Kiedy decydujesz się na rodzinny browar, wszystko jest wolniej i na mniejszą skalę, ale za to w najprzedniejszym gatunku. Nie trzeba, ale chce się pić piwo, którego się nawarzyło, i jeszcze częstować nim innych - z zyskiem. To podejście charakteryzuje wiele rzemieślniczych inicjatyw piwowarskich, które z pasji do smaku tworzą unikalne trunki, często czerpiąc z bogatych, regionalnych tradycji.

Browar Rodzinny "Gzub": Historia i Filozofia
Początki i inspiracje
Historia rodzinnego browaru "Gzub" z Annopola zaczyna się w 2012 roku, podczas rodzinnego spotkania wielkanocnego. Kuzyn Wiktora, Janek, pasjonujący się warzeniem domowego piwa, przyniósł na wielkanocne śniadanie próbki swoich wyrobów. W tamtym czasie na rynku dominowały koncernowe lagery, więc smak piwa domowego był prawdziwym odkryciem. Uczestnicy spotkania, w tym Wiktor i jego mama Katarzyna Staszewska, byli zszokowani, jakie aromaty może mieć piwo. Od słowa do słowa padło hasło, żeby produkować taki napój na większą skalę. Katarzyna Staszewska wspomina, że nigdy nie pijała i nie lubiła piwa - było dla niej za gorzkie albo za kwaśne, co tylko podkreśla zaskoczenie odkrytymi smakami. Rodzina szybko zrozumiała, że za niezwykłymi aromatami stoją chmiele, dające nuty melona, liczi, winogron, mango, gruszki, marakui, pomarańczy, kokosu, a nawet koperku, a nie dodatki owocowe, jak początkowo przypuszczano.
Dzieci Katarzyny Staszewskiej, Aleksandra i Wiktor, poszły na Uniwersytet Przyrodniczy, kontynuując rodzinne tradycje edukacyjne. Aleksandra skończyła technologię żywienia, a Wiktor kierunek związany z odnawialnymi źródłami energii, co okazało się cenną bazą dla przyszłych działań.
Nazwa "Gzub" i rozwój
Nazwa "Gzub" w gwarze Wielkopolan, Kociewiaków i Pałuczan oznacza "małego dzieciaka", co symbolizuje młody wiek założycieli i początki działalności. Chcąc podpatrzeć, jak warzy się piwo na większą skalę, a w Polsce była wtedy pod tym względem "pustynia", ojciec Wiktora, prowadzący firmę zajmującą się przetwórstwem warzyw i posiadający kontakty w Danii i Belgii, zlecił Jankowi "ponamierzać" małe rzemieślnicze browary w tych krajach. Początkowo zrodziła się myśl, żeby importować ich piwa, co robiono przez jakiś czas.
W 2014 roku podjęto decyzję o stworzeniu marki własnej, a piwa pod marką "Gzub" warzono w Belgii i sprzedawano na polskim rynku. Belgijscy piwowarzy udzielali wielu cennych rad, ponieważ, jak opowiada Wiktor, tak naprawdę nie ma szkół browarnictwa rzemieślniczego, a piwowarzy uczą się tej sztuki w rodzinach albo od znajomych. Zanim browar "Gzub" na dobre zaczął produkować "swoje na swoim", wchodził też w tzw. kolaborację - praktykę tworzenia piwa wspólnie z innym rzemieślniczym browarem, co jest znane wśród piwowarów. W 2015 roku uwarzono piwo z "Browarem Bednary" pod Łowiczem.

Proces Warzenia Piwa w "Gzubie": Od Słodu do Butelki
Od kilku lat browar "Gzub" produkuje piwo we własnej hali produkcyjnej. Staszewscy podkreślają, że warzenie piwa to już bardziej sztuka niż rzemiosło. W ciągu miesiąca wypuszczają 60 tysięcy butelek, co stanowi ich górny limit, gdyż browar rzemieślniczy tej wielkości nie jest w stanie wyprodukować więcej. Najczęściej warzą pilsa, czyli najpopularniejsze piwo. Są jednym z większych w Polsce browarów rzemieślniczych ze względu na zacierną kadź.
