Rynek ładowaczy czołowych stoi przed wyzwaniami, ponieważ wiele gospodarstw zamiast ciągników z ładowaczami czołowymi wybiera kompaktowe ładowarki. Producenci starają się sprostać tym oczekiwaniom, wprowadzając innowacyjne rozwiązania, takie jak te oferowane przez polską firmę Emplex oraz włoskie przedsiębiorstwo Aries.
Innowacje w ładowaczach czołowych Aries
Włoska firma Aries, choć mniej znana w Polsce niż marka Stoll, specjalizuje się w produkcji przednich TUZ-ów, trzypunktowych zawieszeń i podobnych sprzętów. W swojej ofercie firma z Perugii posiada również przednie ładowacze, a jeden z nich - model FL S3 Tele-End - zdobył wyróżnienie za innowacyjność na targach EIMA 2024.
Mechanizm teleskopowy i wszechstronność
Kluczowym elementem innowacyjności ładowacza FL S3 Tele-End jest mechanizm teleskopowy ukryty wewnątrz ramion maszyny. Dzięki temu rozwiązaniu, ładowacz można wydłużyć o 1 metr. Dodatkowo, narzędzie posiada specjalny przegub, który umożliwia ruch o 16 stopni. Taka konstrukcja pozwala na wszechstronne zastosowanie ładowacza, mogąc zastąpić w gospodarstwie mniejsze ładowarki. Maksymalna wysokość robocza w standardowej pozycji wynosi 3,79 m, natomiast po rozłożeniu ramion możliwe jest operowanie na wysokości do 4,13 m. Należy jednak pamiętać, że w wersji rozłożonej sprzęt ma mniejszą o 600 kg ładowność.

Zmodernizowany ładowacz czołowy serii S3
Na stoisku firmy Aries zaprezentowano także zmodernizowany klasyczny ładowacz czołowy serii S3. Celem zmian było przeprojektowanie konstrukcji ramion ładowacza, aby były one mocniejsze, przy jednoczesnym zmniejszeniu wagi narzędzia. Dużą uwagę poświęcono integracji ładowarki z ciągnikiem, badając uproszczenie mocowania na odpowiednich wspornikach ramy oraz podłączenia przewodów hydraulicznych. Zgodnie z tradycją marki Aries, zadbano również o estetykę produktu, opracowując zwartą konstrukcję zapewniającą operatorowi odpowiednią widoczność.

Teleskopowe ładowacze czołowe Emplex jako alternatywa
Załadunek wysokoburtowych pojazdów ciężarowych, takich jak dedykowane dla rolnictwa naczepy z krawędzią burt sięgającą 3,5 m, często stanowi wyzwanie dla tradycyjnych ładowaczy czołowych przeznaczonych do ciągników o mocy rzędu 100 KM. W takich sytuacjach zazwyczaj rozważa się zakup ładowarki teleskopowej lub standardowego ładowacza czołowego dla ciągnika o mocy przynajmniej 200 KM. Jednak dla gospodarstw o mniejszej powierzchni, np. 30 ha, takie rozwiązania mogą być nieopłacalne. Marcin Urbaniak, rolnik z okolic Wrześni, posiadający ciągnik John Deere 5080M o mocy 76 KM, stanął przed podobnym dylematem.
Wyzwania tradycyjnych ładowaczy
W klasie ciągników Marcina Urbaniaka, sztywne, jednoczęściowe wysięgniki zagranicznych producentów dysponują wysokością unoszenia do 4 m (do punktu obrotu osprzętu). Jednak ta wartość jest mało praktyczna, jeśli nie można przechylić całej łyżki lub krokodyla poza krawędzią burty. Przy tradycyjnym ładowaczu czołowym pracującym na maksymalnym unosie, należy brać pod uwagę wysokość podnoszenia do spodu osprzętu w położeniu poziomym oraz do dolnej krawędzi w pozycji maksymalnego pochylenia. Parametry te u czołowych producentów ładowaczy dla ciągnika Marcina Urbaniaka nie przekraczają odpowiednio 3,75 m i 3,30 m.
Ładowacz czołowy Emplex LT 2,1-4,7 P
Marcin Urbaniak zdecydował się na zakup teleskopowego ładowacza czołowego, którego jedynym producentem w Polsce jest firma Emplex ze Słupcy koło Wrześni. Emplex rozpoczął produkcję ładowaczy czołowych z wysuwanymi ramionami w 2010 roku. Rolnik zakupił model Emplex typu LT 2,1-4,7 P za 30 000 zł netto w styczniu 2011 roku. W koszt wliczona była rama wsporcza dla wysięgnika, osprzęt oraz zabudowa wykonana przez firmową ekipę. Ładowacz ten współpracuje z dwiema łyżkami objętościowymi, widłami do obornika oraz stelażem z zębami paletowymi i alternatywnie wkręcanymi szpikulcami do bel. Wszystkie narzędzia, poza krokodylem, pochodzą z Emplexu i są łączone z ramionami poprzez znormalizowaną ramkę euro z automatycznym ryglowaniem.

