Mając na uwadze długoletnią i bezawaryjną pracę opryskiwacza, należy w odpowiedni sposób zadbać o stan techniczny poszczególnych elementów, podzespołów i zespołów maszyny. Po zakończonym okresie opryskowym opryskiwacz należy przygotować do okresu spoczynkowego w czasie zimy.
Dlaczego przygotowanie opryskiwacza na zimę jest kluczowe?
Opryskiwacz jako maszyna, która pracuje z wodą, wymaga szczególnej uwagi, kiedy jest już po sezonie i przechowujemy go w nieogrzewanych garażach. Na jego wyposażeniu znajduje się wiele delikatnych i plastikowych elementów podatnych na uszkodzenia związane z zamarzającą wodą. Resztki wody pozostałe w układzie, zamarzając i zwiększając swoją objętość, mogą rozsadzić elementy maszyny, co będzie wymagało ich późniejszej, kosztownej wymiany. Zamarzająca woda może uszkodzić pompę, filtry, zawory, głowice oraz przewody cieczowe, a ich naprawa z łatwością osiągnie pułap kilku tysięcy złotych.
Skuteczność, bezpieczeństwo i koszt zabiegów ochrony roślin zależą między innymi od stanu technicznego opryskiwacza. Dlatego po zakończeniu sezonu zabiegów ochrony roślin warto poświęcić mu trochę czasu, zanim zostanie odstawiony w miejsce zimowania. Jest to doskonała okazja do wykonania dokładnego przeglądu opryskiwacza, jego konserwacji oraz naprawy lub wymiany zużytych podzespołów. Czasami z powodu prac polowych musimy przesunąć wykonanie tych czynności na późniejszy termin, jednak nie należy z tym zwlekać dłużej niż do nadejścia pierwszych przymrozków.
Etapy przygotowania opryskiwacza na zimę
Dokładne mycie opryskiwacza
Przygotowanie opryskiwacza do posezonowego przechowywania rozpoczynamy od bardziej dokładnego niż zwykle umycia wszystkich jego podzespołów. Jeżeli jednak po ostatnio wykonywanym zabiegu opryskiwania mycie było niestaranne lub go nie wykonano - najpierw należy usunąć resztki środków ochrony roślin (w pozornie pustym opryskiwaczu wciąż może znajdować się nawet kilkanaście litrów cieczy użytkowej). Lepsze efekty uzyskuje się poprzez 3-4-krotne płukanie niewielką ilością wody niż przy pojedynczym płukaniu nawet całą objętością cieczy.
Do wielokrotnego płukania przydaje się dodatkowy zbiornik na czystą wodę, który jest już niemal standardowym wyposażeniem nowych opryskiwaczy. Planując zakup nowego sprzętu, warto zatem wybrać model z dodatkowym zbiornikiem oraz instalacją cieczową, w której pozostaje tylko niewielka objętość pozostałości cieczy. Ponieważ środki ochrony roślin zawierają specjalne składniki utrudniające ich zmywanie przez deszcz, nawet wielokrotne płukanie układu cieczowego czystą wodą może być nieskuteczne. Dlatego przy myciu całego opryskiwacza z zewnątrz oraz wewnętrznej powierzchni zbiornika warto użyć szczotki i lancy ciśnieniowej.
Dokładne usunięcie resztek preparatów jest bardzo ważne dla zapobiegania powstawaniu osadów. Osady te w trakcie przechowywania twardnieją, kruszą się, a następnie zapychają wkłady filtracyjne i uszkadzają podzespoły układu cieczowego. Dokładnie przeprowadzony proces mycia powinien ukazać również niedoskonałości i ubytki w warstwie lakierniczej.

Specjalistyczne środki myjące
Niekiedy istnieje potrzeba użycia specjalnych dodatków myjących. Najpopularniejsze i dość bezpieczne w użyciu, ale też mniej skuteczne, są detergenty. Lepsze efekty dają specjalne środki do mycia opryskiwaczy. Jeżeli producent urządzenia nie precyzuje, jakich środków użyć, można zastosować preparaty wybielające zawierające podchloryn sodowy, takie jak: Bielmex, Bielnar, Bielinka, Desmex, Radix czy Cleanup.
