Samojezdne kosiarki pokosowe: zastosowanie w uprawie roślin strączkowych i zbóż

Współczesna technologia rolnicza, mimo dominacji zbioru jednofazowego, coraz częściej zwraca uwagę na rozwiązania znane sprzed lat, takie jak kosiarki pokosowe. Choć w Europie maszyny te na pewien czas zniknęły z pól, zmiany klimatyczne oraz nowe regulacje prawne, w tym ograniczenia w stosowaniu herbicydów (np. glifosatu), sprawiają, że rolnicy ponownie rozważają zalety dwuetapowego zbioru roślin.

Schemat przedstawiający zasadę działania samojezdnej kosiarki pokosowej z formowaniem pokosu

Powrót do technologii pokosowej

Kilkadziesiąt lat temu samojezdne kosiarki pokosowe były powszechnie stosowane w gospodarstwach. Najbardziej rozpoznawalne konstrukcje pochodziły z enerdowskiego kombinatu Fortschritt. W późniejszym czasie, wraz z rozwojem nowoczesnych rozwiązań agrotechnicznych, technika ta została wyparta przez wydajniejsze kombajny. Obecnie jednak, ze względu na konieczność ograniczania chemii w rolnictwie, obserwuje się renesans tej metody. W krajach takich jak Dania, formowanie pokosów pozwala na skuteczniejszą walkę z chwastami bez użycia środków chemicznych, co jest szczególnie istotne w uprawach roślin strączkowych, w tym fasoli jadalnej.

Dlaczego warto stosować kosiarki pokosowe przy fasoli?

  • Redukcja chwastów: Wczesne ścinanie chwastów ogranicza ich presję w kolejnych sezonach.
  • Jakość plonu: W przypadku fasoli jadalnej chwasty mogą rozmazać lub zabarwić nasiona podczas zbioru, co znacząco obniża ich wartość rynkową.
  • Efektywność zbioru: Pokosowanie pozwala uzyskać bardziej suche ziarno, co umożliwia szybszą pracę kombajnu wyposażonego w podbieracz.

Rozwiązania techniczne na rynku europejskim

Choć w Europie trudno znaleźć szeroką ofertę tego typu maszyn, niszę tę postanowił wypełnić kanadyjski producent MacDon. Ich maszyny, takie jak model MacDon M1170 NT5, są zaprojektowane z myślą o europejskich warunkach drogowych.

Cecha Specyfikacja modelu NT5
Silnik Cummins QSB-4.5L (173 KM)
Szerokość hedera 3,9 - 13,5 m
Prędkoś

Samojezdne kosiarki do fasoli: przegląd i perspektywy

Zainteresowanie samojezdnymi kosiarkami pokosowymi, zwanymi popularnie „pokosówkami”, ponownie wzrasta, zwłaszcza w kontekście zbioru roślin strączkowych, takich jak fasola. Maszyny te, choć na pewien czas zniknęły z europejskich pól, obecnie powracają, oferując nowe rozwiązania technologiczne i agrotechniczne.

Historia i powrót „pokosówek” na rynek europejski

Kilkadziesiąt lat temu samojezdne kosiarki pokosowe były popularne, a te najbardziej znane produkowano w enerdowskim kombinacie Fortschritt. Z czasem nowocześniejsze rozwiązania techniczne i agrotechniczne pozwoliły na efektywniejsze koszenie, np. lucerny i koniczyny, bez stosowania dwufazowego ścinania. W rezultacie „pokosówki” zniknęły z pól, a także z pola widzenia dealerów oraz rolników w Europie.

Zdjęcie historycznej samojezdnej kosiarki Fortschritt

Jednak istnieją regiony na świecie, gdzie kosiarki pokosowe nigdy nie zniknęły. Przykładem są Kanada i Stany Zjednoczone, gdzie wciąż produkowane są lub do niedawna były maszyny takich producentów jak MacDon, John Deere, New Holland czy kiedyś Hesston. Inny region, który nie zapomniał o „pokosówkach”, to Rosja, Białoruś czy Kazachstan, skąd pochodziły m.in. maszyny marki Gomselmash czy Rostselmash.

Czynniki wpływające na ponowne zainteresowanie

Obecnie nowe przepisy UE oraz zmiany klimatyczne mogą sprawić, że niektórzy będą musieli przypomnieć sobie o „pokosówkach”. Zapewne dlatego na targach Agritechnica po raz pierwszy po wieloletniej przerwie pojawiła się taka maszyna. Niszę i pustkę na europejskim rynku postanowił wypełnić kanadyjski MacDon. W przeciwieństwie do konkurencji z USA, ich maszyny są już dostępne w Europie.

Infografika przedstawiająca zalety dwufazowego zbioru

Jednym z kluczowych czynników wpływających na wzrost zainteresowania jest decyzja duńskiego rządu o ograniczeniu stosowania glifosatu. Herbicyd ten jest niezbędnym narzędziem dla duńskich rolników nie tylko do zwalczania chwastów, ale także był stosowany w celu przyspieszenia wysychania upraw. Bez chemikaliów rolnicy mogą mieć do czynienia z większą ilością chwastów i wyższą wilgotnością ziarna podczas zbiorów. W Danii coraz popularniejsze staje się formowanie pokosów, a następnie zbieranie ich za pomocą podbieracza na kombajnie. Rolnicy zazwyczaj mogą jechać nieco szybciej kombajnem, ponieważ ziarno jest bardziej suche.

