Nowe informacje o opryskiwaczach polowych w Polsce

Rynek maszyn rolniczych w Polsce dynamicznie się rozwija, a segment opryskiwaczy polowych zyskuje na znaczeniu. Wprowadzenie nowych modeli, rozwój innowacyjnych technologii oraz strategiczne partnerstwa kształtują ofertę dla rolników poszukujących efektywnych rozwiązań w ochronie roślin. Poniżej przedstawiamy przegląd najnowszych informacji dotyczących opryskiwaczy dostępnych i rozwijanych na polskim rynku.

Mandam nawiązuje współpracę z greckim producentem Agroma

Firma Mandam wprowadza do oferty opryskiwacze Agroma. Pierwsze egzemplarze trafiły już do Polski, a firma startuje ze szkoleniami i stopniowym wdrażaniem sprzedaży. Oficjalnie ogłoszono rozpoczęcie współpracy pomiędzy greckim producentem opryskiwaczy Agroma a firmą Mandam. W prezentacji uczestniczyli Nikos Petkos - właściciel firmy i syn założyciela marki, oraz Tsvetomir Kostov - menedżer ds. eksportu. Mandam rozpoczął już szkolenia produktowe i serwisowe dla części swoich dealerów.

Strategia Mandam i oferta Agroma

Sieć Mandam obejmuje obecnie około 50 punktów sprzedaży, jednak nie wszystkie z nich będą oferować opryskiwacze. Decyzja o wejściu w segment opryskiwaczy to nie tylko rozszerzenie portfolio, ale również reakcja na sytuację rynkową. W warunkach spowolnienia sprzedaży i zmienności popytu Mandam poszukuje nowych obszarów działalności oraz nowych grup klientów. Firma nie planuje rozwijać własnej produkcji opryskiwaczy, dlatego zdecydowano się na współpracę z zewnętrznym producentem.

Oferta obejmuje opryskiwacze polowe zawieszane (o pojemności 800-1500 l) oraz przyczepiane (3000-6000 l). W dalszej kolejności planowane jest rozwijanie segmentu sadowniczego. W standardzie przewidziano między innymi belkę o szerokości 18 m, głowicę rozwadniającą i potrójne rozpylacze. Agroma to producent z Grecji, działający od 1977 roku. Zakład zlokalizowany w regionie Veria obejmuje około 6,5 tysiąca m² powierzchni produkcyjnej. Firma zatrudnia około 50 pracowników. Proces produkcyjny obejmuje cięcie, spawanie, malowanie proszkowe i montaż, a każda maszyna przed opuszczeniem fabryki przechodzi test roboczy z cieczą. Agroma rozwija eksport od lat 90. Producent koncentruje się na opryskiwaczach, stosując w konstrukcji systemy stabilizacji belki oraz rozwiązania ograniczające jej ruchy w trakcie pracy.

Zdjęcie przedstawiające opryskiwacz Agroma, np. model ET, w pracy na polu

Model Millenium ET - charakterystyka i wyposażenie

Na początek sprzedaży Mandam wskazuje na model przyczepiany serii Millenium ET. To maszyna z segmentu średniego, oferowana między innymi ze zbiornikiem 3000 l i belkami o szerokości 20-24 m. Cena bazowa wynosi około 196 tysięcy złotych netto. W standardzie maszyna oferuje zestaw rozwiązań roboczych pozwalających na prowadzenie zabiegów bez konieczności doposażania. Obejmuje to między innymi komputer sterujący ARAG BRAVO 180S, belkę 21 m składaną hydraulicznie z niezależnym unoszeniem i poziomowaniem, układ cieczowy z rozdzielaczem stałociśnieniowym oraz pompę o wydajności 280 l/min. Dodatkowo, model ET wyposażono w hydrauliczną stabilizację i amortyzację belki, dyszel skrętny oraz pneumatyczny układ hamulcowy.