Warto też co jakiś czas zastosować środki rozpuszczające i usuwające osady, np. Neoagrar Clean S. W sprzedaży znajduje się preparat „Czysty opryskiwacz”, zalecany zwłaszcza po stosowaniu środków ochrony roślin trudno usuwalnych ze ścianek zbiornika i instalacji cieczowej opryskiwacza (jak np. glifosat).
Jeżeli do płukania układu cieczowego stosujemy preparaty myjące, należy włączyć mieszadło na co najmniej 10 minut. Niekiedy zaleca się pozostawienie roztworu na kilka godzin w zbiorniku opryskiwacza. Po skończeniu zasadniczego mycia opryskiwacza należy go napełnić czystą wodą i ponownie wypłukać.
Mycie rozpylaczy i filtrów
Rozpylacze są elementami bardzo delikatnymi i precyzyjnymi. Do ich czyszczenia należy używać specjalnych szczoteczek z tworzywa lub silnego strumienia powietrza. Dopuszcza się stosowanie szczoteczek do zębów. Nie wolno używać ostrych i twardych przedmiotów (drut, igły), gdyż grozi to uszkodzeniem dysz rozpylaczy.
Wyczyszczone rozpylacze i wkłady filtrów najlepiej przechować w specjalnym pojemniku, a w przypadku jego braku można umieścić w sicie wlewowym zbiornika. Dzięki temu będą one zawsze pod ręką, gotowe do użycia bez potrzeby szukania ich przed ponownym uruchomieniem opryskiwacza.
Bezpieczeństwo i utylizacja popłuczyn
Mycie opryskiwacza wymaga użycia odzieży ochronnej, zwłaszcza kombinezonu i rękawic gumowych. Jeżeli opryskiwacz jest wyposażony w zestaw do mycia zewnętrznego (zbiornik na wodę, wąż, pistolet lub lanca ciśnieniowa), to czynność tę należy wykonać na polu, w odległości co najmniej 20 m od zbiorników i ujęć wody. Można tu wykorzystać popłuczyny po myciu wewnętrznym, zawierające preparat myjący.
W większości przypadków będziemy jednak zmuszeni do umycia opryskiwacza w miejscu, gdzie znajduje się bieżąca woda, najczęściej w gospodarstwie. Należy to wykonywać na nieprzepuszczalnym podłożu, co najmniej 20 m od zbiorników i ujęć wody, w miejscu umożliwiającym skierowanie popłuczyn do zamkniętego systemu zbierania skażonych pozostałości. Popłuczyny w niewielkiej ilości mogą być wlane do zbiornika gnojowicy. Jeżeli do mycia zewnętrznego myjką ciśnieniową używamy niewiele wody (50-100 litrów), opryskiwacz można umyć na specjalnym izolowanym stanowisku (tzw. biobed), gdzie środki ochrony roślin zawarte w popłuczynach ulegają biodegradacji.
Przegląd techniczny i konserwacja
Przystępując do konserwacji opryskiwacza przed zimą, najlepiej rozpocząć od przeglądu jego stanu technicznego i wymiany zużytych podzespołów. Łatwiej jest wówczas zaopatrzyć się w niezbędne części zamienne niż wiosną, gdy z powodu nasilenia przeglądów mogą występować okresowe braki tych części. Podczas przeglądu przede wszystkim trzeba zadbać o bezpieczeństwo i rozpocząć od sprawdzenia stanu osłon wszystkich ruchomych elementów.
Szczególnie starannie należy sprawdzić, czy węże układu cieczowego nie mają uszkodzeń mechanicznych, czy są prawidłowo ułożone i niezałamane. Jeśli stan węży jest zły, trzeba zamówić nowe, aby w sezonie uniknąć awarii. Sprawdzeniu wymaga również poziom oleju w pompie i we wszystkich przekładniach. Ważny jest kolor oleju - szczególnie w pompie.
