowany zakupem polskich silników i skrzyń biegów opracowywanych dla nowej serii U. Według relacji Maliszewskiego, do wizyty francuskiej delegacji w Polsce doszło latem. „Francuzi zdecydowali się kupić w Polsce nowy silnik oraz ciągnik na 60 KM, gdyż takiego brakowało im w zestawie” - wspominał Maliszewski. Co istotne, nawet po tym spotkaniu nie spisano żadnej oficjalnej umowy. Maliszewski określił to jako „porozumienie dżentelmeńskie”.
W Ekspresie Reporterów z 1982 roku Tadeusz Maliszewski wspominał, że testy silników wyszły znakomicie. Uzgodniono także pewne zmiany, dopasowując napędy do wymogów rynku europejskiego. „Decyzja rządu, akceptująca nasz projekt rozwoju przemysłu ciągnikowego była już, już gotowa. Na początku grudnia dostaliśmy wiadomość od ministra Hrynkiewicza, że uzgodniono już z wicepremierem Jaroszewiczem ostatnie szczegóły decyzji rządu. Jeszcze dwa tygodnie upłynęły na szlifowaniu tekstu uchwały. W przeddzień wniesienia jej na prezydium rządu, na Wybrzeżu rozległy się strzały. Ekipa Gomułki upadła.” To polityczne wydarzenie wstrzymało realizację polskiej części porozumienia.
Brak oficjalnej umowy martwił Francuzów, którzy wysyłali pisma do Ursusa z zapytaniem o rozwój sytuacji. W maju 1971 roku w Paryżu pojawiła się delegacja z Ursusa, ale inżynierowie z polskiej fabryki nie mieli żadnych uprawnień do podpisywania dokumentów. Maliszewski wspominał, że rozeszli się „w sposób wręcz nieelegancki. Ich firma zaangażowała znaczne środki we współpracę i teraz tracili je, a myśmy nawet nie mogli zapewnić ich, że kiedyś odzyskają pieniądze. Nigdy zresztą nie dostali ich - prawdopodobnie dlatego ich dyrektor techniczny pionu maszyn rolniczych odebrał sobie życie...”.
Ewolucja ciągników Renault przed serią "51"
Historia "kanciastych" ciągników Renault zaczyna się pod koniec lat 60. Dokładnie w 1967 roku francuska marka wprowadziła nowe ciągniki, najpierw nieco mniejsze modele 86 i 88, w których montowano dwa różne silniki: chłodzony powietrzem MWM oraz chłodzony cieczą Renault. W 1969 roku gamę uzupełniono o model 89, wyposażony w chłodzony cieczą silnik MWM o mocy 60 KM.
W tym samym roku do oferty francuskiej marki weszły mocniejsze modele 94 i 96. Widać w nich już stylistykę późniejszych modeli z lat 70. Nowością była również fabrycznie montowana kabina bezpieczeństwa z płaską podłogą, zamontowana na gumowych poduszkach, która była standardem w większym modelu. Model 94 miał chłodzony powietrzem silnik MWM o pojemności 3,4 litra i mocy 72 KM. Silnik MWM z modelu 96 był chłodzony cieczą i miał pojemność 4,2 litra i moc 82 KM. Kilka miesięcy później w katalogach Renault pojawił się model 92 (62 KM) wyposażony w 3-cylindrowy silnik MWM, stosowany również w modelu 89. Wiosną 1970 roku wprowadzono pierwszy ciągnik Renault z 6-cylindrowym silnikiem - model 98 (90 KM).
Z tego zestawienia wynika, że wspomnienia inżynierów z Ursusa niekoniecznie pokrywają się z prawdą w kwestii brakujących modeli o określonej mocy. Na pewno Renault dążyło do unifikacji silników, ponieważ korzystało wówczas z konstrukcji MWM (chłodzonych powietrzem i płynem) oraz w niewielkim stopniu z własnych jednostek, zaś przednie osie napędowe były konstrukcjami ZF.
5 faktów o RENAULT Agriculture [Matheo780]
Debiut serii "51" i domniemane podobieństwa do Ursusa
Pod koniec 1972 roku wprowadzono wiele zmian w ofercie Renault. Odnowiono gamę ciągników o mocy mniejszej niż 50 KM. Seria 301-461 korzystała z silników MWM: MWM-D327-2, MWM-D325-3, MWM-D327-3 o mocach od 30 do 46 KM. Silniki były chłodzone powietrzem. Najmniejszy model korzystał z motoru 2-cylindrowego, kolejne wersje to już silniki 3-cylindrowe. Skrzynię biegów 10+2 Renault stosowało od dawna, ale standardem stały się biegi pełzające.
W tym samym roku wprowadzono także interesujące nas modele, czyli Renault 551 i 651 z serii zwanej „51”. Mimo pewnego podobieństwa do Ursusa, nawiązywały one głównie do wyglądu i konstrukcji modeli 94-98. Patrząc na nowe Renault, trudno nie odnieść wrażenia, że kształt maski jest niemal identyczny z polskimi prototypami.