W egzemplarzu zaprezentowanym na placu fabryki Mandam w Gliwicach zwrócono uwagę na kilka elementów wyposażenia. Maszyna była wyposażona w czterorozpylaczowe głowice obracane ręcznie, oświetlenie LED oraz rozwadniacz chemiczny o pojemności 35 litrów. Zastosowano także system płukania zbiornika i instalacji, który - jak podkreślali przedstawiciele handlowi obecni na miejscu - wzbudził szczególne zainteresowanie dealerów. Lista wyposażenia dodatkowego obejmuje między innymi sterowanie Arag, integrację ISOBUS, czujniki ultradźwiękowe do automatycznej regulacji wysokości belki oraz możliwość niezależnego składania sekcji roboczych.

Ambitny projekt: Samojezdny opryskiwacz Unii

Unia Group oficjalnie potwierdza prace nad własnym opryskiwaczem samobieżnym. Samobieżny opryskiwacz Unii - ambitny projekt już w realizacji. W kwietniu zeszłego roku informowano, że firma Unia Group pracuje nad nowym polskim pojazdem. W planach jedna z najstarszych polskich firm maszynowych, we współpracy z niemieckim partnerem, ma produkować samojezdny opryskiwacz. Okazja do zapytania o opryskiwacz nadarzyła się podczas konferencji zorganizowanej przez Unię i Chemirol w Rulewie. Prezes zarządu firmy Unia Group, Michał Lange, odpowiedział, że projekt idzie zgodnie z harmonogramem prac.

"Czy to będzie finał? To pokażą testy. Tak jak mówiliśmy wcześniej, bazujemy na bardzo dużej wiedzy technologicznej, którą nabyliśmy od niemieckiego producenta, który te pierwsze prace rozwojowe, badawcze przeprowadził. Projekt nie jest łatwy - jest to spore przedsięwzięcie, które wymaga koordynacji wielu firm i podmiotów" - powiedział Michał Lange. Prace nad opryskiwaczem prowadzone są w zakładzie Unii w Brzegu. Ostatnio dotarła do fabryki kabina, Unia współpracuje także z firmą Bosch jeśli chodzi o hydraulikę, podnoszenie czy poszerzanie rozstawu kół. Z Siemensem Unia pracuje jeśli chodzi o oprysk i sterowanie.

"Idziemy zgodnie z harmonogramem. Zgodnie z zapowiedzią wiosną 2027 r. opryskiwacz ma już jeździć i wykonywać zabiegi" - dodał prezes Lange. Podczas X Forum Rolników i Agrobiznesu Michał Lange potwierdził, że prace nad opryskiwaczem samobieżnym są jednym z najbardziej wymagających projektów realizowanych obecnie przez firmę. To projekt z poziomu dużych wyzwań, szczególnie dla firmy, która dopiero zdobywa doświadczenie w układach samojezdnych. "Jesteśmy na etapie realizowania harmonogramu - nie mamy ani opóźnień, ani przyspieszeń". Zgodnie z aktualnymi zapowiedziami pierwszy prototyp opryskiwacza samobieżnego Unii ma zostać zaprezentowany pod koniec 2026 roku. Na tym etapie firma nie ujawnia szczegółowych parametrów technicznych maszyny ani jej docelowej specyfikacji. "Zgodnie z zapowiedzią będziemy mogli zaprezentować pierwszy prototyp z tej serii w 2026 roku, raczej pod koniec roku." Firma podchodzi do projektu bez deklarowania terminów produkcji seryjnej, skupiając się na realizacji kolejnych etapów zgodnie z przyjętym planem. Dopiero kolejne testy i doświadczenia z eksploatacji pokażą, jaką pozycję nowa konstrukcja może zająć na rynku.

Wizualizacja lub zdjęcie prototypu opryskiwacza samojezdnego Unia Group

Modernizacja opryskiwaczy w duchu Rolnictwa 4.0

Rozwój rolnictwa precyzyjnego sprawia, że coraz większą rolę w gospodarstwach odgrywa cyfrowy monitoring pracy nie tylko ciągników, ale również narzędzi rolniczych, takich jak opryskiwacze, siewniki, rozsiewacze czy maszyny uprawowe. Wygoda ma swoją cenę i choć nowoczesny sprzęt daje ogrom możliwości, to jednak wiąże się z niemałym wydatkiem, co często w gospodarstwach jest zaporą do inwestycji. Receptą na to może okazać się modernizacja starszej maszyny w rozwiązania Rolnictwa 4.0.

