30 stycznia 2022 roku o godzinie 06:43 Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Sokółce otrzymało zgłoszenie o zderzeniu dwóch samochodów ciężarowych na drodze krajowej Nr 8 w miejscowości Stok, gm. Po dojechaniu na miejsce zdarzenia pierwszych jednostek OSP stwierdzono, że doszło do zderzenia dwóch samochodów ciężarowych (zestawów ciągników siodłowych z naczepami).
W wyniku zderzenia doszło do pożaru jednego z zestawów - ciągnik siodłowy wraz z naczepą i ładunkiem całkowicie objęty był ogniem. W trakcie rozpoznania ustalono, że pojazd przewoził panele podłogowe. W kabinie drugiego pojazdu znajdował się uwięziony kierowca, a przewożony ładunek, tj. 19 pojemników DPPL o pojemności 1000 litrów każdy, w wyniku zderzenia wypadł na zewnątrz naczepy, uszkadzając ogrodzenie przyległej posesji prywatnej. W trakcie rozpoznania ustalono, że w zbiornikach znajduje się prawie 19 ton substancji chemicznych (roztwór butanolu, polimery akrylowe i żywica poliestrowa).

Na miejsce zdarzenia zadysponowano dodatkowe siły i środki OSP z terenu powiatu sokólskiego, zastępy PSP z powiatu białostockiego oraz Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z JRG Białystok. Do zdarzenia zadysponowano również samochodem SLOp Oficera Operacyjnego Powiatu.
Działania ratownicze w Sokółce
Ugaszenie pożaru i ewakuacja
Działania straży polegały na ugaszeniu palącego się pojazdu, podając na miejsce pożaru 4 prądy gaśnicze. Niestety, po stłumieniu ognia wewnątrz kabiny stwierdzono zwęglone ciało kierowcy. Równocześnie ratownicy wykonali dostęp, a następnie ewakuowali poza strefę zagrożenia kierowcę drugiej ciężarówki. Został on przekazany obecnemu na miejsce zdarzenia ZRM, który po udzieleniu pomocy medycznej przewiózł poszkodowanego do szpitala.
Zabezpieczenie miejsca zdarzenia i substancji chemicznych
W kolejnej fazie działań ewakuowano mieszkańców pobliskiego budynku mieszkalnego poza wyznaczoną strefę zagrożenia oraz wykonano pomiary stężeń substancji niebezpiecznych wokół rozszczelnionych pojemników - nie stwierdzono zagrożenia. Zweryfikowano również dokumenty przewozowe ładunku. Podczas prowadzonego dalszego rozpoznania ustalono, że doszło do wycieku około 6000 litrów substancji, która w większości znajduje się w rowie. Z powodu uszkodzeń doszło do całkowitego opróżnienia 5 zbiorników, natomiast w 7 zbiornikach substancja wyciekła częściowo.

W kolejnej fazie akcji działania straży polegały na monitorowaniu i weryfikacji stanu pojemników oraz na doraźnym uszczelnianiu i zabezpieczaniu niewielkich wycieków z 7 zbiorników za pomocą kołków drewnianych oraz folii typu stretch. Jednocześnie rozładowywano i dogaszano palący się ładunek (panele podłogowe) z naczepy pojazdu oraz dogaszano kabinę pojazdu, następnie wydobyto uwięzione ciało kierowcy ze spalonej kabiny. Dalsze działania polegały na zabezpieczaniu prac firmy świadczącej usługi z zakresu pomocy drogowej podczas załadunku pojemników z chemikaliami, wyciągania i odholowania wraków pojazdów.
Wypadki z udziałem ciągników rolniczych
We wtorek po południu w Łąkcie Dolnej doszło do groźnego wypadku z udziałem ciągnika rolniczego. Pojazd przewrócił się podczas wycinki drzewa. Na miejsce ruszyły służby ratunkowe, a skala akcji pokazała, że sytuacja była poważna.
Wypadek w Łąkcie Dolnej
Do zdarzenia doszło 14 kwietnia około godziny 17:30 w Łąkcie Dolnej w gminie Trzciana w powiecie bocheńskim. Podczas wycinki dużego drzewa przewrócił się ciągnik rolniczy. Do wypadku doszło na stoku. Pojazd, którym kierował 65-latek, zsunął się i przewrócił na bok. W działaniach brały udział zastępy z JRG Bochnia, OSP Łąkta Dolna, OSP Trzciana i OSP Leszczyna, a także zespół ratownictwa medycznego i policja. Gdy dotarła pomoc, mężczyzna był przytomny. Został przekazany ratownikom, którzy udzielili mu pierwszej pomocy. Na miejsce zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przewiózł rannego do szpitala. Strażacy zabezpieczyli teren, ustabilizowali przewrócony pojazd i przygotowali lądowisko dla LPR. Informacje o interwencji przekazał mediom oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Bochni st. kpt. Artur Sroka.