MacDon M1170 NT5 - innowacje i dostępność na rynku europejskim

Na targach Agritechnica pokazano model MacDon M1170 NT5, którego można już od 2023 r. kupić np. w Danii i Czechach. Firma myśli także o dystrybucji na innych rynkach europejskich. Sprzedaż nie będzie wielka, ponieważ praktyka dwufazowego koszenia jest nadal dość rzadka, nie tylko w Polsce, jednak przypuszczalnie zainteresowanie tym tematem będzie się sukcesywnie zwiększać.

Dane techniczne i cechy konstrukcyjne

Maszyna pokazana w Hanowerze została zaprojektowana specjalnie na węższe europejskie drogi. MacDon M1170 NT5 może szybko dostosować rozstaw osi z 440 cm w trybie polowym do 349 cm w trybie transportowym. Podróżowanie NT5 drogą jest również łatwiejsze dzięki opatentowanemu przez MacDon dwukierunkowemu fotelowi, który obraca się o 180 stopni, gdy maszyna jest w trybie transportowym. Dzięki temu kierowca może odwrócić się twarzą do silnika, co zapewnia lepszą widoczność podczas jazdy. Łącznie te dwie funkcje sprawiają, że maszyna jest znacznie bezpieczniejsza i szybsza na drodze, zdolna do prędkości do 45 km/h.

Zdjęcie samojezdnej kosiarki MacDon M1170 NT5 w trybie polowym

Pod maską maszyny znajduje się 4-cylindrowy silnik wysokoprężny z turbodoładowaniem Cummins QSB-4.5L o mocy 173 KM. Dzięki szerokości hederów od 3,9 do 13,5 m, w jednym przejeździe można skosić naprawdę spory kawałek terenu. Cena takiej maszyny w Danii to okolice miliona złotych. Czy kosiarki pokosowe kanadyjskiej firmy trafią także na polski rynek, pokaże czas.

Doświadczenia użytkowników i agrotechnika zbioru

Jeden z użytkowników maszyny MacDon w Danii, Bjarke Svensson (stosujący dwuetapowy zbiór przy zbożach), szacuje, że na razie ok. 10-15 proc. gospodarstw w Danii stosuje tego rodzaju praktyki, co i tak jest wynikiem zaskakująco wysokim, biorąc pod uwagę podobne statystyki w Polsce czy w innych krajach Europy. Operator maszyny MacDona mówi, że liczba gospodarstw stosujących tę technikę w Danii prawdopodobnie wzrośnie.

Korzyści dwuetapowego zbioru

W przypadku roślin strączkowych, takich jak fasola jadalna, dwuetapowy zbiór jest szczególnie korzystny. Chwasty są ścinane na wczesnym etapie ich rozwoju, zatem ich presja w kolejnych sezonach może być znacznie zmniejszona. Ponadto, chwasty mogą rozmazać lub zabarwić nasiona podczas zbiorów, zmniejszając ich wartość. Dzięki technice dwuetapowej uzyskuje się suchsze ziarno i często umożliwia szybszy przejazd kombajnem.

Svensson jest zatrudniony w Bramming Maskinstation, 1000-hektarowym gospodarstwie zbożowo-mleczarskim w pobliżu portu morskiego Esbjerg, w południowej Danii. Oprócz uprawy siana dla dwóch mleczarni, w zeszłym roku na farmie uprawiano 200 hektarów jęczmienia, 120 hektarów rzepaku, 100 hektarów kukurydzy, 20 hektarów pszenicy i kilka hektarów grochu. Aby pomóc w zbiorach, Bramming Maskinstation wykorzystuje starszą kosiarkę MacDon M1 oraz nową jednostkę NT5, którą posiada od ponad dwóch lat.

Techniczne aspekty koszenia fasoli

Dyskusje nad konstrukcją samojezdnych ścinarek do fasoli często koncentrują się na kilku kluczowych aspektach. W przypadku maszyn 6-rzędowych konstrukcja spokojnie powinna sobie poradzić z podnoszeniem sześciu dysków. Natomiast kopiowanie terenu będzie optymalne dla trzech par dysków, ponieważ trzy dyski na jeden poziom mogą nie być wystarczające, chyba że każdy dysk pracowałby samodzielnie.

Wyzwania w konstrukcji i użytkowaniu

Często rozważa się automatyczne sterowanie głębokością cięcia. Inną opcją jest montaż kółka za dyskiem, które będzie kopiować teren, ale pojawia się obawa, czy nie będzie się to zapychać fasolą i jej nie uszkadzać. Ważną kwestią jest także sposób napędzania wałka na czubie maszyny, odpowiedzialnego za rozrywanie chwastów i pnączy. Komplikacje konstrukcyjne i dodatkowe koszty generują potrzebę zbalansowania efektywności z prostotą obsługi.

Doświadczenia z koszeniem fasoli bywają różne. Były sytuacje, gdy plantacja cięta tego typu kosiarką okazywała się porażką, prawdopodobnie ze względu na niepodsypanie fasoli, co uniemożliwiło optymalne koszenie. W przypadku upraw fasoli na terenach między Tomaszowem Lubelskim a Zamościem, czy w okolicach Hrubieszowa, występują zarówno góry, jak i równe pola, co wymaga wszechstronnych rozwiązań.

Wielu rolników decyduje się na posiadanie własnej ścinarki lub korzysta z usług firm oferujących ścinanie na zamówienie. To pozwala na elastyczne dostosowanie się do różnych warunków polowych i agrotechnicznych.

tags: #samojezdna #kosiarka #do #fasoli