Siewniki firmy Unia stanowią ważny element maszynowego parku wielu gospodarstw rolnych. W niniejszym artykule przedstawiamy szczegółowe opinie użytkowników oraz analizę wad i zalet wybranych modeli, bazując na testach polowych i doświadczeniach rolników. Skupiamy się głównie na agregatach Fenix G oraz wszechstronnych zestawach uprawowo-siewnych serii Fenix A.
Agregat do podsiewu Unia Fenix G
Test siewnika dostarczonego przez firmę Unia, model Fenix G, przeprowadzono w listopadzie ubiegłego roku. Prace odbywały się na naturalnych łąkach z podłożem mineralnym, polu uprawnym obsianym trawą oraz w czystym siewie zbóż. Jest to zgodne z zaleceniami producenta, który dopuszcza agregat Fenix G do rzędowego podsiewu nasion traw i regeneracji łąk, jak również do wysiewu rzędowego innych typów nasion.
Waga i wymagania sprzętowe
Uwagę zwraca pokaźna masa agregatu, który ze standardowymi obciążnikami waży niemal 3 t. To determinuje wykorzystanie do współpracy odpowiednio dużego ciągnika, w przypadku testu był to Claas Arion 630. Dla bezpieczeństwa w układzie EHR trzeba dobrze wyregulować prędkość opadania maszyny. Duża masa pomaga zagłębić się w zwartą darń, z czym w warunkach bardzo mokrej jesieni nie było problemu, a standardowe obciążenie zostało zdemontowane, ponieważ nie było potrzebne.
Wyniki testów i spostrzeżenia
Niestety, większość z podsianych kilkunastu hektarów łąk od grudnia przynajmniej do połowy lutego była zalana. Wynik ten był jednak bardziej efektem warunków pogodowych niż wad siewnika. Mimo to, w innych przypadkach, duże obciążenie agregatu okazało się korzystne dla skutecznego podsiewu.
Agregat uprawowo-siewny Unia Fenix A
Aktywne zestawy uprawowo-siewne zyskują na popularności, a firma Unia Group posiada w swojej ofercie takie rozwiązania. Ich rosnąca popularność wynika przede wszystkim z możliwości ograniczenia liczby przejazdów po polu w celu dobrego przygotowania łoża siewnego. Aktywne narzędzia uprawowe sprawdzają się w tej roli wyśmienicie, zwłaszcza na cięższych glebach z tendencją do zbrylania i zaskorupiania.

Konfiguracja i wyposażenie
Agregat uprawowo-siewny Fenix A to zestaw, w którym producent połączył pneumatyczny siewnik Fenix z broną wirnikową Hermes. Dodatkowo narzędzie uprawowe zostało skonfigurowane z wałem typu packer o średnicy 480 mm. Do testu otrzymano zestaw z bogatą listą wyposażenia, w tym:
- sterownik R-14
- hydraulicznie sterowane znaczniki
- elektryczne zakładanie ścieżek przejazdowych
- wał packera
- redlice talerzowe z kółkami dociskającymi
Katalogowa cena za tak skonfigurowaną maszynę opiewa na 77,5 tys. zł netto (95,3 tys. zł brutto). Na tle zachodnich konkurencji maszyna wypada więc dość korzystnie cenowo.
Wymagania dotyczące ciągnika
Do pracy z zestawem uprawowo-siewnym wykorzystano ciągnik Zetor Forterra 150 HD (147 KM mocy znamionowej). Do 3-metrowego zestawu Fenix A producent zaleca ciągnik o mocy co najmniej 120 KM.
Brona wirnikowa Hermes
Podstawowym elementem zespołu uprawowego jest 3-metrowa brona aktywna Hermes wyposażona w 12 wirników. Na każdym z nich znajdziemy 2 zęby o długości 28 cm, przytwierdzone do głowic obrotowych na śruby. W bronie nie ma możliwości regulacji obrotów wirników - można dokonywać jej tylko przez zmianę obrotów WOM.
Belka wyrównująca
W testowanym egzemplarzu przed broną zastosowano belkę wyrównującą. Jej regulacja jest bardzo czytelna - belka przesuwa się wzdłuż drabinki, przez którą przekłada się sworznie. Regulacja położenia belki pozwala zmieniać stopień intensywności rozbijania agregatów glebowych. Im niżej położona jest belka, tym wolniej przesuwa się gleba, a zatem dłuższy jest jej kontakt z intensywnie pracującymi zębami. Niestety, aby sprawnie zmienić wysokość położenia belki, na przykład od razu o dwa "oczka", muszą to robić dwie osoby - samemu po wyjęciu sworznia tylko z jednej strony można przesunąć belkę wyłącznie o jeden stopień, co jest pewnym utrudnieniem.

