Historia siewnika konnego ze Zduńskiej Woli: Opowieść o Ignacym Spętanym i regionie

Poniższa artykuł przedstawia historię Ignacego Spętanego, jego rodziny i związane z nimi wydarzenia, które rzucają światło na życie w regionie Zduńskiej Woli, w tym na aspekty rolnicze i społeczne, w kontekście pierwszej połowy XX wieku, wzbogacone o szerokie dane historyczne i kulturalne dotyczące samego miasta.

Życie i działalność Ignacego Spętanego przed II wojną światową

Ignacy Spętany, urodzony 6 sierpnia 1896 roku w Męce-Jamy koło Sieradza, był jednym z czworga dzieci Szymona i Józefy Spętanych z d. Światek. Opowieść o nim opiera się na zachowanych dokumentach i rodzinnych przekazach. 24 stycznia 1921 roku Ignacy zawarł związek małżeński z Józefą Piekarczyk, panną zamieszkałą w Męckiej Woli. Ślub odbył się w kościele w Męce, do którego orszak weselny wraz z gośćmi poszedł pieszo. Małżeństwo doczekało się czworga dzieci: Józefa (ur. 1922 r.), Stanisława (ur. 1930 r.), Weroniki (ur. 1935 r.) i Tadeusza (dziadka autorki, ur. 1939 r.).

Zawód i umiejętności Ignacego

Ignacy z zawodu był stolarzem. Potrafił budować drewniane konstrukcje, od małych mebli po domy i stodoły. Miał również narzędzia dentystyczne i potrafił wyrywać zęby, przynosząc ulgę potrzebującym, dzięki czemu był znany w całej okolicy. W rodzinnych przekazach zachowały się opowieści i anegdoty na temat Ignacego dotyczące jego życia w okresie międzywojennym.

Tematyczne zdjęcie stolarza przy pracy z drewnem

Działalność gospodarcza i rolnicza

Na początku lat 30. Ignacy, z uskładanych oszczędności, kupił od dziedzica 24 morgi ziemi w Rembieszowie Branicy i Kalinowej, gdzie się osiedlił. Od podstaw wybudował budynki gospodarcze. Potwierdza to pokwitowanie zakupu młocarni przez Pawła Brzeskiego i Ignacego Spętanego, maszyny wykonanej w fabryce Henryka Bąkowskiego w Zduńskiej Woli. Był na tyle zamożny, że stać go było na wynajem ludzi do pomocy przy pracach w gospodarstwie. Pewien człowiek wspominał Ignacego słowami: „Mieli młócić owies cepami w trzech. Ignacy powiedział im tak: ‘Nie musicie się wysilać, bo mi na ziarnie nie zależy, zależy mi na plewach’”. Młodzieńcom wydawało się, że jest to bardzo łatwe zadanie.

Anecdokty i codzienne życie

W pamięci członków rodziny zachowała się informacja, że Ignacy był budowniczym drewnianego kościoła w nieokreślonej miejscowości. Uzgodniono z księdzem proboszczem zapłatę za wykonaną pracę. Gdy praca została skończona, ksiądz nie chciał wypłacić należności i powiedział, żeby Ignacy przeszedł sobie z tacą po kościele i otrzymane od ludzi pieniądze odliczał sobie dotąd, aż uzbiera się wymagana suma. Ignacy nie zgodził się, mówiąc: „Czułbym się jak dziad chodzący po prośbie. Wstydziłbym się ludzi”. Po tych słowach ksiądz postanowił wywiązać się z umowy. Rodzinne przekazy mówią, że mogło to być w Rudzie bądź Męckiej Woli, a kościół został zniszczony w 1939 roku. Porównując to z informacjami historycznymi, prawdopodobne wydaje się, że Ignacy mógł uczestniczyć w remoncie drewnianej świątyni w Rossoszycy w 1929 roku, która rzeczywiście odniosła uszkodzenia w wyniku działań wojennych.

Inna anegdota dotyczy umowy z sąsiadem z Kalinowej na budowę drewnianej stodoły. Gdy budowa została ukończona, gospodarz zaczął się targować o cenę. Jego żona, próbując zaniżyć koszt, zmierzyła stodołę swoim fartuchem, twierdząc, że oddaje on prawdziwą miarę. Ostatecznie gospodarz wywiązał się z zapłaty, a ta zabawna sytuacja rozniosła się po okolicy.

