Odszkodowania za wypadki z udziałem pojazdów rolniczych i wielofunkcyjnych

Rzecznik Finansowy zwrócił się z kolejnym, 23. wnioskiem o uchwałę Sądu Najwyższego, mającą rozstrzygnąć rozbieżności w orzecznictwie. Tym razem chodzi o jasne określenie zasad wypłat odszkodowań z OC komunikacyjnego za szkody wyrządzone przez pojazdy wielofunkcyjne, np. ciągniki czy koparki.

Dziś zdarzają się sytuacje, że dwa sądy, rozpatrujące tę samą sprawę, jednej osobie przyznają odszkodowanie z polisy OC komunikacyjnego takiego pojazdu, a drugiej odmawiają. Dr hab. podkreśla, że spory te dotyczą często bardzo tragicznych wypadków, skutkujących śmiercią lub trwałym kalectwem. Poszkodowani w takich wypadkach muszą dochodzić swoich roszczeń w długotrwałym postępowaniu sądowym - z nie zawsze pewnym skutkiem. Wyraża on nadzieję, że uchwała Sądu rozstrzygnie rozbieżności w orzecznictwie, co doprowadzi do zniknięcia powodów do sporów, a ubezpieczyciele otrzymają wiążące wytyczne dotyczące właściwych zasad likwidacji tych szkód.

Thematic photo of a nowoczesny ciągnik rolniczy wykonujący prace polowe

Kluczowe rozbieżności w interpretacji pojęcia "ruch pojazdu"

Powyższe orzeczenia skłoniły ekspertów Rzecznika Finansowego do przeprowadzenia pogłębionej analizy orzecznictwa sądów powszechnych. Zwracają oni uwagę, że jeszcze do niedawna dominowało szerokie podejście - interpretacja pojęcia „ruch pojazdu”. Nowy trend w orzecznictwie pojawił się po orzeczeniu TSUE z dnia 28 listopada 2017 r. (C - 514/16) w sprawie Rodrigues de Andrade, w świetle którego ubezpieczyciel nie odpowiada za szkody, jeżeli główną funkcją pojazdu mechanicznego w chwili jej powstania nie była funkcja komunikacyjna, lecz robocza.

Przypadek wypadku z betoniarką

Eksperci Rzecznika Finansowego analizowali sprawę, w której ciągnik rolniczy był podłączony do betoniarki. Doszło do wypadku, w którym ucierpiały dwie kobiety - jedna zmarła, zaś druga doznała znacznego uszczerbku na zdrowiu. Roszczenia rozpatrywały dwa sądy: w Poznaniu i Koszalinie. Sąd w Poznaniu przyznał zadośćuczynienie synowi zmarłej (sygn. akt XIV C 81/17).

Z uzasadnienia Sądu Okręgowego w Poznaniu wynikało, że do wypadku doprowadził ciąg zdarzeń zapoczątkowany uruchomieniem silnika ciągnika rolniczego. Stąd też, gdyby nie napęd ciągnika, to elementy w postaci wału napędowego i betoniarki nie byłyby w ruchu. Odmiennie do sprawy podszedł Sąd Okręgowy w Koszalinie. Powołując się m. in. bezpośrednio na wspomniane orzeczenie TSUE, wskazał, że połączenie ciągnika za pomocą wału napędowego, celem uruchomienia betoniarki, nie może zostać uznane za „ruch pojazdu”, bowiem pojazd ten nie był wykorzystywany do celów komunikacyjnych, a był wykorzystywany jako narzędzie pracy. Sąd w Koszalinie w całości oddalił roszczenia drugiej poszkodowanej.

Infografika przedstawiająca dwie interpretacje pojęcia

Rozszerzona odpowiedzialność ubezpieczyciela

Eksperci Rzecznika Finansowego podkreślają, że dopuszczalne, a wręcz pożądane jest, aby w prawie krajowym ustanowić środki idące dalej, w kierunku ochrony praw ubezpieczonych, jak i poszkodowanych. Ich zdaniem właśnie taki cel ustawodawcy legł u podstaw rozszerzonej odpowiedzialności ubezpieczyciela, o której mowa w art. 34 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Orzeczenie TSUE nie stoi więc na przeszkodzie w tworzeniu w polskim prawie szerszej odpowiedzialności ubezpieczyciela z OC komunikacyjnego.

