Zakup nowego ciągnika na gospodarstwo 15-hektarowe: Analiza opłacalności i wyboru

Wprowadzenie: Dylemat małych gospodarstw

Niezawodny sprzęt to podstawa efektywnej pracy w gospodarstwie. Pytanie, czy na 15 hektarów opłaca się nowy ciągnik, jest niezwykle aktualne. Wątek zatytułowany „Ciągnik na 15 hektarów” bije rekordy popularności na forum rolniczym Agrofoto, co sugeruje, że podobnym areałem dysponuje wielu użytkowników. Rolnicy są zgodni co do tego, że nie zawsze warto zadłużać tak niewielkie gospodarstwo dla zakupu fabrycznie nowej maszyny. Inwestycja musi się bowiem zwrócić, a trudno o potężne zyski z 15 hektarów.

Na więcej mogą pozwolić sobie ci, którzy planują poszerzenie areału lub ich budżet pozwala na bezproblemowy zakup wymarzonego ciągnika. Wtedy doskonale sprawdzą się nowe traktory o małej i średniej mocy, które nie wiążą się z nieprzewidzianymi wydatkami na części zamienne i naprawę awaryjnych „używek”.

Czynniki wpływające na wybór ciągnika

Budżet to nie jedyny czynnik, jaki warto wziąć pod uwagę przy wyborze ciągnika. Nie bez znaczenia jest rodzaj prowadzonej produkcji i cechy gruntu. Sporo zależy od tego, czy posiadana ziemia jest ciężka, podmokła lub pagórkowata, czy równa, lekka i łatwa w uprawie. Im większe wymagania stawiamy ciągnikowi, tym ważniejsze jest, by miał on wyższą moc, napęd na cztery koła czy regulowany rozstaw kół. Należy zwrócić uwagę także na rodzaj maszyn towarzyszących, które będą z nim współpracować.

Złożona infografika przedstawiająca czynniki wyboru ciągnika: typ upraw, rodzaj gleby, budżet, zapotrzebowanie na moc, maszyny towarzyszące

Rynek ciągników w Polsce: Nowe kontra używane

Sprzedaż traktorów w Polsce nie zmieni się znacząco i wyniesie rocznie nie więcej niż 25 tysięcy sztuk. Zdecydowanych na wybór fabrycznie nowych traktorów jest 21,9 proc. badanych rolników planujących inwestycję w ciągnik rolniczy. "Rolnicy coraz chętniej wybierają ciągniki używane - mówi Michał Poźniak, szef sprzedaży maszyn rolniczych Kubota w Polsce. - Od kilku lat obserwujemy tendencję, że rynek nowych ciągników rolniczych maleje z każdym rokiem, a rynek ciągników używanych się umacnia."

W ubiegłym roku w Polsce zarejestrowano ponad 8 tys. używanych ciągników. Szczególną popularnością cieszą się one wśród polskich hodowców: na maszynę z drugiej ręki zdecydowanych jest 67,9 proc. producentów mleka i niewiele mniej, bo 65,5 proc. innych hodowców. Co równie ciekawe, w ponad 71 proc. przypadków używany ciągnik kupiony zostanie za gotówkę (oszczędności rolnika).

Najpopularniejsze marki ciągników w Polsce. Top 10

Fabrycznie nowe traktory w największej liczbie pojadą do gospodarstw nastawionych na produkcję roślin i mleka. Planuje je kupić 44,2 proc. gospodarstw roślinnych oraz 31,7 proc. gospodarstw mlecznych. W przypadku nowych traktorów, większość kupujących oprócz zaangażowania własnych środków, skorzysta też z finansowania zewnętrznego: dofinansowania z UE (47,3 proc.) lub innych rozwiązań, np. finansowania fabrycznego (35,2 proc.).

Michał Poźniak dodaje: „Rolnik, który planuje zakupić nowy ciągnik rolniczy, zarządza gospodarstwem o powierzchni nie mniejszej niż 30 ha. Uprawia najczęściej zboża lub zajmuje się hodowlą krów mlecznych. Jest to rolnik, który zazwyczaj wie, czego chce. Podejmuje szybkie decyzje, a decyzję o zakupie ciągnika może podjąć w przeciągu 6 miesięcy.” Najczęściej wskazywaną przyczyną zakupu ciągnika jest wiek obecnie używanego traktora. Odpowiada tak 50,8 proc. rolników planujących kupić ciągnik. Gospodarze planujący kupno traktora używanego często zwracają także uwagę na konieczność dostosowania ciągnika do innych (nowych) maszyn rolniczych (31,1 proc.). Z kolei rolnicy zamierzający kupić fabrycznie nowy traktor w 39,4 proc. wskazują na chęć posiadania nowoczesnego sprzętu.