Przykład modernizacji Hardi Alpha w gospodarstwie Hajduk

Poniżej przedstawiono przykład gospodarstwa Hajduk z woj. lubuskiego, które doposażyło swój samojezdny opryskiwacz Hardi Alpha w nowoczesne rozwiązania. Mimo przewagi słabszych stanowisk gospodarstwo położone w województwie lubuskim uzyskuje stabilne wyniki produkcyjne, a gleby utrzymywane są w dobrej kulturze rolnej. "Dysponujemy szczegółowymi mapami zmiennego wysiewu i nawożenia, nasze kombajny pracują z mapowaniem plonów, a słonecznik i kukurydzę wysiewamy ze zmienną obsadą. Zaczynamy również stosować nawożenie organiczne w postaci obornika i kompostu ze zmienną dawką na podstawie map zasobności" - podkreślają właściciele.

Modernizowany opryskiwacz to Hardi Alpha z 2014 r., wyposażony w zbiornik o pojemności 4100 l oraz 30-metrową belkę z rękawem powietrznym. Jak na swoje lata maszyna była dobrze wyposażona - miał między innymi terminal HC 6500, który pozwalał na kontrolę sekcji i stałej dawki oprysku. Maszyna została najpierw dokładnie sprawdzona pod względem technicznym. Wymieniono lub naprawiono niezbędne elementy eksploatacyjne, zregenerowano układ jezdny i sterujący, zabezpieczono oraz pomalowano ramę, a także zamontowano nowy rękaw powietrzny i wentylator. Koszt tego etapu wyniósł około 200 tys. złotych.

Zastosowanie systemu Leapbox firmy BBleap

"W pierwotnej konfiguracji opryskiwacz miał 11 sekcji. Mimo ich kontroli nakładki potrafiły sięgać nawet do 2 metrów. Przy pracy na łukach czy w pobliżu przeszkód zdarzały się miejsca z niedostatecznym pokryciem oraz takie, gdzie dawka była wyższa od zakładanej." - wskazują rolnicy. Firma BBleap specjalizuje się w technologii precyzyjnego oprysku i dostarcza system pulsacyjny Leapbox. W klasycznym opryskiwaczu jeden regulator ciśnienia odpowiada jednocześnie za utrzymanie ciśnienia i dawkowanie. W zastosowanym rozwiązaniu regulator ciśnienia odpowiada przede wszystkim za utrzymanie zadanego ciśnienia na belce, natomiast regulacja dawki odbywa się indywidualnie przy każdym rozpylaczu przez 100 Hz elektrozawór PWM, czyli przez zmianę cyklu i częstotliwości jego pracy. Operator ustala oczekiwaną wielkość kropli, a system utrzymuje odpowiednie warunki pracy podczas zabiegu. Takie rozwiązanie pozwala lepiej kontrolować równomierność aplikacji cieczy roboczej, także w bardziej wymagających warunkach polowych.

Schemat działania systemu pulsacyjnego PWM w opryskiwaczu

"Dzięki systemowi PWM mogliśmy wyraźnie ograniczyć ryzyko niedopryskania i przedawkowania, ponieważ każdy rozpylacz pracuje indywidualnie." Jednym z wyraźnie odczuwalnych efektów modernizacji była możliwość pracy przy mniejszej ilości wody. Wcześniej w gospodarstwie standardowo wykonywano zabiegi przy dawce około 200 l/ha. "Wcześniej przy dawce 200 l/ha na jednym zbiorniku wykonywaliśmy oprysk na około 20 ha i konieczne było dodatkowe dowożenie wody na pole. Obecnie przy dawce rzędu 120 l/ha jesteśmy w stanie wykonać zabieg na około 35 ha bez angażowania dodatkowego zestawu do transportu wody. To daje oszczędność czasu i poprawia organizację pracy."