Szerokie ujmowanie pojęcia „ruch pojazdu” pozwala również uniknąć szeregu niejasności interpretacyjnych i skomplikowanych ustaleń faktycznych dotyczących okoliczności zdarzenia.

Patowa sytuacja w praktyce rynkowej i jej konsekwencje

Istniejąca rozbieżność w orzecznictwie prowadzi w aktualnej praktyce rynkowej do patowej sytuacji. Polega ona na tym, że ubezpieczyciel, który wystawił polisę OC komunikacyjnego, odmawia wypłaty i odsyła do towarzystwa, w którym sprawca szkody ma np. OC przedsiębiorcy lub bezpośrednio do sprawcy. Z kolei ten drugi ubezpieczyciel odmawia wypłaty, powołując się na zawarte standardowo w umowie wyłączenie odpowiedzialności, jeśli szkoda została wyrządzona w związku z ruchem pojazdu, który podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu OC komunikacyjnego, i odsyła poszkodowanego do tego pierwszego ubezpieczyciela lub bezpośrednio do sprawcy szkody.

Jest to niebezpieczna sytuacja zarówno dla poszkodowanych, jak i sprawców szkody. Tych pierwszych skazuje na długotrwały i skomplikowany proces sądowy. Tym drugim grozi, że ostatecznie żaden z ubezpieczycieli nie zapewni im ochrony płynącej z zawartych umów i będą musieli zrekompensować szkody z własnej kieszeni. Jest to możliwe, jeśli poszkodowany zdecyduje się wytoczyć pozew cywilny bezpośrednio przeciwko sprawcy szkody, a roszczenia dochodzone za szkody wyrządzone przez te pojazdy są o bardzo dużej wysokości. Stąd w opinii Rzecznika Finansowego, systemowo najlepszym i prawnie możliwym rozwiązaniem jest przyjmowanie rozszerzonej definicji „ruchu pojazdu” i nieograniczanie odpowiedzialności tylko do wykonywania przez pojazd funkcji komunikacyjnej.

Ryzyko i maszyny rolnicze – zintegrowane zarządzanie zdrowiem, bezpieczeństwem i środowiskiem (8/9)

Szczegółowy przykład: Wypadek podczas zwożenia siana

W dniu 30 czerwca 2010 r. około godziny 16:00, podczas prac polowych, M. M. uległ wypadkowi. Został poproszony przez A. G. o pomoc przy zwożeniu siana z łąki położonej między miejscowościami: D. a K. A. G. kierowała wówczas ciągnikiem marki (...) (o nr rej. (...)), do którego był dołączony wóz konny z sianem. Praca polegała na układaniu siana podawanego na wóz przez kilkunastoletniego syna właścicielki łąki, C. G. M. M. znajdował się na wozie, układając siano między deskami-kratówkami w pozycji klęczącej. Siano na wozie było zabezpieczone kratówkami, które miały około 1,50 m wysokości, jednak siano wystawało ponad zabezpieczenia. Kopki siana były w pewnej odległości od siebie. Po nałożeniu siana z kopki, A. G. podjeżdżała wozem do przodu i następował dalszy załadunek z następnej kopki.

Okoliczności i przebieg zdarzenia

Po około godzinie pracy, A. G. ruszyła ciągnikiem. M. M. znajdował się na ułożonym na wozie sianie w pozycji klęczącej. Po przejechaniu kilku metrów ciągnik nagle najechał na nierówność. M. M. poczuł „szarpnięcie, bujnięcie wozem, stracił równowagę i spadł na prawą stronę wozu głową w dół”. Spadł z wysokości około 2 metrów od podłoża. Kierująca i jej syn zawiadomili pogotowie. Na łące pozostał syn A. G., natomiast ona pojechała zawiadomić o zdarzeniu żonę M. M. Na łące był również mąż A. G.

Sąd, w oparciu o zeznania świadka A. G. i powoda M. M., uznał, że rzeczywistą przyczyną zdarzenia był upadek z wozu konnego załadowanego sianem bez elementów zabezpieczających z wysokości około 2 metrów.

