Białoruskie władze wprowadziły szereg restrykcji dotyczących ruchu drogowego, które znacząco wpływają na działalność polskich firm transportowych, zwłaszcza tych realizujących przewozy towarów do Białorusi. Problemy obejmują bezprawne aresztowania pojazdów, narastające opłaty, a także formalne zakazy wjazdu, które stawiają przewoźników w trudnej sytuacji finansowej i operacyjnej.
Zatrzymania pojazdów i narastające koszty
Władze w Mińsku bezprawnie aresztowały samochody, w tym ciągniki i naczepy, posiadające litewskie numery rejestracyjne. Wśród nich znajdują się również naczepy należące do polskich przedsiębiorców. Sytuacja ta zaostrzyła się po ochłodzeniu stosunków między Białorusią a Litwą, czyniąc litewskie rejestracje obciążeniem.
Wszystkie pojazdy z litewskimi rejestracjami zostały zatrzymane przez białoruskie władze. W przypadku polskich podmiotów może to dotyczyć nawet kilkuset, a potencjalnie nawet tysiąca naczep, choć dokładne liczby nie są jeszcze znane. Przedsiębiorcy podkreślają, że samo wyprowadzenie ciągnika z Białorusi nie rozwiązuje problemu, ponieważ naczepa pozostaje zatrzymana.
Pojazdy te znajdują się na Białorusi od około 40 dni, a naliczane "parkingowe" opłaty sięgają 5 tysięcy euro za każdy pojazd. Przewoźnicy obawiają się, że należności te przekroczą wartość samych pojazdów, a brak jest jasnego rozwiązania tej patowej sytuacji.

Finansowe konsekwencje dla polskich firm
"Białoruskie zobowiązania doprowadzą do tego, że będziemy musieli zamknąć firmy" - alarmuje Tomasz Borkowski z firmy Bor-Tom. Podkreśla, że od czterdziestu dni apele firm o rozwiązanie tej sytuacji pozostają bez odpowiedzi. Szacowana wielkość zobowiązań, których domagają się białoruskie władze od polskich firm, może wynosić od 3 do blisko 10 milionów złotych, a dług każdego dnia rośnie.
Przedsiębiorcy uważają, że rząd popełnił błąd, otwierając bezwarunkowo terminal graniczny w Bobrownikach. W tej sytuacji rząd powinien przyznać rekompensaty, które są szczególnie istotne dla małych przewoźników, którzy stracili na Białorusi nawet 80% swoich aktywów. Potrzebna jest również pomoc ze strony Ministerstwa Infrastruktury.
Dodatkowe utrudnienia i szykany
Państwo jest oskarżane o szykanowanie firm jeżdżących na Białoruś. Zauważalne są drobiazgowe kontrole na granicy w Kukurykach, gdzie Straż Graniczna wystawia kierowcom mandaty za drobne wykroczenia, takie jak wyblakłe odblaski. Masowość tych działań jest postrzegana jako forma nękania. Podobnie wysokie kary nakładane są w terminalu w Koroszczynie za niewielkie przekroczenie dopuszczalnej wagi, gdzie mandat może sięgać nawet 6 tysięcy złotych.
Formalne zakazy wjazdu
Białoruś wprowadziła zakaz wjazdu polskich i litewskich ciężarówek, przyczep i naczep. Ograniczenia te, obowiązujące od 1 listopada 2025 roku, zostały wprowadzone rozporządzeniem opublikowanym 1 listopada 2025 roku na Narodowym Portalu Prawnym (6/1/55394). Zakaz dotyczy również przyczep i naczep zarejestrowanych w Polsce i na Litwie, nawet jeśli ciągnik pochodzi z innego kraju.
Naruszenie tego zakazu jest traktowane jako wykonywanie międzynarodowego przewozu drogowego bez wymaganego zezwolenia, co pociąga za sobą odpowiedzialność administracyjną. W przypadku naruszeń, białoruskie służby kierują pojazdy do opuszczenia kraju przez granicę z Rosją lub do najbliższego miejsca wykonywania czynności celnych.