Samo doposażenie opryskiwacza samojezdnego Hardi Alpha w system firmy BBleap zajęło niecały tydzień. W czasie prac wymieniono regulator ciśnienia na szybszy, zamontowano nowy przepływomierz i czujnik ciśnienia, a oryginalne sekcje zostały zdemontowane. Do każdego korpusu rozpylacza dołożono elektrozawór PWM oraz moduły sterujące, rozmieszczone co cztery rozpylacze. Komunikacja z maszyną odbywa się przez ISOBUS, a wirtualny terminal wyświetlany jest na fabrycznym monitorze opryskiwacza. System umożliwia także dwukierunkową wymianę danych, a mapy i informacje robocze mogą być przesyłane za pośrednictwem chmury. Koszt inwestycji w system BBleap Leapbox wyniósł około 200 tys. złotych. "Z naszych wyliczeń wynika, że inwestycja bardzo szybko się zwróciła, przede wszystkim dzięki oszczędnościom w środkach ochrony roślin oraz ograniczeniu liczby poprawek. Przy areale 1800 ha każdy dodatkowy zabieg oznacza istotny koszt, dlatego większa precyzja aplikacji ma dla nas duże znaczenie ekonomiczne."

Co istotne, system Leapbox nie ma elementów wymagających regularnej wymiany (brak kosztownych części eksploatacyjnych). System można rozszerzyć o realizację map zmiennego dawkowania o rozdzielczości 25x25 cm oraz map oprysku punktowego. Dostępny jest też oprysk pasowy z dawką dopasowaną do konkretnego rzędu, czy system Leapeye - kamery detekcyjne montowane na belce polowej co 3 m, które umożliwiają skanowanie powierzchni na całej szerokości belki, detekcję i oprysk w czasie rzeczywistym (pierwsza edycja będzie dostępna od połowy 2026 roku). System Leapbox posiada także pełną telematykę. Można zmodernizować do standardów rolnictwa 4.0 każdy opryskiwacz, który wyposażony jest w ISOBUS i GPS.

Opryskiwacz Unia Heron: Nowe możliwości dla rolników

W tym roku do swojej oferty Unia wprowadziła między innymi opryskiwacz Heron. Heron jest opryskiwaczem, który może być bogato wyposażony. Standardowe wyposażenie stanowi system sterujący ISOBUS oraz pompa o wydatku cieczy, który wynosi 400 l/min. Maszyna posiada również amortyzowany i obracalny dyszel, elektroniczny wskaźnik poziomu cieczy oraz solidną niezależną belkę polową z trójstopniowym układem amortyzacji. Rama opryskiwacza została wykonana z wysoko wytrzymałej stali, a napęd pompy cieczowej odbywa się poprzez WOM (540 obr./min) lub może być hydrauliczny.

Sukces rynkowy i produkcja

"Opryskiwacz Heron bardzo dobrze został przyjęty na polskim rynku. Sprzedaliśmy w tym roku kilkanaście sztuk różnych jego wersji. Kolejnych kilkadziesiąt sztuk zostało zamówionych. Terminy ich realizacji zostały wydłużone, co związane jest ze specyfiką produkcji. Ona trochę trwa, ponieważ fabryka w Brzegu nie produkuje wszystkich komponentów. Wiele z nich pochodzi od zewnętrznych dostawców. W opryskiwaczach nie ma produkcji seryjnej. Każda maszyna jest inna ze względu na specyfikacje, a każdy model budowany jest pod indywidualne zamówienia naszych klientów" - mówi Piotr Stanek, menedżer ds. marketingu w Unia Group. Ze względu na ilość opcji wyposażenia w poszczególnych modelach opryskiwaczy tak naprawdę wspólnych jest tylko kilka elementów, jak rama oraz zbiornik. Heron spotyka się ze sporym zainteresowaniem gospodarstw zarówno w kraju, jak i za granicą. Zamówień na tę nową maszynę zostało złożonych wiele. Czas produkcji opryskiwaczy nie jest wyłącznie uzależniony od polskiego producenta. "Ostateczna dostawa opryskiwaczy Heron jest zależna od modelu i kompletacji maszyny. Może zdarzyć się taka sytuacja, że wyposażenie będzie pasowało klientowi, a my będziemy mieli zasoby oraz potrzebne elementy, aby zrealizować zamówienie. Może się jednak zdarzyć też taka sytuacja, że nie będzie wszystkich komponentów, aby zbudować zamówiony opryskiwacz w określonym wyposażeniu."