Wał packera
Ostatnim elementem sekcji uprawowej jest wał packera. W testowanym egzemplarzu był to element najmniejszy z możliwych do wyboru - o średnicy 480 mm. Wał dobrze pracował na glebach cięższych. Niestety, na glebach piaszczystych i przesuszonych (co było ogólnie dużym problemem podczas ubiegłorocznej jesieni) miał tendencję do spychania gleby przed sobą i zatrzymywania się. Konfigurując agregat, warto mieć to na uwadze: jeśli ma on pracować na lekkich glebach, lepiej wybrać wał o większej średnicy. W takim przypadku można też pomyśleć na etapie konfigurowania maszyny o bronie talerzowej zamiast narzędzia aktywnego - wówczas cena zestawu będzie niższa o około 6 tys. zł.
Mimo iż wał packera jest konstrukcją "pełną", to w skrajnych częściach swojej długości miał wcięcia, które naszym zdaniem nie są dobrym rozwiązaniem. Przy pracy na brzegach pola i porośniętych miedzach wał miał tendencję do chwytania roślin spoza obrębu pola i nakręcania ich na siebie.
Ekrany boczne
Regulację ekranów bocznych można przeprowadzać w zakresie czterech wysokości. Aby ustawić ekran, należy poluzować cztery śruby. W przypadku testowanego, nowego agregatu, ekrany boczne były bardzo "sztywno" spasowane z uchwytami, przez co ciężko je było poluzować.
Ogólne wrażenia z pracy zespołu uprawowego
Regulacji głębokości pracy sekcji uprawowej dokonuje się na wale. Ogólne wrażenia z pracy zespołu uprawowego są bardzo pozytywne.
Siewnik pneumatyczny Fenix (wersja nabudowana)
W testowanym agregacie na bronie wirnikowej Hermes został nabudowany siewnik pneumatyczny Fenix ze zbiornikiem na ziarno o pojemności 700 l. Siewnik do brony jest montowany w 3 punktach (dwa dolne i górny łącznik centralny).
Skrzynia nasienna
Centralnym elementem siewnika jest jego skrzynia nasienna, która ma spory otwór zasypowy, bez problemu pozwalający na napełnienie jej nasionami z big baga. Niestety, w samym środku skrzyni umieszczono głowicę rozdzielającą, która jest umieszczona dość wysoko. Zatem zasypywanie z wykorzystaniem 50-kilogramowych worków jest nieco uciążliwe. Chociaż nie ma przeciwwskazań z sypaniem nasion na głowicę, to zachodzi obawa o możliwość uszkodzenia jej ciężkim workiem. Konieczne jest wysypywanie do prawej i lewej części skrzyni, co wymaga lekkiego wychylenia z pomostu. Z mniejszymi workami jest to łatwiejsze. Zasypywanie nasion ułatwiają schodki przeprowadzone do samego końca maszyny. Wewnątrz skrzyni znajdziemy siatkę, która zapobiega przedostaniu się większych ciał obcych do aparatu wysiewającego. Zbiornik zakrywa mocna plandeka, którą na czas załadunku zboża można zwinąć.
Aparat wysiewający
Aparat wysiewający to konstrukcja znana m.in. użytkownikom siewników Kverneland oraz wielu innych maszyn. Jego zaletą jest przede wszystkim duża uniwersalność, umożliwia bowiem wysiew nasion w ilości od 1,8 do 390 kg/ha. Co ważne, mogą być to zarówno nasiona drobne, jak i grube - bez konieczności wymiany jakiegokolwiek elementu w aparacie. Obsługa aparatu jest naprawdę prosta - skala czytelna, a pokrętło do regulacji umieszczone w dogodnym miejscu.
Próba kręcona
Samo wykonanie próby kręconej jest stosunkowo proste. Wystarczy zdjąć przewód pod aparatem, który prowadzi nasiona do głowicy rozdzielającej. Aby to zrobić, trzeba poluzować tylko jedną śrubę z nakrętką motylkową. Pod aparat można podłożyć pojemnik lub worek, choć przy tej czynności trzeba się trochę "nagimnastykować", najlepiej wsunąć go wzdłuż wału z boku maszyny. Następnie na kole wykonujemy 14,6 obrotu kołem, a zważoną masę nasion mnożymy przez 10. Waga do wykonywania próby kręconej jest zawsze w wyposażeniu siewnika.
Dmuchawa i układ pneumatyczny
Dmuchawa zasilająca układ pneumatyczny siewnika znajduje się z przodu maszyny. Do jej zasilania niezbędne jest wykorzystanie jednego złącza hydrauliki zewnętrznej ciągnika. Warto podkreślić, że regulacja prędkości obrotowej wentylatora odbywa się przez ustalenie natężenia przepływu oleju w układzie, za pomocą specjalnego zaworu hydraulicznego umieszczonego przy dmuchawie. W przypadku testowanego siewnika, współpracującego z ciągnikiem wyposażonym w układ hydrauliczny typu load sensing, nastawianie parametrów przepływu oleju, prędkości obrotowej dmuchawy i ciśnienia w układzie pneumatycznym odbywało się bezpośrednio z kabiny, co spotkało się z bardzo pozytywną oceną.