Warto także wymienić przed kolejnym uruchomieniem olej w pompie. Producenci określają czas pracy maszyny, po którym należy tego dokonać. W przypadku dobrze wyposażonych maszyn odpowiedni komunikat będzie wyświetlał się na komputerze sterującym. W pompie opryskiwacza iXter B10 wymieniany być musi co 100 mth. Stosowany jest zwykły olej silnikowy 15W40.
Na zakończenie należy nasmarować wszystkie punkty smarowania zgodnie z instrukcją obsługi, niezależnie od zalecanych okresów między smarowaniami.

Zabezpieczenie przed mrozem - usuwanie wody lub zalewanie płynem
Jeżeli opryskiwacz nie jest przechowywany w ogrzewanym pomieszczeniu, trzeba zabezpieczyć go przed mrozem. Ważne jest dokładne usunięcie resztek wody z układu cieczowego - warto pamiętać, że nawet temperatura 2-3°C poniżej zera (a takie zdarzają się także jesienią i wiosną) może doprowadzić do trwałego uszkodzenia opryskiwacza. Najbardziej narażone na takie uszkodzenia są: pompa, filtry, zawór sterujący, korpusy rozpylaczy i sztywne przewody układu cieczowego.
Metoda 1: Dokładne odwodnienie układu
Pierwszą z opcji przygotowania opryskiwacza do zimowego postoju jest jak najdokładniejsze pozbycie się wody z maszyny. Niestety jest to opcja dosyć pracochłonna, gdyż wymaga od nas odkręcenia m.in. wszystkich filtrów, czyli głównego czy też filtrów sekcyjnych i pozbycie się z nich resztek cieczy. Nie można również zapomnieć o spuszczeniu wody z pompy poprzez odkręcenie korków spustowych.
Ważne jest również spuszczenie resztek cieczy z przewodów czy też rurek dostarczających ją do rozpylaczy, a także poluzowanie tzw. zaworów bocznych przeciwkroplowych (tzw. membran). Przewody cieczowe zamocowane w opryskiwaczu za pomocą szybkozłączy, takie jak węże przy pompie, przy filtrach, przy zaworach sekcyjnych, przy belkach polowych (szczególnie w belkach typu mokrego przy połączeniu belki z przewodem cieczowym), przy rozwadniaczach itp. należy dokładnie opróżnić. Tego typu działania w przypadku mniejszych i niezbyt skomplikowanych maszyn nie powinny zająć zbyt wiele czasu, a dodatkowo są to działania absolutnie bezkosztowe.
W nowoczesnych pompach wielomembranowych, których nie można już tak łatwo odwodnić (nie mają korków spustowych), w celu pozbycia się wody trzeba odkręcić króciec ssący pompy, włączyć wałek odbioru mocy i przez kilka minut wytłaczać resztki wody. Można też dodatkowo wydmuchać resztki wody sprężonym powietrzem.
Metoda 2: Zalanie układu płynem niezamarzającym
Ponieważ dokładne usunięcie resztek cieczy może być utrudnione lub niemożliwe, producenci coraz częściej zalecają zalanie układu cieczowego na okres zimowy płynem niezamarzającym. Płyn ten po zmieszaniu z resztkami cieczy użytkowej doskonale chroni podzespoły opryskiwacza przed uszkodzeniem.
Jaki płyn wybrać? Nie każdy płyn niezamarzający będzie się nadawał do zalania opryskiwacza na zimę. Nie zaleca się stosowania płynu zimowego do samochodowych szyb. Jest on suchy, a jego właściwości mogą szkodzić plastikowym łączeniom maszyny. Należy użyć specjalistycznego płynu na bazie glikolu propylenowego. Specjalistyczne serwisy oferują płyn ekologiczny, obojętny dla środowiska.