Pewnej niedzieli, gdy Ignacy był już ubrany do wyjścia na Mszę Świętą, przyszedł handlarz chcący kupić cielaka. Pradziadek, widząc brak szacunku dla świąt, zamknął go w oborze, mówiąc: „Oglądaj sobie. Jak wrócę z kościoła, to Cię wypuszczę.” Po powrocie Ignacy dotrzymał słowa. Również w jego domu odbywały się „zabiegi” dentystyczne, co potwierdza historia człowieka z bolącym zębem, któremu Ignacy sprawnym ruchem wyrwał ząb, przynosząc natychmiastową ulgę.

Wieś w PRZEDWOJENNEJ Polsce. ŻYCIE w skrajnej BIEDZIE.

II wojna światowa i losy rodziny Spętanych

Szczęśliwie rodzina Spętanych nie poniosła strat w wyniku działań wojennych we wrześniu 1939 roku. W trakcie niemieckiej okupacji Kalinowa znajdowała się w tzw. Wartheland (Kraju Warty), na terenach Polski bezpośrednio wcielonych do Niemiec. Początkowy okres okupacji minął spokojnie, lecz wszystko uległo zmianie w listopadzie 1940 roku. Niemiecki funkcjonariusz wydał nakaz: „Za dwie godziny ma Was tutaj nie być! Zabezpieczyć inwentarz, wszystko ma zostać na miejscu. Można zabrać ze sobą tylko ‘Łachy pod pachy’”. Ignacemu Spętanemu nie mieściło się to w głowie. Szok, bezsilność, płacz, lament - rozpacz ogarnęła całą rodzinę. O sprzeciwie nie mogło być mowy, bo groziła kara śmierci. Dorobek życia - nowy dom, obora i stodoła zbudowane w ciągu dziesięciu lat, dwanaście hektarów ziemi uprawnej, pełna stodoła, ziarno, sprzęt, nowa młocarnia, trzy konie, cztery krowy, świnie, drób - wszystko to mieli zostawić. Żona Józefa musiała szybko ogarnąć dzieci: osiemnastoletniego Józefa, dziesięcioletniego Staśka, pięcioletnią Weronikę i najmłodszego, półtorarocznego Tadzia. Wysiedlenie dotyczyło również teściowej Ignacego, Franciszki Piekarczyk, 60-letniej wówczas wdowy, która mieszkała razem z rodziną.

Wysiedlenie i uwięzienie Ignacego

Czas naglił. Ignacy wydał Józefowi polecenie: „Ty jesteś najstarszy, więc uciekaj i ukrywaj się gdzie możesz, ale miej oko na gospodarstwo. Jeszcze nic nie wiadomo, jak będzie”. Józef pożegnał się z rodziną i odszedł, spełniając wolę ojca. W takich okolicznościach 6 listopada 1940 roku Niemcy wysiedlili rodzinę Ignacego i Józefy Spętanych z Kalinowej do obozu przesiedleńczego w Łodzi na ul. Łąkowej 4. Zgromadzoną ludność deportowano 15 listopada 1940 roku pociągiem, w bydlęcych wagonach, do dystryktu lubelskiego na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Warunki były straszne: głód, zimno, brak higieny. Były też przypadki śmiertelne. Wysiedlonych przydzielono do Ignacego Pikuły, zamieszkałego w Zaklikowie gm. Gościeradów, gdzie musieli dzielić los z inną, biedną rodziną.

Blisko wiosny Ignacy nie mógł znieść niepewności. Postanowił wybrać się do Kalinowej pod pretekstem odzyskania swojego kożucha. Prawdopodobnie chciał nawiązać kontakt z synem Józefem i zobaczyć, co dzieje się z gospodarstwem. Niemcy, którzy przejęli jego gospodarstwo, byli podejrzliwi. Niemiec nazwiskiem Reim, który objął gospodarstwo, był według przekazów dobrym człowiekiem i zaproponował Ignacemu pracę. Ignacy jednak odmówił, chcąc wrócić do rodziny.