Zacieranie i brzeczka
W kadzi cukier ze słodu, najczęściej jęczmiennego, rozkłada się na cukry proste. Proces, który wtedy zachodzi, to zacieranie i trwa około dwóch godzin. Po jego zakończeniu oddziela się młóto, czyli wytłoczyny, od "soku", czyli tzw. brzeczki. Młóto to browarniany odpad, który świetnie nadaje się na paszę dla zwierząt, ponieważ ma dużo białka i mało węglowodanów - zgłaszają się po nie rolnicy. Brzeczka to właściwie woda z roztworem cukru.
Chmielenie i fermentacja
Brzeczka ląduje z powrotem w kadzi. Do niej, po godzinnym gotowaniu, dodaje się chmiel, który tak naprawdę decyduje o smaku piwa. Wtedy można również dodać soki owocowe, jeśli jest to zamierzone. Taka wzbogacona brzeczka wędruje do zbiorników fermentacyjnych, gdzie dodaje się do niej drożdże. Ważne jest, aby w zbiorniku brzeczka nie fermentowała w zbyt wysokiej temperaturze; należy zaczynać od około 16°C. W przeciwnym razie drożdże wytworzą niepożądane związki. Ciekawostką jest, że w halach "Gzuba" cały czas słychać muzykę, co może być częścią tajemnicy sukcesu "piwnych braci".
Proces produkcji piwa (krok po kroku) / Proces warzenia / Produkcja piwa / Napój alkoholowy /
Leżakowanie i butelkowanie
Sfermentowane piwo leżakuje potem przez 3-4 tygodnie, czasem dłużej. W tym czasie ma czas na klarowanie się, nabieranie aromatu i układanie smaku. Do butelek leje się jednak piwo "zielone", czyli pozbawione gazu. Wtedy dodaje się drożdże i roztwór cukru, co powoduje, że piwo ponownie "pracuje", tym razem już w butelce. Gaz pojawia się dopiero "pod kapslem". Po pewnym czasie otwierana jest butelka, aby sprawdzić, czy gazu jest wystarczająco dużo, a czasem piwu daje się jeszcze trochę czasu.
Oferta i Promocja "Gzuba"
Asortyment piw
"Gzub" może dziś poczęstować aromatycznym relaksem, owsianym galopem, prawie czarnym antracytem w stylizowanej na farmaceutyczną butelce czy kwaśną, świetnie nadającą się na upały fatamorganą. Oprócz tego browar oferuje jeszcze sześć innych marek piwa.
Kanały dystrybucji i działania marketingowe
Piwo z "Gzuba" pite jest w dobrych poznańskich restauracjach i barach serwujących ekologiczne i rzemieślnicze produkty. Można je znaleźć również w niektórych supermarketach. Browar aktywnie uczestniczy w spotkaniach foodpairingowych, czyli promujących produkty w towarzystwie innych. Ich kalendarz imprez jest rozpisany niemal co do dnia, wypełniony do tego stopnia, że jest on prezentowany w biurze w formie wielkiej tablicy z ręcznie namalowaną i wypełnioną po brzegi tabelką.
"Gzub" jest obecny na wielu wydarzeniach - byli na stadionie AZS, są sponsorem strategicznym w Starym Browarze (fundując nagrody i biorąc udział w sztafecie, co jest pasją Katarzyny Staszewskiej), a także byli flagowym piwem poznańskiego festiwalu Pyrkon. Są stałymi gośćmi Targów Wegetariańskich w poznańskiej Arenie.
Craft Beer Camp: Własny festiwal
Najważniejszą dla nich imprezą jest ich własny festiwal Craft Beer Camp, czyli w dosłownym tłumaczeniu: "Obóz piwa rzemieślniczego". Przyjeżdżają na niego sympatycy piwa rzemieślniczego i spędzania wolnego czasu w wiejskim otoczeniu, z całej Polski, całymi rodzinami. Jak podkreślają, ludziom coraz bardziej nudzą się wielkoformatowe imprezy na stadionach czy w halach wystawienniczych, a także są zmęczeni pracą w korporacjach i bawią ich "zapachy wiochy". Katarzyna Staszewska dodaje, że każda wioska w Belgii ma swoje dni piwa i festiwale. Pierwsze edycje były, jak mówią, "na wariata", ale z latami "Gzub" zyskał miano najlepszego piwnego alternatywnego festiwalu w Polsce. Wiele innych browarów rodzinnych kopiuje ich pomysł, a jednocześnie wiele z nich jest dziś gośćmi festiwalu. Razem z "Gzubem" na festiwalu obecnych jest dwanaście browarów z Polski i z zagranicy. Są tam również foodtrucki, muzyka na żywo i wiele atrakcji, jak chociażby piwna joga.