Kształt maski: Kto kogo naśladował?
W serii U polskiego producenta zmieniono kształt maski dopiero w czasie współpracy obu firm. Z polskiego punktu widzenia, maski Ursusów stały się nieco węższe i bardziej kanciaste, aby były wymienne z francuskimi. W efekcie, Ursusy przyjeżdżające do Francji mogłyby mieć implementowane elementy francuskie "plug & play". Wskazuje na to kształt masek Renault z lat wcześniejszych, a zatem to Ursus w tym momencie dostosował się do tego, co chciało uzyskać Renault.
Skrzynia biegów i układ hydrauliczny
Z innych nowości wprowadzonych wówczas we Francji należy wyróżnić nową skrzynię biegów, która posiadała 4 biegi w 3 zakresach (12+3) i była w pełni zsynchronizowana. W późniejszych modelach Renault stosowano skrzynie marki ZF, ale w tym wypadku mamy do czynienia z własną konstrukcją o kodzie B03.3, która pracowała w modelach 551, 551.4, 556, 651, 651.4 do września 1978 roku. Przekładnia ta była tematem rozmów między Renault a Ursusem. Prototypowe skrzynie Ursusa, według Zbigniewa Szydelskiego z Politechniki Warszawskiej, miały „3 biegi plus wsteczny i łącznie z 4-biegowym reduktorem dawało to 12 biegów do przodu i 4 wsteczne”. Po uwagach Renault, skrzynie biegów w nowszych prototypach Ursusa były trzywałkowe. Wydaje się zatem, że francuska konstrukcja była inna od polskiej, choć ostateczne porównanie wymagałoby analizy obu elementów.
Układ hydrauliczny w Renault serii 51 był taki sam jak w mniejszych modelach. Jednym z ciekawszych rozwiązań w tych ciągnikach był układ Tracto-Control - system hydraulicznego podnośnika tylnego. W wersji mechanicznej umożliwiał regulację pozycji, siły i reakcji podnośnika. Dzięki Tracto-Control można było precyzyjnie ustawić wysokość narzędzia (np. pługa) względem ziemi, dostosowywał siłę podnośnika do oporu gleby, zapobiegając poślizgowi kół i utrzymując stałą głębokość pracy. W bardzo podobny sposób działał stosowany w Ursusie system Agrocontrol, który mogliśmy zobaczyć m.in. w prototypowym Ursusie U-710 Trimat, ale francuskie narzędzie wprowadzono już w 1966 roku w serii Super D.

Dalszy rozwój serii "51-81" i zakończenie produkcji
Wprowadzone w 1972 roku nowe ciągniki Renault były początkowo dostępne z osłoną przeciwsłoneczną lub kabiną Timmermann. Pod koniec 1973 roku nowa seria została rozszerzona o modele 751 i 851. Mocniejsze z nich miały doładowany 4-cylindrowy silnik MWM, tym razem chłodzony cieczą. Zwiększono także udźwig do 2750 kg, a skrzynia posiadała już więcej możliwości wyboru (12+12). Co ciekawe, ciągniki 751, 781, 851S były wyposażone w skrzynię biegów Renault typu B 04, które z konstrukcją B 03 nie miały nic wspólnego.
Seria średniej mocy, zwana „51”, w 1977 i 1979 roku została zmodernizowana do serii 81 i produkowano ją do 1980 roku. Od 1980 roku w modelach S zwiększono moment obrotowy silnika, prędkość jazdy na drodze wzrosła do około 30 km/h, a skrzynie biegów (poza najmniejszym modelem) miały większy wybór zakresów (12+12). Dla modeli 551S i 651S firma Renault opracowała własną przednią oś napędową. Przednie osie większych modeli z napędem na cztery koła to były te same osie Carraro z automatyczną blokadą zębów, co w serii Massey Ferguson 600.