„Nie prowadzimy wzmożonych kontroli u rolników” - zapewnia Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki
Przyczyny i statystyki wypadków w rolnictwie
Takie zdarzenia nie należą do rzadkości. Szczególnie niebezpieczne są prace wykonywane w lesie, na nierównym albo pochyłym terenie, gdzie ciężki sprzęt łatwo może stracić stabilność. Wystarczy poślizg, złe ustawienie maszyny, nierówność podłoża albo błąd przy manewrze, by doszło do przewrócenia pojazdu. Tego typu roboty obejmują nie tylko sam przejazd po leśnych drogach, ale też wycinkę, zrywkę drewna czy wyciąganie karp, czyli czynności, w których margines błędu jest minimalny. Wniosek potwierdzają zarówno policyjne komunikaty o wypadkach podczas prac leśnych, jak i statystyki KRUS pokazujące, że duża część zdarzeń wiąże się z maszynami, urządzeniami i złym stanem nawierzchni.
Z najnowszego rocznego komunikatu KRUS wynika, że w 2025 roku do oddziałów regionalnych i placówek terenowych Kasy zgłoszono 8631 wypadków przy pracy rolniczej. Za wypadki w rozumieniu ustawy uznano 8111 zdarzeń, a wypłacono 6881 jednorazowych odszkodowań z tytułu uszczerbku na zdrowiu lub śmierci. Jednocześnie KRUS odnotował 40 jednorazowych odszkodowań z tytułu wypadków śmiertelnych. To pokazuje, że choć ogólna liczba zgłoszeń spada, tragicznych finałów wciąż nie udaje się wyeliminować.
KRUS podaje też, że wskaźnik wypadkowości w rolnictwie indywidualnym wyniósł w 2025 roku 7,2 wypadku na 1000 ubezpieczonych. Najwięcej poszkodowanych było w grupie „upadek osób” - 3455, czyli 50,2 proc. wszystkich przypadków zakończonych wypłatą odszkodowań. Kolejne miejsca zajęły uderzenia, przygniecenia i pogryzienia przez zwierzęta oraz pochwycenia i uderzenia przez ruchome części maszyn i urządzeń. KRUS zwraca też uwagę na znaczenie złego stanu nawierzchni jako jednej z przyczyn wypadków.
Przykłady tragicznych zdarzeń
W samej Małopolsce podobny dramat rozegrał się zaledwie trzy tygodnie wcześniej. 23 marca w Czermnej w powiecie tarnowskim podczas prac leśnych przewrócił się ciągnik rolniczy. Z pojazdu spadli ojciec i jego 10-letni syn. Dziecko doznało poważnych obrażeń i zostało przetransportowane śmigłowcem LPR do szpitala, a sprawą zajęła się policja.

Cztery niebezpieczne wypadki z udziałem ciągników rolniczych, w tym jeden śmiertelny, to bilans minionego weekendu. Do największej tragedii doszło w Olszówce (gmina Mszana Dolna). 43-letni radny gminny - Andrzej Żurek - zginął na miejscu. Mężczyzna w sobotę wieczorem kosił łąkę. Na stromym zboczu dociążona kosiarką maszyna przewróciła się na bok i kilkakrotnie koziołkowała. Mimo intensywnej reanimacji, mieszkańca Olszówki nie udało się uratować. Policja wyjaśnia okoliczności wypadku. W sobotę rano w Mszanie Dolnej doszło do kolejnego wypadku z udziałem ciągnika. Na ul. Krakowskiej 63-letni traktorzysta nie ustąpił pierwszeństwa wyjeżdżając na drogę wojewódzką. Jadącemu prawidłowo kierowcy citroena nie udało się wyhamować i z całym impetem wjechał w traktor. Młody kierowca citroena, mieszkaniec powiatu nowosądeckiego, z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala.
Do zderzenia samochodu osobowego z ciągnikiem doszło na drodze wojewódzkiej nr 627 w Stoku (gm. Ostrów Mazowiecka). Kierujący citroenem wjechał w tył pozostawionego na poboczu traktora z naczepą. 58-latek z powiatu ostrołęckiego kierujący citroenem nie dostosował prędkości, w wyniku czego uderzył w nieoświetlony ciągnik z naczepą, który ze względu na uszkodzenia został pozostawiony częściowo na poboczu i częściowo na pasie ruchu. Kierowca samochodu osobowego był trzeźwy, podróżował z nim pasażer, który ze względu na odniesione obrażenia został przewieziony do szpitala. Właściciel ciągnika, 47-latek z powiatu ostrowskiego, również został ukarany mandatem karnym za pozostawienie traktora bez oznakowania.
Na DK 75 w miejscowości Łabowa doszło do poważnego wypadku. Na drodze zderzył się ciągnik rolniczy z dwoma motocyklami. Po przybyciu na miejsce wypadku ustalono, że doszło do zderzenia dwóch motocykli z ciągnikiem. Traktor znajdował się na środku jezdni, a jego kierowca nie zgłaszał żadnych dolegliwości. Z ciągnika nastąpił wyciek płynów eksploatacyjnych oraz paliwa. Motocykliści jechali od strony Krynicy-Zdroju, kiedy zderzyli się z ciągnikiem rolniczym marki Ursus. W wyniku zderzenia pojazdów ruch na drodze został całkowicie zablokowany w obydwu kierunkach. Przy boku od strony kierowcy traktora leżał jeden z motocykli, a jego kierowca znajdował się na poboczu i uskarżał się na bóle. Po przeciwległej stronie poza jezdnią w przydrożnym rowie znajdował drugi motocykl. Przed nim w odległości około 10 m znajdował się jego kierowca bez oznak funkcji życiowych. Po długiej reanimacji udało się przywrócić funkcje życiowe i został przewieziony karetką pogotowia do szpitala. Drugi z jadących dwuśladem z urazem kręgosłupa również trafił do szpitala.