Wartość ciśnienia musi być dobrana do wielkości nasion, o czym informuje instrukcja obsługi siewnika. Manometr umieszczony jest z przodu siewnika, co niestety jest jedynym źródłem informacji o tym, że dmuchawa jest załączona. Dmuchawa pracuje dość głośno, ale w kabinie wielu nowoczesnych ciągników z pewnością można jej nie usłyszeć, co może prowadzić do niezamierzonego pozostawienia jej włączonej.
Sekcja wysiewająca - redlice
W testowanym siewniku sekcję wysiewającą tworzyły 24 redlice dwutalerzowe, tzw. naprzemiennie czyszczące. Każda z redlic była zagregowana z ogumionym kółkiem kopiująco-dociskającym, które dobrze spełniało swoją funkcję.
Regulacja głębokości i docisku
Niestety, za regulację położenia kółka kopiująco-dociskającego firmie Unia należy się największy minus. Skoro jest to koło kopiujące, powinno ono umożliwiać szybką regulację głębokości pracy redlic. Fakt - regulacji "ogólnej" w pewnym, ograniczonym zakresie dokonuje się dwoma śrubami rzymskimi ustawionymi pionowo w tylnej części zbiornika skrzyni nasiennej. Ta regulacja przebiegała prawidłowo i bez większych zastrzeżeń, choć szkoda, że producent nie przewidział skali w tym miejscu, a ustawień trzeba było dokonywać osobno dla prawej i lewej strony sekcji uprawowej.
Docisk redlic (do 25 kg na pojedynczy element) jest ustawiany centralnie za pomocą dwóch śrub umieszczonych przed rzędem redlic. Regulacja działa prawidłowo, a dostęp do niej jest dość dobry. Pracę redlic oceniono bardzo dobrze - ich działanie było stabilne i nie wystąpiły problemy z zapychaniem.
Za redlicami wysiewającymi zamontowana jest belka ze zgrzebłem (wyposażenie standardowe), do których pracy i regulacji nie było żadnych zastrzeżeń.

Wyposażenie dodatkowe i sterowanie
W standardowej wersji wyposażenia siewniki Fenix oferują m.in. hydrauliczny przerzutnik znaczników i zakładanie ścieżek technologicznych. Do testowanego siewnika producent dostarczył również opcjonalny sterownik R-14, który umożliwiał:
- pomiar obsianej powierzchni
- sumowanie godzinowej i dziennej wydajności
- sygnalizowanie niskiego poziomu ziarna w zbiorniku
- zliczanie przejazdów roboczych (po zmianie położenia znaczników)
- automatyczne wyłączanie odpowiednich rzędów wysiewu dla wybranych wcześniej ścieżek
Wydajność i ogólne podsumowanie testów Fenix 700/3D A
Sam siew agregatem uprawowo-siewnym Unia Group Fenix 700/3D A przebiegał bardzo sprawnie. Bez problemów osiągano wydajność 2 ha w ciągu 1,5 godz. (wliczając czas postojów na załadunek nasion). Wyjątki stanowiły piaszczyste, przesuszone pola, gdzie wał packera o średnicy 480 mm kilkakrotnie się zapchał. Wynika to z faktu, że wał ten jest zalecany na cięższe gleby i na takich znakomicie się sprawdzał. Trzeba też pamiętać, że ubiegłoroczna jesień była wyjątkowo sucha.
Sugerowane poprawki i główne zalety
W siewniku Fenix na pewno przydałoby się poprawić kilka detali, które usprawniłyby obsługę, takie jak wykonywanie próby kręconej czy załadunek nasion.
Do największych zalet zestawu zalicza się:
- sprawdzony mechanizm wysiewający (bardzo uniwersalny i prosty w obsłudze, choć do aparatu mógłby być lepszy dostęp)
- hydrauliczny napęd dmuchawy z regulacją przepływu oleju, który uniezależnia siew od obrotów WOM
- dobra jakość pracy redlic oraz zespołu uprawowego
Opinie użytkowników i rekomendacje dotyczące zakupu
Użytkownicy siewników Unia zwracają uwagę na pewne kwestie. Istnieje problem z redlicami, jednak producent podobno je poprawił. Mimo to, zaleca się dopłacić i brać wzmacniane redlice. Cena nowego siewnika Unia 3m, na najlepszych redlicach, to około 110 tys. zł netto.
W kwestii konstrukcji, użytkownicy często rekomendują zakup tylko siewników półzawieszanych z serii Drive, odradzając modele zawieszane. Wielu znajomych, którzy mieli zawieszane siewniki, już je posprzedawało, ponieważ na aktywnym był jeden, a trzy na talerzówce, a jeden stoi czwarty rok w stodole. Sąsiad, który posiada model nabudowany, nie narzeka. Nowe modele, takie jak FS T Drive 1500/3 z redlicami V-tech, podobno są już "wyleczone z błędów wieku dziecięcego", co sugeruje, że producent systematycznie eliminuje wcześniejsze niedoskonałości.