Zaawansowane funkcje i eksport

Heron ceniony jest za kontrolę sekcji oraz budowę. Maszyna ma nowoczesny wygląd, jest estetyczna i podoba się użytkownikom. Istnieje możliwość zastosowania systemu automatycznego poziomowania belki (Boom Leveling), który pozwala na utrzymanie zadanej wysokości pracy belki na całej szerokości roboczej. Producent przewidział także opcję systemu poziomowania (Boom Leveling Plus). Pozwala on na utrzymanie zadanej wysokości pracy niezależnie dla prawej i lewej strony. Istnieje możliwość podzielenia układu cieczowego aż na 19 osobnych sekcji opryskowych (belka 36 m) lub zastosowanie systemu EcoStop, dzięki któremu każda głowica opryskowa stanowi osobną sekcję. Heron wzbudza także zainteresowanie na rynkach zagranicznych. Zamówienia zostały złożone przez gospodarstwa między innymi z Litwy, Łotwy, Słowacji, Węgier, Bułgarii, Danii, Niemiec i Rumunii. "Heron nie ustępuje rozwiązaniom technologicznym w porównaniu z maszynami oferowanymi przez inne firmy. Różnica cenowa w wielu przypadkach nie jest duża. Nie konkurujemy ceną, oferujemy wysoką jakość i dobre, sprawdzone, nowoczesne rozwiązania. To dlatego maszyna wzbudza zainteresowanie i jest wybierana przez gospodarstwa w Europie. Są rynki, gdzie maszyny marki Unia są klasyfikowane jako produkty klasy premium. Spowodowane jest to jakością rozwiązań i zastosowanych układów w maszynie." Unia sprzedaż swoich maszyn na rynkach zagranicznych realizuje poprzez siatkę importerów.

Wybór opryskiwacza polowego: Kryteria i porównanie modeli

Wybór odpowiedniego opryskiwacza polowego to kluczowa decyzja dla wielu rolników, wpływając na efektywność i jakość ochrony roślin. W niniejszym artykule porównujemy popularne modele, skupiając się na parametrach takich jak pojemność, szerokość robocza, wyposażenie oraz jakość wykonania, aby pomóc w podjęciu świadomej decyzji zakupowej.

Specyfikacja techniczna i potrzeby użytkownika

Poszukując nowego opryskiwacza o pojemności 600 litrów i belce roboczej o szerokości 15 metrów, użytkownicy często stawiają na wyposażenie hydrauliczne, w tym poziomowanie belki oraz ręczne podnoszenie i opuszczanie. Budżet waha się zazwyczaj od 8500 do około 11000 złotych. Wśród rozważanych opcji pojawiają się modele takie jak Woprol, a także pytania o alternatywy i potencjalne wady innych producentów.

Konieczność zakupu nowego opryskiwacza jest często podyktowana wymogami inwestycyjnymi, jak w przypadku wniosku o dofinansowanie, gdzie nowy sprzęt jest warunkiem. Wielkość zbiornika 600 litrów jest podyktowana powierzchnią upraw (18 ha), strukturą zasiewów oraz odległościami. Podkreśla się, że wybór nowego sprzętu jest priorytetem. W przypadku mniejszych opryskiwaczy, często podkreśla się, że wiele modeli oferuje podobne rozwiązania.

Ważne aspekty konstrukcji i komponentów

Zamiast popularnych pomp, preferowane są pompy marek takich jak Tad-Len czy Skotarek. Pompy Skotarek są cenione za łatwość regeneracji - kompletna pompa po wysyłce kosztuje około 150 zł, a awaryjność jest uważana za niską. Zwraca się uwagę na konstrukcję zbiornika, która wpływa na środek ciężkości opryskiwacza. W porównaniu do modeli takich jak Woprol, Jarmet czy Bury, niektóre opryskiwacze, np. Biardzki, mogą mieć zbiornik niższy i bardziej spłaszczony, co przesuwa środek ciężkości bardziej do tyłu. Model Tolmet Klara, choć podobny do Biardzkiego, posiada inny zbiornik, umiejscowiony bliżej ciągnika.