Jak prawidłowo zalać układ? Przed zalaniem płynem niezamarzającym należy odkręcić wszystkie zawory spustowe opryskiwacza, tak aby pozbyć się resztek wody. Kiedy płyn niezamarzający jest w układzie, trzeba korzystać ze wszystkich funkcji używanych podczas zwykłej pracy. Należy użyć mieszadła, płuczki i umyć płynem rozwadniacz. Trzeba też zalać nim belkę, tak aby pojawił się również w dyszach. W ten sposób pozbędziemy się groźnych pozostałości wody, a płyn będzie pod każdą dyszą. Na koniec wystarczy włączyć oprysk, tak aby płyn został przemieszczony układem cieczowym, aż do rozpylaczy.
Ile płynu potrzeba? Tego typu działania są najprostszym i zarazem stosunkowo tanim sposobem zabezpieczenia przed mrozem. Do zalania średniej wielkości opryskiwacza wystarczy około 20-25 litrów płynu na bazie glikolu. W nowoczesnych opryskiwaczach wystarcza zaledwie kilka litrów płynu. Przykładowo, 20 litrów glikolu propylenowego (wystarczy na opryskiwacz o pojemności 2 tys. litrów i belkę 15-18 m szerokości) o punkcie zamarzania -37°C kosztuje około 160-170 zł.
Ponowne wykorzystanie: Nie należy płynu wylewać. Można go zebrać i odłożyć w magazynie do ponownego wykorzystania późną jesienią w kolejnym roku.

Demontaż wrażliwych podzespołów
Niektóre części opryskiwacza powinny być przechowywane w dodatniej temperaturze. Dotyczy to paneli sterowania, komputera i wyświetlacza z kabiny ciągnika oraz przepływomierzy elektronicznych. Ostatnim etapem przygotowania opryskiwacza do zimowego spoczynku jest zagarażowanie maszyny oraz wymontowanie komputera sterującego i przeniesienie go do miejsca, gdzie panują suche i ciepłe warunki.
Niektórzy producenci zalecają także demontaż zaworu sterującego i manometru glicerynowego. Po wykręceniu manometru należy go przechowywać w pomieszczeniu o dodatniej temperaturze w pozycji pionowej, aby korkiem nie wyciekła gliceryna.
Zimowanie i przechowywanie
Tak przygotowany do zimy opryskiwacz należy wprowadzić w zadaszone miejsce o suchym podłożu, gdzie może stać do wiosny. Opryskiwacze zazwyczaj zimują w garażach lub innych zadaszonych budynkach gospodarskich. Można go dodatkowo przykryć brezentową plandeką chroniącą przed kurzem.
Weryfikacja dokumentacji i uprawnień
Odstawiając opryskiwacz na okres zimowy, należy również sprawdzić, kiedy upływa termin obowiązkowych badań technicznych tego sprzętu (trzeba je wykonywać co 3 lata) oraz obowiązkowego szkolenia w zakresie stosowania środków ochrony roślin (uprawnienia są ważne przez 5 lat) i wykorzystać okres zimowy dla ich ewentualnego uaktualnienia. Warto również sprawdzić, czy mamy wypełnioną ewidencję zabiegów ochrony roślin (należy ją przechowywać przez 2 lata).
Przygotowanie opryskiwacza do sezonu wiosennego
Prawidłowo wykonany przegląd i dokładne zabezpieczenie wszystkich podzespołów dobrze przygotuje opryskiwacz do zimowego przechowywania, a także ułatwi ocenę jego stanu technicznego i skróci przygotowania do nowego sezonu zabiegów. Zaowocuje to wydłużonym okresem użytkowania i bezawaryjną pracą podczas wiosennego szczytu oprysków. Każda awaria opryskiwacza w tym okresie zagraża bowiem terminowemu wykonaniu zabiegów ochronnych, a jej skutki czasami mogą przewyższyć koszt zakupu nowej maszyny.
Przed pierwszym wjazdem na pole opryskiwacz trzeba zalać czystą wodą bez dodatków jakichkolwiek środków chemicznych. Potrzebne jest to do sprawdzenia szczelności systemu.