Sondaż, na którym opierają się te dane, został przeprowadzony w maju 2019 roku. Wzięło w nim udział 1584 respondentów, z czego 73 rolników zadeklarowało nabycie ciągnika w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Badanie miało charakter poglądowy i dotyczyło deklaracji planowanego zakupu ciągnika rolniczego, nowego lub używanego.

Koszty eksploatacji: Stary ciągnik czy nowa maszyna?

Ciągnik rolniczy w gospodarstwie to maszyna podstawowa. Wysłużony, ale sprawny ciągnik to skarb. Czy jednak warto go utrzymywać, czy może czas zainwestować w nowy? Poniżej analizujemy koszty związane z obiema opcjami.

Utrzymanie starych ciągników: niskie koszty i sentyment

Wielu rolników wciąż posiada w swoich gospodarstwach starsze ciągniki, które często są utrzymywane wyłącznie z sentymentu. Zakupione niekiedy jeszcze w czasach PRL nadal służą właścicielom. Rolnikom szkoda jest pozbywać się działających maszyn, które mają niewielką wartość rynkową. Jednak za ich utrzymywaniem w gospodarstwie przemawia ponadto niewielki koszt olejów (ok. 200-300 zł na rok) i części zamiennych. Dodatkowo rolnicy sami przeprowadzają w nich niezbędne remonty.

Pan Zdzisław Dąbrowski (lat 60) z Mnichowic (woj. dolnośląskie), właściciel 15 ha gospodarstwa nakierowanego na produkcję zbóż i ziemniaków, podkreśla: „Przy swoim Ursusie C-360 z 1974 r. sam mogę pogrzebać, nie ma tu żadnej filozofii. Dbam szczególnie o regularną wymianę oleju, smarowanie. A w czasie zimy pamiętam o spuszczeniu wody z chłodnicy. A jak się coś popsuje, części można łatwo kupić na cotygodniowej giełdzie.”

Kapitalny remont wysłużonych maszyn: znaczący wydatek

Jednak stare ciągniki są niekiedy tak wyeksploatowane, że w grę wchodzi jedynie przeprowadzenie kapitalnego remontu. A te kosztują już niemało. Nawet przy rodzimym Ursusie koszt ten może wynieść nawet 6-8 tys. zł. Natomiast przy ciągnikach zagranicznych marek trzeba się liczyć z wydatkiem sięgającym 10 tys. zł i więcej. Wówczas należy się zastanowić, czy warto nadal lokować pieniądze w wyeksploatowaną maszynę, czy może już czas kupić nowy ciągnik rolniczy?

Wykres słupkowy porównujący koszt kapitalnego remontu starego ciągnika Ursus vs. zagranicznej marki

Nowy ciągnik: Gwarancja kontra drogi serwis

Zakup nowego traktora wydaje się być najlepszą lokatą pieniędzy, a każdego rolnika cieszy także kilkuletnia gwarancja na maszynę. Jednak chcąc z niej korzystać, musimy się liczyć z przymusem serwisowania ciągnika w autoryzowanych punktach, a tam przeglądy nie należą do najtańszych.

  • Za pierwszy przegląd wykonywany po 50-100 godzinach pracy trzeba zapłacić ok. 1500 zł. Usługa ta obejmuje wymianę podstawowych filtrów oraz oleju silnikowego.
  • Następne serwisy są jeszcze droższe. Największe koszty generuje wtedy wymiana oleju przekładniowego. Taki serwis, w zależności od marki zakupionego pojazdu, wynosi od 2,5 tys. do nawet 5 tys. zł.

Alternatywy i zalety autoryzowanego serwisu

Spora część rolników, szukając tańszych rozwiązań, rezygnuje z serwisowania w firmie po gwarancji. Serwis przeprowadzają wówczas wynajęci mechanicy, a pewne oszczędności można również poczynić, kupując nieoryginalne części zamienne.