Na początku 1974 roku do produkcji weszły pierwsze 6-cylindrowe modele nowej serii: 951 i 1151 z silnikami MWM o większej pojemności skokowej. Podstawowa technologia tych modeli była podobna do tej stosowanej w mniejszych modelach 751 i 851. Nieco później do produkcji wszedł model 1451 (145 KM z turbo), który wyniósł Renault do nowej klasy wydajności, ale jednak nie odniósł spodziewanego sukcesu. W tym wypadku zastosowano skrzynię biegów ZF 16+6, stosowaną również przez International Harvester i Fendt. Mimo umowy z Carraro, przednia oś również pochodziła od ZF.
W 1976 roku model 1151 został zastąpiony nieco mocniejszym modelem 1181 (118 KM zamiast 115 KM), którego udźwig wynosił 4150 kg. Rok później model 951 został zastąpiony modelami 891 i 981. Pod koniec 1980 roku 6-cylindrowe modele Renault również otrzymały oznaczenie „S” i nową żółto-antracytową kolorystykę. Największy model 1451 wycofano ze sprzedaży w oczekiwaniu na serię TX, która zadebiutowała w kolejnym roku.
Historia serii „ursusopodobnej” zakończyła się w połowie lat 80. Najpierw, w 1985 roku z hal montażowych wycofano model 781S, potem w 1986 roku zniknęły z rynku 551S, 681S, 751S, w 1987 roku do lamusa odszedł 461S, a na końcu, dopiero w 1989 roku, ostatnie egzemplarze.

Sukces rynkowy i ocena wpływu współpracy z Ursusem
We Francji opisywane serie stały się hitem i były bardzo popularne. Sukcesem francuskiej marki była dobra polityka cenowa, a dealerzy chętnie kupowali używane ciągniki w rozliczeniu. Silniki MWM chwalono za niezawodność, skrzynia biegów była wreszcie na odpowiednim poziomie, a same ciągniki były bezproblemowe w obsłudze, proste, uniwersalne i idealne dla średniej wielkości gospodarstw zajmujących się uprawą mieszaną i hodowlą zwierząt.
Nieco gorzej maszynom tej serii szło w latach 80. Seria „51-81” wyraźnie się starzała, a sama marka Renault w tym czasie wprowadzała bardzo nowoczesne modele TX. Podobieństwo do Ursusa serii U jest naszym zdaniem tylko wizualne i nic nie wskazuje na to, by krótka współpraca obu producentów sprawiła, że Renault wzięłoby jakiś element i go zaimplementowało w całości, takim jakim był projektowany w Ursusie. Nie zmienia to faktu, że z pewnością pewne doświadczenia z testowania polskich maszyn wykorzystano przy projektowaniu własnych konstrukcji.

Użytkowanie i zakup ciągników Renault serii "51-81" dzisiaj
Nie da się ukryć, że omawiane ciągniki Renault mają już swoje lata i większość dostępnych modeli jest mocno wyeksploatowanych. Jak w większości ciągników zachodnich, mniej popularnych marek w Polsce, części są nie zawsze dostępne i na niektóre trzeba czekać lub szukać za granicą. Najważniejsze jest, że w końcu się trafiają. Problemem może także być niechęć niektórych mechaników do naprawy leciwych i niezbyt popularnych maszyn.
Prezentowany na zdjęciach model 651S był do sprzedania w Płońsku za około 26 tys. zł. Czy warto wejść w nieco droższe w serwisie Renault zamiast w Ursusa czy Zetora? To zależy od rodzaju wykonywanej pracy. Na pewno Renault są nieco bardziej komfortowe, mają lepsze skrzynie biegów i większą moc w niektórych modelach. Ceny poszczególnych maszyn oscylują od 20 tys. zł za najmniejsze i najstarsze egzemplarze z napędem na jedną oś, poprzez około 30-40 tys. zł za pojazdy w miarę dobrym stanie, z napędem na cztery koła, po 45-50 tys. zł za najlepiej zachowane egzemplarze.