Niedługo po tym, Niemiec Beck, który mieszkał w sąsiedztwie, dowiedział się o powrocie Ignacego i jego odmowie pracy. Kobieta współpracująca z Niemcami zauważyła Ignacego idącego przez pole i wskazała go Niemcowi. Ten natychmiast zatrzymał konie, wyjął pistolet i krzyknął: „Stój!”. Ignacy zaczął uciekać i schował się pod łóżko w najbliższym domu pana Rakocińskiego, lecz został schwytany. Z Kalinowej przewieziono go do Łodzi, a 9 kwietnia 1941 roku transportem kolejowym do obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie nadano mu numer 14977. W obozie przebywał od 9 kwietnia 1941 do 8 grudnia 1941 roku, prawdopodobnie wykorzystywany do prac przy rozbudowie obozu. W 1941 roku odnotowano w dokumentach obozu zgon Ignacego.

Fotografia obozowa Ignacego Spętanego wykonana w Auschwitz, lub lista nowo przybyłych do Auschwitz z podkreślonym nazwiskiem Ignacego

Losy rodziny po aresztowaniu Ignacego

Józefa Spętana z dziećmi przetrwała w Lubelszczyźnie jeszcze zimę z 1941 na 1942 rok. Na wiosnę Niemcy powiadomili niektórych wysiedlonych o możliwości powrotu w swoje rodzinne okolice w celu podjęcia pracy u Niemców. Józefa chętnie zgodziła się na powrót. Brat Ignacego, Jan z miejscowości Dobra w gminie Sędziejowice, otrzymał niemieckie pozwolenie na piśmie i przywiózł bratową z dziećmi do Kalinowej. Jednak miejscowi Niemcy nie chcieli jej zatrudnić z powodu zbyt licznej rodziny. Józefa poszła pieszo do Męckiej Woli, gdzie udało jej się znaleźć pracę w dużym gospodarstwie Ost Land, zarządzanym przez Niemca pana Kaszla (Ślązaka, słabo mówiącego po polsku). Zgodził się on ją zatrudnić i pozwolił zamieszkać w pomieszczeniach gospodarczych. Od 1 maja 1942 roku Józefa wraz z rodziną rozpoczęła pracę w zamian za kwaterę i wyżywienie. Miała obowiązek wydoić ręcznie 9 krów rano i wieczorem. Dwunastoletni Stasiek musiał oprzątać zwierzęta, a Weronika i Tadeusz, będąc dziećmi, nie mieli większych obowiązków. Józefa wspominała, że Niemcy organizowali darmowe oglądanie filmów propagandowych, na które Polacy chodzili z ciekawości, dopóki Niemcy nie zaczęli ich wyśmiewać, mówiąc: „Polskie świnie siedzą w kinie, a te mądre w Oświęcimie”. Żona Ignacego wraz z dziećmi dotrwała w gospodarstwie w Męckiej Woli do wkroczenia Armii Czerwonej w styczniu 1945 roku.

Po wysiedleniu rodziny Józef, najstarszy syn, pozostał sam. Zbliżająca się zima zmusiła go do ukrywania się u znajomych, którym pomagał w zamian za wyżywienie. Niemcy umieścili Józefa na „czarnej liście” za ukrywanie się, a ich podejrzliwość wobec niego wzmogła się po aresztowaniu ojca. Postanowili go „uneszkodliwić”.

Zduńska Wola: Historia i rozwój regionu

Zduńska Wola to miasto nad rzeką Brodnią, w powiecie sieradzkim, oddalone o 14 km od Sieradza, przy szosie z Łodzi do Kalisza. Składa się z właściwego miasta i przedmieść: Jurydyka i Zduny, wchodzących w skład gminy wiejskiej o tej samej nazwie. Pod względem sądowym miasto należy do sądu pokoju w Sieradzu. W 1890 roku miasto liczyło około 650 domów (przeważnie drewnianych, parterowych) i około 17500 mieszkańców, w tym 11000 zapisanych do ksiąg stałej ludności. Wśród mieszkańców było 7013 katolików, 4430 ewangelików (przeważnie Niemców) i 6057 Żydów. W mieście funkcjonowały trzy fabryki tkackie parowe: Winera, Aug. Ariela i Kar. Kuske, a także od 8 do 10 tysięcy warsztatów domowych tkackich. Inne zakłady to mydlarnia, garbarnia, fabryka narzędzi rolniczych i trzy cegielnie. W mieście odbywało się osiem jarmarków. Do mieszczan należało 1244 morgi ziemi. Ujemną stroną miasta był brak wody, gdyż mała rzeczka i kilka sadzawek nie wystarczały na potrzeby licznej ludności.