Szkic lub ilustracja przedstawiająca wypadek podczas zwożenia siana z ciągnikiem i wozem konnym, z zaznaczeniem nierówności terenu

Obrażenia i proces leczenia

Na miejsce wypadku przyjechała karetka Pogotowia Ratunkowego z P. M. M. został przetransportowany do Zespołu Opieki Zdrowotnej w P., gdzie przebywał od 30.06.2010 r. do 01.07.2010 r. Na skutek wypadku zaobserwowano u niego wypływanie krwi z uszu i ust. Nie był świadomy, co się stało. Następnie został skierowany do Szpitala (...) w B. - Oddziału Neurochirurgii, gdzie przebywał od 01.07.2010 r. do 20.07.2010 r. Tam rozpoznano u niego następujące obrażenia powstałe w wyniku przedmiotowego wypadku:

  • Złamanie kręgów szyjnych (C6) z niewielkim przemieszczeniem.
  • Złamanie kręgów piersiowych (Th1 i Th2) bez przemieszczeń.
  • Uraz głowy ze wstrząśnieniem mózgu.
  • Uraz uogólniony.

W dniu 09.07.2010 r. dokonano u M. M. operacyjnej stabilizacji potyliczno-kręgosłupowej (C0-C2). Przed wywiadem M. M. otrzymał lek przeciwbólowy. Po powrocie ze szpitala leżał przez 6 tygodni w łóżku pod opieką żony. W połowie października 2010 r. zaczął siadać w łóżku, a chodzić pod koniec tego miesiąca. M. M. miał założony cewnik przez około miesiąc po wypadku, a czynności związane ze zmianą cewnika wykonywała jego żona.

Długoterminowe konsekwencje zdrowotne i potrzeby opieki

M. M. doznał w następstwie wypadku z dnia 30.06.2010 r. urazu odcinka szyjnego ze złamaniem kręgu C6 ze znaczną dysfunkcją, ale bez cech pełnego usztywnienia, złamania kręgów piersiowych Th1 i Th2 z krwiakiem tkanek miękkich około kręgowych, urazu głowy ze wstrząśnieniem mózgu oraz urazu uogólnionego. Po przebytym urazie nie odzyskał on w pełni dobrej wydolności dynamicznej kręgosłupa odcinka szyjnego. Utrzymują się u niego dolegliwości w obrębie karku i znaczne ubytki ruchowe we wszystkich płaszczyznach, głównie w zakresie wyprostu, nachylenia i rotacji szyi. Stopień cierpień doznanych na skutek powyższych obrażeń był duży przez około 12 miesięcy, potem ten stopień był umiarkowany i taki pozostaje. Rokowania w zakresie ortopedii i traumatologii są pomyślne w zakresie odzyskania stabilizacji narządu ruchu i wydolności statyczno-dynamicznej, jednak powrót do stanu sprzed wypadku jest niemożliwy.

Następstwem przebytego urazu kręgosłupa jest przewlekły zespół bólowy korzeniowy z odcinka szyjnego i piersiowego, bez deficytowych objawów neurologicznych, ze znacznym ograniczeniem ruchomości w odcinku szyjnym. Obecnie nie stwierdzono u niego objawów uszkodzenia ośrodkowego ani obwodowego układu nerwowego. Przebyte złamania kręgosłupa szyjnego i piersiowego, najprawdopodobniej w przyszłości spowodują szybsze niż dotychczas narastanie zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa i dolegliwości kręgosłupowo-korzeniowych w tych odcinkach. Kołnierz szyjny M. M. nosił przez około 0,5 roku. Pod opieką neurochirurga pozostawał do lutego 2011 r., a od marca 2011 r. leczył się u neurologa, ponosząc koszty leczenia farmakologicznego w kwocie 50-70 zł miesięcznie.

W zakresie neurologii poszkodowany doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu w wysokości 5% według punktu 94a oraz 5% według punktu 94b Rozporządzenia. Po przebytych złamaniach i leczeniu operacyjnym był osobą leżącą przez około 3-4 tygodnie i wymagał w tym czasie opieki osób trzecich w wymiarze 6-8 godzin dziennie. Przez następny miesiąc wstawał i poruszał się samodzielnie, jednak wciąż wymagał pomocy przy ubieraniu się, myciu itp. w wymiarze 4-6 godzin dziennie. Łączny stopień trwałego uszczerbku na zdrowiu ustalono na 40%.

