Okres zimowy stawia przed kierowcami oraz służbami drogowymi wyjątkowe wyzwania. Niskie temperatury i opady śniegu wymagają nie tylko zmiany stylu jazdy, ale także szczególnej uwagi w kwestii przygotowania pojazdów do podróży oraz utrzymania dróg w bezpiecznym stanie. W kontekście pojazdów ciężarowych, a w szczególności ciągników siodłowych, problem odśnieżania ma dwa kluczowe aspekty: bezpieczeństwo na drodze związane z nieoczyszczonymi naczepami oraz rosnące wykorzystanie ciągników siodłowych w specjalistycznych systemach do usuwania śniegu.

Zagrożenia związane z nieodśnieżonymi pojazdami
Niebezpieczeństwo spadającego lodu i śniegu
W ciągu ostatnich kilku dni temperatura powietrza znacznie spadła, co przypomina o konieczności odpowiedniego przygotowywania pojazdów do podróży. Jest to obowiązek każdego kierowcy. Spadający z aut śnieg czy też lód z ciężarówek to śmiertelne zagrożenie. Spadający śnieg czy lód z dachu pojazdów jest niestety dość częstym widokiem na drogach, często doprowadzając do poważnych zdarzeń. Trafiony spadającą bryłą lodu samochód ulega uszkodzeniu i stwarza ogromne zagrożenie dla podróżujących nim osób.
Choć temperatury poniżej zera w naszym rejonie odnotowane są dopiero od kilku dni, już doszło do zdarzeń drogowych, których można było uniknąć, gdyby kierujący nie zaniedbali obowiązku przygotowania pojazdu do jazdy. Śląska policja, patrolując autostradę A1 na wysokości Gliwic, natknęła się na ciągnik siodłowy, z którego spadał śnieg. Mundurowi z drogówki zatrzymali kierującego Scanią do kontroli, podkreślając wagę odśnieżania aut.
Przykłady niebezpiecznych sytuacji, w których lód spadający z naczep był przyczyną kolizji, nie są rzadkością:
- W poniedziałek około godziny 12:35 na drodze S5 spadający lód z nieoczyszczonej naczepy ciągnika siodłowego Scania uszkodził inny ciągnik siodłowy Daf, którym kierował 37-letni mieszkaniec Grodziska Wielkopolskiego.
- We wtorek około godziny 14:00 na drodze S5 spadający lód z nieoczyszczonej naczepy ciągnika siodłowego uszkodził pojazd marki Skoda Octavia, którym kierowała 48-letnia mieszkanka Kościana. Nieświadomy sprawca zdarzenia odjechał z miejsca zdarzenia.
W tych przypadkach skończyło się jedynie na uszkodzeniach pojazdów, jednak nie zawsze takie zdarzenia kończą się szczęśliwie.
Konsekwencje prawne i odpowiedzialność kierowców
Na kierowcy spoczywa obowiązek odpowiedniego przygotowania samochodu do jazdy. Za niedopełnienie tego obowiązku kierujący może zostać ukarany mandatem karnym lub do sądu może zostać skierowany wniosek o ukaranie. Jeżeli jednak w wyniku zaniedbania spadający lód będzie przyczyną wypadku drogowego, kierującemu grozi również odpowiedzialność karna.
Pamiętajmy, że okres zimowy wymaga na kierowcy zmiany stylu jazdy. Należy wcześniej hamować, zwiększyć odległość między pojazdami, zwłaszcza jeśli na drodze zalega ujechany śnieg, a czasami lód. Wyruszając rano w drogę, warto wyjść z domu kilka minut wcześniej i oczyścić szyby z lodu lub śniegu. Jazda z oczyszczonym kilkunastocentymetrowym kawałkiem przedniej szyby nie wróży nic dobrego. Liczenie na to, że w trakcie jazdy szyba szybko się oczyści, może przyczynić się do zdarzenia z powodu fatalnej widoczności. Nie można zapominać również o bocznych szybach i lusterkach zewnętrznych. Rozsądek, odpowiedzialność i respektowanie obowiązujących przepisów drogowych z pewnością mają duży wpływ na bezpieczeństwo wszystkich użytkowników dróg.

Ciągnik siodłowy jako pojazd do odśnieżania
Innowacyjne systemy odśnieżania z wykorzystaniem naczep
Poza problemem odśnieżania samych pojazdów, ciągniki siodłowe znajdują również zastosowanie jako podstawa dla nowoczesnych i wydajnych systemów odśnieżania dróg. Przykładem jest innowacyjne rozwiązanie wdrożone przez szwajcarski zarząd dróg NSNW.
Szwajcarzy wprowadzili do użytku pługosolarkę, która dysponuje aż 8-metrową szerokością odśnieżania. Dotychczas korzystali z czteroosiowych podwozi, wyposażonych w przednie pługi o szerokości 5 metrów oraz dodatkowe pługi boczne o szerokości 2,5 metra. Były to maksymalne parametry, jakie dało się uzyskać w takiej 32-tonowej konfiguracji. Przy współpracy z firmą Pacton opracowano jednak prototyp o znacznie większych możliwościach, składający się z trzyosiowego ciągnika oraz dwuosiowej naczepy, tworząc w ten sposób 40-tonowy zestaw.
Bazą całego zestawu jest ciągnik siodłowy Volvo FMX 6×4 na długiej ramie, z typowo szwajcarskim napędem na pierwszą oraz drugą oś. Na ciągniku pozostawiono pług o szerokości 5 metrów. Dodatkowo, na naczepie marki Pacton o długości 8,95 metra udało się zamontować pług 5,5-metrowy, dostarczony przez firmę Zaugg. Naczepa jest wyposażona w dwie 10-tonowe osie BPW i oferuje maksymalnie 16-tonowy nacisk na siodło. Ten ostatni jest o tyle istotny, że na przedniej części naczepy ustawiono aż 8 ton balastu, koniecznego dla uzyskania odpowiednich parametrów trakcyjnych w ciągniku.
Mijająca zima została wykorzystana do sprawdzenia prototypu w praktycznych testach. Wyniki okazały się tak bardzo pozytywne, że firma Pacton otrzymała już zlecenie na dostarczenie drugiego egzemplarza naczepy. To rozwiązanie pokazuje, jak wszechstronne mogą być ciągniki siodłowe w roli wyspecjalizowanych maszyn komunalnych, przyczyniając się do zwiększenia efektywności i bezpieczeństwa zimowego utrzymania dróg.