Początki i rozwój miasta

Zduńska Wola była pierwotnie wsią należącą do parafii Korczew. Na początku XVI wieku dziesięcinę z folwarku dawano plebanowi w Korczewie. W 1766 roku istniał tu cmentarz i kaplica drewniana, filialna do Korczewa. W 1767 roku ówczesny dziedzic wsi, Feliks Złotnicki, uzyskał zatwierdzenie erekcji parafii i pozwolenie na budowę kościoła p.w. Wniebowzięcia N.P. Maryi. Jednakże dopiero w 1782 roku, po śmierci fundatora, jego krewni doprowadzili do powstania nowej parafii. W 1819 roku Stefan Złotnicki, ostatni dziedzic wsi z tej rodziny, rozkolonizował swoje posiadłości i na kilkumorgowych działkach osadził sprowadzonych ze Śląska tkaczy. W 1825 roku uzyskał od rządu wyniesienie osady na stopień miasta. W 1827 roku było tu 183 domy i 2000 mieszkańców. Napływ osadników niemieckich stopniowo wzrastał, pod ich wpływem niemczała również polska ludność robotnicza, zależna od niemieckich fabrykantów i przemysłowców, mająca ścisłe stosunki z Łodzią. Prawo własności miasta przeszło od Złotnickich do Tykocinera. Dobra Zduńska Wola składały się w 1867 roku z realności Zduńska Wola, osady Zduńska Wola oraz wsi: Zduny, Ogrodzisko, Jurydyka, Poręba.

Historyczna mapa Zduńskiej Woli z zaznaczeniem dawnych przedmieść i wsi

Wydarzenia historyczne w Zduńskiej Woli

Historia Zduńskiej Woli obfituje w liczne wydarzenia, które kształtowały miasto na przestrzeni lat:

  • 2 maja 1973 roku: Elektryfikacja linii kolejowej Zduńska Wola - Sieradz.
  • 3 maja 1990 roku: Ulica Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego została przemianowana na ul. 3 Maja.
  • 8 maja 1987 roku: Otwarcie przychodni lekarskiej przy ul. Mostowej.
  • 10 maja 1945 roku: Powstała pierwsza Drużyna Harcerek im. Wandy Chrzanowskiej.
  • 12 maja 2023 roku: Pierwszy elektryczny autobus Solaris wyjechał na ulice Zduńskiej Woli, pokonując trasę linii 5 z dworca PKP do Sędziejowic. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Zduńskiej Woli zakupiło początkowo cztery, a obecnie posiada sześć autobusów elektrycznych.
  • 14 maja 1975 roku: Powstanie Towarzystwa Przyjaciół Zduńskiej Woli. Jego prezesem został Stefan Chmiel, lekarz, który przez całe życie związany był z miastem, rozbudowując szpital i tworząc placówki zdrowia.
  • 15 maja 2016 roku: Gatta Activ Zduńska Wola zdobyła tytuł mistrza Polski w futsalu.
  • 17 maja 1990 roku: Przekazano przedstawicielom Polskiego Kościoła Chrześcijan Baptystów ich dawnej świątyni przy ul. Szadkowskiej.
  • 28 maja 1993 roku: Prezesem Towarzystwa Przyjaciół Zduńskiej Woli został Jacek Hillebrand, który przez wiele lat pełnił funkcje samorządowe, inicjując liczne inwestycje miejskie, w tym budowę sieci gazowej i nowego osiedla domków jednorodzinnych Żytnia-Hetmańska. Kierował również zespołem projektującym przebieg autostrady A-8.
  • 31 maja 1925 roku: Wizyta prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego. Prezydent odwiedził zduńskowolskie świątynie (katolicki, ewangelicki i synagogę), wziął udział w otwarciu nowego gmachu obecnego I Liceum Ogólnokształcącego im. Kazimierza Wielkiego oraz w położeniu kamienia węgielnego pod budynek obecnego Zespołu Szkół Elektronicznych, a także odwiedził wystawę rolniczo-przemysłową.

tags: #siewnik #konny #zdunska #wola