W praktyce dla polskich firm transportowych niewiele się zmienia, ponieważ polskie ciężarówki już wcześniej nie mogły poruszać się po terytorium Białorusi ani wykonywać na nim przewozów międzynarodowych. Nadal jednak mogą wjeżdżać do wyznaczonych terminali przeładunkowych przy granicy, głównie w rejonie Brześcia, gdzie odbywa się przepinka zestawów i przeładunek towarów na pojazdy białoruskie, rosyjskie lub kazachskie. Jest to jedyny dozwolony wyjątek, który umożliwia ciągłość wymiany towarowej z krajami Azji.
Nowością jest całkowity zakaz wjazdu na Białoruś polskich i litewskich przyczep oraz naczep, nawet gdy są ciągnięte przez pojazdy zarejestrowane w innych państwach. Wcześniej przewoźnicy mogli korzystać z ciągników leasingowanych lub należących do firm spoza UE, aby legalnie wprowadzać polskie naczepy na Białoruś. Znacznie gorsza sytuacja dotyczy przewoźników z Litwy, którzy do tej pory dysponowali większą swobodą w dostępie do białoruskich terminali, również poprzez polskie przejścia graniczne.
Zakaz ten dotyczy również samochodów osobowych z polskimi tablicami rejestracyjnymi, jeśli są wykorzystywane do przewozu ładunków (samochód osobowy + przyczepa). Rozporządzenie weszło w życie 3 lipca 2023 roku, zmieniając wcześniejsze postanowienie z 22 kwietnia 2022 roku. W dokumencie określono również tryb postępowania w przypadku naruszenia zakazu.

Reakcja na działania Polski i Litwy
Wprowadzone ograniczenia są interpretowane jako reakcja Mińska na działania Polski i Litwy, które zdecydowały się na zamknięcie przejść granicznych z Białorusią. Litwa podjęła ten krok w związku z naruszeniami przestrzeni powietrznej z kierunku Białorusi. Firmy i stowarzyszenia transportowe określają sytuację jako "bliską katastrofy", wskazując na potencjalną drastyczną redukcję rentowności, konieczność restrukturyzacji działalności lub całkowite wycofanie się z niektórych tras.
W sytuacji, gdy bezpośredni przejazd przez Białoruś nie jest możliwy, konieczne jest analizowanie tras alternatywnych, nawet jeśli są dłuższe i droższe. Opcją jest również współpraca z operatorami lokalnymi. Zakazy i ograniczenia tranzytu przez Białoruś dla przewoźników unijnych nie są nowym zjawiskiem. Nowa uchwała Rady Ministrów nr 599 z 31 października 2025 roku formalnie przedłuża wcześniejsze sankcje i wprowadza rozszerzone ograniczenia wobec przewoźników litewskich.
Od 16 kwietnia samochody ciężarowe i ciągniki siodłowe zarejestrowane w państwach członkowskich Unii Europejskiej nie mogły wjeżdżać na teren Białorusi. Była to odpowiedź na sankcje nałożone przez Unię Europejską na Białoruś za udział w rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Zakaz tranzytu pojazdów zarejestrowanych w Polsce i innych krajach UE przez terytorium Białorusi obowiązuje już od 2022 roku. Polscy przewoźnicy mogą nadal wjeżdżać do określonych stref, gdzie towary są przeładowywane na pojazdy białoruskie, kazachskie lub rosyjskie. Nowy dekret ogranicza możliwości przewoźników z Litwy, którzy dotychczas mogli korzystać m.in. z przejścia w Koroszczynie. Decyzja Mińska ma wymiar odwetowy.
Litwa zamknęła do odwołania drogowe przejście graniczne w Szałczininkach z Białorusią 27 października 2025 roku, a dostępność przejścia w Miednikach została znacznie ograniczona. W wyniku zakłóceń w przestrzeni powietrznej zablokowano wiele operacji lotniczych na lotnisku w Wilnie.