Po wypadku M. M. czuł się źle, głowa bolała go tak, jakby chciało ją rozerwać. W karetce pogotowia miał podany tlen i założony kołnierz ortopedyczny. Z uwagi na zapalenie pęcherza miał założony cewnik. W szpitalu, a następnie w domu żona wykonywała przy nim wszystkie czynności pielęgnacyjno-higieniczne. Żona pomaga mu nadal. Obecnie M. M. nie może pracować, ma trudności z chodzeniem, bo jedna noga jest sztywna. Przyjmuje leki przeciwbólowe, ma bóle żołądkowe, a jego samopoczucie jest bardzo słabe. Ma usztywnioną szyję i nie może się wykręcić czy ogolić. Dolegliwości bólowe kręgosłupowo-korzeniowe z odcinka szyjnego i piersiowego mają charakter przewlekły i okresowo mogą się nasilać. Z uwagi na przewlekłą chorobę wieńcową po przebytym zawale serca w 1999 r., jego zdolność do wykonywania ciężkiej pracy fizycznej jest ograniczona, ale może wykonywać lekką pracę fizyczną.

Podstawy prawne zasądzonego odszkodowania

Pełnomocnik powoda zgłosił szkodę ubezpieczycielowi, który pismem z dnia 17 listopada 2011 r. odmówił przyjęcia odpowiedzialności. Sąd Rejonowy w Opocznie, rozpoznając sprawę z powództwa M. M. przeciwko pozwanemu Towarzystwu (...), zasądził od pozwanego na rzecz powoda M. M. 90 000,00 złotych z ustawowymi odsetkami (od kwoty 50 000,00 złotych od dnia 16 września 2011 r. i od kwoty 40 000,00 złotych od dnia 9 maja 2013 r.) oraz 5 400,00 złotych z ustawowymi odsetkami (od kwoty 1 200,00 złotych od dnia 16 września 2011 r. i od kwoty 4 200,00 złotych od dnia 9 maja 2013 r.).

Wskazując na podstawę prawną roszczenia powoda, Sąd wyjaśnił, że w myśl art. 415 k.c., kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Zgodnie z art. 436 § 1 k.c., samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch tegoż środka. W świetle art. 822 § 1 k.c., przesłankami odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń wobec poszkodowanego są zatem z jednej strony przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej sprawcy szkody, z drugiej zaś strony - istnienie ważnej umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Podstawa odpowiedzialności pozwanego wynikała z umów ubezpieczenia - polisy OC posiadacza środka mechanicznego komunikacji i polisy OC posiadacza gospodarstwa rolnego, które A. G. posiadała.

Analizując zebrany materiał dowodowy, Sąd uznał również, że brak jest podstaw w realiach przedmiotowej sprawy do przyjęcia, że powód M. M. przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, stosownie do art. 362 k.c. W oparciu o wnioski zawarte w opinii biegłego w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy, mgr inż. J. P., takiego zarzutu powodowi M. M. nie można postawić, ponieważ to do A. G. należało zapewnienie odpowiednich warunków bezpieczeństwa.

Naruszenie zasad bezpieczeństwa pracy w rolnictwie

Przepisy Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym nie definiują przypadku ciągnięcia wozu konnego przez ciągnik rolniczy ani warunków przewożenia osób na wozie konnym ciągniętym przez ciągnik rolniczy lub zwierzę pociągowe. Wóz konny nie jest przyczepą w świetle przepisów w/w ustawy, co uniemożliwia ocenę prawidłowości sposobu podróżowania poszkodowanego podczas wypadku. Na drodze publicznej zestaw składający się z ciągnika rolniczego i wozu konnego z dyszlem zaczepowym nie powinien być eksploatowany.

Sposób przewożenia M. M. zespołem pojazdów złożonym z ciągnika rolniczego i wozu konnego w toku wykonywanych prac rolniczych w dniu 30 czerwca 2010 r. był w stopniu oczywistym nieprawidłowy z punktu widzenia zasad bezpieczeństwa i higieny pracy w rolnictwie. Zgodnie z § 7 Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 12 stycznia 1998 r. M. M. w momencie wypadku znajdował się około 2 m nad poziomem ziemi, a tego rodzaju prace per analogiam kwalifikują się już jako prace na wysokościach według § 105 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy.

Przedmiotowy wóz powinien spełniać warunki bezpieczeństwa, tj. posiadać balustrady składające się z poręczy ochronnych umieszczonych na wysokości co najmniej 1,1 m i krawężników o wysokości co najmniej 0,14 m, a pomiędzy poręczą i krawężnikiem powinna być umieszczona w połowie wysokości poprzeczka lub przestrzeń ta powinna być wypełniona w sposób uniemożliwiający wypadnięcie osób, co zapobiegłoby wypadkowi. Zastosowanie takich barier ochronnych uniemożliwiłoby wypadnięcie poszkodowanego niezależnie od przyczyn - czy to zasłabnięcia, czy też nierówności drogi. Przyczepy przeznaczone do przewozu zbóż i słomy powinny posiadać burty podwyższone do 1,5 m. Ponadto, używając przyczep ciągnikowych do przewozu osób do pracy i z pracy, należy je odpowiednio do tego celu przystosować poprzez zamontowanie siedzeń i podwyższenie burt (min. 1,5 m).