Kwestia spłaszczenia zbiornika jest istotna dla stabilności pracy. Doceniane są rozwiązania, gdzie zbiornik jest bardziej spłaszczony niż w przypadku Biardzkiego. W przeszłości użytkownicy bezproblemowo radzili sobie z opryskiwaczami o pojemności 600 litrów, a nawet z rozsiewaczami tej wielkości. Rama opryskiwaczy Biardzki i Tolmet, mimo że obie produkowane przez Tolmet, mogą różnić się zastosowanymi zbiornikami. Kluczowym aspektem porównania tych producentów jest trwałość ocynku w porównaniu do farby proszkowej. W przypadku Woprol, jakość wykonania jest oceniana pozytywnie.

Tabela porównawcza cech wybranych opryskiwaczy polskich producentów (Biardzki, Promar, Woprol)

Jakość wykonania i hydraulika

W dyskusjach pojawia się również porównanie jakości wykonania Biardzkiego i Promaru. Promar oferuje opcję z pompą Udor, podczas gdy Biardzki stosuje pompy Tolmetu, oceniane jako wątpliwej jakości. Rozdzielacze w obu markach są często określane jako "badziewne", przy czym Promar może oferować opcję Arag, a Biardzki prawdopodobnie korzysta z rozwiązań Tolmetu lub Fermo. Stabilizacja belki w Biardzkim bywa krytykowana jako niewystarczająca, co jest zrozumiałe w kontekście budżetowych rozwiązań. Podkreśla się, że Biardzki jest uważany za solidniejszy od Promaru. W podobnym czasie zakupów, opryskiwacz 600 litrów z belką 15 metrów, hydraulicznym poziomowaniem i rozdzielaczem stałociśnieniowym, wskazuje na dobre parametry użytkowe.

Przy wyborze opryskiwacza o pojemności 400 litrów z belką 12-metrową, pojawia się pytanie o rodzaj końcówek roboczych: pojedyncze czy potrójne. Użytkownicy poszukują informacji o ich lepszej wydajności i trwałości, zwłaszcza w kontekście współpracy z ciągnikiem Zetor 7211. Jedna para wyjść hydraulicznych w ciągniku Zetor 7211 staje się problemem, gdy potrzebne są dwa wyjścia do obsługi opryskiwacza. Rozwiązaniem może być zastosowanie dzielnika z elektrozaworem, podobnego do tego używanego przy ładowaczu czołowym (tzw. tur). Chociaż takie rozwiązanie jest wykonalne, wiąże się z pewnym ryzykiem. Alternatywą, pozwalającą uniknąć montażu osobnego rozdzielacza w ciągniku, jest zastosowanie zamka hydraulicznego na sekcji rozkładania belki.

Obsługa komputera pokładowego i kalibracja

Wielu użytkowników poszukuje informacji na temat obsługi i kalibracji komputerów pokładowych w opryskiwaczach. Pojawia się problem z dopasowaniem ustawień komputera do rzeczywistej szerokości roboczej belki. Na przykład, jeśli komputer ma zapisane dawki dla belki 21-metrowej, a użytkownik skraca ją do 15 metrów, pojawia się pytanie, czy zapisana dawka (np. 200 l/ha) będzie nadal odpowiednia. Dokładna kalibracja jest kluczowa dla precyzyjnego dawkowania środków ochrony roślin. W przypadku komputerów takich jak Apollo w wersji standardowej, ważne jest zrozumienie funkcji poszczególnych przycisków i prawidłowe wprowadzenie parametrów roboczych, uwzględniając realną szerokość roboczą belki. Kalibracja opryskiwacza polowego, w tym końcówek ALBUZ, jest fundamentalna dla jego efektywnej pracy.

Podsumowanie porównania producentów

W przedziale cenowym do około 10 000 złotych, dostępne są opryskiwacze oferujące różne poziomy wyposażenia i jakości wykonania. Modele takie jak Biardzki, Tolmet, czy Promar mogą być lepiej wyposażone, podczas gdy Tad-Len, Woprol, Jarmet czy Bury mogą oferować nieco lepszą jakość wykonania, choć w niższej cenie. Kryteria wyboru powinny uwzględniać rodzaj ciągnika, z którym opryskiwacz będzie współpracował, a także specyfikę konstrukcji zbiornika (węższy i wyższy vs. szerszy i niższy).

tags: #nowy #polski #opryskiwacz