Kombajn zbożowy zawieszany Bizon Zagon Z020 – nietypowy klasyk

W ramach cyklu historycznego przyglądamy się kolejnemu pracującemu klasykowi, tym razem w formie wspomnienia. Wyjątkowość maszyny sprawia, że warto zaprezentować ją choćby w ten sposób. Jak sprawdzał się nietypowy kombajn Bizon Zagon Z020?

Historia Fabryki Maszyn Żniwnych w Płocku

Historia Fabryki Maszyn Żniwnych (FMŻ) w Płocku w woj. mazowieckim sięga lat 60. XIX wieku, kiedy to Mojżesz Sarna założył warsztat naprawy maszyn rolniczych. W 1870 roku przekształcił swoje przedsiębiorstwo w Fabrykę Maszyn i Narzędzi Rolniczych, a w ofercie pojawiły się pługi i sieczkarnie.

Na lokalnym rynku prężnie rozwijała się również konkurencja. W 1884 roku podobny asortyment wprowadziła do produkcji firma Nitkowski, Born i Spółka. Z kolei w 1890 roku Paweł Urbański otworzył warsztat remontowy maszyn i narzędzi rolniczych. Wracając do firmy Nitkowski, Born i Spółka, w 1891 roku wykupił ją pochodzący z Łodzi Maurycy Margulies, który intensywnie rozwijał zakład, produkując osie do powozów, noże do sieczkarni, lemiesze do pługów, a także całe pługi, brony czy kultywatory. Wymienione firmy działały na lokalnym rynku równolegle, produkując maszyny rolnicze i części zamienne, a także oferując usługi serwisowe lokomobil, maszyn tartacznych i gorzelniczych.

Początki FMŻ i pierwsze kombajny

Poważniejsze zmiany przyniosła dopiero druga wojna światowa. W czerwcu 1945 roku w nowo utworzonych, na bazie powyższych firm, Płockich Zakładach Maszynowych ruszyła produkcja maszyn i urządzeń rolniczych, takich jak wialnie, młocarnie, sieczkarnie czy śrutowniki. Decyzją Ministra Przemysłu i Handlu, 15 września 1948 roku zakłady zostały przemianowane na Fabrykę Maszyn Żniwnych, której w 1953 roku nadano imię Marcelego Nowotki.

Produkcja maszyn żniwnych w FMŻ rozpoczęła się jeszcze w 1948 roku, kiedy to powstała pierwsza seria żniwiarek, na które zbyt w odbudowującej się po wojnie Polsce był ogromny. Dla dynamicznego rozwoju rolnictwa żniwiarka i młocarnia to było jednak zbyt mało, dlatego też 14 kwietnia 1954 roku bramy płockiej fabryki opuścił pierwszy polski kombajn zbożowy - ŻMS-4, wytwarzany na licencji radzieckiej. Maszyna została oficjalnie zaprezentowana podczas pochodu pierwszomajowego, a podczas testów polowych za kierownicą zasiadali sami konstruktorzy.

Zdjecie historyczne kombajnu ŻMS-4 podczas pracy lub prezentacji

Era kombajnów Vistula i Bizon

Osobnym obszernym rozdziałem w historii płockiej Fabryki Maszyn Żniwnych jest seria Vistula. Warto podkreślić, że nie był to tylko jeden model, a cała seria maszyn, eksportowanych w różnych wariantach do odległych zakątków świata, czego dowodzi istnienie przykładowo modelu gąsienicowego przystosowanego do zbioru ryżu.

Kolejny milowy krok w rozwoju zakładu nastąpił, gdy uchwałą Rady Ministrów z 10 marca 1970 roku podjęto decyzję o uruchomieniu produkcji kombajnów Bizon, nad którymi zespół FMŻ pracował przez ostatnie kilka lat. Pierwszymi modelami Bizona były Z040 i Z050 Super. Bizon Z050 był eksportowany do Danii, Szwecji, Norwegii czy Finlandii. W 1976 roku na rynku pojawiła się zmodernizowana wersja, nazwana Z056, która stała się żywą do dziś legendą polskich żniw i przez wiele lat najpopularniejszym kombajnem w Polsce. W międzyczasie powstawały również maszyny dla największych gospodarstw, takie jak Rekord czy Gigant.

Zdjęcie kombajnu Bizon Z056 w akcji

Bizon Zagon Z020 - kombajn dla małych gospodarstw

Wciąż brakowało jednak maszyny dla małych gospodarstw rodzinnych, których wówczas było zdecydowanie więcej niż dziś. Bizon był dla nich zbyt drogi, zbyt duży i fizycznie trudnodostępny, gdyż w pierwszej kolejności trafiał do przedsiębiorstw państwowych. W 1984 roku światło dzienne ujrzał zupełnie nowy kombajn, konstrukcyjnie niepodobny do żadnego innego powstającego w Fabryce Maszyn Żniwnych - Bizon Z020 Zagon.

