MTZ i pług obrotowy: Historia, użytkowanie i regulacja

W ramach zimowego cyklu historycznego przyglądamy się kolejnej klasycznej maszynie rolniczej, która zadbana technicznie i wizualnie, wciąż pracuje w gospodarstwie. Podobnie jak ubiegłej zimy, przyglądamy się zarówno maszynom polskiej produkcji, jak i importowanym z innych krajów bloku wschodniego. Na początku grudnia do swojego gospodarstwa zaprosił nas Piotr Leśny spod Mogilna w woj. kujawsko-pomorskim, w którego flocie mogliśmy obejrzeć kilka pięknie zachowanych lub odrestaurowanych klasyków, wciąż sprawdzających się w niewielkim gospodarstwie, a jednocześnie cieszących oko.

Traktor MTZ 82: Klasyk w polu

MTZ 82 wszedł do produkcji w 1975 roku, rok po pokrewnym modelu MTZ 80, od którego różnił się posiadanym napędem na 4 koła. Powstawał w Mińskiej Fabryce Traktorów, znanej do dziś z produkcji ciągników Belarus, słynących ze swojej prostej konstrukcji. Uniwersalny ciągnik kołowy MTZ 82 jest przeznaczony do pracy z zawieszanymi i przyczepianymi maszynami i narzędziami rolniczymi.

Zdjęcie ciągnika MTZ 82 w akcji na polu

Kabina ciągnika jest zamontowana na podwoziu w czterech punktach na gumowych amortyzatorach i wyposażona w urządzenie wentylacyjno-ogrzewcze. Skrzynia biegów pozwala na uzyskanie dziewięciu prędkości do przodu i dwóch do tyłu.

W wydaniu „Informatora Agromy” z 1979 roku Centrala Handlowa Sprzętu Rolniczego podała cenę MTZ 82 na 310 tysięcy złotych. W tym czasie Ursus C-385 kosztował 350 tys. zł, Ursus 1204 - 500 tys. złotych, a cena Ursusa C-385A zaczynała się od 416 tys. zł. Dla porównania, Bizon Z056 kosztował wtedy 750 tys. zł za podstawowym wyposażeniem, Ursus C-360 - 200 tys. zł, a Ursus C-330 bez dodatkowego wyposażenia - 145 tys. zł.

Pługi w gospodarstwach z MTZ

Stosunkowo duży wówczas ciągnik, jakim był MTZ 82, rzadko był pierwszym ciągnikiem w gospodarstwie, a także rzadko trafiał do rolników indywidualnych. Do MTZ kupowany był zazwyczaj pług czteroskibowy U036 produkcji Fabryki Maszyn Rolniczych „Agromet-Unia” z Grudziądza, kosztujący według „Informatora Agromy” z 1979 roku 19 tys. zł. Do tego zestawu w przedsiębiorstwach wielkoobszarowych często dołączały siewniki o dużych szerokościach roboczych, jak 4-metrowy Mazur za 73 tys. zł.

Zdjęcie historycznego pługa Agromet-Unia U036

Piotr Leśny kupił swój MTZ 82 z 1982 roku w 2014 roku od pierwszego właściciela z sąsiedniego powiatu żnińskiego, gdzie ciągnik przyjechał na kołach ze szczecińskiej Agromy, odległej o blisko 300 kilometrów. Właściciel chwali ciągnik za moc, zwrotność i niezawodność. Zaznacza, że dołożenie dodatkowych obciążników na przód wystarcza, by MTZ bezproblemowo radził sobie z ciężkim pługiem obrotowym, gruberem czy agregatem uprawowo-siewnym. Na uwagę zasługuje dbałość Piotra Leśnego o detale. Przykładowo, zdarzyło mu się kiedyś rozłożyć MTZ na części, gdy przestał kręcić się wałek WOM. Początkowo sądził, że zerwała się taśma, ale była nowa, więc próbował dostać się do sprzęgła. Aby to zrobić, musiał zdjąć kabinę i rozpołowić ciągnik, po czym okazało się, że to nie sprzęgło, które było w porządku.

Kluczowe aspekty regulacji pługa obrotowego

Ustawienie pługa jest kluczowe dla efektywnej orki. Różne źródła podają odmienne metody i zasady regulacji. Warto uporządkować i wyjaśnić te kwestie, zwłaszcza w kontekście pługów zawieszanych, w tym pługów obrotowych.

