Ewolucja i Rozwój Ciągników Leśnych w Polsce i Europie Wschodniej

Wraz z rozpowszechnieniem się ciągników rolniczych na świecie, zaczęto adaptować je do prac leśnych - dotychczas wykonywanych przez konie i inne zwierzęta pociągowe. Efektywność pracy wykonanej przez zwierzęta nie zadowalała ludzi pracujących w lesie, tym bardziej jeżeli obserwowali postęp w rolnictwie wraz z nastaniem ery ciągnika. Początkowo wykorzystywano zwykłe traktory do prac leśnych, co trudno nazwać nawet adaptacją, gdyż wyposażano je po prostu w liny i łańcuchy. Ciężko jednoznacznie określić, kiedy zaczęły powstawać specjalistyczne odmiany dedykowane pracom leśnym. Faktem jednak jest, że z biegiem czasu zaczęto je wyposażać we wciągarki, które miały zwiększać ich siłę uciągu. Mimo to, jeszcze przez długi okres czasu wykorzystanie zwykłych ciągników w lasach było na porządku dziennym.

Zrywka drewna wczesnym ciągnikiem leśnym (zdjęcie archiwalne)

Początki Mechanizacji Leśnictwa w Polsce

Jeśli chodzi o nasz kraj, to ciągniki w większej ilości pojawiły się w lasach dopiero po II wojnie światowej, za sprawą adaptacji ciągnika rolniczego Ursus C-45 do prac leśnych. Na zachodzie wykorzystanie ciągników w tej gałęzi przemysłu było już rozpowszechnione przed wojną. W wielu publikacjach wymienia się tylko najbardziej znane i rozpowszechnione w tamtym okresie modele.

Ursus C-45: Niezawodny Pionier

Jednym z pierwszych masowo wykorzystywanych w polskich lasach ciągników był właśnie Ursus C-45. Jego archaiczny, jednocylindrowy silnik o pojemności ponad 10 litrów, wyposażony w gruszę żarową, dysponował mocą 45 KM (przy 630 obr./min.). Ciągnik ten ważył ponad 3800 kg. Ursusy te wyposażone były we wciągarkę mechaniczną typ „C-45” oraz budkę kierowcy z siatką zabezpieczającą przed skutkami np. zerwania liny.

Ciągnik Ursus C-45 przez długi okres używany był w leśnictwie i przez te wszystkie lata zdobył sobie miano niezniszczalnego i niezawodnego ciągnika leśnego. Nie ma się jednak czemu dziwić, gdyż prostota i toporność konstrukcji sprawiła, że nie szkodziły mu złe warunki pracy. Zdarzały się oczywiście awarie, ale raczej związane z bezmyślnym nadwyrężaniem jego możliwości. Czasami pękały przednie osie lub wsporniki osi przedniej, gdy ciągnik z dużą siłą uderzył przodem o ziemię. Urywały się także „kominy” od konarów, rozrywały opony od pni - to jednak usterki, które zdarzały się raczej z winy traktorzysty. Dzisiaj można usłyszeć wręcz legendy o tym, co te ciągniki „wyprawiały” kiedyś w lasach.

Ciągnik Ursus C-45 podczas prac leśnych (zdjęcie historyczne)

Inne Polskie Modele: Ursus C-325 i C-4011

Kolejnym, jednak dużo mniejszym ciągnikiem, który znalazł zatrudnienie w tej branży był Ursus C-325 - pierwszy całkowicie polski ciągnik rolniczy. Posiadał on dużo nowocześniejszy, dwucylindrowy silnik wysokoprężny z wtryskiem bezpośrednim o pojemności 1.8 l. Osiągał stosunkowo dużą moc 25 KM. Ciągnik Ursus C-325 należał do najmniejszych ciągników stosowanych do prac leśnych i ze względu na małą siłę uciągu wykorzystywano go do lżejszych zadań.

Następnym ciągnikiem, który można było spotkać w naszych lasach, był Ursus C-4011. Model ten powstał dzięki współpracy między Polską a CSSR. Jego moc porównywalna była z ciągnikiem Ursus C-45, jednak jego predyspozycje do tego typu prac były o wiele mniejsze. Wyżej wymienione ciągniki charakteryzują się stosunkowo małą siłą uciągu - często niewystarczającą do prac leśnych. Celem rozwiązania tego problemu resort leśnictwa wyposażał je we wciągarkę napędzaną od wałka odbioru mocy. W ten sposób ciągniki stały się bardziej sprawne w pracy.

Radzieckie Ciągniki w Polskich Lasach

Także radzieckie ciągniki znajdowały zastosowanie w naszych lasach. Jednym z nich był gąsienicowy ciągnik zrywkowy TDT-40 - rozwinięcie konstrukcji KT-12. Zasadniczą dokonaną zmianą było zastosowanie zamiast silnika generatorowego - silnika dieslowskiego. Ciągnik wyposażono w jednobębnową wciągarkę oraz w tzw. tarczę naprowadzającą, przy pomocy których można było wciągnąć dłużycę na tylną oś ciągnika. Taki zabieg miał na celu dociążenie ciągnika i przez to zwiększenie siły uciągu. Jednak bardzo dużą wadą tego ciągnika, przez którą nie można było wykorzystać pełnej mocy wciągarki, było tzw. „stawanie dęba” przez nierównomierny rozkład mas.

Ciągnik gąsienicowy TDT-40 podczas pracy w lesie

Ursus: Jak największa fabryka traktorów w Polsce zniknęła pod osiedlami

Kolejnym ciągnikiem radzieckim był gąsienicowy S-80, który odznaczał się dużą wydajnością i trwałością. Na podstawie dokumentacji radzieckiego ciągnika KD-35 produkowano u nas także w Gorzowskich Zakładach Mechanicznych Ursus ciągniki Mazur.

Czechosłowackie i Węgierskie Ciągniki

Zetor 50 Super i Zetor Super P

Ciągnik Zetor 50 Super miał zastąpić w pracach zrywkowych Ursusy C-45, niestety nie zdołał w pełni tego dokonać. Zetory 50 Super były delikatniejsze i przez to szybko ulegały trudom pracy w leśnictwie. Natomiast w transporcie drewna były niemal przejściem do innej epoki. Doceniali to szczególnie wykończeni pracą na Ursusach traktorzyści. Zetory 50 Super charakteryzowały się mocą 50 KM i wyposażano je we wciągarki jednobębnowe. Zetory 50 Super były często spotykane także w rodzimych lasach.

W lasach Czechosłowacji można było spotkać gąsienicową odmianę tego ciągnika - Zetor Super P - opracowaną na podstawie starszej odmiany 35 Super. W odróżnieniu od kołowego odpowiednika, posiadały one wciągarkę dwubębnową.

Wciągarka dwubębnowa w ciągniku leśnym (schemat)

Węgierska Dutra D4K

W polskich lasach pracowały także dosyć wyróżniające się węgierskie ciągniki Dutra D4K. Niestety dużym problemem, jeżeli chodzi o ten pojazd, była jego zwrotność. Z racji długiej maski nie mógł on sprawnie poruszać się w terenie zadrzewionym. Napędzał go silnik 6-cylindrowy Diesel marki Csepel. Stosowano je głównie do załadunku i transportu drewna. Ciągniki Dutra były często wyposażane w dwubębnowe wciągarki.

tags: #tdt #55a #ciagnik #gasienicowy #do #lasu