Charakterystyka i przeznaczenie Zagon Z020

Bizon Z020 Zagon nie posiadał układu napędowego ani stanowiska operatora i przystosowany był do współpracy z ciągnikiem rolniczym. Konstruktorzy przewidywali kombajn do współpracy z ciągnikami Ursus C355, Ursus C360, Zetor 7011 lub Zetor 7211. Była to maszyna półzawieszana, wyposażona w koło podporowe, mocowana na tylnym podnośniku i przednim zaczepie ciągnika oraz napędzana przez WOM (wał odbioru mocy). Konstrukcja była bardzo nietypowa, agregowanie z ciągnikiem uciążliwe, a o widoczności na heder można było pomarzyć. Niemniej jednak, była to szansa na własny kombajn dla małych gospodarstw i zapełnienie pewnej niszy na rynku.

Schemat budowy kombajnu Bizon Z020 Zagon połączonego z ciągnikiem

Z020 Zagon przeznaczony był do pracy na polach płaskich i pofałdowanych o nachyleniu do 10% w gospodarstwach rolnych drobno- i średniotowarowych.

Podobne konstrukcje na świecie

Choć dziś trudno w to uwierzyć, koncepcja kombajnu zaczepianego do ciągnika nie była wcale odosobnionym przypadkiem. Spośród radzieckich konstrukcji warto wymienić kombajny Staliniec S1 (przedwojenny) i S6 (zaprezentowany w 1947 roku). Były to maszyny ciągane, z hederami o szerokości 6 metrów i co ciekawe, własnym silnikiem benzynowym o mocy 40 KM, zapewniającym napęd podzespołów kombajnu.

Przenosząc się nieco na zachód, znana dobrze do dziś firma Claas zaprezentowała w 1946 roku maszynę nazywaną MDB, co jest skrótem od niemieckiego "kosiarko-młocarnio-wiązałka". Kombajny Claas Super, Super Junior, Super Automatic i Super Automatic S, podobnie jak wspomniane maszyny radzieckie, były maszynami ciąganymi, ale zależnie od modelu, mogły występować z własnym silnikiem, napędzającym układy kombajnu (poza układem jezdnym). Stosowano w nich silniki Volkswagena o mocy od 23 do 35 KM. W Niemczech podobne konstrukcje oferował wówczas również Fahr.

ŻENIAC (1983 ) POLSKI FILM

Bizon Z020 Zagon w praktyce - doświadczenia użytkownika

Piotr Leśny spod Mogilna, którego maszyny zdominowały cykl pracujących klasyków, zakupił Bizona Z020 Zagon z 1989 roku w grudniu 2014. Celem był samodzielny zbiór zbóż z areału wynoszącego zaledwie kilka hektarów. Do pracy z nowym nabytkiem oddelegowany został Ursus C360 3P z 3-cylindrowym silnikiem Perkinsa o mocy 48 KM.

Renowacja i eksploatacja

„Zagona kupiłem lekko uszkodzonego, wymiany wymagał wytrząsacz i podsiewacz. Wcześniej oglądałem już innego z przeznaczeniem na części, więc bezpośrednio po zakupie wiedziałem, gdzie szukać wszystkiego, co potrzebowałem. W pierwszym sezonie pamiętam jedną awarię - pęknięty łańcuch w gardzieli. Przez zimę wymieniłem wszystkie łańcuchy i problem już nigdy nie wrócił” - wspomina Piotr Leśny.

Ursus C360 3P nie miał lekko, łapał syf na chłodnicę, co wymagało robienia przerw, żeby się nie zagotował. Fabrycznie kombajn miał dmuchawę, mającą oczyszczać chłodnicę ciągnika, ale do trzeciego właściciela już nie dotarła. Realnie na hektar trzeba było poświęcić około 2,5 godziny przy wydajności pszenicy rzędu 5-6 t/ha. Zaczepianie kombajnu do ciągnika wymagało wprawy, a sytuację nie ułatwiał fakt, że maszyna stała pod wiatą, gdzie po prostu było ciasno i swoboda ruchu była mocno ograniczona. Wprowadzono drobną modyfikację, usuwając oryginalny rozdzielacz hydrauliczny i podłączając węże pod rozdzielacz od ładowacza czołowego.

Zdjęcie kombajnu Bizon Z020 Zagon podczas pracy w polu

tags: #kombajn #zbozowy #zawieszany