Rozrzutnik obornika wyposażony w górny zaczep to rozwiązanie stosowane w rolnictwie, które ma swoje specyficzne cechy i wymaga rozważenia przed zastosowaniem. Wiele zachodnich rozrzutników jest często projektowanych właśnie na górny zaczep, a w Polsce jeden z producentów rozrzutników jednoosiowych również oferuje taką możliwość.

Zaczep górny w ciągnikach rolniczych
Konstrukcja zaczepu górnego w ciągniku ma kluczowe znaczenie. Należy zauważyć, że zaczepy górne w starszych ciągnikach, takich jak Ursus C330 czy C360, są przeznaczone raczej do ciągnięcia i często mają gumową amortyzację. Z kolei w zachodnich ciągnikach zaczepy górne są zazwyczaj mocniejsze i nie posiadają amortyzacji gumowej, co wpływa na ich zdolność do przenoszenia większych obciążeń pionowych. Ważne jest, aby dokładnie porównać specyfikację zaczepu w ciągniku z wymaganiami rozrzutnika.
Wpływ na stabilność i nacisk na zaczep
Jedno z kluczowych pytań dotyczy jazdy z pełnym rozrzutnikiem - czy będzie w ogóle możliwa, i czy ciągnik C360 nie będzie „stawało dęba”. Ciągnik C330 może mieć z tym kłopot, ale czy C360 będzie chodziła normalnie? Pytanie o nacisk na zaczep jest tutaj fundamentalne. Niektórzy uważają, że przy górnym zaczepie będzie mniejszy nacisk na ciągnik i w dobrych warunkach nawet C330 sobie poradzi. Jednakże, rozrzutniki jednoosiowe na górny zaczep fabrycznie robione zazwyczaj mają oś bardziej na środku, co zmniejsza nacisk na zaczep. Jeśli rozrzutnik ma oś umieszczoną daleko z tyłu, może to prowadzić do znacznego obciążenia tylnej osi ciągnika.
Te rozrzutniki często mają dość długie dyszle, przez co zwiększa się nacisk na tylną oś ciągnika. Dla porównania, rozrzutniki "czarna białosytocka" mają krótszy dyszel i fabrycznie (jak już ktoś wspominał) daje się obrócić zaczep o 180 stopni, aby dostosować go do górnego zaczepu w ciągniku.

Kompatybilność z ciągnikami
Nie każdy ciągnik jest przystosowany do współpracy z górnym zaczepem w kontekście rozrzutnika obornika. Na przykład, w Ursusie można podczepić rozrzutnik, ale do Zetora może to być niemożliwe, ponieważ aby dostać się do wałka WOM, trzeba zdjąć górny zaczep. To pokazuje, że warto zwrócić uwagę na konstrukcję zaczepu w posiadanym ciągniku oraz na sposób podłączenia wałka przegubowo-teleskopowego.
Kwestie bezpieczeństwa i modyfikacje fabryczne
Rozwiązanie na górny zaczep jest dobre, jeśli masz równe pola. Jeśli jednak na polu są górki, jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ zjeżdżając z górki, bardzo odciąża się tył ciągnika, co może prowadzić do utraty przyczepności. Jeśli jeszcze w tym czasie ciągnik zasunie w bok, to jest niemal pewne, że może dojść do jego przewrócenia. W każdym razie, nie warto kombinować z samowolnymi modyfikacjami, żeby nie spowodować jakiejś usterki ciągnika lub wypadku. Po drugie, po co ciąć i spawać na nowo dyszel, skoro fabryczne rozwiązania są zoptymalizowane?
Ważne jest, aby pamiętać, że fabrycznie wszystko zostało wyważone i przewidziane, więc nie warto poprawiać fabryki. Istnieje opinia, że rozwiązanie z wałkiem pod zaczepem jest o wiele bezpieczniejsze. Pojawiają się doniesienia, że nawet na dolnym zaczepie i przy pełnym rozrzutniku błota pod próg 10 cm, przejechać nie można było, bo przód w Ursusie U3512 „szło do nieba”. To świadczy o znacznym nacisku na zaczep, nawet przy standardowym mocowaniu. Warto zwrócić uwagę, czy zaczep pod kipą (jeśli jest to rozrzutnik jednoosiowy) nie jest skręcany na śruby, co również ma wpływ na bezpieczeństwo.
PRONAR ROZRZUTNIKI OBORNIKA
tags: #rozrzutnik #obornika #gorno #zaczepowy