Są jednak i zwolennicy autoryzowanych serwisów, którzy liczą przede wszystkim na profesjonalną usługę. Pan Józef Dobrowolski (lat 57) z Żernik Wrocławskich (woj. dolnośląskie), prowadzący 90 ha gospodarstwo rolne nastawione na produkcję zbożową, od dwóch lat posiada ciągnik New Holland TD5.105, który zakupił jako nowy. Za pierwszy przegląd zapłacił 1800 zł, a usługa została wykonana w jego gospodarstwie. Następny przegląd po 300 godzinach pracy również zlecił autoryzowanemu serwisowi. Wówczas koszt z dojazdem mechanika wyniósł już 4,5 tys. zł.

„Usługa wykonana przez autoryzowany serwis to w moim przypadku gwarancja, że ciągnik rolniczy jest w 100% sprawny i gotowy do pracy - twierdzi pan Dobrowolski. - Taki serwis, choć nie należy do najtańszych, wykonywany jest przy użyciu nowoczesnego sprzętu, a mechanik sprawnie porusza się po diagnostycznym programie komputerowym, czego niekiedy nie potrafią niektórzy mechanicy.” Cena za godzinę pracy mechanika przy serwisie maszyny kosztuje od 80 zł w górę.

Autoryzowanym serwisom ufa również pan Roman z Mędłowa (woj. dolnośląskie), prowadzący 40 ha gospodarstwo, właściciel 3-letniego Zetora Proxima 100. „Staram się serwisować mój ciągnik rolniczy w czasie akcji rabatowej w zakładzie, która zawsze przypada na okres przed sezonem. W moim przypadku koszt serwisu jest wtedy ok. 15% niższy. W cenie mam również czyszczenie klimatyzacji - opowiada rolnik.”

Chcąc kupić nowy ciągnik rolniczy, musimy się więc liczyć z droższymi przeglądami w profesjonalnych serwisach, tzw. stacjach ASO. Duży wpływ na ich cenę ma sama robocizna. ASO najczęściej są znacznie lepiej wyposażone w niezbędny sprzęt do diagnostyki oraz napraw, który przy nowoczesnych maszynach jest wręcz koniecznością. Bez tego sprzętu często trudno precyzyjnie zdiagnozować przyczynę danej usterki. Naturalne więc jest to, że cena za godzinę pracy specjalisty w ASO jest wyższa, niż tzw. „złotej rączki” czy warsztatu. Każdy jednak ciągnik, w zależności od swojego wieku i zaawansowania technologicznego, można skierować do właściwego punktu, aby z jednej strony nie przepłacać, a z drugiej mieć pewność fachowo wykonanej pracy. To już decyzja samego właściciela.

Nowy ciągnik w cenie jednego hektara ziemi?

Pytanie brzmi: czy przy dzisiejszych cenach maszyn i gruntów rolnych da się kupić fabrycznie nowy traktor w budżecie równym wartości 1 ha oraz jakie modele wchodzą w grę przy takim założeniu? Pewnie zupełnie inaczej wyglądałoby zestawienie 5 lat temu, bowiem w ostatnim okresie ceny maszyn rolniczych poszły w górę nawet o 80%. Ceny gruntów ornych nie rosły w pierwszej połowie dekady aż tak gwałtownie.

Mapa Polski z oznaczonymi średnimi cenami gruntów rolnych w różnych województwach

Ciągniki do 30-40 tys. zł (równowartość hektara słabszych gruntów)

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, ceny hektara ziemi V/VI klasy w zależności od województwa wynoszą od ok. 30 tys. zł na Podkarpaciu do prawie 68 tys. zł w Wielkopolsce. Czy jednak za ok. 30 tys. zł da się kupić ciągnik? Okazuje się, że tak!

  • Jinma 254E: Ten model o mocy 25 KM z 3-cylindrowego silnika Laidong, pojemności 1,5 l, masie nieco ponad 1,5 tony i napędzie na 4 koła, mógł być widziany na wystawie Agro Show. Kosztuje ok. 32 tys. zł.
  • Jeżeli chcemy kabinę, musimy liczyć się z wydatkiem rzędu 37,5 tys. zł netto, co odpowiada sprzedaży średniego (cenowo) hektara ziemi w woj. śląskim lub małopolskim.
  • Za tę kwotę możemy też postawić na Farmtrac 22 4WD, ciągnik marki o ugruntowanej pozycji na rynku.
  • Sprzedając hektar ziemi w woj. wielkopolskim, możemy już pokusić się np. o Lovol M254, oferujący 25 koni, kabinę i klimatyzację.