Jak ustawić pług? 👉Czy Ty i twój ojciec robicie to poprawnie!? 👉Gregorie Besson Rover 40 od Korbanek

Regulacja szerokości pierwszej skiby

Jednym z podstawowych pytań jest to, do czego właściwie służy i czym jest regulacja szerokości pierwszej skiby. W „Agromechanice” napisano, że dostosowuje się ją do rozstawu tylnych kół ciągnika. Natomiast w „RPT” wskazują, że: "regulacji pierwszej skiby dokonujemy w drugim przejeździe. Pierwszy korpus powinien nieco nadkładać, aby wyrównać powierzchnię z poprzednim przejazdem". Piszą też, że ma to związek ze ściąganiem pługa, albo że ma to wpływ na równomierną szerokość pozostałych skib. W starszych pługach zagonowych ramowych zawieszanych w stojaku znajduje się oś wykorbiona, która podobno służy do regulacji właśnie pierwszej skiby, a zarazem punktu pociągowego. W pługach obracalnych jednobelkowych te ustawienia dokonuje się razem lub oddzielnie śrubą rzymską albo siłownikiem. Jednak za pomocą osi wykorbionej, regulowanej korbką, nie zmieniamy w rzeczywistości szerokości tylko pierwszej skiby, ale wszystkich jednocześnie, zmieniając przy tym jakby kąt natarcia lemieszy. Inne źródła podają, że zmiana tej szerokości powinna być następstwem zmiany głębokości orki, tak aby był zachowany jednakowy stosunek szerokości do głębokości korpusu. Im głębiej, tym szerzej i na odwrót. Na zimę lepiej jest zostawić glebę w ostrej skibie (wysztorcowanej), czyli głęboko i wąsko.

Regulacja szerokości roboczej pługa

Zupełnie innym zagadnieniem jest regulacja szerokości roboczej pługa, która w starszych pługach zagonowych nie występuje. Może być mechaniczna skokowa albo hydrauliczna płynna. Co ciekawe, zmiana tej szerokości nie zmienia kąta natarcia lemiesza, co prawdopodobnie jest związane z zasadą czworoboku przegubowego. Jeszcze innym zagadnieniem jest zmiana szerokości orki poprzez odejmowanie i dokładanie korpusów. Belka w takim przypadku musi mieć budowę kołnierzową, czy, jak kto woli, teleskopową, aby po odjęciu od tyłu korpusu nie wystawała "pusta" belka. Pojawiają się pytania o sens takich określeń jak "podłużna regulacja szerokości orki", skoro pożądana jest także możliwość regulacji szerokości orki w innych płaszczyznach.

Regulacja głębokości orki w pługach obrotowych

Jak to jest z regulacją głębokości w nowszych pługach obrotowych? Często piszą, że ustawia się ją za pomocą kółka kopiującego, co nie zawsze jest zgodne z prawdą, ponieważ obecnie stosuje się regulację siłową, a nie kółko. Wyjątkiem mogą być pługi przyczepiane. Regulacja siłowa czy pozycyjna na pewno wyklucza kółko kopiujące. Jeżeli ktoś chce pracować za pomocą regulacji kopiującej (kółka), musi ustawić podnośnik na dociążanie (regulację ciśnieniową), czyli podnoszenie pod mocno zmniejszonym ciśnieniem, tak aby nie dało rady podnieść pługa od ziemi. W takim wypadku traci się dociążanie tylnej osi masą pługa.

Dodatkowe regulacje: Przesuwanie wzdłużne pługa

Jeszcze inną regulacją jest w nowszych pługach przesuwanie wzdłużne pługa, tak aby wychylić pierwszy korpus poza rozstaw kół ciągnika. Wtedy obydwa koła jadą "po caliźnie". Daje to praktyczne korzyści w stabilności prowadzenia i zmniejszeniu oporów. Ważne jest także prawidłowe poziomowanie pługa, które, choć jest zrozumiałe, stanowi podstawę wszystkich innych regulacji.

Schemat lub ilustracja orki z pługiem przestawionym do jazdy po caliźnie

Polskie pługi w konfrontacji z importowanymi

W dyskusjach na temat pługów często pojawiają się porównania polskich produktów z importowanymi. Niektórzy uważają, że polskie pługi są gorszej jakości i trudniejsze w ustawieniu. Przykładowo, dołożenie kilku złotych pozwala kupić Lemkena Opal 90 (3x45), co uważa się za lepszy sprzęt niż polskie "Orliki", "Akpile" czy "Atlasy". Jednak faktem jest, że Akpil jakościowo jest zaraz po Unii, a „Orlik” i „Atlas” to symbole odkładni o szerokościach odpowiednio 30 cm i 40 cm. Trzeba pamiętać, że MTZ na ciężkiej ziemi może mieć trudno z pługiem 4x40, zwłaszcza na górkach. Pojedzie, ale wolno. Jednak na gleby lekkie i średnie pług 4x40 jest dla MTZ najlepszym rozwiązaniem.

Nie należy również uważać, że polskie pługi są tak złe, że nie da się ich ustawić. Jeden z rolników zaryzykował i kupił pług AWEMAK ATLAS 4x40 za 4000 zł (cena początkowa 4300 zł). Po zaoraniu nim 3 hektarów stwierdził, że pług dobrze i ładnie kryje, a rozkręcony bierze około 20 cm za koło. MTZ na 5. biegu szosowym nie czuje zbytnio oporu, tylko czasami w glinie trzeba przełączyć na terenową piątkę, aby kontynuować pracę.

Zdjęcie współczesnego polskiego pługa obrotowego w pracy

tags: #mtz #plug #obrotowy