Zasądzone zadośćuczynienie i jego charakter

Naprawienie szkody majątkowej na osobie reguluje art. 444 k.c., który w § 1 stanowi, że w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. W wypadkach przewidzianych w powyższym artykule Sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (art. 445 § 1 k.c.).

Sąd Rejonowy podkreślił, że ustawodawca nigdzie nie sprecyzował sposobu ustalenia wysokości zadośćuczynienia, odwołując się do sędziowskiego uznania, opartego na całokształcie okoliczności sprawy. Przeprowadzona w ten sposób analiza konkretnego przypadku ma doprowadzić do wyliczenia „odpowiedniej sumy”, to jest takiej kwoty, która odpowiada krzywdzie, ale nie jest wygórowana na tle stosunków majątkowych społeczeństwa. Przez krzywdę należy rozumieć cierpienia fizyczne w postaci bólu i innych dolegliwości oraz cierpienia psychiczne polegające na ujemnych doznaniach przeżywanych w związku z cierpieniami fizycznymi i następstwami, zwłaszcza trwałymi lub nieodwracalnymi, uszkodzeniami ciała lub rozstroju zdrowia. Przy czym w pojęciu krzywdy mieszczą się nie tylko cierpienia fizyczne i psychiczne już doznane, ale również te, które mogą powstać w przyszłości (na tym polega całościowy charakter zadośćuczynienia).

W orzecznictwie powszechnie przyjmuje się, że ocena rozmiarów krzywdy wymaga uwzględnienia nasilenia cierpień, długotrwałości choroby, rozmiarów kalectwa, trwałości następstw zdarzenia oraz konsekwencji uszczerbku na zdrowiu w dziedzinie życia osobistego i społecznego (patrz, np. wyrok SN z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 681/98, opubl. OSNAP 16/00, poz.626). Zadośćuczynienie ma przede wszystkim charakter kompensacyjny. Wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty sumy symbolicznej, lecz musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość. Jednocześnie zadośćuczynienie powinno być utrzymane w rozsądnych granicach, nawiązując do warunków i przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa. W żadnym razie zadośćuczynienie nie może prowadzić do wzbogacenia, albowiem stoi to w sprzeczności z kompensacyjnym charakterem tego świadczenia (vide : wyrok SN z 30.01.2004 r. I CK 131/03 OSNC 2005 nr 2 poz.).

Z zebranego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności z opinii biegłych sądowych: lek. ortopedy traumatologa, lek. specjalisty chorób układu nerwowego i rehabilitacji medycznej, lek. z dziedziny neurochirurgii, które w ocenie Sądu są pełne oraz miarodajne, a przede wszystkim nie zostały zakwestionowane przez strony, jednoznacznie wynika ustalony stopień trwałego uszczerbku na zdrowiu w wysokości łącznej 40%, długotrwałość oraz stopień dolegliwości i cierpień powoda M. M. po wypadku z dnia 30.06.2010 r. Uwzględniając powyższe, a także długi pobyt powoda M. M. w szpitalu, Sąd orzekł o zadośćuczynieniu i odszkodowaniu.

Wpływ uchwał Sądu Najwyższego na praktykę rynkową

Zapytanie do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie to jedno z uprawnień Rzecznika Finansowego o najsilniejszym wpływie na praktykę podmiotów rynku finansowego. Uchwała Sądu Najwyższego prowadzi do ujednolicenia linii orzeczniczej sądów powszechnych na długie lata oraz do dostosowania praktyk ubezpieczycieli do stanu zgodnego z prawem. Od 2003 roku Rzecznik Finansowy złożył 23 wnioski o uchwałę Sądu Najwyższego (włączając omawiany). Do tej pory Sąd podjął 21 uchwał, z czego aż 20 razy podzielił zapatrywanie Rzecznika na rozstrzyganą sprawę.

tags: #najechanie #przez #ciagnik #prace #rolnicze #odszkodowanie