Modele do poważniejszych prac (do 70-80 tys. zł)

Jeżeli jednak potrzebujemy ciągnika do poważniejszych prac, możemy skusić się na Hanwo HWE 354C. Moc 40 KM, masa ponad 2,2 tony, przekładnia z mechanicznym rewersem 8+8. Cena za egzemplarz z 2024 roku to 68 tys. zł. Co prawda nie dostaniemy takiego sprzętu za hektar ziemi w woj. zachodniopomorskim (53 tys. zł), ale za średnią krajową (83 tys. zł) już tak.

Zoomlion RK 754 jeszcze w grudniu kosztował 75 tys. zł netto, dziś najtańsza oferta to ok. 81 tys. zł netto.

Wyższy segment (do 120 tys. zł, równowartość hektara klasy I/II)

A co jeżeli sprzedamy średni hektar ziemi I/II klasy w Wielkopolsce (ok. 123 tys. zł)? Tutaj wybór jest już spory. W kategorii ok. 75 KM możemy rozglądać się m.in. za Lovolem M754, Fortrakiem, czy Solisem 75. A może 90 koni? Też się da; Zoomlion RM 904 kosztuje w tej chwili ok. 115 tys. zł.

Jak widać, nawet za cenę hektara kiepskiego gruntu ornego da się kupić nowy ciągnik, a dysponując większym budżetem, możliwości są jeszcze szersze.

Popularne modele ciągników dla gospodarstw 15-hektarowych

Pora przejść do zestawienia konkretnych modeli, które często są brane pod uwagę przez rolników posiadających niewielkie areały.

  • Zetor 7745: Z oferty czeskiego Zetora to jeden z najczęściej importowanych modeli traktorów. Zgodnie z danymi AgriTrac, w ciągu trzech lat (od lipca 2015 do czerwca 2018 roku) maszynę o takim oznaczeniu sprowadzono 261 razy. Gospodarze uprawiający 15 hektarów ziemi cenią ten ciągnik za jego lekkość, napęd 4×4, cichość pracy oraz komfort użytkowania. Wśród minusów wymieniają stosunkowo wysoką cenę i spore zużycie paliwa.
    Zdjęcie ciągnika Zetor 7745 w akcji na polu
  • Ursus C-380: O tym, że rolnicy doceniają ten model, świadczy chociażby jego popularność. W ostatnich trzech latach zarejestrowano 799 nowych egzemplarzy C-380. To uniwersalny ciągnik, który sprawdzi się głównie w mało wymagających gospodarstwach. Rolnicy zarządzający 15 hektarami gruntów wskazują na jego prostotę obsługi i wielość zastosowań. Część z nich podkreśla jednak awaryjność elektroniki.
    Zdjęcie nowego ciągnika Ursus C-380
  • John Deere 5075E: Według rolników to dobry ciągnik na 15 hektarów ze względu na swoją zwrotność i niewielką cenę w porównaniu z „jelonkami” z serii M i R. W małych gospodarstwach sprawdzi się do wykonywania większości zabiegów. W ostatnich trzech latach odnotowano 127 rejestracji nowych maszyn o tym oznaczeniu. Model napędzany jest 3-cylindrowym silnikiem o pojemności 2,9 litra.
    Zdjęcie ciągnika John Deere 5075E pracującego na małym polu
  • Zetor Major 80: To kolejna klasyczna konstrukcja w zestawieniu. W ostatnich trzech latach tablice otrzymało 557 fabrycznie nowych egzemplarzy, co czyni ten model jednym z najpopularniejszych w tym segmencie mocy. Rolnicy posiadający 15 hektarów ziemi cenią go m.in. za prostotę budowy, niedrogą eksploatację i dużą dostępność części zamiennych.
    Zdjęcie ciągnika Zetor Major 80
  • Massey Ferguson: Zestawienie zamyka chętnie sprowadzany z zagranicy traktor marki Massey Ferguson. W ostatnich trzech latach zarejestrowano 224 importowane egzemplarze tego modelu. Gospodarze posiadający 15 ha ziemi wskazują na jego dobre wyposażenie oraz wygodę pracy.
    Zdjęcie ciągnika Massey Ferguson w gospodarstwie rolnym

tags: #czy #na #15 #ha #oplaca #sie