Montaż i hydraulika
Ciągnik John Deere 5080M, przeznaczony pod ładowacz, ma konstrukcję półramową, co upraszcza montaż konsoli wsporczej dla wysięgnika. Jest ona powiązana z podłużnicami traktora za pomocą 14 śrub. Wysięgnik przymocowany jest do wsporników mieszanym systemem najazdowo-przekładkowym. Podpinanie ramion do ciągnika zajmuje Marcinowi Urbaniakowi 10-15 minut, co jest dłuższym czasem montażu w porównaniu do firm zachodnich, ale może być skrócone przez zastosowanie pojedynczego szybkozłącza do hydrauliki. Rolnik zdecydował się jednak na węże wkręcane pojedynczo (jest ich osiem), ponieważ wysięgnik jest zdejmowany tylko raz w roku na czas żniw. Początkowo olej do zasilania bloku zaworów był dostarczany poprzez jedną z dwóch par wyjść hydraulicznych z tyłu ciągnika. Obecnie olej jest pobierany z pominięciem rozdzielacza, przy wykorzystaniu fabrycznych gniazd dedykowanych do obsługi ładowacza. John Deere 5080M wyposażony jest w tandemową zębatą pompę hydrauliczną o łącznej wydajności nominalnej 74 l/min przy ciśnieniu 200 bar.
Jak używać ładowarki czołowej do kompaktowego ciągnika: porady i demonstracja
Sterowanie i wydajność
Do sterowania zaworami hydraulicznymi ładowacza służy dżojstik zamocowany w pobliżu przedniej części bocznego panelu obsługowego ciągnika. Ładowacz wyposażony jest w cztery sekcje hydrauliki. Dwie z nich (podnoszenie i opuszczanie ramion oraz przechył osprzętu) obsługiwane są za pośrednictwem linek Bowdena. Za ruch suwaka w pozostałych sekcjach rozdzielacza odpowiada elektromagnes sterowany guzikami dżojstika. W ten sposób steruje się wysuwem teleskopu oraz tzw. trzecią funkcją, wykorzystywaną przy pracy z krokodylem. Ładowacz dysponuje hydraulicznym prowadzeniem równoległym, a do poziomowania służą siłowniki umieszczone nad pierwszą częścią ramion, współpracujące z siłownikami sterowania osprzętem.
Ładowacz Emplex LT 2,1-4,7 P o masie własnej 870 kg, przy całkowicie wsuniętym teleskopie i w odległości 0,5 m od przegubu, dysponuje udźwigiem 2,1 t w całym zakresie podnoszenia. Przy maksymalnym unosie punkt obrotu osprzętu znajduje się 3,8 m nad podłożem, a prześwit pod łyżką wynosi 3,6 m. Po całkowitym wysunięciu teleskopu, pierwszy parametr wynosi 4,7 m, zaś drugi 4,5 m. Udźwig w skrajnym dolnym położeniu zmniejsza się wtedy do 0,5 t, natomiast przy maksymalnym podniesieniu sięga 2,1 t. Optymalne korzystanie z ładowacza zakłada wysuwanie teleskopu dopiero w górnej pozycji wysięgnika i chowanie go przed opuszczeniem po następną porcję materiału.
Zastosowanie i przeciwwaga
Większa łyżka objętościowa Emplexu (szerokość 2,2 m, pojemność 1,3 m³, waga 320 kg) służy do załadunku ziarna zbóż, ziemniaków oraz cebuli na naczepy, gdzie waga ładunku może sięgać 1 tony. Podobny ciężar powoduje praca z big-bagami przenoszonymi za pomocą paleciaka. Większe obciążenie dla ładowacza stanowi jedynie obornik przekazywany z płyty gnojowej na rozrzutnik. Chwytak widłowy marki Volant (szerokość 1,8 m, masa własna 280 kg) jest w stanie pobrać za jednym zamachem ponad 1,5-tonową porcję, co daje łączny ciężar około 2 ton. W pracy z obornikiem, ze względu na niską wysokość załadunkową rozrzutnika, nie jest wymagane korzystanie z teleskopu.
Jako przeciwwagę Marcin Urbaniak wykorzystuje beczkę z blachy stalowej zalaną betonem z kamieniami, montowaną na tylnym TUZ-ie. Własnej roboty balast waży około 0,5 tony. Ładowacz Emplex wyposażony jest w amortyzator hydropneumatyczny, sterowany zaworem odcinającym. Rolnik pracuje cały czas z aktywną amortyzacją, którą wyłączył tylko raz, używając ładowacza w roli lewarka do podniesienia przedniej osi ciągnika. W obrębie bloku zaworów znajduje się również dźwignia stanowiąca zamek hydrauliczny do zablokowania sekcji odpowiedzialnej za podnoszenie i opuszczanie ramion.

Wybór narzędzia do kiszonki z kukurydzy
Dla małych gospodarstw, takich jak to z 7 krowami i 10 ha ziemi, wybór odpowiedniego narzędzia do kiszonki z kukurydzy stanowi wyzwanie. Choć wycinak do kiszonki jest ogólnie najlepszym rozwiązaniem, może być "przerostem formy nad treścią" w przypadku niewielkiej produkcji. W takich sytuacjach, uniwersalny zestaw - ciągnik z widłakiem - jest często w pogotowiu do różnorodnych prac, takich jak podgarnianie i rozwożenie obornika, przewożenie balotów sianokiszonki/słomy, czy innych materiałów. Celem jest znalezienie sprzętu, który pozwoli na wykonywanie dotychczasowych prac, a jednocześnie będzie "w miarę" nadawał się do przewozu kiszonki z kukurydzy.