W środę, 15 kwietnia, tuż przed godziną siódmą rano, na ulicy Strzeleckiej w Zwierzynie, ciągnik rolniczy, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, nagle zjechał z jezdni i wpadł do przydrożnego rowu. Służby ratunkowe, które pojawiły się na miejscu, zastały dramatyczny widok. W wypadku ucierpiały dwie osoby. Przewrócony kolos nie tylko blokował teren, ale stwarzał realne zagrożenie dla otoczenia.
Jak zadbać o bezpieczeństwo podczas prac polowych i leśnych?
Prace leśne i polowe, zwłaszcza te wykonywane na nierównym lub pochyłym terenie, wymagają szczególnej ostrożności. Ciężki sprzęt łatwo może stracić stabilność. Podstawą bezpieczeństwa pozostają nie tylko stan maszyny i doświadczenie operatora, ale też proste zasady:
Podstawowe zasady bezpieczeństwa
- Informacja dla bliskich: Przed wyjazdem w pole albo do lasu warto powiedzieć bliskim, gdzie dokładnie będą prowadzone prace i mniej więcej do której potrwają. W razie wypadku skraca to czas poszukiwań i ułatwia przekazanie służbom właściwej lokalizacji.
- Naładowany telefon: Warto mieć przy sobie naładowany telefon, najlepiej z włączoną lokalizacją.
- Ostrożność na pochyłościach: Na stokach, skarpach i w grząskim albo śliskim terenie trzeba zachować szczególną ostrożność. Teren po opadach, na pochyłościach albo przy pracach leśnych znacząco zwiększa ryzyko utraty stabilności przez maszynę. Rozsądek nakazuje rozważenie przeniesienia prac na inny termin. Sprawdzanie prognozy i dostosowanie działań do warunków, to przy śliskim stoku albo po deszczu odłożenie pracy jest po prostu dobrą praktyką bezpieczeństwa.
- Unikanie samotnej pracy: Nie warto pracować samotnie przy najtrudniejszych robotach, zwłaszcza przy wycince, zrywce drewna, wyciąganiu karp czy manewrowaniu ciężkim sprzętem w lesie. Przy niebezpiecznych pracach dobrze, żeby ktoś był w pobliżu albo przynajmniej wiedział, gdzie dokładnie jesteśmy.
Zabezpieczenia techniczne i ocena terenu
- Sprawne zabezpieczenia: Ciągnik powinien mieć sprawne zabezpieczenia przed skutkami przewrócenia, czyli kabinę albo ramę ochronną.
- Pasy bezpieczeństwa: Jeśli pojazd jest wyposażony w pasy bezpieczeństwa, trzeba je zapinać przed rozpoczęciem jazdy. To jedna z najważniejszych zasad przy ryzyku wywrócenia maszyny.
- Ocena podłoża: Przed rozpoczęciem pracy warto ocenić nie tylko samą maszynę, ale i podłoże. Jeśli grunt jest rozmokły, koła tracą przyczepność, a ciężar ciągnika lub osprzętu może „ściągnąć” pojazd ze stoku. Przy pracy w lesie dodatkowym zagrożeniem są korzenie, koleiny, karpy i nierówności, których z kabiny czasem nie widać od razu.
- Planowanie trasy: Dobrą zasadą powinno być dokładne sprawdzenie i zaplanowanie trasy, aby nie było niebezpiecznych niespodzianek. Nie należy się spieszyć ani improwizować. Lasy Państwowe wprost podkreślają, że bez potrzeby nie powinno się zmieniać trasy, a zawrócenie gdy coś nas zaniepokoi, może być objawem zdrowego rozsądku.
Dodatkowe wskazówki
- Odpowiednie wyposażenie: Warto zadbać o podstawy: odpowiednie obuwie, latarkę, mapę lub nawigację, zapas czasu i pracę przed zmrokiem.
- Przerwanie pracy w razie wątpliwości: Jeśli coś budzi wątpliwość - teren, pogoda, stan maszyny, zmęczenie - lepiej przerwać prace niż ryzykować utratę zdrowia lub życia.
Wypadek w Łąkcie Dolnej skończył się interwencją ratowników i walką o zdrowie jednego człowieka. Tym razem nie ma informacji o ofierze śmiertelnej, ale podobne zdarzenia co roku kończą się w Polsce tragediami. Dlatego każdy kolejny przewrócony ciągnik podczas prac w polu, na skarpie czy w lesie powinien być traktowany nie jako „nieszczęśliwy przypadek”, lecz jako ostrzeżenie, jak niebezpieczna potrafi być codzienna praca przy ciężkim sprzęcie.