Tradycje Piwowarskie Pomorza i "Piwo Pomorskie"
Polska, podobnie jak Belgia, ma bogate tradycje piwowarskie. Jednym z przykładów kultywowania lokalnego dziedzictwa jest "Piwo Pomorskie".
"Piwo Pomorskie" na Liście Produktów Tradycyjnych
"Piwo Pomorskie" to kolejny produkt z regionu Pomorza, który został wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych, prowadzoną przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi we współpracy z marszałkami województw. Jest to już 136. produkt z województwa pomorskiego. Piwo produkowane jest przez Pomorski Browar Tradycyjny, który jest browarem kontraktowym Browaru Gościszewo koło Sztumu. Obecnie piwo dostępne jest w beczkach, natomiast butelkowane z etykietą zawierającą informację o tradycji będzie dostępne w połowie maja, ponieważ warzenie tego piwa trwa dwa miesiące.
Historia piwowarstwa na Pomorzu
Już od średniowiecza miasta na terenie Pomorza cieszyły się przywilejem warzenia piwa. Prawo to posiadali zarówno mieszkańcy wielkich miast, takich jak Gdańsk, ale również mniejszych ośrodków, np. Tczewa, Malborka, Gniewu, Nowego Stawu i Sztumu. Wielkie ośrodki miały prawo produkcji na całym podległym terytorium z licznymi wsiami i przysiółkami. Niemiecki biskup Otton z Bambergu po pobycie na Pomorzu zapisał w swoich księgach, że: "Wina nie mają ani go nie szukają, gdyż zapobiegliwie przyrządzone miodne napoje i piwo przewyższają wina falernijskie".
O znaczeniu piwa świadczą również historyczne bunty piwowarów. W 1378 roku gdańscy piwowarzy wszczęli bunt przeciwko sprowadzeniu do miasta piwa warszawskiego. W 1416 roku doszło do podobnych wystąpień, a wśród skazanych 1032 osób aż 376 było piwowarami. W 1416 roku na samym Głównym Mieście w Gdańsku było 378 browarów, co pokazuje skalę produkcji piwa w tamtych czasach. Piwo w Gdańsku, a w szczególności wytwarzane w Tczewie, Gniewie, Nowym Stawie, Malborku i Sztumie, było produkowane tylko lub zwykle ze słodu jęczmiennego. H. Knaust podkreślał w końcu XVI wieku, że specjalnością Prus są piwa warzone ze słodu jęczmiennego, a najlepsze piwa jęczmienne w Rzeszy Niemieckiej to piwa gdańskie.

Jednym z najbardziej znanych browarników w XVII wieku był słynny astronom Jan Heweliusz. Kultywował on rodzinne tradycje i dzięki produkcji piwa mógł inwestować w urządzenia do obserwacji nieba. Pod koniec XIX wieku Pomorze należało, wraz ze Śląskiem i Wielkopolską, do obszarów na ziemiach polskich o najwyższym poziomie spożycia piwa.
Charakterystyka "Piwa Pomorskiego"
"Piwo Pomorskie" było cenione w całym kraju, często nagradzane i wyróżniane. W latach 1960-1971 browar w Gdańsku miał prawo oznaczać piwo jasne eksportowe znakiem jakości "Q". W 1985 roku produkowane piwo w Gdańsku pod nazwą "Hevelius" zdobyło pierwsze miejsce w rankingu Instytutu Przemysłu Piwowarskiego. "Piwo Pomorskie" jest napojem, który warzony jest zgodnie z recepturą stosowaną w browarach pomorskich przed około 50 i 30 laty. Ponadto stosowana jest identyczna jak przed około 140 laty metoda dekokcyjna zacierania słodu. Metoda dekokcyjna zacierania jest metodą tradycyjną i pozwala uzyskać pełniejszy smak piwa, będąc typową przy produkcji piw tradycyjnych dolnej fermentacji. Do produkcji "Piwa Pomorskiego" stosuje się do dzisiaj słód jęczmienny.
